Caterpie wydawa³a siê byæ jaka¶ ... zmutowana. Robaczek, chocia¿ rzeczywi¶cie powinien byæ bardzo s³aby i deliktany przyj±³ cios. Nic to jednak nie da³o; wszystko powróci³o do swojej starej normalno¶ci, Caterpie u¶miechn±³ siê, po czym tworz±c jak±¶ niæ, czy sieæ, zsun±³ siê na bardzo du¿e, ogromniaste wrêcz drzewo.
Zobaczy³e¶ równie¿ masê innych Pokemonów, ten Caterpie nie jest tutaj sam jeden. Le¶ne klimaty raczej wskazuj± i sugeruj± typy ro¶linne i robaki.
Chocia¿ znalz³y by siê pewnie, te¿ inne Pokemony. Jednym z nich by³:
Jestem smutny i zawiedziony, a przede wszystkim wkurzony na samego siebie. Jak mog³em nie doceniæ rywala. To najgorszy b³±d jaki mo¿e pope³niæ ka¿dy uczestnicz±cy w walce. S±dzi³em, ¿e Caterpie bêdzie prostym celem. No có¿, nie ma co p³akaæ skoro i tak to nic nie pomo¿e. Postanawiam wiêc jak na razie po prostu i¶æ nie zwracaj±c uwagi na Pokemony, a je¿eli to tylko by walczyæ, a nie ³apaæ.
Decydujê siê na dalsz± drogê w stronê Vertanii - najbli¿szego miasta!
Droga do nastêpnego miasta bêdzie d³uga i wszystko zachodzi na to, ¿e bardzo wyboista. Po kilku minutach d³ugiej i do¶æ nudnej drogi poczu³e¶ siê do¶æ g³odny i bardzo, ale to bardzo zmêczony. Do domu daleko, do miasta równie¿. Jedynym rozwi±zaniem póki co jest pobliskie jezioro. Jak na razie wszystko zanosi siê na to, ¿e przez jaki¶ czas bêdziesz tam musia³ po prostu zostaæ, oczywi¶cie je¶li chcesz prze¿yæ.
Twój Bulbasaur po chwili drogi równie¿ by³ bardzo zmêczony i wymaga³ natychmiastowego odpoczynku, w przeciwnik razie równie¿ mo¿e byæ z nim ¼le, a ju¿ na pewno nieciekawie.
Niestety pech chcia³, ¿e w pobli¿u nie ma zupe³nie nikogo, ¿adnej "¿ywej duszy", trafi³e¶ na jakie¶ zupe³ne odludzie i pustkowie, gdzie oprócz jeziora i niewielkiej pla¿y nie ma w³a¶nie nic.
No có¿... - pomy¶la³em - Muszê tutaj zostaæ.
Szukam wiêc wygodnego miejsca, by roz³o¿yæ ¶piwór. Nastêpnie dajê je¶æ Bulbasaurowi, a gdy on bêdzie siê delektowa³, ja idê do lasu w poszukiwaniu owoców i drewna na opa³. Skoro mam tu spêdziæ noc, trzeba siê jako¶ rozgo¶ciæ. Martwi mnie jednak kompletna cisza, z powodu braku jakiejkolwiek istoty ¿ywej. Zawsze to ra¼niej jest, gdy ma siê z kim pogadaæ.
Wszystko zosta³o wykonane idealnie, zgodnie z planem, jaki wcze¶niej sobie u³o¿y³e¶ i przygotowa³e¶. Wszystko minê³o jako¶ tak niebywale szybko. Nawet nie do koñca wiedzia³e¶, co dzieje siê w danej chwili, w koñcu ... usn±³e¶, nawet nie wiedz±c dok³adnie w którym momencie.
***
Obudzi³e¶ siê. By³ ju¿ nastêpny dzieñ, mianowicie s³oneczny poranek. Pogoda by³a ¶wietna i wspania³a, s³oñce ¶wieci³o i by³o bosko. Klimat, który otacza³ Ciê dooko³a dos³ownie jak z najlepszego snu. Bulbasaur jeszcze spa³. Tak s³odko, ¿e a¿ ¿al by³o by go obudziæ. Nawet nie zd±¿y³e¶ siê odwróciæ, kiedy ujrza³e¶ jakie¶ Pokemony. Mianoiwice trzy:
Ka¿da z ma³pek by³a czym¶ zajêta i ewidentie z czego¶ zadowolona. W oddali ujrza³e¶ cieñ jakiej¶ postaci ... zdaje siê, ¿e zupe³nie nieznajomej.
---
Zdecydowa³em siê wprowadziæ taki, a nie inny w±tek. Mam nadziejê, ¿e siê nie obrazisz
W ¿yciu nie widzia³em podobnych stworzeñ. S± bardzo do siebie podobne, z czego wnioskujê, ¿e musz± byæ jako¶ spokrewnione. Ich zabawa bardzo mnie zadowala. Maj±c nadziejê na wspó³pracê, wypuszczam swojego Bulbasaura, by siê z nimi pobawi³.
