POKECOLLECT.net.pl - Oficjalne forum strony DomixPokemon.pl
Zarejestruj
Zaloguj


Znalezionych wyników: 22
Pokemon - Forum PokeCollect Strona G³ówna
Autor Wiadomo¶æ
  Temat: Przez Kalos do Kanto
Chaqui

Odpowiedzi: 4
Wy¶wietleñ: 3223

PostForum: FanFiction   Wys³any: 26 Lipiec 14, 23:39   Temat: Przez Kalos do Kanto
Okej, bêdê czeka³. Zale¿y mi na tym, bo tak jak powiedzia³em - chcê likwidowaæ b³êdy i nie pope³niaæ ich w przysz³o¶ci. Jeszcze raz dziêki za komentarz, bo na PPSie pod Fan Ficami nie mo¿na liczyæ na ich du¿± ilo¶æ ;).

[ Dodano: 7 Sierpieñ 14, 11:58 ]
Rozdzia³ 2
"Nie taki smok straszny, jak go maluj±"


Logan przez noc nie zmru¿y³ oka. Przez ca³y czas walczy³ z my¶lami i powstrzymywa³ siê od refleksji na temat jutrzejszego fina³u. Nie lubi³ planowaæ przysz³o¶ci, gdy¿ s±dzi³, ¿e i tak wszystko samo siê z biegiem czasu u³o¿y. By³ przeciwieñstwem cz³owieka zorganizowanego, aczkolwiek nie mo¿na by³o powiedzieæ, ¿e by³ niepunktualny. Wrêcz przeciwnie - zawsze zjawia³ siê przed czasem. Nie lubi³ odk³adaæ rzeczy na ostatni± chwilê. Wola³ za³atwiæ co¶ szybko, a nastêpnie jak najprêdzej zaj±æ siê swoimi sprawami, które w jego odczuciu by³y wa¿niejsze od czegokolwiek. Logan za najwa¿niejsze stawia³ sobie swoje dobro i dobro jego Pokemonów. Dopiero pó¼niej patrzy³ na innych ludzi.
Burzê my¶li Logana przerwa³ budzik, który zosta³ nastawiony na pi±t± rano. Ch³opak szybkim ruchem rêki natychmiast go wy³±czy³, po czym bez problemu podniós³ siê z ³ó¿ka. Ubra³ swoj± czarn± koszulkê, granatowe spodenki i cienk±, trochê za du¿± bluzê z kapturem. Nastêpnie ruszy³ w kierunku ma³ej ³azienki, gdzie wykona³ wszystkie czynno¶ci zwi±zane z porann± higien±. Gdy stwierdzi³, ¿e jest gotowy - wolnym krokiem uda³ siê do wyj¶cia z hotelu, uprzednio zabieraj±c ze sob± plecak z niezbêdnymi przedmiotami. Po piêciu minutach znajdowa³ siê ju¿ na dziedziñcu przed hotelem, gdzie nie spotka³ ¿ywego ducha. Rozejrzawszy siê dooko³a, ruszy³ ku placu treningowemu, który przeznaczony by³ do szkolenia umiejêtno¶ci bojowych Pokemonów. Zazwyczaj plac by³ oblegany i z trudem mo¿na by³o skorzystaæ z jego zalet, aczkolwiek o tej porze by³ pusty. Logan zbli¿y³ siê do pola bitwy, na którym umiejscowione by³y najró¿niejsze urz±dzenia u³atwiaj±ce kieszonkowym stworom trening. Nastêpnie usiad³ na drewnianej ³awce obok, po czym zdj±³ plecak i wyj±³ z niego wszystkie swoje Pokeballe. Uwagê Logana zwróci³a ma³a ksi±¿eczka le¿±ca obok jego torby zatytu³owana ''Uroki Kalos". Ch³opak jednak postanowi³ nie traciæ czasu na jej przegl±danie, wiêc natychmiast str±ci³ j± na ziemiê.
M³odzieniec nie ukrywa³ nigdy swojej mi³o¶ci do ksi±¿ek, któr± zaszczepi³ w nim jego ojciec. Zawsze mia³ przy sobie jak±s lekturê, któr± w wolnych chwilach czyta³ i zapomina³ o otaczaj±cym go ¶wiecie. Dziêki temu móg³ na moment wy³±czyæ siê i nie my¶leæ o swoich problemach, które zwyk³emu czlowiekowi wyda³yby siê nawet niedorzeczne. Podczas trwania Ligi Kalos, Logan nie mia³ zbytnio czasu do zag³êbiania siê w fantastyczne historie, gdy¿ wiêkszo¶æ jego wolnych chwil poch³ania³ trening.
Niew±tpliwie, trening by³ czym¶ wa¿nym w ¿yciu Logana. Praktycznie zawsze przed jak±¶ wa¿n± bitw±, ch³opak ten szed³ i æwiczy³ razem ze swoimi podopiecznymi. M³odzieniec mia³ jednak swój sposób treningu, który wiêkszo¶ci wydawa³by siê conajmniej zadziwiaj±cy. Logan bowiem ca³± swoj± strategiê uk³ada³ wokó³ najsilniejszego Pokemona. To jemu po¶wiêca³ najwiêcej czasu, to jego szkolenie by³o najwa¿niejsze i to on stanowi³ o sile dru¿yny. M³odzieniec szczególnie lubowa³ siê w æwieczeniu umiejêtno¶ci ofensywnych u swoich podopiecznych. W walkach zawsze stawia³ na atak, gdy¿ uwa¿a³, ¿e to jego si³a zawsze rozstrzyga³a bitwê. Dziêki temu przekonaniu, zdo³a³ dotrzeæ a¿ do fina³u Ligi Kalos. Niestety, nie zmienia³o to faktu, ¿e Pokemony Logana najzwyczajniej nie potrafi³y siê broniæ.
Ch³opak rozsiad³ siê na ³awce i uwolni³ wszystkie swoje Pokemony. Postanowi³ rozpocz±æ trening najsilniejszego podopiecznego - Goodry. Smok niebawem by³ ju¿ gotów do æwiczeñ i ustawi³ siê w pozycji bojowej. Plany Logana przerwa³ niestety tajemniczy g³os, który znajdowa³ siê coraz bli¿ej ch³opaka. Ten jednak s³ysza³ ju¿ kiedy¶ ten ton i po us³yszeniu pierwszych s³ów wypowiedzianych przej tajemniczego cz³owieka, wiedzia³ ju¿ z kim ma do czynienia. Logan odwróci³ siê, zgrzytn±³ zêbami i ujrza³ swojego przysz³ego rywala w walce fina³owej.
- Widzê, ¿e naprawdê chcesz wygraæ - odpar³ Adam, który zerkn±³ na Goodrê Logana.
- Wiedz, ¿e nie zamierzam odpu¶ciæ tej bitwy - szybko odpowiedzia³ trener Helioliska.
- Wybacz, ale ja nie zamierzam ci tu prawiæ, jaki to ja jestem silny. Przyszed³em ci tylko ¿yczyæ szczê¶cia.
- Niestety, ale nie potrzebujê ¿adnych ¿yczeñ. Przyby³em tu by zwyciê¿aæ, a nie polegaæ na szczê¶ciu - odpar³ spokojnie Logan.
- Wiedz jednak, ¿e sam± si³± siê nie wygrywa! - rzuci³ na koniec Adam, po czym oddali³ siê do miejsca, z którego przyby³.
Logan jednak wiedzia³, ¿e Lee nie przyszed³ tutaj z czystymi intencjami. Zna³ tego cz³owieka, gdy¿ ogl±da³ niemal jego wszystkie bitwy w tegorocznej Lidze. Tak naprawdê by³ on fa³szywy i zak³amany, a do swoich rywali nie mia³ ¿adnego szacunku. Logan zdawa³ sobie sprawê, ¿e Adam na pewno mia³ kilka powodów, dla których siê z nim spotka³, aczkolwiek teraz nie chcia³ zaprz±taæ tym sobie g³owy. O wiele bardziej wola³ siê skupiæ na treningu, który jak uwa¿a³ by³ kluczem do zwyciêstwa.
Æwiczenia podopiecznych Logana niestety nie mog³y trwaæ d³ugo, gdy¿ niebawem plac treningowy zape³ni³ siê innymi osobami, które równie¿ pragnê³y przetestowaæ umiejêtno¶ci swoich podopiecznych. W zwi±zku z tym, ch³opak szybko zakoñczy³ szkolenie Pokemonów I uda³ siê do swojej kwatery, gdzie postanowi³ od stresowaæ siê przed nadchodz±cym fina³em. G³owa Logana w tym czasie prze¿ywa³a istn± burzê, gdy¿ my¶li, które przewija³y siê przez ni±, nie dawa³y mu spokoju. M³odzieniec usiad³ wiêc na ³ó¿ku uprzednio wyci±gaj±c z szuflady ulubion± ksi±¿kê, i szybko uton±³ w ¶wiecie fantazji. Wiedzia³, ¿e jest to jedyny sposób, aby pozbyæ siê uporczywych refleksji, wiêc czêsto korzysta³ z tej sprawdzonej przez siebie metody. Nagle jednak, musia³ oderwaæ siê od lektury, gdy¿ jego Heliolisk o co¶ siê upomina³. Gdy tylko Logan zerkn±³ na Pokemona, ten wskaza³ na zegar, który wybija³ w³a¶nie godzinê siedemnast± trzydzie¶ci. Ch³opak pospiesznie zamkn±³ ksi±¿kê i ruszy³ do drzwi, uprzednio zabieraj±c ze sob± plecak z Pokeballami. Za trenerem pod±¿y³ Heliolisk. Nie zwa¿aj±c na nic, prêdkim krokiem ruszy³ schodami na dó³ I po minucie znajdowa³ siê ju¿ na g³ównym holu w hotelu. Przywita³a go mi³a recepcjonistka, Logan jednak nie odpowiedzia³, szybko wybiegaj±c z budynku. Przed gmachem zatrzyma³ siê jeszcze na chwilê I zerkn±³ na oddalony o kilkaset metrów stadion. Nastêpnie zgrzytn±³ zêbami i w przeci±gu zaledwie dwóch minut znajdowa³ siê ju¿ w po³owie drogi na arenê. W pewnym momencie, na nos m³odzieñca kapnê³a kropla deszczu, który po d³ugim czasie suszy by³ prawdziwym zbawieniem dla tutejszej ro¶linno¶ci. Niebawem, rozpêta³a siê ju¿ prawdziwa ulewa, ale na szczê¶cie Logan zdo³a³ przed ni± umkn±æ i w porê znalaz³ siê ju¿ na stadionie, gdzie mia³ stoczyæ fina³ow± bitwê.
Zdyszany m³odzieniec zerkn±³ na zegarek wisz±cy nad recepcj±. Ten wskazywa³ godzinê 17:35. Logan odetchn±³ z ulg± i ledwo mog±c z³apaæ oddech podszed³ do rejestracji, gdzie musia³ pokazaæ swoj± kartê trenera upowa¿niaj±c± do uczestnictwa w ca³ym turnieju. M³odzieniec nazywa³ j± “kawa³kiem plastiku”, aczkolwiek zawsze nosi³ go przy sobie. Tym razem wa¿ny dokument spoczywa³ w jego g³êbokiej kieszeni spodenek, gdzie równie¿ trzyma³ inne warto¶ciowe dla niego przedmioty. Logan, po okazaniu karty trenerskiej, ruszy³ w kierunku swojej szatni, gdzie móg³ ostatecznie przygotowaæ siê do decyduj±cego pojedynku.
Pomieszczenie by³o dosyæ sporych rozmiarów, gdy¿ przedtem zajmowali je równie¿ inni uczestnicy Ligi Kalos. Teraz jednak wnêtrze przeznaczone by³o tylko dla jednego trenera, który bra³ udzia³ w finale. Szatnia wype³niona by³a niewielkimi, metalowymi szafkami, przed którymi poustawiane by³y drewniane ³awki. Pod³oga wy³o¿ona by³a ceramicznymi kafelkami koloru be¿owego, za¶ ¶ciany i sufit mia³y barwê bia³±. Naprzeciwko szatni Logana znajdowa³o siê drugie, identyczne pomieszczenie, do którego przydzielony by³ Adam Lee. Logan jednak zauwa¿y³, ¿e finalista nie przyby³ jeszcze na arenê, gdy¿ jego szatnia by³a zamkniêta na cztery spusty. M³odzieniec jednak nie przejmowa³ siê tym i postanowi³ wyg³osiæ ostatni± przemowê swoim Pokemonom przed niezwykle trudn± bitw±.
- Walczymy do koñca, nie oddajemy rywalowi ¿adnej walki. Pamiêtajcie – jeden ruch mo¿e wiele zmieniæ, i nawet je¶li co¶ wydaje siê niewykonalne, tak naprawdê mo¿e odwróciæ losy starcia. Przede wszystkim stawiamy na atak. Nie dajemy zdominowaæ siê przeciwnikowi, ¿eby nie móg³ czuæ siê zbyt pewnie. Je¶li rywal zyska wiêksz± swobodê, bêdzie nam trudniej odzyskaæ inicjatywê, zrozumiano?!
Wszystkie stwory natychmiast przytaknê³y i zaczê³y gotowaæ siê do bitwy. Logan nieczêsto wyg³asza³ przemowy motywacyjne do swoich Pokemonów, ale zauwa¿ywszy zapa³ swoich podopiecznych, postanowi³, ¿e bêdzie robi³ to czê¶ciej.
Zbli¿a³a siê godzina osiemnasta, z areny s³ychaæ ju¿ by³o oklaski i krzyki publiczno¶ci, która nie mog³a doczekaæ siê fina³owego pojedynku. Publiczno¶ci nie przeszkadza³ nawet deszcz, który coraz mocniej pada³ nad ca³ym miasteczkiem trenerskim.. Niebawem da³o siê równie¿ us³yszeæ podekscytowane g³osy komentatorów, którzy razem z widowni± wyczekiwali nadej¶cia pocz±tku bitwy.
- Za piêæ minut wychodzimy… - mrukn±³ do siebie Logan.
Niebawem, drzwi od szatni uchyli³y siê. Ch³opak wyszed³ na g³ówny korytarz i szybkim krokiem ruszy³ ku arenie, gdzie czeka³ ju¿ Adam Lee. Gdy tylko publika ujrza³a Logana, rozleg³y siê gromkie oklaski, a tajemniczy m³odzieniec zaj±³ wyznaczone dla niego miejsce przy polu bitwy.
- Powiedz, ile mia³em na ciebie czekaæ?! – krzykn±³ oponent Logana, a na jego twarzy malowa³ siê szyderczy u¶mieszek, których trener Helioliska wrêcz nie trawi³ u ludzi.
Logan przemilcza³ zaczepkê rywal i zerkn±³ na sêdziego. Arbiter patrzy³ akurat na zegarek, który wskazywa³ ju¿ godzinê osiemnast±. Nastêpnie powiedzia³ co¶ do swojego miniaturowego mikrofonu, a zaraz potem odezwa³ siê jeden z komentatorów.
- Proszê pañstwa! W³a¶nie rozpoczyna siê fina³ najwiêkszej imprezy w naszym regionie! Naprzeciwko siebie stoi dwójka utalentowanych trenerów, którzy walcz± o najwy¿sze cela! Zwyciêzca mo¿e byæ jednak tylko jeden! Triumfator otrzyma od nas Puchar Ligi, nagrodê pieniê¿n± oraz presti¿, który pomo¿e mu zdobyæ szacunek w¶ród najlepszych trenerów ¶wiata! – krzycza³ dr¿±cym g³osem mê¿czyzna zasiadaj±cy w specjalnej lo¿y.
