Tego jednego ciep³ego dnia lata, choæ tych dni by³o niewiele, b³±ka³e¶ siê bezczynnie po metrze w Pallet Town. By³o tu tak ohydnie, ¿e sam kilkakrotnie zadawa³e¶ sobie pytanie, co ciê tu przywia³o. ¦mieci dwoi³y siê i troi³y przy ¶mietnikach i ³awkach, zapach jaki tu panowa³ niebezpiecznie odurza³ a widok wszystkich bezdomnych, chorych i g³odnych skutecznie odstrasza³ nawet pokemony. Jedyne stworzenie jakie tu kiedy¶ spotka³e¶ to Grimer, który wybra³ sobie to miejsce na kryjówkê. Teraz jest ju¿ pewnie doros³ym Mukiem, lecz nie obchodzi³o ciê to za bardzo. Nie¶wiadomie przywo³a³e¶ wspomnienie. By³o to, to samo metro na którym teraz jeste¶. Zadbane, nowe, czyste, z gwar± t³umów ludzi czekaj±cych na swój transport. Wszystko siê zmieni³o, jakie¶ 10 lat temu. Cz³owiek zwany przez wszystkich "Niezwyciê¿onym", poj±³ w panowanie miecz ¿ywio³ów. Odebra³ w³adzê przedstawicielom Kanto. Jest tu Bogiem.
W pod¶wiadomo¶ci poczu³e¶ ch³ód na plecach. Tak, to by³o twoje Lodowe Ostrze. Jedyne, co ci pozosta³o, jedyna pami±tka po owych, strasznych wydarzeniach. Czu³e¶ dziwn± wiê¼ z mieczem, które niegdy¶ by³o piórem i nale¿a³o do tego zdradzieckiego Articuno. To on nie pomóg³ rodzicom. Zaj±³ siê pokemonami. Móg³ ich uratowaæ...
Odkry³e¶ pelerynê i ¶ci±gn±³e¶, pas z ostrzem. Bi³o od niego niebieskie ¶wiat³o, klinga l¶ni³a tysi±cem srebrnych od³amków lodu, a rêkoje¶æ czystym lazurem. Pomimo, ¿e miecz by³ niebezpieczny, idealnie ch³odzi³ ca³e cia³o.
Przy³o¿y³e¶ klingê do policzka, i pomimo ch³odu jaki od niego czu³e¶, nic nie powstrzyma³o gor±cej ³zy. Otrz±s³e¶ siê. Schowa³e¶ miecz na swoje miejsce, wzi±³e¶ plecak. Zdecydowanie za d³ugo tu siedzisz. W ka¿dej chwili mog± zjawiæ siê stra¿nicy Niezwyciê¿onego, a twoje argumenty mog± siê okazaæ nieskuteczne. Wyszed³e¶ szybko z metra i uderzy³a ciê fala gor±cego i dusznego powietrza. Wzi±³e¶ g³êboki oddech i wczu³e¶ siê z zapach skoszonych traw. Nadszed³ czas by ruszaæ. Mo¿na by siê jeszcze skontaktowaæ ze starym Oakiem, odno¶nie pokeballi i Dex'a. Mo¿esz te¿ na w³asn± rêkê rozejrzeæ siê po miasteczku, w godzinach od 10 do 14 jest tu w miarê bezpiecznie. Co decydujesz?
Chcesz zdobywaæ odznaki?
Sygnatura użytkownika
Podziêkowania
Nenloth- za wszystko, za nasze wspólne rozmowy na GG, plotki i inne zabawne fikusy. Mogê ci wszystko powiedzieæ ze wszystkiego siê zwierzyæ.