Najbardziej mnie zastanawia ta tajemnicza postaæ. Nie lubiê za bardzo czego¶ nie wiedzieæ. Nie wiadomo czemu, bardzo mnie to denerwuje. Postanawiam wiêc podej¶æ do tego cz³owieka z pytaniem, czy to jego Pokemony. Je¿eli odpowie twierdz±co, kontynuujê rozmowê, je¿eli za¶ zaprzeczy, b±d¼ zrobi co¶, co mog³o by mi zaszkodziæ, wo³am Bulbasaura, by mnie wspar³.
-------
Nie no obra¿aæ siê nie bêdê, no przestañ.
Zacz±³e¶ przybli¿aæ siê do nieznajomej Ci osoby. "Z kroku na krok" jej kontury wydawa³y siê byæ co raz to bardziej wyra¼niejsze. Kiedy za¶ podszed³e¶ ju¿ bardzo blisko ujawni³a Ci siê pe³na postaæ. By³a to kobieta, w³a¶ciwie jeszcze dziewczyna. Lat? 14, mo¿e 15. Jej wygl±d na wiêcej nie wskazywa³. Dziewczyna spojrza³a na Ciebie, a kiedy zada³e¶ jej przygotowane wcze¶niej pytanie odpowiedzia³a bardzo krótko:
- Tak, to moje Pokemony.
Bulbasaur podbieg³ do ma³pek, wszystkie nadal zajmowa³y siê tym, co wcze¶niej. Najwidoczniej przybycie obcego Pokemona nie by³o dla ¿adnej niczym nadzwyczajnym. Ponownie poczu³e¶, ¿e kto¶ Ciê obserwuje, po chwili równie¿ ponownie dostrzegaj±c postaæ nieznajomej.
- A tak miêdzy nami, to co Ty tutaj robisz?
- A ja siê tutaj zatrzyma³em na noc. Kierujê siê aktualnie w stronê Vertanii. Wiem, ¿e jest ona niedaleko i s±dzê, ¿e jeszcze dzisiaj powinienem doj¶æ. A jak masz na imiê? - spyta³em.
Patrzê na nowo poznan± kole¿ankê i czekaj±c na odpowied¼ zerkam na Bulbasaura. W pewnym momencie korci mnie te¿, by zapytaæ:
- A mog³aby¶ mi co¶ powiedzieæ o swoich Pokemonach? Nigdy takich nie widzia³em i bardzo mnie one zainteresowa³y.
Patrzê na ni± z nadziej± na odpowied¼.
- Witam mi³o mi Ciê poznaæ. Ja jestem Marlena i prowadzê tutaj pewnego rodzaju badania. Chcê sprawdziæ, jacy mieszkañcy dok³adnie zamieszkuj± to wyspê, która wed³ug pewnej historii jest jedn± z siedzib trzech legendarnych Pokemonów i raz do roku, wszystkie ptaki zlatuj± tutaj. Oprócz tego t± wyspê zamieszkuje ogromna ilo¶æ ma³p, wszelkiego rodzaju. W³a¶nie tutaj uda³o mi siê spotkaæ te trzy Pokemony. Od tej pory one s± zawsze ze mn±.
Dziewczyna najwyra¼niej pokusi³a siê na niema³y monolog, który by³ jednocze¶nie odpowiedzi± na praktycznie wszystkie pytania, które jej zada³e¶. Bulbasaura znalaz³e¶ na szczê¶cie bardzo szybko, Twój Pokemon wci±¿ bawi³ siê ze potworkami Marleny.
Dziewczyna jednak po chwili spojrza³a na Ciebie z do¶æ smutn± min±.
- Niestety musimy ju¿ ruszaæ, je¶li jednak chcecie mo¿emy pomóc Wam w odnalezeniu drogi do miasta, które jest Waszym celem.
Jej propozycja jest w sumie bardzo przystêpna, Bulbasaur na pewno by siê ucieszy³, ¿e jeszcze przez chwilê wspólnie ze sob± bêdziecie. Intecje Marleny wygl±daj± na bardzo szczere.
Jak na razie wydaje mi siê bardzo mi³a. Nie mo¿na jej zarzuciæ czego¶ w rodzaju braku kultury czy uprzejmo¶ci. Jej propozycja wydaje mi siê do¶æ interesuj±ca, jednak postanawiam j± o co¶ spytaæ:
- Mo¿e zróbmy taki uk³ad. Pójdê z tob± do twojego domu. Ja najwy¿ej prze¶piê siê na dworze. Na nastêpny dzieñ przyjdê tutaj z tob± i pomogê tobie w badaniach. Je¿eli zrobiê wszystko co trzeba, poka¿esz nam drogê do miasta.
Mam nadziejê na odpowied¼ twierdz±c±. W miêdzy czasie wyci±gam jak±¶ przegryzkê z plecaka i dajê j± Bulbasaurowi.
-----------------
To i tak dobrze. Wcze¶niejsze moje Pbf-y to nawet strony nie mia³y.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.