- Nie pozostaje nam nic innego, jak rozpocz±æ fina³ tej niezwykle emocjonuj±cej imprezy! Na dobry pocz±tek wylosowana zostanie arena, na której toczyæ siê bêdzie ta niezwyk³a bitwa!
Niebawem, na ogromnej, elektronicznej tablicy pojawi³o siê wirtualne ko³o, z którego wylosowane zosta³o pole trawiaste. Logan zgrzytn±³ zêbami i pokrêci³ g³ow±. Lubi³ walczyæ na otwartych, trawiastych arenach, jednak¿e tym razem wiedzia³, ¿e w mgnieniu oka pole bitwy zamieni siê w bagno pod wp³ywem lej±cego deszczu.
Reszta zadañ nale¿a³a ju¿ tylko i wy³±cznie do arbitra. Gdy trzeba by³o wybraæ zawodnika, który mia³ rozpocz±æ ca³± walkê, sêdzia wyj±³ z kieszeni specjaln±, po³yskuj±c± monetê i ustali³ z zawodnikami zasady losowania. Nied³ugo by³o ju¿ wiadomo, ¿e fina³ rozpocznie Adam Lee. Dwóch trenerów zd±¿y³o jeszcze wymieniæ siê spojrzeniami, aczkolwiek wkrótce arbiter uniós³ zielon± flagê co oznacza³o pocz±tek fina³owego spotkania Ligi Kalos. Widownia, która jak dot±d milcza³a, rozleg³a siê niebawem g³o¶nymi krzykami i gwizdami oraz oklaskami. Jednak ¿aden z dwóch trenerów nawet nie zwraca³ uwagi na g³o¶n± publikê, tylko postanowi³ w pe³ni skupiæ siê na pojedynku.
Niebawem, na arenie pojawi³ siê pierwszy stwór, który wydzieraj±c siê w niebog³osy próbowa³ zastraszyæ oponenta. Adam postawi³ na Hawluchê ze wzglêdu na jej prêdko¶æ i zdolno¶æ do natychmiastowych uników. Logan za¶ wybra³ sprawdzony sposób do pojedynków z walcz±cymi Pokemonami i wypu¶ci³ z Pokeballa Meowstica.
Lee u¶miechn±³ siê natychmiastowo, drwi±c przy tym z przeciwnika. Logan jednak nie zwraca³ uwagi na rywala i przygotowywa³ siê do wydania pierwszej komendy. Nie d³ugo po tym, arbiter machn±³ chor±giewk±.
- Bitwê czas zacz±æ! – wykrzykn±³ sêdzia, a Hawlucha Adama natychmiast zabra³a siê do ataku.
Ptak rozpêdzi³ siê i pocz±³ biec w kierunku oponenta, aby zadaæ mu spore obra¿enia. Meowstic by³ jednak gotowy do odparcia atak i pos³a³ w stronê rywala psychiczny promieñ. Hawlucha jednak w ostatniej chwili wybi³a siê w powietrze, a podopieczny Logana sta³ siê bezbronny. Natychmiast wykorzysta³ to Pokemon Adama, atakuj±c oponenta potê¿nym Aerial Acem. Psychiczny stwór dozna³ kilku zadrapañ, aczkolwiek by³ natychmiast gotowy do kontynuowania bitwy. Postanowi³ zastosowaæ Psychoshock by na chwilê zdezorientowaæ rywala, a nastêpnie wykonaæ szybki unik przed mo¿liwym kontratakiem. Co prawda Hawlucha zosta³a na chwilê oszo³omiona, aczkolwiek nie przeszkodzi³o jej to w przeprowadzeniu skutecznego kontrataku. Ptak rozpostar³ swe skrzyd³a i znów pocz±³ pêdziæ w kierunku Meowstica. Tym razem podopieczny Adama u¿y³ jednak High Jump Kick i skutecznie uchroni³ siê przed Psybeamem. Hawlucha wybi³a siê w górê i z wyprostowan± ³ap± zaczê³a spadaæ ku psychicznemu kotu. Na szczê¶cie dla Logana, atak nieprzyjaciela nie by³ na tyle skuteczny aby znokautowaæ Meowstica. Kot szybko wsta³ i z kilkoma siniakami gotowy by³ do dalszego pojedynku. Logan wiedzia³, ¿e jego podopieczny da³ siê zdominowaæ oponentowi, aczkolwiek nie zamierza³ oddawaæ tej bitwy. Niew±tpliwie po stronie Meowstica by³a przewaga typów i w³a¶nie ten aspekt postanowi³ wykorzystaæ Logan.
- Zastosuj Psychic! – krzykn±³ ch³opak, a jego Pokemon pos³usznie wykona³ polecenie.
Niewidoczna fala sparali¿owa³a na chwilê Hawluchê, a psychiczny kot dosta³ wiêksze pole do manewru. Postanowi³ zastosowaæ atak fizyczny, aby w koñcu zakoñczyæ ten pojedynek i zapisaæ zwyciêstwo na swoim koncie. Meowstic postawi³ na Sucker Punch i ju¿ po chwili znajdowa³ siê przy przeciwniku, by zadaæ mu ostateczny cios. Kot zamachn±³ siê, ale niespodziewanie jego ruch uprzedzi³a Hawlucha, która uwolni³a siê spod u¶cisku. Potê¿ny Wing Attack wystarczy³, aby powaliæ na ziemiê nic nie spodziewaj±cego siê Meowstica. Psychiczny kot le¿a³ ju¿ niebawem na zamokniêtym polu i nie zdo³a³ siê ju¿ z niego podnie¶æ.
Arbiter wskaza³ czerwon± chor±giewk± na poleg³ego Pokemona. Logan pokrêci³ g³ow± i wezwa³ stwora do Pokeballa. Zastanowi³ siê chwilê, po czym wyj±³ kolejn± czerwono-bia³± kulê. Niebawem wszystkim oczom ukaza³ siê Trevenant, który swoim wygl±dem wzbudzi³ respekt publiczno¶ci.
- Walka rozkrêca siê na dobre! Ten pojedynek zapowiada siê szczególnie ciekawie, ze wzglêdu na interesuj±ce zale¿no¶ci typów! – krzykn±³ komentator, na chwilê podnosz±c siê z miejsca.
Bitwê rozpocz±³ podopieczny Logana. Ro¶lina skumulowa³a ca³± swoj± si³ê w jednym z ramion i ruszy³a ku przeciwnikowi, by zadaæ mu cios potê¿nym Wood Hammerem. Hawlucha jednak sprawnie uniknê³a spotkania z trawiastym atakiem i natychmiast ruszy³a napsuæ krwi przeciwnikowi. Ptak rozpêdzi³ siê i momentalnie znalaz³ siê przy oponencie. Przy pomocy silnego Aerial Ace powali³ Trevenanta na ziemiê, a nastêpnie dobi³ go Wing Attackiem. Wydawa³o siê, ¿e ro¶lina nie podniesie siê ju¿ z namokniêtej areny, aczkolwiek Logan wiedzia³ czego mo¿e spodziewaæ siê po swoim podopiecznym i spokojnie wyczekiwa³, a¿ Pokemon podniesie siê z ziemi.
- Trevenant daje radê! Mimo szturmu ze strony rywala, stwór nie da³ za wygran± i przyst±pi³ do dalszej bitwy! – po s³owach komentatora rozleg³y siê gromkie brawa.
- Zastosuj Will-O-Wisp!
Trevenant pocz±³ formowaæ w swoich d³oniach co¶ na znak kul ognia I niebawem pos³a³ je w kierunku zmêczonej ju¿ Hawluchy. Ptak gotowy by³ do szybkiego uniku, ale po¶lizn±wszy siê na mokrej murawie, atak Trevenanta dotar³ do celu. Adam Lee by³ trochê zaskoczony ca³± sytuacj±, ale za chwilê gotów by³ ju¿ wytoczyæ kolejne dzia³a. Jego Hawlucha zabra³a siê do ataku. Najpierw szybkim Aerial Acem zdezorientowa³a oponenta, by potem uderzyæ jeszcze Wing Attackiem. Trevenant by³ ju¿ na skraju wyczerpania, a na dodatek nie potrafi³ zastosowaæ ¿adnej techniki obronnej. Wkrótce pad³ skonany na ziemiê, a niebawem przez sêdziego uniesiona zosta³a czerwona chor±giewka co oznacza³o pora¿kê podopiecznego Logana.
- Logan traci kolejnego Pokemona! Na szczê¶cie dla niego, Hawlucha jest ju¿ nie¼le zmêczona i nie wiem, czy wytrzyma nastêpne starcie! – wykrzycza³ komentator.
Evans zgrzytn±³ zêbami i siêgn±³ po kolejny Pokeball, w którym kry³ siê niewielki Carbink. Mimo swoich ma³ych rozmiarów, stwór by³ dobrze wyszkolony i dysponowa³ gam± ataków, mog±cych zagroziæ ka¿demu oponentowi. Adam Lee za¶ zadrwi³ z przeciwnika i wybuchn±³ g³o¶nym ¶miechem, gdy tylko ujrza³ miniaturowego stwora. Logan jednak nie przejmowa³ siê zaczepkami rywala i kiwn±³ g³ow±, co by³o sygna³em do ataku. Carbink pocz±³ krêciæ siê wokó³ w³asnej osi z niewiarygodn± prêdko¶ci± i niebawem znajdowa³ siê ju¿ przy Hawluchy, która ze zmêczenia podpiera³a siê jedn± ³ap± o nawilgotnione pod³o¿e.
- Teraz, Ancient Power!
Na walcz±cego ptaka znik±d poczê³y spadaæ potê¿ne g³azy, które skutecznie uniemo¿liwi³y mu szybki kontratak, czy chocia¿by unik. Hawlucha by³a ju¿ u skraju swoich si³, ale zdo³a³a jeszcze wydobyæ z siebie resztki energii i zaatakowaæ ma³o skutecznym Wing Attackiem. Po tym wyczynie, ptak pad³ bezsilny na ziemiê i szybko powróci³ do Pokeballa.
- Czy¿by Logan przejmowa³ powoli inicjatywê? Nie jest tajemnic±, ¿e czêsto w ma³ych cia³ach drzemie potê¿na si³a, a tak± si³± dzisiaj jest niew±tpliwie Carbink! Czekam z niecierpliwo¶ci± na to, by zobaczyæ co jeszcze potrafi! – komentator podniós³ siê z miejsca i z uwag± zacz±³ ¶ledziæ poczynania na polu bitwy.
Pora¿ka Adama Lee zosta³a gor±co przyjêta przez publikê, a Logan podniós³ siê przez to trochê na duchu. Teraz czeka³ na przysz³ego rywala swojego podopiecznego w miêdzyczasie zarzucaj±c na g³owê kaptur, by nie przemokn±æ do suchej nitki.
Niebawem, na namokniêtej murawie pojawi³ siê Sylveon. Widownia znów zaczê³a szaleæ, ¿e wzglêdu na to, ¿e stwór ten uwa¿any jest w Kalos za bardzo przyjaznego Pokemona. Przez niektórych by³ nawet nazywany maskotk± regionu, ale Sylveon Adama ani my¶la³ o zabawie. Jego wyraz twarzy by³ pe³en zaciêto¶ci, a sam stwór a¿ pali³ siê do bitwy. Nie sprawia³ on wra¿enia gro¼nego, przez co czêsto by³ lekcewa¿ony przez swoich rywali. Na szczê¶cie Carbink Logana wiedzia³ co siê ¶wiêci i gotowy by³ na najgorsze. Gdy tylko arbiter uniós³ zielon± chor±giewkê, oba Pokemony przyst±pi³y do pojedynku.
Jako pierwszy zaatakowa³ Sylveon. W mgnieniu oka znalaz³ siê przy oponencie i rani³ go Quick Attackiem. Carbink jednak nic sobie z tego nie robi³, a jedynie szybko skontratakowa³ stosuj±c Ancient Power. Potê¿ne g³azy tym razem powêdrowa³y w kierunku Sylveona, a ten nie mia³ mo¿liwo¶ci wykonania uniku. Korzystaj±c z okazji, podopieczny Logana zastosowa³ jeszcze Stone Edge, by zadaæ rywalowi jeszcze wiêcej obra¿eñ.
Publika zaczê³a klaskaæ, a towarzyszy³ jej g³os komentatora, który z podekscytowaniem opowiada³ o ca³ej sytuacji. Zmienia³a siê równie¿ pogoda. Zza chmur poczê³o wy³aniaæ siê s³oñce, a ulewa zamieni³a siê w niewielk± m¿awkê, która w po³±czeniu z promieniami utworzy³a nad aren± piêkn± têczê.
Logan zrzuci³ z g³owy kaptur i nakaza³ Carbinkowi u¿yæ Moonblast, które mia³oby dobiæ os³abionego ju¿ Sylveona. Podopieczny Adama jednak, w ostatniej chwili uskoczy³ przed ksiê¿ycowym promieniem i szybko sam przeszed³ do ofensywy. Ró¿owy stwór zastosowa³ natychmiast Sand Attack i zdezorientowa³ na chwilê oponenta, przez co zyska³ wiêksze pole do manewru. Podopieczny Adama od razu wzi±³ siê do roboty i u¿y³ Fairy Wind. Na dodatek, rani³ jeszcze rywala Quick Attackiem.
- Có¿ za szybkie odwrócenie stron! Jeszcze przed chwil±, Carbink panowa³ nad ca³± sytuacj±, ale ta wymknê³a mu siê spod kontroli! Teraz to Sylveon dominuje i zapowiada siê na naprawdê ¶wietne widowisko!
Ziarenka piasku utkwi³y w oczach Carbinka, przez co mia³ on ograniczon± widoczno¶æ. Oczywi¶cie ca³± sytuacjê mia³ zamiar w pe³ni wykorzystaæ Pokemon Adama. Natychmiast wytoczy³ najciê¿sze dzia³a w postaci serii Shadow Balli, które skutecznie rani³y podopiecznego Logana. Evans zdawa³ sobie sprawê co siê w³a¶nie dzieje i nieskutecznie próbowa³ co¶ wymy¶liæ. Najlepszym w tym momencie wyj¶ciem by³o przyst±pienie do defensywy, jednak Carbink nie zna³ jakiejkolwiek techniki, która umo¿liwia³aby mu skuteczn± ochronê przed pociskami nieprzyjaciela.
- Koñcz to! – krzykn±³ w pewnym momencie Lee, a Sylveon pos³usznie przytakn±³, co oznacza³o zrozumienie komendy.
Pokemon przygotowywa³ siê do zadania ostatecznego ciosu. Ró¿owy stwór rozpêdzi³ siê i pogna³ w stronê Carbinka, która nadal nie móg³ poradziæ sobie z uporczywym piaskiem. Niebawem Sylveon znajdowa³ siê ju¿ metr od oponenta i szykowa³ siê do uderzenia.
- Unik! – wykrzykn±³ z rozpaczy Logan, aczkolwiek komenda nie poskutkowa³a, poniewa¿ kamienny Pokemon nie zd±¿y³ nawet zareagowaæ. Ju¿ wkrótce le¿a³ nieprzytomny na wysychaj±cej murawie.
