POKECOLLECT.net.pl - Oficjalne forum strony DomixPokemon.pl
Zarejestruj
Zaloguj



Poprzedni temat «» Nastêpny temat
Kanto: Legendary Clashes
Autor Wiadomo¶æ
Conquest 
Nosi czapkê Asha



Wiek: 30
Do³±czy³: 15 Kwi 2012
Posty: 1638
Kontakt:
Wys³any: 19 Kwiecieñ 12, 18:45   Kanto: Legendary Clashes

Prolog


Wielcy mistrzowe Pokemon - Lance, Steven, Wallace, Cynthia, czy Alder na pewno zawsze szukali najlepszych przeciwników jakich mogli tylko mieæ. Jednak przekleñstwem mistrza zawsze jest brak godnych siebie rywali...


***


Tego dnia Lance przemierza³ bezkresne równiny regionu Kanto w poszukiwaniu ambitnego trenera, który chcia³by rzuciæ mu wyzwanie... Niestety po pewnym czasie od pocz±tku swego zwiadu nie znalaz³ rywala, który ¶mia³by stan±æ z nim do walki. Lance zasmuci³ sie i zwo³a³ zebranie Ligii Indygo - Elitarnej Czwórki i Liderów. Po obradach zdecydowali siê oni na og³oszenie nowych rozgrywek Ligii Kanto. Wielu ambitnych trenerów ju¿ zaciera³o rêce na my¶l o epickich walkach jakie przyjdzie im tam stoczyæ. Najwiêkszym zwyciêzc± rozgrywek i tak mia³ byæ Lance...


***


Nied³ugo potem na pla¿y nieopodal Fuchsia City Lance znalaz³ przeciwnika chêtnego do boju. By³ to Eddy, trener pochodz±cy z Fuchsia City.
-Nie masz szans w starciu ze mn± - rzuci³ bezmy¶lnie Eddy
-Przekonajmy siê - powiedzia³ spokojnie Lance. Sêdzia rzek³:
-Odbêdzie siê walka 3x3 miêdzy Lancem, a Eddy'm, zaczynajcie !
-Tauros, wybieram ciê - rzek³ energicznie Eddy
-Dragonite, na przód - ze spokojem powiedzia³ Lance
-Tauros, Horn Atack
-Zatrzymaj go Dragonite - smok spokojnie chwyci³ byka za rogi. Tauros przebiera³ racicami tak, ¿e na polu bitwy k³êbi³y siê tumany kurzu.
-Dragonite, teraz go odrzuæ - smoczy Pokemon wykona³ polecenie, odrzucaj±c Taurosa od siebie z tak± lekko¶ci±, jak gdyby jego trener rzuca³ Poke Ballem - teraz u¿yj Dragon Claw, Dragonite. - smok bez wahania zaatakowa³ Taurosa, nie czuj±c przed nim ¿adnego respektu, czym spowodowa³ jego omdlenie. Eddy by³ wyra¼nie zdziwiony tym w jak ³atwy sposób jego Tauros przegra³.
-Kangaskhan, na przód - powiedzia³ w¶ciek³y
-Dragonite, Hyper Beam
-Kangaskhan, odpowiedz mu tym samym - rzek³ zdeterminowany Eddy, dwa hiperpromienie zderzy³y siê, ale widoczne by³o, ¿e to Pokemon Lance'a by³ silniejszy. Hiperpromieñ Dragonite'a przebi³ siê i trafi³ w g³owê Kangaskhana - Dragonite, zakoñcz Dragon Clawem - smoczy Pokemon trafi³ precyzyjnie i zakoñczy³ Kangaskhana w bitwie.
-Wracam Kangaskhan, ech... nie podam siê, bo teraz czas na moj± gwiazdê, Alakazam, zaczynajmy !!! U¿yj Psychic - by³ to pierwszy celny atak wymierzony w Dragonite'a, ten jednak nie odczu³ go zbyt mocno
-Dragonite, zakoñcz Outrage - krzykn±³ Lance i machn±³ energicznie rêk±. Alakazam wyl±dowa³ na ¶cianie.
-Lance wygrywa - obwie¶ci³ sêdzia
-Alakazam, wracaj - mrukn±³ zrozpaczony Eddy, który jeszcze pogratulowa³ rywalowi zwyciêstwa
- Eddy, nie za³amuj siê. Na Pokemony smoki nie ma mocnych, ka¿dy skoñczy³by tak jak ty. Musisz wiêcej trenowaæ, by stawaæ siê silniejszym i móc stawaæ w szranki z mistrzami. - gdy skoñczy³ mówiæ po¿egna³ siê, wskoczy³ na swojego majestatycznego Dragonite'a i odlecia³ na zachód...
 