Legends - tobie te¿ siê nale¿y choæby za wspólne chêci przeróbki forum. No i za te gadki na GG
Vabi i Drago - Was pierwszych pozna³am. Vabi za nasze rozmówki na GG Drago za ca³okszta³t
DominLol - Tu jest za co dziêkowaæ. Porady dotycz±ce gier itp. ale te¿ bardziej osobiste rozmowy. Korektorowanie PZG, i jedna ma³a rzecz, której nigdy nie zapomnê
Mmm, ale bêdê musia³ w normalnej walce pokemon, chcia³bym aby by³o zdobywanie ale w przeró¿ny sposób po³±czenie walki pokemon i trenerów, jakie¶ zadania, nie tylko zwyk³e walki
- W tym miasteczku, nie ma ju¿ na mnie miejsca, czas ruszyæ i pom¶ciæ wydarzenia z przesz³o¶ci, nigdy o tym nie zapomnê, nigdy - wypowiadam te s³owa w my¶lach, przypominaj±c sobie zarazem wydarzenia, które by³y dla mnie tak dotkliwe. Wyci±gam swój miecz na chwilê i wystawiam swoj± lew± rêkê. Staram siê delikatnie na rêce sprawdziæ stan swojej broni, czy jest odpowiednio ona przygotowana do wyruszenia w podró¿ i pomszczenia najbli¿szych. Gdy skoñczê to robiæ chowam broñ. Mmm, mo¿e ostatni raz, jeszcze zrobiæ co¶, aby zapamiêtali mnie mieszkañcy ? - my¶lê o czym¶ z³ym, co móg³bym uczyniæ mieszkañcom. Tak te¿ bêdzie, ale najpierw odwiedzê tego profesora, mo¿e on mi co¶ ciekawego powie, a potem zniszczymy co¶ w miasteczku. Po moich przemy¶leniach spokojnym krokiem ruszam w miejsce, w którym mieszka ten s³ynny profesorek. W koñcu mieszkaj±c w tym mie¶cie, zapewne znam jego punkt zaczepienia, i w nied³ugim czasie znajdê siê przy nim. Gdy ju¿ dotrê do profesora, szukam dzwonka do jego drzwi, je¶li owy znajdê to u¿ywam go, aby przywo³aæ profesora, a je¶li nie ma takiego to w sposób kulturalny pukam do drzwi. Czekam spokojnie na profesora, a¿ przyjdzie i otworzy mi drzwi.
Postanowi³e¶ udaæ siê do znanego profesorka. Oby by³ w swoim laboratorium. Szed³e¶ przez gêsto zalesion± uliczkê.. raczej zaro¶niêt± przez ¿ywop³ot, którego dawno nikt nie strzyg³. Co jaki¶ czas, ostre ga³êzie podra¿nia³y ci nogi, przebijaj±c siê przez spodnie. Przedzieraj±c siê przez g±szcz, zauwa¿y³e¶ rozwalony ¶mietnik i zniszczon± ³awkê. Zatrzyma³e¶ siê, i podszed³e¶ bli¿ej. No tak.. ¶lady bo mieczach..
Osobliwo¶ci± wszystkich stra¿ników by³o to, ¿e we wspó³czesnym ¶wiecie nosili miecze. Wykute z najzwyklejszej stali ostrza. U nas wydaje siê to nienormalne, lecz tam gdzie ty ¿yjesz czêsto spotyka siê takie widoki. Westchn±³e¶. Nic tu po tobie. Po paru minutach, znów wychodzisz na wolne pole. Widaæ ju¿ komin laboratorium. Dopiero teraz zdajesz sobie sprawê, ¿e przez ca³y ten czas s³ysza³e¶ skrzek. To ¶wie¿o narodzone Pidgey'e, dr± dzióbki. Przynajmniej to jest jeden z normalnych odg³osów. Niespodziewanie, jeden z pisklaków spada ci wprost do r±k. Jest prawie nieopierzony, strasznie krzyczy i jest okropnie g³odny. Co teraz? Jako ch³opak, nie zwiesz za bardzo co uczyniæ wiêc najlepiej pakowaæ manatki i lecieæ do Oaka. Mo¿esz zostawiæ tu pisklaczka, z powrotem w gnie¼dzie, ale pamiêtaj... Matka nie zaopiekuje siê ju¿ ptaszkiem. Do labo, ju¿ niedaleko wiêc mo¿e on zostaæ z tob± do czasu dotarcia do profesora. Bez wzglêdu na to co decydujesz, ruszasz ju¿ dalej.
W koñcu, po chwili wêdrówki, zapukaniu do drzwi, otwiera ci pan w starszym wieku.
- Isao! Witaj ch³opcze! Co ciê do mnie sprowadza?
Odpisy s± dobre, powiedzia³abym nawet ¿e ca³kiem nie¼le sobie radzisz. Nie pierwszy raz grasz. A i zachêcam do wziêcia udzia³u w konkursie. Wierszyk nie musi byæ rymowany.
Sygnatura użytkownika
Podziêkowania
Nenloth- za wszystko, za nasze wspólne rozmowy na GG, plotki i inne zabawne fikusy. Mogê ci wszystko powiedzieæ ze wszystkiego siê zwierzyæ.