- Kolejny podopieczny Evansa polega w bitwie! Widaæ, ¿e Adam wie co robi i tward± rêk± kieruje swoimi Pokemonami! Logan za¶ nie mo¿e jeszcze odnale¼æ siê w tym pojedynku i ma na to coraz mniej czasu! Zosta³y mu tylko trzy stwory! – po s³owach komentatora rozleg³y siê gwizdy i dono¶ne krzyki ze strony publiki.
- Widzê, ¿e nie masz pomys³u na siebie. Tak to jest, jak ca³y czas stosuje siê t± sam± strategiê! – za¶mia³ siê Lee, a na jego twarzy zacz±³ malowaæ siê szyderczy u¶miech.
Tym razem Logan nie wytrzyma³ i rzuci³ kilka niemi³ych s³ów w kierunku rywala. Ten jednak jeszcze g³o¶niej siê roze¶mia³, czym bardziej rozz³o¶ci³ Evansa. Ch³opak siêgn±³ po kolejny Pokeball i zgrzytn±wszy zêbami wypu¶ci³ z niego potê¿nego Malamara.
Postawny stwór wzbudzi³ zachwyt u widowni, aczkolwiek Sylveon Adama ani drgn±³ po ujrzeniu potê¿nego przeciwnika. Ró¿owy stwór gotów by³ do bitwy i czu³ siê jeszcze swobodniej ni¿ podczas walki z Carbinkiem.
Dwa Pokemony zmierzy³y siê wzrokiem, a nied³ugo po tym sêdzia rozpocz±³ kolejne starcie. Do ataku ruszy³ Sylveon, który tym razem zaskoczy³ rywala z dystansu, u¿ywaj±c Moonblast. Ruch by³ na tyle skuteczny, by zadaæ Malamarowi kilka powa¿nych ran, aczkolwiek podopieczny Logana po przyjêciu na siebie ataku by³ gotów do dalszego pojedynku. Próbowa³ zaskoczyæ Sylveona Night Slashem, aczkolwiek ró¿owy stwór by³ na tyle zwinny by w porê uskoczyæ przed agresorem. Podopieczny Adama szybko powróci³ do ofensywy i zaatakowa³ rywala Moonblastem, który zada³ sporo obra¿eñ Malamarowi. Kalmar nie by³ w stanie nic zrobiæ oponentowi, gdy¿ by³ zdecydowanie za wolny, a jego ataki nie pozwala³y mu na skuteczne zranienie przeciwnika. Na dodatek Sylveon mia³ przewagê typów. Walka wydawa³a siê ju¿ przes±dzona, ale podopieczny Logana nie poddawa³ siê i usilnie próbowa³ napsuæ trochê krwi nieprzyjacielowi przy pomocy nieustannych szturmów. Bombardowania ze strony Malamara op³aca³y siê, gdy¿ Sylveon opada³ ju¿ z si³ i nie by³ zdolny do omijania wszystkich pocisków. Niebawem jednak, podczas chwili nieuwagi Pokemon Evansa zosta³ znokautowany poprzez Moonblast. Stwór pad³ ociê¿ale na ziemiê, co by³o równoznaczne z jego pora¿k±. Arbiter podniós³ czerwon± chor±giewkê.
- Logan traci kolejnego Pokemona! Ta bitwa z pewno¶ci± nie uk³ada mu siê po jego my¶li! Chyb, ¿e ma jakiego¶ asa w rêkawie, bo w³a¶nie na zwroty akcji w tym pojedynku czekamy najbardziej! – odezwa³ siê komentator.
Publika by³a poch³oniêta wykonywaniem ''meksykañskiej fali". Mimo tego wspania³ego widowiska, finali¶ci dalej poch³oniêci byli bitw±. Po pora¿ce Malamara, na murawie pojawi³a siê potê¿na Goodra, która swoim wygl±dem zaimponowa³aby niejednemu trenerowi. Adam Lee jednak odchrz±kn±³ dono¶nie i nie przej±³ siê rywalem swego podopiecznego, a nawet pewny by³ zwyciêstwa.
- My¶lê, ¿e Goodra mo¿e uratowaæ Logana od wysokiej pora¿ki, ju¿ nie raz widzieli¶my j± w akcji. Jestem pewien, ¿e mo¿emy spodziewaæ siê piêknego spektaklu w wykonaniu tego stwora! – chwali³ Pokemona komentator.
Nied³ugo po s³owach mê¿czyzny, arbiter machn±³ zielon± chor±giewkê, co oznacza³o pocz±tek kolejnego, emocjonuj±cego pojedynku. Jako pierwszy do ataku ruszy³ jednak Sylveon, który postanowi³ zaskoczyæ oponenta z dystansu. Jego Moonblast powêdrowa³ prosto na Goodrê, lecz ta zdo³a³a unikn±æ nieprzyjemnego spotkania, odskakuj±c na bok. Smok nastêpnie wyprowadzi³ szybki kontratak, stosuj±c Ice Beam, które zdo³a³o zamroziæ Sylveona. Pokemon postanowi³ od razu wzi±æ sprawy w swoje ³apy i szybko dobi³ ró¿owego stwora Aqua Tailem. Lód rozkruszy³ siê, a podopieczny Adama znów znalaz³ siê na wolno¶ci. Nie by³ jednak w stanie wykonaæ uniku przed nadchodz±cym Thunderboltem i po pora¿eniu pr±dem pad³ bezsilny na ziemiê.
- To jest w³a¶nie si³a Goodry! Nie pozwoli³a oponentowi na wyprowadzenie jakiejkolwiek gro¼niejszej szar¿y! Ten stwór mo¿e odwróciæ losy bitwy! – komentator zachwycony by³ si³± i umiejêtno¶ciami podopiecznej Logana. Z u¶miechem na twarzy ogl±da³ kolejny pojedynek.
- My¶lê, ¿e przysz³a pora na prawdziw± bitwê. Koniec zabawy – odrzek³ nieporuszony Adam i siêgn±³ do kieszeni po kolejny Pokeball. Zerkn±³ na niego, po czym wyrzuci³ w powietrze. Niebawem wszystkim oczom ukaza³ siê potê¿nej postury Charizard, który rykn±wszy dono¶nie uciszy³ ca³± publikê. W porównaniu z ognistym smokiem, Goodra wygl±da³a jak niewielki Durant i zwinno¶ci± znacznie odstawa³a od swojego rywala.
Wkrótce sêdzia da³ znak do rozpoczêcia pojedynku. Podopieczna Evansa ju¿ chcia³a ruszyæ do ataku, lecz zatrzyma³a siê na chwilê, by zaobserwowaæ niezwyk³e zjawisko, które w³a¶nie siê rozgrywa³o. Adam Lee podci±gn±³ rêkaw, a oczom Logana ukaza³a siê kolorowa bransoletka. M³odzieniec nacisn±³ j±, a Charizard pocz±³ zmieniaæ swoj± formê. Pokemon rozb³ysn±³ jasnym ¶wiat³em i ju¿ po chwili by³ zupe³nie innym stworem. Przeobrazi³ siê w czarnego smoka z niebieskimi przeja¶nieniami, a z jego pyska pocz±³ wydobywaæ siê b³êkitny p³omieñ. Pokemon rykn±³ dono¶nie i gro¼nym wzrokiem spojrza³ na oponenta. Goodra mimo strachu, który jej teraz towarzyszy³, postanowi³a nie oddawaæ za darmo bitwy i szybko przyst±pi³a do walki z silniejszym od siebie przeciwnikiem.
Logan by³ zachwycony podopiecznym swojego przeciwnika. Pokemon by³ potê¿ny, prezentowa³ odwa¿n± postawê, a jego si³a przewy¿sza³a wiêkszo¶æ innych stworów, z którymi mia³ kiedykolwiek styczno¶æ. Evans z otwart± buzi± wpatrywa³ siê w Charizarda i w g³êbi ducha przysi±g³ sobie, ¿e w przysz³o¶ci równie¿ takiego posi±dzie. Teraz jednak chcia³ skupiæ siê na bitwie.
- Co¶ niesamowitego dzieje siê na naszej Z³otej Arenie! Smok Adama mega ewoluowa³ i przeobrazi³ siê w jeszcze silniejsze monstrum! Zobaczymy jednak jak poradzi sobie w starciu z Goodr±!
Do ataku przyst±pi³ najpierw Charizard. Rykn±³ przera¼liwie, po czym wypu¶ci³ z paszczy potê¿n± kolumnê ognia, która powêdrowa³a wprost na oponenta. Goodra jednak postanowi³a obroniæ siê odbijaj±c p³omienie Aqua Tailem i szybko kontratakowa³a, stosuj±c Dragon Pulse. Fioletowe kule poczê³y pêdziæ na czarnego smoka, jednak¿e ten wzlatuj±c wysoko w powietrze uchroni³ siê przed pociskami. Nastêpnie rozpêdzi³ siê i po chwili zada³ potê¿ny cios przy pomocy Wing Attack. Goodra warknê³a z bólu, aczkolwiek by³a zdolna do dalszej bitwy. Znów pos³a³a na rywala kilka Dragon Pulse'ów, a nastêpnie z zaskoczenia u¿y³a Muddy Water, co kompletnie zdezorientowa³o Charizarda. Woda poch³onê³a ca³e cia³o smoka, a ten na chwilê straci³ mo¿liwo¶æ wykonywania ognistych ruchów. Postanowi³a wykorzystaæ to podopieczna Logana, która tym razem zastosowa³a Thunderbolt. Piorun uderzy³ w mokre cia³o Charizarda w dodatku podwajaj±c swoj± si³ê.
- To musia³ byæ potê¿ny cios dla Charizarda! – wydar³ siê komentator ju¿ lekko zachrypniêtym g³osem.
Smok rzeczywi¶cie ledwo móg³ podnie¶æ siê i walczyæ dalej, ale zrobi³ to i ju¿ wkrótce wytoczy³ pierwsze dzia³o przeciwko Goodrze. Podopieczny Adama zastosowa³ Flamethrower, lecz tym razem Pokemon Evansa nie zdo³a³ zas³oniæ siê Aqua Tailem. Charizard postanowi³ odzyskaæ dominacjê w pojedynku i zabiera³ siê do zadania ciosu Flare Blitzem. Czarnego smoka otoczy³y buchaj±ce ¿arem p³omienie, a on sam nabra³ wielkiej prêdko¶ci i pocz±³ lecieæ wprost na przeciwnika. Goodra nie wiedzia³a w jaki sposób mo¿e odetrzeæ atak, wiêc w kierunku rywala pos³a³a chaotycznie lec±ce Dragon Pulse'y. Niestety ¿adna z kul nie zdo³a³a nawet drasn±æ pêdz±cego Charizarda, a ten wkrótce z ca³ym impetem uderzy³ w nieprzyjaciela. Cios by³ na tyle silny, aby Goodra wyl±dowa³a pod band± i nie by³a ju¿ zdolna do dalszej walki. Sêdzia uniós³ czerwon± chor±giewkê i przerwa³ a chwilê bój.
Logan by³ ju¿ ca³kowicie zrezygnowany. Pok³ada³ ogromne nadzieje zwi±zane z Goodr± i s±dzi³, ¿e by³a w stanie odwróciæ losy spotkania. Teraz jednak zosta³ mu jeden Pokemon, który szybko wbieg³ na murawê i gotowy by³ do ostatecznego starcia.
- Najsilniejszy stwór Evansa poleg³ w bitwie! Loganowi zosta³ tylko jeden Pokemon, który jest w stanie zrobiæ dla swojego trenera wszystko! – wysila³ siê komentator, jednak¿e jego g³os by³ ju¿ na tyle s³aby, ¿e wiêksza czê¶æ publiki nie us³ysza³a jego przemowy.
Na arenie znajdowa³ siê ju¿ ma³y Heliolisk, który z respektem wpatrywa³ siê w swojego przeciwnika. Jaszczur nie by³ mo¿e najsilniejszym Pokemonem Logana, aczkolwiek m³odzieniec w³a¶nie do niego by³ najbardziej przywi±zany. Czêsto pok³ada³ w nim wielkie nadzieje, tak te¿ by³o teraz.
Gdy tylko, arbiter machn±³ chor±giewk±, bitwa zaczê³a siê. Os³abiony ju¿ nieco Charizard ruszy³ do ataku. Najpierw postanowi³ zaskoczyæ oponenta Flamethrowerem, by pó¼niej spokojnie móc dobiæ go Wing Attackiem. Co prawda p³omienie ognia dotar³y do Helioliska, ale atak skrzyd³ami nie op³aci³ siê podopiecznemu Adama, gdy¿ elektryczny jaszczur wyczu³ intencje smoka i w odpowiednim momencie wskoczy³ mu na grzbiet. Nastêpnie roz³o¿y³ swój ogromy ko³nierz i roz³adowa³ swoj± energiê przy pomocy potê¿nego Thundera. Charizard nie móg³ nic zrobiæ, jedynie warkn±³ potwornie z bólu i pocz±³ chaotycznie kr±¿yæ nad polem bitwy.
- Przestañ robiæ z siebie b³azna! Zastosuj manewr, który æwiczyli¶my! – krzycza³ do Pokemona Adam.
Smok przytakn±³, po czym swoj± ³ap± z³apa³ za nogê Helioliska. Nastêpnie szarpn±³ za ni± i nied³ugo po tym mia³ ju¿ w swoich pazurach ¿ó³tego jaszczura, który próbowa³ uwolniæ siê spod u¶cisku. Akrobacje Helioliska niestety na nic siê zdawa³y, a Charizard postanowi³ wykonaæ Seismic Toss. Wzlecia³ wysoko w górê, w miêdzyczasie przyjmuj±c na siebie liczne Thunderbolty, i nied³ugo po tym z ogromn± prêdko¶ci±, zacz±³ pikowaæ w dó³. Wkrótce razem ze swoim rywalem wgniót³ siê w ziemiê wzniecaj±c ogromn± chmurê py³u. Sêdzia wytê¿y³ wzrok, aby wydaæ werdykt, jednak dopóki kurz nie opad³, nie by³ on w stanie nic stwierdziæ. Dopiero po minucie widoczno¶æ wróci³a do normy, a wszystkim oczom ukaza³y siê dwa stoj±ce naprzeciwko siebie Pokemony. Heliolisk ledwo dysza³, mia³ wiele zadrapañ na ciele i twarzy, za¶ Charizard dozna³ kontuzji skrzyd³a, przez co nie móg³ pozwoliæ sobie na latanie.
- Thunderbolt! – wykrzycza³ po chwili milczenia Logan, aczkolwiek jego stwór pad³ na ziemiê, jak i równie¿ podopieczny Adama, który nie by³ w stanie dalej walczyæ.
Evans pad³ na kolana. Widownia ucich³a, a sêdzia zakoñczy³ ca³e spotkanie wskazuj±c Adama jako zwyciêzcê. Logan schowa³ twarz w swoich spoconych d³oniach. Przez jego g³owê przetacza³y siê miliony ró¿nych my¶li, jednak najbardziej doskwiera³a mu ¶wiadomo¶æ pora¿ki. Co¶ na co pracowa³ ponad rok, zawali³o siê w kilka minut. Znów zacz±³ padaæ deszcz…
  Temat: Przez Kalos do Kanto
Chaqui

Odpowiedzi: 4
Wy¶wietleñ: 3223

PostForum: FanFiction   Wys³any: 26 Lipiec 14, 12:34   Temat: Przez Kalos do Kanto
Mi³o mi, ¿e kto¶ przeczyta³ i skomentowa³. Z chêci± zobaczy³bym wychwycone przez Ciebie b³êdy, bo to pomaga w ich likwidowaniu. Postaram siê, aby nastêpny rozdzia³ nie zawiera³ ju¿ b³êdów logicznych. Jeszcze raz dziêki na za komentarz ;).
  Temat: Przez Kalos do Kanto
Chaqui

Odpowiedzi: 4
Wy¶wietleñ: 3223

PostForum: FanFiction   Wys³any: 12 Lipiec 14, 21:40   Temat: Przez Kalos do Kanto
Rozdzia³ 1
"Pocz±tek koñca"


Centrum Pokemon mie¶ci³o siê na wzgórzu, sk±d obserwowaæ mo¿na by³o ca³e miasto Santalune. Tego dnia, budynek by³ wyj±tkowo oblegany, gdy¿ wszyscy okoliczni trenerzy ruszyli, by móc walczyæ z tutejszym liderem sali. Ten bowiem wyjecha³ na kilka tygodni, a pod jego nieobecno¶æ nikt nie piastowa³ jego urzêdu. W tym gronie znajdowa³ siê równie¿ osiemnastoletni Logan, który wraz ze swoim Pokemonem przygotowywa³ siê do wa¿nego starcia. Wnêtrze budynku nie ró¿ni³o siê niczym od pozosta³ych, rozsianych po ca³ym ¶wiecie obiektów tego typu. G³ówny hol wype³nia³y stoliki i kanapy dla podró¿nych, na jego koñcu za¶ znajdowa³a siê recepcja. Z g³ównego pomieszczenia wychodzi³ tylko jeden korytarz, który prowadzi³ do sklepiku, gdzie zaopatrzyæ mo¿na siê by³o w najró¿niejszego rodzaju Pokeballe i leki dla swoich podopiecznych.
Przy jednym ze stolików siedzia³ Logan ubrany w jaskrawozielon± bluzkê oraz poprzecierane d¿insy. Na sobie mia³ równie¿ czapkê z daszkiem oraz nowe tenisówki.
- Sporo ludzi - mrukn±³. - Mam nadziejê, ¿e jeszcze jutro uda nam siê stoczyæ bitwê z liderem.
Helioptile przytakn±³ i u¶miechn±³ siê do swego trenera.
- Tylko popatrz co nas czeka. Ilu mo¿emy zawi±zaæ znajomo¶ci podczas tej podró¿y. Tyle siê wydarzy, ¿e a¿ nie mie¶ci mi siê to w g³owie! - za¶mia³ siê, po czym pog³aska³ swojego stworka.
Wtem rozleg³ siê krzyk Siostry Joy, która poprosi³a Logana o podej¶cie do recepcji. Ch³opeic z u¶miechem na twarzy ruszy³ do kobiety, która chwilê pó¼niej wrêczy³a mu czerwono-bia³± kulê.
- Proszê, twój Espurr jest ju¿ w pe³ni si³. ¯yczê mi³ej drogi i zapraszam ponownie!
Logan kiwn±³ g³ow± i podziêkowa³ za opiekê nad ¶wie¿o z³apanym Pokemonem. W g³êbi ducha cieszy³ siê jak dziecko, bowiem wiedzia³, ¿e ju¿ nied³ugo czeka go prawdziwa bitwa z liderem sali.
- Jeste¶my ju¿ gotowi Helioptile! - krzykn±³ Logan, po czym wybuch³ u¶miechn±³ siê i niemal¿e w podskokach ruszy³ do wyj¶cia.

Rok pó¼niej, pó³fina³ Ligi Kalos.