Legends - tobie te¿ siê nale¿y choæby za wspólne chêci przeróbki forum. No i za te gadki na GG
Vabi i Drago - Was pierwszych pozna³am. Vabi za nasze rozmówki na GG Drago za ca³okszta³t
DominLol - Tu jest za co dziêkowaæ. Porady dotycz±ce gier itp. ale te¿ bardziej osobiste rozmowy. Korektorowanie PZG, i jedna ma³a rzecz, której nigdy nie zapomnê
- Witam profesorze, na wstêpie chcia³bym aby pan obejrza³ tego pokemona-ptaszka, gdy¿ podczas mojej podró¿y do pana, znalaz³ siê on przypadkowo w moich d³oniach, i nie chcia³bym aby jemu sta³a siê krzywda. Tak wiêc proszê go obejrzeæ. A poza tym to podstawowym celem przybycia do pana, by³a chêæ dowiedzenia siê czego¶ wiêcej o podro¿y pokemon, w jakim kierunku mam siê udaæ, co mam robiæ w poszczególnych miejscach. Chcia³bym aby profesor mi trochê wyt³umaczy³, nie chce pój¶æ taki zielony, gdy¿ moja podró¿ opiera³a by siê na zabójstwach. <robiê szyderczy ¶miech by po chwili zmieniæ go na delikatny u¶miech, aby za bardzo nie rozpozna³ siê profesor na moim zachowaniu.> Profesorze, ale z niektórych ¼róde³ dowiedzia³em siê, ¿e rozdaje pan w³a¶nie potrzebne rzeczy dla m³odych trenerów, i dlatego te¿ siê tutaj zg³osi³em, aby móc normalnie rozpocz±æ podró¿. Stojê spokojnie po swojej wypowiedzi, i czekam na odpowiedzieæ profesora. Je¶li zaprosi mnie do ¶rodka swojego laboratorium wchodzê z nim, byæ mo¿e dowiem siê czego¶ ciekawego.
Oak pohamowa³ ciê rêk±. Widaæ by³o, ¿e ju¿ doskonale zna t± gadkê.. nie dziw skoro przez jego laboratorium przelewaj± siê dziesi±tki trenerów. Profesor bierze od ciebie Pidgey'a i zaprasza do ¶rodka. Wchodzisz niepewnie.
Jak na styl starego Oak'a to labo jest urz±dzone nawet nie¼le. Starzec razem z ptaszkiem podchodzi do jakiej¶ kopu³y i wk³ada do niej malucha. Zerkasz mu przez ramiê. Pisklak nie jest tu jedynym. Dwa ma³e Spearowy, Hoothoot i teraz ten Pidgey.
- Sporo nowych trenerów przynosi mi zagubione pokemony. Akurat tego Hoothoota znalaz³em sam- u¶miecha siê profesor.
- Mówisz, ¿e potrzebujesz Dex'a i pokeballi? Oczywi¶cie mam je dla ciebie. PokeNav te¿ siê znajdzie. We¼ je- dokañcza Oak i bierze z biurka wyposa¿enie.
-Jak mniemam posiadasz ju¿ pierwszego pokemona prawda? Swinub czy¿ nie? Czy mogê go zobaczyæ?
Zerkasz na Pidgey'a. Ma³y w³a¶nie co¶ je. Dobrze ¿e znalaz³ schronienie u tego prefesora. Zerkasz na zegarek, który pokazuje godzinê 12:04.
-I powiedz.. jeste¶ odpowiednio wyposa¿ony.. eee.. rozumiesz.. czy posiadasz jak±¶ broñ przeciwko tym ohydnym zombie? (stra¿nicy )- spyta³ ciê ciszej Oak.
Sygnatura użytkownika
Podziêkowania
Nenloth- za wszystko, za nasze wspólne rozmowy na GG, plotki i inne zabawne fikusy. Mogê ci wszystko powiedzieæ ze wszystkiego siê zwierzyæ.
Legends - tobie te¿ siê nale¿y choæby za wspólne chêci przeróbki forum. No i za te gadki na GG
Vabi i Drago - Was pierwszych pozna³am. Vabi za nasze rozmówki na GG Drago za ca³okszta³t
DominLol - Tu jest za co dziêkowaæ. Porady dotycz±ce gier itp. ale te¿ bardziej osobiste rozmowy. Korektorowanie PZG, i jedna ma³a rzecz, której nigdy nie zapomnê
Na pocz±tku jestem trochê zmieszany z powodu pytania profesora o pokemona, gdy¿ obecnie nie by³em pewny czy go posiadam. - Kurczê, czy ja go w ogóle mam? my¶lê po czym kieruje wzrok do góry szukaj±c gdzie¶ mojej mg . Nie jestem pewny czy posiadam pokeball z pokemonem, ale jednak przeszukuje swoje kieszenie w poszukiwaniu kulki na pokemony. Je¶li ow± znajdê to wypuszczam z niej pokemona i pokazujê go profesorowi - Niech pan profesor zobaczy jaki ciekawy ten pokemon, je¶li nie znajdê to staram siê udaæ spokojnego i odzywam siê - No niestety jeszcze nie posiadam pokemona wyci±gam swój mieczyk po tym spokojnie trzymaj±c go wypowiadam w kierunku Oaka s³owa - No tym sobie powinienem poradziæ z stra¿nikami, ale muszê poznaæ jego zdolno¶ci, czy co¶ potrafi ten mieczyk. Chowam mieczyk i czekam na odpowied¼ profesora, szczególnie w sprawie pokemona.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.