- Heliolisk, u¿yj Thunderbolt! - krzykn±³ Logan z zaci¶niêtymi zêbami, a jego Pokemon pos³usznie wykona³ polecenie.
Ma³y jaszczur nad±³ siê i pos³a³ w kierunku oponenta potê¿n± wi±¿kê energii elektrycznej, która skutecznie zada³a obra¿enia przeciwnikowi. T³um zacz±³ szaleæ, a chwilê pó¼niej rozleg³y siê gromkie oklaski.
- Greninja siê ju¿ chyba nie pozbiera! To by³ cios, który prawdopodobnie wykluczy go z bitwy! Aczkolwiek nic nie jest jeszcze przes±dzone! - wykrzykiwa³ komentator, który pod wp³ywem emocji wsta³ z miejsca i bacznie przygl±da³ siê sytuacji na polu bitwy.
Wodny starter zdo³a³ jednak podnie¶æ siê z ziemi. Resztkami si³ podpar³ siê na swoich potê¿nych ³apach i zerkn±³ na nieporuszonego oponenta.
- Teraz! U¿yj Hydro Pump! - krzyknê³a dziewczyna, a z paszczy ¿aby wydosta³y siê ogromne pok³ady wody.
Heliolisk nawet nie próbowa³ wykonywaæ uniku. Nie by³ przyzwyczajony do bronienia siê, w zwi±zku z tym szybko skontratakowa³, stosuj±c Thunder. Potê¿ny piorun przebi³ siê przez pêdz±cy strumieñ wody i uderzy³ w bezradnego Greninjê.
- Có¿ to by³ za cios! Pokemon Amelii ju¿ siê nie pozbiera! - krzykn±³ natychmiast g³ówny komentator, po czym przekaza³ mikrofon swojemu asystentowi.
- Masz ca³kowit± racjê. Energia elektryczna ju¿ po najmniejszym kontakcie z wod± przybiera na sile i jest w stanie nawet znokautowaæ ofiarê. Tak te¿ by³o tym razem - rzek³ fachowiec, a publiczno¶æ po momencie ciszy znów zaczê³a klaskaæ i gwizdaæ.
Amelia szykowa³a siê do wystawienia swojego najsilniejszego Pokemona jakim by³ Talonflame. Dziewczyna wyjê³a z kieszeni spódniczki czerwono-bia³± kulê i cisnê³a ni± w powietrze. Niebawem, wszystkim oczom ukaza³ siê potê¿ny ptak, który swoim wygl±dem odstraszy³ na chwilê nawet na ogó³ odwa¿nego Helioliska. Jaszczur jednak szybko wróci³ do siebie i ju¿ gotowy by³ do ataku.
- Zapowiada siê nam fantastyczna potyczka! Podopieczny Logana ma oczywi¶cie po swojej stronie przewagê typów, aczkolwiek to Talonflame góruje nad nim je¶li chodzi o si³ê! - rzek³ komentator, po czym usiad³ na miejsce.
Dwójka trenerów zerknê³a na arbitra, który zasygnalizowa³ rozpoczêcie siê bitwy. Jako pierwszy zaatakowa³ ognisty jastrz±b. Ptak wzlecia³ wysoko w górê, krêc±c przy tym kilka piruetów, czym sprawi³ niema³± rado¶æ m³odszej publiczno¶ci. Nastêpnie, wyostrzy³ swój wzrok i zlokalizowa³ cel ataku. W mgnieniu oka nabra³ prêdko¶ci i pocz±³ pêdziæ w kierunku oponenta, który przygotowany by³ do ewentualnego uniku.
- Heliolisk, u¿yj Thunderbolt! - krzykn±³ Logan zwracaj±c siê do swojego podopiecznego.
Jaszczur by³ nieco zmieszany, gdy¿ spodziewa³ siê innej komendy, aczkolwiek wykona³ polecenie trenera. Skumulowa³ w sobie energiê i wyzwoli³ j± w postaci potê¿nej wi±zki elektrycznej pod±¿aj±cej ku Talonflame'owi. Ku zaskoczeniu Logana, jastrz±b zdo³a³ omin±æ Thunderbolt wykonuj±c dwa piruety, a¿ w koñcu z ca³ym impetem uderzy³ Helioliska, który równie¿ nie ukrywa³ zdziwienia.
- Niezwyk³y manewr Pokemona Amelii! Widaæ, ¿e by³ trenowany równie¿ pod k±tem sprytu! Niesamowite zagranie! Teraz Logan ma ogromne k³opoty! Nie wiadomo, czy Heliolisk wyjdzie z tego bez szwanku.
Jaszczur podniós³ siê, po czym szybko skontrolowa³ sytuacjê. Natychmiast zlokalizowa³ po³o¿enie przeciwnika, który szykowa³ siê ju¿ do przeprowadzenia kolejnej szar¿y. Logan zgrzytn±³ zêbami. Nie s±dzi³, ¿e jego Pokemon bêdzie mia³ problemy z jakim¶ lataj±cym stworem.
- Parabolic Charge! - wykrzykn±³ nagle, a jego podopieczny ruszy³ do boju.
Heliolisk roz³o¿y³ swój potê¿ny ko³nierz i wydoby³ z siebie mnóstwo energii elektrycznej. Nastêpnie skierowa³ jej si³ê na Talonflame'a, który w tej sytuacji by³ bezradny. Potê¿ny ptak nie mia³ mo¿liwo¶ci uniku, gdy¿ dzia³anie ataku Helioliska rozci±ga³o siê na ca³e jego pole manewru. Ptak jêkn±³ potwornie, a czê¶æ swojej energii odzyska³ podopieczny Logana.
- Có¿ za obrót spraw! Wygl±da Na to, ¿e Heliolisk nie zamierza siê tak ³atwo poddawaæ! - krzycza³ komentator, a jeszcze g³o¶niej klaska³a publiczno¶æ.
Talonflame nie zamierza³ jednak oddawaæ tej bitwy rywalowi. Gdy tylko otrz±sn±³ siê po poprzedniej szar¿y ze strony oponenta, natychmiast otoczy³ siê buchaj±cymi na wszystkie strony p³omieniami i ruszy³ w kierunku jaszczura. Podopieczny Logana tym razem spróbowa³ wykonaæ unik, aczkolwiek ten nie nale¿a³ do udanych. Po chwili, na ziemi le¿a³ ju¿ Heliolisk, który tylko k±tem oka obserwowa³ dalsze poczynania rywala. Logan zgrzytn±³ zêbami i spojrza³ na konaj±cego stworka. Niestety, po chwili nie by³o ju¿ czego ratowaæ. Heliolisk dosta³ potê¿nym Aerial Acem, wykona³ kilka kozio³ków w ty³ i uderzy³ o bandê. Arbiter machn±³ chor±giewk±, co oznacza³o przegran± jaszczura. Talonflame triumfowa³.
- Niesamowity obrót spraw! Loganowi zosta³ ju¿ tylko jeden Pokemon! Amelia jest g³ówn± faworytk± w tej bitwie i nie jestem do koñca przekonany, czy jej rywal da sobie radê! - podkre¶li³ komentator siedz±cy na szczycie aren za szklan± szyb±.
Logan jednak nie wygl±da³ na wystraszonego - wrêcz przeciwnie. S±dzi³, ¿e mo¿e spokojnie wygraæ ca³± bitwê swoim ostatnim stworem, którego uwa¿a³ za najsilniejszego.
- Goodra! Idziemy po fina³! - krzykn±³ Logan, po czym wyrzuci³ w powietrze czerwono-bia³± kulê.
Niebawem na arenie sta³ ju¿ potê¿ny i ociê¿a³y smok, który gotowy by³ do przeprowadzenia pierwszego ataku. Gdy tylko arbiter machn±³ chor±giewk±, stwór ruszy³ ku oponentowi. Talonflame jednak nie da³ zaskoczyæ siê Aqua Tailem i szybko wzlecia³ w górê, co pozwoli³o mu na skuteczny unik. Jastrz±b chcia³ natychmiast szybko odpowiedzieæ, wiêc w tym celu rozpêdzi³ siê i pocz±³ gnaæ w kierunku oponenta. Goodra jednak nie zamierza³a siê broniæ i pos³a³a w stronê ptaka seriê Dragon Pulse'ów. Niestety ¿adna kula nie zdo³a³a trafiæ w podopiecznego Amelii, a ten znajdowa³ siê coraz bli¿ej celu.
- Zastosuj Aqua Tail!
Po komendzie trenera, smok kiwn±³ g³ow±, a jego ogon otoczy³y wodne pier¶cienie. Potwór wzi±³ niesamowity zamach i gdy tylko Talonflame zbli¿y³ siê na odpowiedni± odleg³o¶æ, podopieczna Logana uderzy³a go swoim potê¿nie umiê¶nionym ogonem. Ognisty ptak straci³ na chwilê równowagê i natychmiast pad³ na ziemiê wzniecaj±c ogromn± chmurê py³u. Googra zyska³a czas, aby dobiæ przeciwnika. Najpierw, pos³a³a w jego kierunku seriê Dragon Pulse'ów, a nastêpnie dobi³a jastrzêbia Body Slamem.
- Nie bez powodu Logan nazywa tego Pokemona swoim najwiêkszym atutem! Ten stwór ma ogromny potencja³ i niezwyk³e pole ra¿enia. Na miejscu jego przeciwnika ba³bym siê podchodziæ! - skwitowa³ jedne z komentatorów.
Logan u¶miechn±³ siê na chwilê i zerkn±³ na swoj± podopieczn±. Goodra mia³a siê ¶wietnie i by³a w wy¶mienitej formie. Dziêki ostremu treningowi by³a prawdziw± ''armat±'' w dru¿ynie ch³opaka. Logan jednak wiedzia³, ¿e nie mo¿e cieszyæ siê przedwcze¶nie. Przed jego Pokemonem bowiem sta³o trudne wyzwanie, gdy¿ musia³ jeszcze rozprawiæ siê z w pe³ni wypoczêtym oponentem.
- Furfrou, do boju! - powiedzia³a Amelia, rzucaj±c Pokeballem.
Logan zgrzytn±³ zêbami. Nie wiedzia³ do koñca czego mo¿e siê spodziewaæ po stworze rywala, wiêc najpierw zaplanowa³ sprawdziæ umiejêtno¶ci przeciwnika poprzez najzwyklejsz± ostro¿no¶æ. Ch³opak czêsto stosowa³ takie zagrania, poniewa¿ wola³ siê niepotrzebnie nie nara¿aæ.
- Goodra, Dragon Pulse - odrzek³ spokojnie i uwa¿nie patrzy³ na ruchy oponenta.
Pies zdo³a³ przeskoczyæ nad jedn± z kul, aczkolwiek przed kolejn± nie zdo³a³ siê ju¿ wybroniæ. Nie przeszkodzi³o mu to jednak w szybkiej odpowiedzi na atak przeciwnika. Pudel warkn±³ g³o¶no, po czym zacz±³ pêdziæ w kierunku wroga. Goodra zd±¿y³a uchroniæ siê przed zderzeniem z Furofrou, lecz ten wgryz³ siê chwilê potem w ogon masywnego smoka. Podopieczny Logana zarycza³ potwornie i za wszelk± cenê próbowa³ pozbyæ siê agresywnego przeciwnika.
- Uderzaj ogonem o ziemiê, a¿ do skutku! - krzycza³ trener smoka, zdaj±c sobie sprawê jak powa¿na jest sytuacja jego Pokemona.
Smok pocz±³ chaotycznie waliæ o grunt czê¶ci± cia³a, do której ''przyczepi³ siê'' jego rywal. Wysi³ek na szczê¶cie op³aci³ siê, poniewa¿ po chwili, Furofrou zrezygnowa³ z dalszego oblegania ogona Goodry. Smok warkn±³ przera¼liwie i natychmiast ruszy³ do ataku. Na pocz±tek wytoczy³ swoje najciê¿sze dzia³o, czyli seriê potê¿nych Dragon Pulse'ów, których pudel nie by³ w stanie unikn±æ. Nastêpnie, podopieczna Logana zbli¿y³a siê do oponenta i swoim umiê¶nionym ogonem powali³a przeciwnika na ziemiê.
Furofrou próbowa³ wstaæ, aczkolwiek nieskutecznie, poniewa¿ Goodra stosuj±c Body Slam, pozbawi³a pudla jakichkolwiek szans na powrócenie do dalszej walki. Logan odetchn±³ z ulg± i zerkn±³ na Ameliê, która uroni³a ³zê, widz±c, ¿e jej szanse na tytu³ Mistrza Kalos leg³y w³a¶nie w gruzach. Chwilê pó¼niej, sêdzia wskaza³ czerwon± chor±giewk± w kierunku przegranego Furofrou, co oznacza³o, ¿e Logan dosta³ siê do fina³u Ligi Kalos.
Ch³opak otar³ pot z czo³a i chwilê potem w¶ród gromkich braw i gwizdów podszed³ do rywalki pogratulowaæ jej udanej bitwy. Nastêpnie ruszy³ ku wyj¶ciu z areny i natychmiast zosta³ otoczony przez t³umy dziennikarzy, którzy chcieli dowiedzieæ siê czego¶ od finalisty. Logan jednak próbowa³ ignorowaæ flesze aparatów i mikrofony reporterów, gdy¿ nie mia³ czasu ani chêci na jakikolwiek kontakt z nimi. Jedynym o czym teraz marzy³ to wróciæ do hotelu i zacz±æ przygotowywaæ siê do jutrzejszego starcia.
Logan min±³ kilka budynków i po chwili znajdowa³ siê ju¿ przed gmachem swojej kwatery. Ch³opak ochoczo wszed³ do ¶rodka i znalaz³ siê na ogromnym holu, gdzie akurat przebywa³ t³um ludzi ogl±daj±cych drugi pó³fina³. Logan przystan±³ na chwilê i równie¿ zacz±³ wpatrywaæ siê w ekran zawieszony nad sufitem. W normalnych okoliczno¶ciach prawdopodobnie nawet nie zwróci³by uwagi na zgromadzonych, aczkolwiek teraz pragn±³ dowiedzieæ siê, z kim zmierzy siê w finale. Walka, która widoczna by³a na sporych rozmiarów telewizorze, chyli³a siê ku koñcowi. Logan, zbli¿y³ siê do wy¶wietlacza i ju¿ po chwili pozna³ swojego przysz³ego rywala. Gdy tylko zobaczy³ jego nazwisko widniej±ce na tablicy wyników, przetar³ z niedowierzaniem oczy. Drugim finalist± zosta³ niejaki Adam Lee. Przez wielu uwa¿any by³ za odkrycie Ligii, bowiem nigdy nie by³ zmuszony zastosowaæ swojego czwartego Pokemona. Ze wszystkimi przeciwnikami rozprawia³ siê wrêcz b³yskawicznie i nie napotka³ ¿adnej przeszkody na swojej drodze. Logan od pocz±tku obawia³ siê, ¿e bêdzie musia³ zmierzyæ siê z nim na pewnym etapie rozgrywek, aczkolwiek nie s±dzi³, ¿e bêdzie to wielki fina³.
Ch³opiec nie chcia³ d³u¿ej s³uchaæ komentatorów, którzy wychwalaj± Adama. M³odzieniec sapn±³ g³o¶no i odszed³ w kierunku swojego pokoju. Nigdy nie lubi³ s³uchaæ czegokolwiek na temat swojego oponenta, bowiem opowie¶ci o rywalu rozprasza³y go podczas bitwy. Teraz tym bardziej najchêtniej zatka³ by czym¶ swoje uszy, bowiem "ryk" telewizora dociera³ nawet do jego kwatery. Logan, gdy tylko wszed³ do pokoju, po³o¿y³ siê na ³ó¿ko i przykry³ g³owê poduszk±. Na szczê¶cie jego obrona przed niechcianymi d¼wiêkami nie musia³a trwaæ d³ugo, poniewa¿ za chwilê, transmisja z bitwy zakoñczy³a siê. Ch³opak odetchn±³ z ulg± i zgrzytn±wszy nerwowo zêbami wsta³ i zerkn±³ przez okno. Na dziedziñcu przed hotelem znów zaroi³o siê od dziennikarzy ró¿nych stacji radiowych i telewizyjnych, którzy tym razem oblegali Adama. Ch³opak jednak zachowywa³ siê zupe³nie inaczej ni¿ Logan i nawet udzieli³ reporterom wywiadu na temat swojego zwyciêstwa. Trener Helioliska pokiwa³ jedynie g³ow± na widok przysz³ego rywala i ruszy³ do przyrz±dzenia sobie ciep³ego napoju.
Wtem do pokoju wpad³ wspó³lokator Logana. Mike, bo tak mia³ na imiê z u¶miechem na twarzy rzuci³ siê pod swoje ³ó¿ko i wyj±³ stamt±d plecak. M³odzieniec zacz±³ ochoczo pakowaæ swoje rzeczy do torby, nie zwracaj±c nawet uwagi na swojego wspó³lokatora.
- Dlaczego jeste¶ taki szczê¶liwy - rzek³ po chwili milczenia Logan - Przecie¿ przegra³e¶.
- Przegra³em, ale nie ma tego z³ego, co by na dobre nie wysz³o. Nabra³em tyle do¶wiadczenie, ¿e teraz czujê siê jak bym móg³ pokonaæ nawet samego Stevena Stone'a! - krzykn±³ entuzjastycznie Mike. - A ty móg³by¶ siê ju¿ rozchmurzyæ, bo jak na ciebie patrzê to automatycznie psuje mi siê humor. Niby jeste¶ starszy ode mnie, lecz niestety wcale nie m±drzejszy - skwitowa³ m³odzieniec i spakowawszy siê, ruszy³ do wyj¶cia.
- Nie zauwa¿y³e¶ jeszcze, ¿e ró¿nimy siê charakterami? - powiedzia³ Logan, zalewaj±c herbatê gor±c± wod±.
- Tak, zauwa¿y³em. Ty jeste¶ tym z³ym - odpar³ Mike, po czym wyszed³ z pokoju.
Logan pokiwa³ g³ow±. Nie móg³ zrozumieæ tego ch³opaka, który mimo ¿e odpad³ z tak presti¿owego turnieju, nadal u¶miechniêty by³ od ucha do ucha. Nie by³ w stanie poj±æ, dlaczego ludzie mimo trudno¶ci nadal siê ¶miej±. W pewnym momencie do jego g³owy wpad³a my¶l, gdzie uwa¿a³, ¿e to z nim jest co¶ nie tak. Niestety szybko tê my¶l wyrzuci³ ze swojej g³owy.
  Temat: Podboje i Zwyciêstwa
Chaqui

Odpowiedzi: 3
Wy¶wietleñ: 2563

PostForum: FanFiction   Wys³any: 28 Lipiec 13, 15:24   Temat: Podboje i Zwyciêstwa
1. ''Trochê o wojnie z Nobunag± - wspomnienia Hideyoshi'ego''

Biesiada trwa³a nadal. Po zwyciêskiej bitwie, Hideyoshi po raz kolejny próbowa³ zabawiaæ t³um.
-Jak zapewne dobrze wiecie, Ignis to górzysty i lesisty region o niebezpiecznych urwiskach i majestatycznych w±wozach. – zacz±³ mówiæ lord ognia. – S³ynie te¿ z najgrubszych murów obronnych w ca³ym Ransei.
-Przestañ zachwalaæ to swoje miasteczko i przejd¼ do rzeczy. – odpar³ pewnie Motochika, zerkaj±c jednym okiem na Ayagozen.
Hideyoshi zignorowa³ zaczepkê rywala w grze na s³owa i ci±gn±³ dalej.
-Pewnej nocy, jak to zawsze, przechadza³em siê w³a¶nie tamtêdy i nadzorowa³em pracê wartowników. Nie zdziwi³em siê widz±c, ¿e s± na miejscach i wypatruj± potencjalnego zagro¿enia. Jednak niebawem, od strony pó³nocnego skrzyd³a zobaczy³em podejrzane ¶wiat³a. – powiedzia³ nieco ni¿szym tonem Hideyoshi. – Razem ze swoim Infernape’em uda³em siê tam natychmiastowo, jednak ¶wietliki szybko znik³y. Z zaniepokojenia podrapa³em siê w g³owê i wychyli³em ponad mur.
-Bez takich szczegó³ów proszê. –zadrwi³ z kolegi Motochika, a wszyscy zebrani wybuchli ¶miechem.
Jednak, Hideyoshi nie zareagowa³ na zaczepkê wodnego lorda i kontynuowa³ opowiadanie.
-Tajemnicze ¶wiat³a zab³ys³y ponownie. W ciemno¶ci zdo³a³em ujrzeæ zarysy ludzkich sylwetek, którzy w rêkach nie¶li ¿arz±ce siê pochodnie. –w³adca Ignis pragn±³ zbudowaæ napiêcie wokó³ swojego opowiadania. – Od razu wiedzia³em co siê ¶wiêci. Nabra³em powietrza w swe p³uca i z ca³ych si³ krzykn±³em jedno, znane wszystkim s³owo: ‘’Nobunaga!’’. Na g³ównym placu natychmiast zebra³y siê wszystkie odzia³y wojska i gotowe by³y broniæ swojego w³adcy i miasta.
-Ty siê nazywasz w³adc±?! To, ¿e odziedziczy³e¶ tron po ojcu, nie znaczy, ¿e by³e¶ królem idealnym!- za¶mia³ siê Motochika, który walczy³ jak tylko móg³ o wzglêdy Ayagozen.
Naburmuszony Hideyoshi nie odezwa³ siê ani s³owem, aczkolwiek wiedzia³, ¿e rozchodzi siê tutaj o kobietê, wiêc obmy¶la³ plan, by w koñcu przegadaæ przero¶niêtego lorda wody.
-Wojownicy ustawili siê i czekali na rozkazy. – gestykulowa³ Hideyoshi. – Gdy tylko d±³em w róg, bramy miasta otworzy³y siê i wszyscy wiedzieli ju¿, co maj± robiæ. Chwilê po tym s³yszeæ by³o mo¿na ryk rozw¶cieczonych Pokemonów i ¶wist strza³, które lata³y nad g³owami wroga. Brzêcza³y miecze stykaj±ce siê ze sob±, a ziemia dr¿a³a od galopu Rapidashy. Na murach rozstawi³em najlepszych kuszników, a bramy strze¿one by³y przez uzbrojonych do czubka g³owy halabardników. Moje wojska mia³y przewagê liczebn±, aczkolwiek ja, wiedzia³em, ¿e Nobunaga nigdy nie odpuszcza i ma w rêkawie jakiego¶ potê¿nego asa.
-Mów, dalej jeste¶my ciekawi jak szybko poleg³e¶! – po raz kolejny Motochika zadrwi³ z kolegi.
-Na pewno pó¼niej ni¿ ty, tchórzu. – skontrowa³, zadowolony z siebie lord ognia. – Zreszt±, nie myli³em siê. Na Ignis spad³ wkrótce gniew Zekroma. Co z tego, ¿e moi ¿o³nierze rozprawili siê z wrog± armi±, skoro miasto stanê³o w p³omieniach! Pa³ac królewski sp³on±³ w zaledwie kilka godzin, a koszary i stajnie ¿arzy³y siê a¿ do nastêpnego ranka! Na pomoc przyby³ nam na szczê¶cie nasz szlachetny król i z pomoc± Rayquazy rozprawi³ siê z czarnym smokiem! To uratowa³o nas od zag³ady, jednak co po tym, skoro miasto leg³o w gruzach. Straci³em po³owê poddanych, a reszta wyemigrowa³a do Aurory.
-Nic dziwnego, skoro byli zmuszeni ogl±daæ twoj± twarz codziennie! – Motochika wytoczy³ najciê¿sze dzia³o przeciw swojemu rywalowi.
Ayagozen niestety nie zareagowa³a na zaczepkê wodnego lorda, gdy¿ ten ¿art wydawa³ siê jej nie na miejscu. Motochika zaniepokoi³ siê i przysun±³ nieco do lodowej pani. Ta jednak nie zwróci³a na to uwagi, a jedynie dalej, z zaciekawieniem s³ucha³a opowiadania Hideyoshi’ego.
-Nie pozosta³o mi nic innego, jak razem z reszt± moich wojowników wycofaæ siê w³a¶nie do Aurory i wzmocniæ pozycjê naszej obecnej stolicy. – skoñczy³ mówiæ. – Ech, to by³a pechowa noc dla Ignis i na pewno o niej nie zapomnê. – posmutnia³ Hideyoshi, po czym z niezadowolon± min± usiad³ na pieñku i rozmy¶la³ nad tym, gdzie pope³ni³ b³±d w walce z Nobunag±…
  Temat: Podboje i Zwyciêstwa
Chaqui

Odpowiedzi: 3
Wy¶wietleñ: 2563

PostForum: FanFiction   Wys³any: 24 Lipiec 13, 15:43   Temat: Podboje i Zwyciêstwa
Prolog

Kilka lat po pokonaniu Nobunagi i zjednoczeniu przez Aurorê wszystkich nacji, w Ransei zapanowa³ spokój. Wszyscy jednak zmuszeni zostali do odbudowywania ca³ych miast po ciê¿kiej wojnie z mrocznym lordem i jego wszechmocnym Zekromem. Ich gniew spowodowa³ mnóstwo zniszczeñ, a co gorsza sprowadzi³ plagi na ca³y region. W Ignis wyla³y ca³e rzeki, gdzie¶ w Fontaine wybucha³y po¿ary rozprzestrzeniaj±ce siê na pobliskie uprawy zbó¿, Nixtorm nawiedzi³y upa³y, za¶ Avia nie mog³a uchroniæ siê od siej±cych grozê wichur. Niestety nie tylko mieszkañcy mieli problemy. Ich w³adcy borykali siê z buntuj±cym siê wojskiem i wymieraj±cymi Pokemonami, których na wskutek nieszczê¶æ by³o coraz mniej. Wiernych wojowników zosta³a jedynie garstka, przez co ca³e Ransei zosta³o jeszcze bardziej os³abione. Region sta³ siê niemal¿e bezbronny i straci³ odporno¶æ na ataki wrogich frakcji zza morza, które tylko czyha³y na ³atwy ³up w postaci po³aci ró¿norodnych terenów. W Valorii niebawem po wygranej wojnie powsta³ bunt, który Tadakatsu – lord tego¿ ¿e zamku ledwo st³amsi³. Ogromne oddzia³y wojska, których g³ówn± ostoj± w Ransei by³o w³a¶nie to miasto wynios³y siê gdzie¶ za wielk± wodê, szukaj±c nowego w³adcy i lepszych warunków. Aurora, bêd±c stolic± Ransei, nie radzi³a sobie z utrzymaniem wojska i wkrótce równie¿ jej oddzia³y wynios³y siê na wschód. Zosta³a garstka ludzi, która gotowa by³a chroniæ królestwo i stawiaæ czo³a naje¼d¼c± . Garstka najodwa¿niejszych i najbardziej zas³u¿onych wojowników w ca³ym Ransei…

Plac, przy zamku, Aurora.

Huczny dzieñ. Obchody rocznicy zwyciêstwa na Nobunag±. Wybrukowany rynek udekorowany zosta³ kolorowymi wst±¿kami i barwnymi kwiatami. By³a to jedyna impreza, kiedy mieszkañcy byli zadowoleni i na targu mogli znale¼æ produkty o po³owê tañsze. Zaopatrywali siê w najpotrzebniejsze przedmioty, po czym ruszali na weso³e tañce i ¶piewy organizowane w centrum miasta, na zat³oczonym placu.
Gdzie¶ na obrze¿u ca³ej biesiady, na grubych pniach drzew, siedzia³ oddzia³ wojowników z³o¿ony z trzydziestu osób. Byli to najbardziej zas³u¿eni weterani, którzy odznaczyli siê niezwyk³± odwag± podczas wielkiej wojny. Ka¿dy z nich trzyma³ sch³odzony napój prosto z pobliskiej gorzelni. Ubrani byli jak na co dzieñ w mosiê¿ne kamizelki zwane kamishimo, spodnie do kostki, i zdobnicze he³my, które tym razem le¿a³y na ziemi, obok pnia na czas ¶wiêta. Najwa¿niejszym elementem stroju by³ miecz, którego ka¿dy wojownik mia³ przy swoim pasie. Niemal¿e na ka¿dym weteranie uwieszony by³ jego Pokemon, który p³ata³ figle i ¿arty, lecz tak naprawdê by³ w duchu mocno z¿yty ze swoim w³a¶cicielem.
Na krañcu drewnianej bali siedzia³ m³ody, dwudziestoletni, ros³y ch³opak. Nie w³±cza³ siê w rozmowê ze swoimi towarzyszami, a jedynie zerka³ na nich jednym okiem, po czym ponownie walczy³ z my¶lami. Niegdy¶, jeszcze przed wojn± by³ radosnym i pe³nym ¿ycia m³odzieñcem. Niestety, woja zebra³a ¿niwa w postaci jego rodziców. Nie móg³ pogodziæ siê ze ¶mierci± swoich opiekunów, którzy wychowywali go w honorze i w wierze w swój naród. Przez kilka nastêpnych lat, nie bra³ udzia³u w ¿yciu spo³eczeñstwa, tylko siedzia³ w swoim Dojo i czeka³ na cud, który pozwoli³by zwróciæ mu rodziców.
Jego partnerem by³a rezolutna Aipom, próbuj±ca wywo³aæ u opiekuna jakikolwiek, nawet najmniejszy u¶miech. Jednak nawet najbardziej zabawne sposoby nie dzia³a³y na zamkniêtego w sobie Koichi’ego.
W gronie nieustraszonych wojowników znalaz³ siê równie¿ by³y lord Ignis – Hideyoshi, który by³ jak zawsze w centrum uwagi. Opowiada³ ¿arty wyprawia³ figle i prezentowa³ si³ê swojego Infernape’a. Nie brakowa³o równie¿ piêknej Ayagozen, która ze swoim Bearticiem uwa¿nie s³ucha³a opowiadañ innych. Znacznie ró¿ni³a siê ubiorem od swoich kolegów z mieczami. Mia³a na sobie d³ug±, ¶nie¿nobia³± szatê ci±gn±c± siê po ziemi, a na g³owie cienki kaptur, który przykrywa³ jej br±zowe, rozpuszczone w³osy.
Gdzie¶ nieopodal niej siedzia³ jak zawsze wstydliwy Motonari, obok którego wi³ siê Serperior. Przy nim spoczywa³ skryty i ma³omówny Kotaro, który raz na jaki¶ czas u¶miecha³ siê z³owieszczo i spogl±da³ tajemniczo na swoich kompanów. Na dachu pobliskiego budynku znajdowa³ siê jego Zoroark lustruj±c ca³y plac z bezpiecznej odleg³o¶ci. Gdzie¶ po ¶rodku siedzia³ Motochika – solidnie zbudowany mê¿czyzna z wielkimi przygodami na karku. Za wszelk± cenê próbowa³ przegadaæ w jaki¶ sposób Hideyoshi’ego, jednak nie udawa³o mu siê to i wkrótce dosz³o do bitwy pomiêdzy Infernape’em a jego nieustraszonym Samurottem. Reszt± wojowników by³a garstka zwyk³ych rekrutów, których ranga znacznie wzros³a podczas wojny. Przys³uchiwali siê opowiadaniom lordów i z zaciekawieniem spogl±dali na bitwê dwóch z nich.
By³a noc, biesiada mia³ siê dobrze. Na ca³± imprezê z niepokojem spogl±da³ w³adca Ransei patrz±c na swoich poddanych. Widz±c jednak, ¿e s± zadowoleni, jego obawy rozwia³y siê i w spokoju móg³ usi±¶æ do pó¼nej wieczerzy...
  Temat: Manga czy Anime?
Chaqui

Odpowiedzi: 50
Wy¶wietleñ: 23578

PostForum: Ankiety ogólne   Wys³any: 22 Wrzesieñ 12, 21:30   Temat: Manga czy Anime?
My¶lê, ¿e postawiê na anime. Wychowa³em siê na nim i nie zamierzam przestaæ go ogl±daæ. Mimo, ¿e zacz±³em czytaæ bardzo interesuj±c± Mangê, wybieram anime nie tylko ze wzglêdu na sentyment, ale i te¿ za nawet ciekaw± akcjê i trochê wiêksz± dostêpno¶æ.
  Temat: Zmiana nicków
Chaqui

Odpowiedzi: 55
Wy¶wietleñ: 29413

PostForum: Sprawy nicków   Wys³any: 22 Wrzesieñ 12, 13:34   Temat: Zmiana nicków
Mój obecny nick: Wojtwom
Powód zmiany: Ten nick wydaje mi siê jaki¶ twardy, ciê¿ki i trudny w wymowie
Która to zmiana nicku: Pierwsza
Nowy nick: Chaqui

Zrobione. ~PokeMan
  Temat: Kanto, czyli nowe wyzwanie
Chaqui

Odpowiedzi: 25
Wy¶wietleñ: 10762

PostForum: FanFiction   Wys³any: 30 Sierpieñ 12, 10:29   Temat: Kanto, czyli nowe wyzwanie
Dziêkujê :) .

Rozdzia³ 8

''Bitwa w basenie!''

Cerulean City by³o piêknym miejscem, otoczonym licznymi stawami i rozlewiskami. Niedaleko znajdowa³o siê równie¿ morze, do którego wpada³a zawi³a rzeka, przep³ywaj±ca w³a¶nie przez to miasto. Dzisiejszy dzieñ by³ bardzo s³oneczny, a promienie s³oñca odbija³y siê od zbiorników wodnych i rzuca³y blask na pobliskie budynki. Miejscowo¶æ mo¿e nie by³a metropoli±, lecz nie by³a te¿ ma³a. Znajdowa³ siê tutaj rozs³awiony na ca³e Kanto sklep z rowerami.
Nie zabrak³o równie¿ Sali, która zbudowana by³a w centrum miasta. Jimmy z Lis±, nie czekali na nic tylko ¿wawym krokiem ruszyli w stronê tego miejsca.
Budynek nie by³ du¿y, lecz ¶rednich rozmiarów. Na czubku dachu widnia³ szyld, po którym mo¿na by³o siê domy¶liæ, ¿e sala ta jest równie¿ o¶rodkiem p³ywackim.
Po milionach my¶li jakie Jimmiemu przesz³y przez g³owê, ch³opiec postanowi³ wej¶æ i wygraæ.
- Nie jestem pewna, czy to na pewno to miejsce.- zamy¶li³a siê Lisa.
- Niby dlaczego?
- Bardziej wygl±da mi to na basen, ni¿ na salê.
- Nie zaszkodzi wej¶æ.- odpar³ Jimmy.
W ¶rodku nie znajdowa³o siê nic, prócz ogromnego basenu i trybun po bokach. W akwenie wodnym by³o mnóstwo ludzi. Wygl±dali jakby trenowali do jakiego¶, wa¿nego konkursu.
- Koniec na dzi¶ moi drodzy! Widzimy siê jutro o tej samej porze.- powiedzia³ jaki¶ kobiecy g³os.
Ludzie zaczêli wychodziæ do pomieszczenia obok, nie zwracaj±c uwagi na Jimmiego i Lisê, którzy wpatrywali siê w taflê wody.
- Czego tu szukacie. Zapisy na trening dopiero jutro.- powiedzia³a dziewczyna, rozwi±zuj±c swoje rude w³osy.
- Ale my nie chcemy siê zapisaæ.- jêkn±³ ch³opiec.- Szukam liderki, ale chyba ¼le trafi³em.- doda³ po chwili.
- Ech, trafi³e¶ dobrze. Wybacz, ale nie mam czasu. Przysz³o do mnie dzi¶ tyle dzieciaków, którzy ³udzili siê, ¿e wygraj± swoj± pierwsz± odznakê.- kiwa³a g³ow±.
- Ale ja nie jestem taki. Jestem do¶wiadczonym trenerem.- powiedzia³ oburzony ch³opiec.
- Ka¿dy tak mówi³, a koñczy³o siê na tym, ¿e mój Starmie pokona³ ich jednym ruchem.
- Daj mu szansê!- krzyknê³a nagle Lisa.
- Dobrze, ale masz siê staraæ, bo mam ju¿ do¶æ wygranych na dzi¶.- za¶mia³a siê liderka.- Nie przedstawi³am siê. Mam na imiê Misty.
- Jestem Jimmy, a to mój Quilava oraz Jolteon.- u¶miechn±³ siê.
- Nazywam siê Lisa. Oto mój Bulbasaur.
- Mi³o mi was poznaæ. Jimmy zapraszam ciê.- rzek³a liderka, wskazuj±c palcem miejsce dla ch³opca.- Ja muszê jeszcze co¶ zrobiæ.
Misty podesz³a do bocznej ¶ciany i wcisnê³a znajduj±cy siê na niej ma³y guziczek, który spowodowa³, ¿e na basen wyp³ynê³o piêæ kier.
- Pomog± one w poruszaniu siê twoich pokemonów po wodzie.- odpar³a liderka, która by³a ju¿ przygotowana do bitwy.- Obja¶niê zasady.- doda³a.- Bitwa odbêdzie siê w systemie trzy na trzy. Tylko ty, jako pretendent do odznaki mo¿esz zmieniaæ pokemony.
- Rozumiem.
- W takim razie mo¿emy zaczynaæ! Goldeen!
- Ja wybieram ciebie Pidgey!
Lecz ptak zamiast walczyæ, rzuci³ siê na stoj±cego obok Jolteona i zacz±³ go dziobaæ.
- Przestañ Pidgey! Daj spokój! Ustaw siê do walki!
Zdenerwowany ptak wskoczy³ na jedn± z kier i by³ gotowy do bitwy. Oberwa³ od razu Water Gun, wystrzelon± przez rybê, która po ataku schowa³a siê pod wodê. Pidgey nie wiedzia³ co ma robiæ. Zak³opotany ogl±da³ siê tu i tam i czeka³ na ruch Goldeen.
- Wyskocz teraz! Horn Attack!
Ryba trafi³a bezbronnego ptaka, po czym znów schowa³a siê pod taflê wody.
- Spokojnie Pidgey. Wzleæ do góry i u¿yj Gust!
Podmuch by³ na tyle silny, ¿e Goldeen uderzy³a a¿ o ¶cianê basenu.
- To nasz sposób Pidgey! Gust!
Atak znów zdmuchn±³ rybê, a ptak zakoñczy³ bitwê, u¿ywaj±c Aerial Ace.
- Sprytnie, muszê przyznaæ, Nie s±dzi³am, ¿e zdo³asz pokonaæ mojego pierwszego pokemona w tak krótkim czasie.- odpar³ Misty.- Lecz w±tpiê by¶ pokona³ drugiego! Horsea wybieram ciê!
- Pidgey to te¿ wygramy! Skup siê i czekaj na ruch przeciwnika.
- Najpierw SmokeScreen!
Czarna mg³a pokry³a ca³e pomieszczenie. Nikt nic nie widzia³, a pokemon Misty mia³ pole do popisu.
- To co æwiczyli¶my Horsea! Water Gun i obroty!
Konik morski zacz±³ obracaæ siê wokó³ w³asnej osi, przy tym u¿ywaj±c wodnego ruchu, który nie móg³ chybiæ. Gdy zas³ona dymna opad³, wszyscy spostrzegli, ¿e ptak ledwo trzyma siê na ³apach.
- Zakoñcz to Sludge!
Pidgey ca³y w toksycznym b³ocie pad³ z wycieczenia.
- To by³a dobra bitwa. Teraz odpocznij sobie w Pokeballu.- rzek³ ch³opiec.- Quilava twoja kolej. Poka¿ na co ciê staæ!
£asica a¿ pali³a siê do bitwy. Niestety to Horsea mia³a nad ni± przewagê, dziêki wodnemu typowi. Szybko u¿y³a BubbleBeam, które znacznie os³abi³o ognistego pokemona. Ten jednak nie pró¿nowa³, tylko u¿y³ Flamethrower, zmuszaj±c konika morskiego do ucieczki pod wodê.
- Teraz Sludge!
Pokemon znajduj±cy siê pod kr±, na której sta³ Quilava u¿y³ truj±cego ataku. Ruch nie zrobi³ krzywdy ³asicy, ale o ma³o co nie wpad³ do wody.
- Co teraz planujesz?- powiedzia³a pewna siebie Misty.
- Ja? Zamierzam ciê pokonaæ! Flame Wheel!
£asica zdo³a³a trafiæ konika, lecz sama wpad³a do wody, przez co obydwa pokemony zosta³y pokonane.
- Horsea nie martw siê. Odpocznij sobie, a ja do bitwy wy¶lê Starmie!
- Quilava, dobrze siê spisa³e¶. Jolteon twoja kolej. Poka¿ swoj± si³ê!.
Rozgwiazda zaatakowa³a jako pierwsza. Water Gun w jej wykonaniu a¿ ugi±³ psa, lecz ten wystrzeli³ Thunderbolt. Niestety w sufit. Ruch nie przyniós³ skutków, a wodny pokemon zaatakowa³ jeszcze raz, przez co Jolteon o ma³o co nie wpad³ do basenu.
-Jolteon b±d¼ czujny! Thunder Fang!
Pies wskoczy³ na krê obok, lecz niestety nie zdo³a³ dosiêgn±æ rozgwiazdy.
- Water Gun! Nie daj siê!
Tym razem elektryczny pokemon zdo³a³ wykonaæ unik i zaatakowaæ Quick Attackiem, który okaza³ siê byæ ma³o efektywny.
- Jolteon Thunderbolt!
Piorun przelecia³ obok przeciwnika i trafi³ w ¶cianê. Kolejny równie¿ okaza³ siê byæ niecelny.
- Rapid Spin! Str±æ go!
- Thunderbolt!
Rozgwiazda by³a szybsza. Jolteon wpad³ do wody, gdzie wykona³ elektryczny ruch. Ku zdziwieniu wszystkich, piorun okaza³ siê byæ krytycznym ciosem i powali³ potê¿n± Starmie.
Pies wyszed³ z ch³odnej wody ca³y mokry i otrzepa³ siê przy swoim trenerze.
- Jolteon nie na mnie!- za¶mia³ siê ch³opiec.- Wygrali¶my! Wygrali¶my dziêki tobie!
- Gratulujê Jimmy. Nie s±dzi³am, ¿e oka¿esz siê byæ trenerem godnym uwagi. Jako wynagrodzenie za wspania³± walkê, przyjmij tê oto odznakê Kaskady.- powiedzia³a Misty, wrêczaj±c ch³opcu wyró¿nienie.
- Dziêkujê ci.- u¶miechn±³ siê.- Wspaniale! Zdoby³em pierwsz± odznakê z Kanto!
- Jimmy to by³a piêkna walka!- Lisa rzuci³a siê na ch³opca. Ten trochê siê zawstydzi³, lecz potem my¶la³ ju¿ tylko o kolejnej Sali i kolejnych wra¿eniach!
Jak pójdzie naszemu bohaterowi? Czy uda mu siê zdobyæ kolejn± odznakê? Jakie przygody czekaæ bêd± na Jimmiego i Lisê? Tego dowiecie siê, czytaj±c nastêpne rozdzia³y!
  Temat: Kanto, czyli nowe wyzwanie
Chaqui

Odpowiedzi: 25
Wy¶wietleñ: 10762

PostForum: FanFiction   Wys³any: 27 Sierpieñ 12, 19:59   Temat: Kanto, czyli nowe wyzwanie
Dziêkujê Wam za komentarze. Co do tej litery... nie mogê siê zdecydowaæ :P.
Do rozdzia³u mniej wiêcej 15 bêd± ma³e, a potem pomy¶lê ;).

Rozdzia³ 7

''Nie mo¿na igraæ z elektryczno¶ci±!''

W czasie drogi naszych bohaterów do Cerulean, zacz±³ padaæ ulewny deszcz. Wielkie krople spada³y na ziemiê, nawil¿aj±c j± i powoduj±c, ¿e pokemony powychodzi³y ze swoich nor, by napiæ siê ¶wie¿ej i czystej wody.
Jimmy i Lisa, nie zastanawiaj±c siê weszli do pierwszego napotkanego Centrum pokemon, by ogrzaæ siê i osuszyæ.
Gdy przesta³o laæ, bohaterowie udali siê na dalsz± wêdrówkê.
- Daleko jeszcze do miasta?- zapyta³ ch³opiec.
- Jeszcze chwila drogi.- odpar³a dziewczyna.
- Ale ¶ciemnia siê. Mo¿emy nie zd±¿yæ.- powiedzia³ zaniepokojony Jimmy.
- Fakt. Centrum jest zbyt daleko, by siê do niego wracaæ.- zamy¶li³a siê Lisa.- Ale wiem, gdzie mo¿emy przenocowaæ!- krzyknê³a.
- Gdzie? Ja tu nic nie widzê. Tylko drzewa.- odpar³ zachwianym g³osem ch³opak.
- Tam jest elektrownia.- wskaza³a palcem dziewczyna.- Szybko tam dojdziemy i przenocujemy. S± tam naprawdê mili ludzie, którzy zawsze s³u¿± pomoc±.
- Sk±d to wiesz?
- Mój tata kiedy¶ tam pracowa³. Czêsto do niego chodzi³am i bawi³am siê przy wodzie.
- Wodzie?
- Tak, w pobli¿u p³ynie majestatyczna rzeka. Jeszcze kilka lat temu trzeba by³o siê przez ni± przeprawiæ tratw± lub ³odzi±. Teraz jednak istnieje most, przez który mo¿na przej¶æ bez szwanku.- orzek³a Lisa.
- W takim razie, nie widzê przeszkód!
Bohaterowie dotarli do budynku w nieca³± godzinê.
By³ on wprost ogromny. Ca³y zbudowany z metalu. Po jego bokach sta³y pojemniki, a raczej wielkie pud³a, w których przechowywana by³a energia, któr± wykorzystywano do zasilenia ca³ego Kanto.
Lisa otworzy³a ogromne wrota, znajduj±ce siê na ¶rodku g³ównej ¶ciany, i razem z Jimmim wesz³a do ¶rodka.
Pali³o siê tam mnóstwo ¶wiate³. W przeciwieñstwie do innych miejsc pracy, te têtni³o te¿ ¿yciem w nocy. Ka¿dy robotnik mia³ przydzielone swoje zadanie. Jedni siedzieli w biurach i spisywali papiery, drudzy pracowali przy ogromnych maszynach, a inni nadzorowali ca³± robot±.
- Ach, witaj Liso! Dawno ciê nie widzia³em! Ale podros³a¶!- powiedzia³ mê¿czyzna, który podszed³ do dziewczyny.- A ty jak siê nazywasz?- spojrza³ siê na ch³opca.
- Mam na imiê Jimmy. Jestem trenerem. To mój Quilava, a to jest Jolteon.- odpar³.
- Wspaniale! Co was tu sprowadza?
- Razem idziemy do Cerulean City, niestety w wêdrówce przeszkodzi³ nam deszcz. Gdy przesta³o padaæ, poszli¶my dalej, lecz woleli¶my nie ryzykowaæ, poniewa¿ robi³o siê coraz ciemniej.- wygada³a siê Lisa.
- Zapewne chcecie tu przenocowaæ? Nie ma problemu. Mam dla was osobne pokoje. Akurat dwóch pracowników posz³o na urlop, wiêc mogê was przyj±æ.- u¶miechn±³ siê mê¿czyzna.- Chod¼cie, zaprowadzê was.
Pokoiki by³y dosyæ ubogie. £ó¿ko w rogu pomieszczenia, obok niego obdrapana szafka nocna, a na drugiej ¶cianie wieszak, który ledwo siê trzyma³.
Zapad³a g³êboka noc. Jimmy po mêcz±cym dniu szybko zasn±³ i nie móg³ doczekaæ siê swojej walki.
W mgnieniu oka zrobi³o siê jasno. Nasta³ s³oneczny dzieñ. Ch³opiec przebudzi³ siê wcze¶nie rano. Jednak nie by³ za bardzo radosny, poniewa¿ zauwa¿y³ co¶ dziwnego.
Od jego Jolteona a¿ bucha³a elektryczna energia, by³ ca³y rozpalony. Jimmy zaniepokoi³ siê i pobieg³ szybko po mê¿czyznê, z którym wczoraj rozmawia³.
- Proszê pana!
- Tak? S³ucham ciê?
- Mój Jolteon jest ca³y gor±cy! Nie wiem co siê mog³o staæ!- powiedzia³ przestraszony ch³opiec.
- Zapomnia³em ci powiedzieæ najwa¿niejszej rzeczy!- przypomnia³ sobie mê¿czyzna.- Tutaj zawsze elektryczny pokemon musi byæ w pokeballu.
- Dlaczego?
- W nocy mieli¶my awariê i najwidoczniej ca³a energia z jednego z akumulatorów przesz³a na twojego Jolteona!- z³apa³ siê za g³owê.
- Co teraz bêdzie?
- Nic mu siê nie stanie. Jedynie co musi zrobiæ to wyzwoliæ z siebie tê energiê jak najszybciej. Podam mu lekarstwo, by poczu³ siê lepiej.
Mê¿czyzna razem z Jimmim udali siê na górê, by podaæ stworkowi lek, dziêki któremu poczu³ siê lepiej. Na miejscu zdarzeniu by³a ju¿ Lisa.
- Teraz powinien byæ ju¿ pe³en si³. Musi tylko pozbyæ siê nadmiaru energii.
- Ale w jaki sposób?- zapyta³ ch³opiec.
- Najlepiej w postaci bitwy dwóch elektrycznych pokemonów.- rzek³ mê¿czyzna.
- Tyle, ¿e ja mam tylko Jolteona!
- Ja te¿ nie posiadam ¿adnego stworka tego typu.- doda³a Lisa.
- Ale ja mam!- zbystrza³ mê¿czyzna.
- W takim razie mo¿emy walczyæ! Jolteon!
Wszyscy udali siê na zewn±trz, gdzie mia³a odbywaæ siê bitwa.
- Najlepiej, by twój pokemon atakowa³ elektrycznymi atakami.
- Nie ma sprawy. Mo¿emy zaczynaæ!
- Elekid do boju!
- Jolteon przygotuj siê!
Bitwa rozpoczê³a siê. Pierwszy ruch wykona³ pies. Zaatakowa³ Thunderboltem, który nieznacznie zrani³ przeciwnika. Elekid u¿y³ za¶ ThunderPunch, po czym okaza³o siê, ¿e zdolno¶ci± Jolteona by³o Volt Absorb.
- Ta zdolno¶æ utrudni nam nieco bitwê, ale postaram siê. Brick Break!- krzykn±³ mê¿czyzna.
Pokemon zgodnie z komend± wykona³ ruch, który jednak nie zdo³a³ trafiæ w cel. Jolteon wykorzysta³ nieuwagê przeciwnika i ugryz³ go Thunder Fangiem.
- Teraz Thunderbolt!- oznajmi³ Jimmy.
Pies wystrzeli³ wi±zkê energii w stronê bezbronnego Elekida, który mimo swojej szybko¶ci, nie zdo³a³ uciec przed atakiem. Jednak nie podda³ siê i w odwecie u¿y³ Iron Tail. Os³abi³o ono trochê psa, lecz nie na tyle, by ten przegra³.
- Jolteon zakoñcz to Thunderboltem!
Jednak tym razem, pokemon w paski okaza³ siê szybszy. Zrêcznie omin±³ potê¿ny piorun i ruszy³ ze z³o¶ci± w stronê psa, który siê nieco przestraszy³ i nie celnie uderzy³ po raz kolejny Thunderboltem.
- Twój pokemon ma ju¿ optymaln± ilo¶æ energii.- odpar³ mê¿czyzna.
- To super! Zaatakujemy Quick Attackiem!
Dla zmêczonego Elekida by³ to krytyczny cios. Po ciê¿kiej bitwie przegra³.
- Fantastyczna walka! Twój Jolteon jest naprawdê silnym pokemonem!
- Ale dlaczego tak ³adnie walczy³?- walnê³a nagle Lisa.- Przecie¿ w Sali w Pewter walczy³ zupe³nie inaczej.
- To ta elektryczno¶æ go pozytywnie nastawi³a!- za¶mia³ siê mê¿czyzna.
- Pewnie tak.- doda³ Jimmy, g³aszcz±c swojego stworka.
Po przygodzie w elektrowni, bohaterowie postanowili udaæ siê w dalsz± podró¿. Cerulean by³o ju¿ niedaleko! Czy ch³opiec zdobêdzie tam swoj± pierwsz± odznakê? Tego dowiecie siê, czytaj±c nastêpne rozdzia³y!
  Temat: Kanto, czyli nowe wyzwanie
Chaqui

Odpowiedzi: 25
Wy¶wietleñ: 10762

PostForum: FanFiction   Wys³any: 26 Sierpieñ 12, 19:50   Temat: Kanto, czyli nowe wyzwanie
Rozdzia³ 6

''Ksiê¿ycowa tajemnica''

Jedyn± przeszkod± w dotarciu do miasta by³a ogromna Mt. Moon. Najwy¿szy punkt w Kanto, nie by³ czêsto odwiedzany przez kogokolwiek. Czasami mo¿na by³o tu jedynie spotkaæ naukowców, którzy badali tajemnice tej wielkiej góry. Z uwagi na to, ¿e w pewnym miejscu by³ wy¿³obiony tunel, nasi bohaterowie postanowili przej¶æ przez ska³ê, maj±c nadziejê, ¿e zrobi± to szybko i bez szwanku.
- To te wej¶cie?- zapyta³ zachwianym g³osem Jimmy.
- Tak. Co prawda by³am tu tylko jeden raz, ale jestem pewna, ¿e to tu.- odpar³a Lisa.
- Tak, wiêc wchodzimy!
W jaskini by³o potwornie ciemno, jednak dziêki p³omieniowi Quilavy widoczno¶æ trochê wzros³a, a bohaterowie mogli swobodnie i¶æ, nie obawiaj±c siê, ¿e uderz± w ska³ê.
Naoko³o s³ychaæ by³o jedynie wysokie, prawie w ogóle nie s³yszalne d¼wiêki wydawane przez Zubaty zamieszkuj±ce tunel. Po za tym panowa³a cisza.
- Jeste¶ pewna, ¿e idziemy w dobr± stronê?- szepn±³ Jimmy.
- Tak.- zaj±knê³a siê Lisa.- Przecie¿ by³am tutaj.
Nagle w odmêtach jaskini bohaterowie zauwa¿yli ¿arz±ce siê ognisko, obok którego siedzia³ jaki¶ mê¿czyzna i ró¿owy pokemon.
Postaæ ubrana by³a ca³a na bia³o, nosi³a wielkie, okr±g³e okulary, oraz mia³a rozczochrane, na wszystkie strony w³osy.
- Halo!- wydar³ siê.- Kim jeste¶cie?
- T-t-t-to nie istotne.- przestraszy³ siê Jimmy.
- Jestem Lisa.- walnê³a dziewczyna.
- Co ty wyprawiasz? Nie wiemy nawet kto to jest!- wykrzykn±³ zdenerwowany ch³opiec.
Mê¿czyzna podszed³ do naszych bohaterów.
- Jestem profesor Charles i prowadzê badania nad t± majestatyczn± gór±.- powiedzia³ cienkim g³osem.- Poka¿ê wam co¶. Chod¼cie.
Naukowiec zaprowadzi³ Jimmiego i Lisê do naprawdê piêknego miejsca.
W jednej ze ¶cian tunelu znajdowa³a siê dziura, a w niej przepiêkne, b³yszcz±ce kamienie.
- Clefable, we¼ proszê jednego i poka¿ go naszym go¶ciom.- rzek³ profesor.
Minera³ by³ naprawdê zachwycaj±cy, jednak dzia³o siê z nim co¶ dziwnego.
- Dlaczego tak dziwnie promieniuje na fioletowo?- zapyta³ zdziwiony ch³opiec.
- W³a¶nie? Widzia³am kiedy¶ ska³y tego typu, ale nigdy nie by³y one takie jasne.- odpar³a Lisa.
- Nie mam pojêcia. Nad tym w³a¶nie pracujê. Pragnê dowiedzieæ siê dlaczego tak siê dzieje.- orzek³ mê¿czyzna.- Zreszt± ca³a ta góra od niedawna wyzwala jak±¶ dziwn± energiê, nie wiadomo dlaczego.- zacz±³ drapaæ siê po brodzie.
- Mo¿e pokemony j± wytwarzaj±?- rzuci³ Jimmy.
- Nie, to niemo¿liwe.- zamy¶li³ siê Charles.- Jedynie mog± to robiæ psychiczne pokemony, ale ¿aden stworek tego typu nie wytwarza takiej ilo¶ci energii.
- Mo¿e nie jeden pokemon j± wytwarza, a kilka lub wiêcej?- powiedzia³ zaciekawiony ca³± sytuacj± ch³opiec.
- Nie. Nawet je¶li psychicznych stworków by³oby milion w jednym miejscu, to ich moc nie po³±czy³aby siê w jedn± ca³o¶æ. To musi byæ co¶ powa¿niejszego, co¶ co wymaga do g³êbszego badania.- rzek³ profesor.
- W takim razie nie mam pojêcia co mog³o siê staæ.- odpar³ Jimmy, drapi±c siê po g³owie.
- A mo¿e kto¶ wyssa³ ca³± energiê z pokemonów i skupia j± w jakim¶, jednym czym¶?- walnê³a nagle Lisa.
- Nie opowiadaj g³upot.- doda³ ch³opiec.
- To jest raczej niemo¿liwe. ¯eby rzeczywi¶cie skupiæ psychiczn± moc w jednym miejscu, potrzeba by by³ zebraæ mnóstwo energii elektrycznej i zbudowaæ urz±dzenie, które mog³oby przechowywaæ tê moc.- powiedzia³ profesor.
- Nikt raczej nie podj±³ by siê takiego zadania.- mrukn±³ ch³opiec.
- Masz racjê. Zostanê tu i bêdê bada³ te tajemnicze promieniowanie.- odrzek³ naukowiec.- Wy pewnie zmierzacie w stronê Cerulean City?- zapyta³ bohaterów Charles.
- Tak.- odpowiedzieli razem.
- Zaprowadzê was do wyj¶cia. Sami mo¿ecie siê zgubiæ, a ja znam tê jaskiniê jak w³asn± kieszeñ.
Wszyscy udali siê ku wyj¶ciu z zawi³ego tunelu, który okaza³ siê nie tak straszny jak opowiadali mieszkañcy pobliskich miast.
- Cerulean jest za tym wzgórzem.- wskaza³ palcem naukowiec.- Je¶li siê pospieszycie to zd±¿ycie dotrzeæ tam jeszcze przed zmrokiem.- oznajmi³.- ¯yczê wam powodzenia w dalszej wêdrówce!
- Bardzo panu dziêkujemy!- krzykn±³ Jimmy.
Nasi bohaterowie byli ju¿ coraz bli¿ej celu. Czy ch³opiec zdobêdzie swoj± nastêpn± odznakê w wodnej Sali? Tego dowiecie siê, czytaj±c nastêpne rozdzia³y!


Dziêkujê Wam za komentarze :) .
 
Strona 1 z 3
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Szablon savePokeCollect stworzony przez Raika/Perry. Statystyki
Internetowe RPG - gry MMO i MMORPG online TOP50 Gry Pokemon Valhalla AntyGaming”PokeSerwis Tylko Lati
Pokemons.tnb.pl pokemon special Pokemon Trainer
Dream League
Topsites FireChao TopsitesPPN Top 50 Forum Topsite

Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.