     
DominLoL 
Szlachta Collectowa
Stary, a nowy



Wiek: 30
Do³±czy³: 01 Lis 2008
Posty: 4523
Sk±d: Z internetów
Kontakt:
Wys³any: 19 Kwiecieñ 12, 18:49   

polskie imiona w ff'ie?
B£EEEE

Cytat:
Wielcy mistrzowe Pokemon - Lance, Steven, Wallace, Cynthia, czy Alder


chyba ORAZ Alder

¿adnego opisu postaci, ruchów, ataków pokemonów, ich wygl±du, otoczenia ,NIC, ZERO!

o dialogach które mog³yby byæ zdeczka bardziej rozwiniête nie chce mi siê pisac, ale mocno potrenuj nim walniesz pierwszy rozdzia³

3,(9)/10

na zachêtê

Sygnatura użytkownika
'Creditsy ( one tu by³y zawsze, i nie poke, ja nie outujê, prêdzej collect znowu zamkn± ni¿ st±d pójdê ):
Inaka - Powiedzieæ dziêkujê za wszystko to za ma³o. Te rozmowy na GG, gra, ocenianie moich wypocin, tyle tego. Jednak na razie to proste "Dziêkujê" musi wystarczyæ.
Blue - Te rozmowy na GG wci±¿ mam gdzie¶ na dysku zapisane. Mimo ¿e nie ma ciê tutaj do¶æ d³ugo, ja pamiêtam i bêdê pamiêta³.
Maron - Mówicie o nim ró¿ne rzeczy, ja powiem ¿e dziêkujê mu za te nauki których mi udzieli³.
Conquest - Praca pod tob± jest bardzo mi³a. Nawet jak znikniesz bêdê ciê mi³o pamiêta³ za otwarto¶æ i za to ¿e nas s³uchasz.
Afil, Byaku, optic, hyu, jabuko, vapek i ca³a reszta luda - fajnie siê z wami trolowa³o i gnêbi³o pokemana, dowalajcie mu za mnie ]

CHÊTNYCH DO WYMIANY MY¦LI ZAPRASZAM NA GG : 32441748
Ostatnio zmieniony przez DominLoL 19 Kwiecieñ 12, 18:58, w ca³o¶ci zmieniany 2 razy  
 
     
Conquest 
Nosi czapkê Asha



Wiek: 30
Do³±czy³: 15 Kwi 2012
Posty: 1638
Kontakt:
Wys³any: 28 Kwiecieñ 12, 16:06   

Rozdzia³ I - Trudne pocz±tki

Palet Town - senne miasteczko, które zamieszkuje ¶wiatowy autorytet w dziedzinie Pokemonów - profesor Samuel Oak. Zamieszkuj± je równie¿ m³odzi kandydaci na trenerów - Adrian i Gary. Obaj ch³opcy od zawsze od kiedy pamiêtam s± najwiêkszymi rywalami. Obaj staraj± siê zdominowaæ na ka¿dej p³aszczy¼nie. ¯aden z nich nie znosi pora¿ki. Adrian marzy o rozpoczêciu podró¿y po swoim rodzinnym regionie - Kanto, Gary ma ten sam cel.


Wracaj±c do naszych g³ównych postaci - Gary to osoba opanowana, która stosuje ironiczne i cyniczne zwroty. Ma du¿± wiedzê na temat Pokemonów i ich ruchów. Ogl±da³ w TV i na ¿ywo wiele walk o mistrzostwo regionu Kanto i Johto. Lubi Adriana, ale chce go pokonaæ, by pokazaæ, ¿e jest najlepszym trenerem ze swojej wioski .
Adrian - w³a¶ciwie to jest do¶æ podobny pod wzglêdem usposobienia do Gary'ego, ale na pewno nigdy by tego nie przyzna³. Stosuje ironie, podobnie jak Gary. Jest zainteresowany tytu³ami mistrzowskimi wszystkich regionów. Bardzo chce pokonaæ swojego rywala. Adrian to postaæ medialna, lubi byæ przed kamerami choæ czasem mu przy nich odwala.


***


Zbli¿a³ siê dzieñ, w którym ch³opcy dost±pi± zaszczytu reprezentowania swego miasteczka w Lidze Indygo. Profesor Oak ma w tym dniu wrêczyæ im ich Pokemony- Startery. Do wyboru bêd± mieæ Bulbasaura, Squirtle'a i Charmandra. Profesor, jako by³y trener pewnie chêtnie udzieli naszym bohaterom kilku istotnych rad.

Ten dzieñ nadszed³ prêdzej ni¿ wszyscy siê spodziewali. By³ rze¶ki poranek, a trawa by³a jeszcze zaroszona. Adrian jednym gwa³townym ruchem podniós³ siê z ³ó¿ka, wiedzia³ bowiem, ¿e to najwa¿niejszy dzieñ w jego dotychczasowym ¿yciu i wielka szansa, wiêc mimo zimnej pogody wybieg³ na dwór niesiony swymi gor±cymi marzeniami. Bieg³ do laboratorium profesora Oaka. Bieg³ bardzo szybko, tym bardziej zdziwi³ siê gdy wyprzedzi³ go, na co dzieñ wolniejszy od niego Gary. Chêæ posiadania Pokemona pomog³a mu wznie¶æ siê na wy¿yny mo¿liwo¶ci swojego organizmu. Ch³opcy po chwili zrównali siê i biegli ³eb w ³eb. Tak siê rozpêdzili, ¿e a¿ uderzyli w drzwi siedziby profesora i wywa¿yli je.
-Co¶cie zrobili ?! - krzykn±³ zaskoczony profesor
-Przepraszamy - zgodnie powiedzieli obaj ch³opcy, choæ ze wzajemno¶ci± krzywo siê na siebie patrzyli
-Nic siê nie sta³o, jestem pod wra¿eniem waszej si³y - za¶mia³ siê profesor, ch³opcy byli nieco zawstydzeni, ale po chwili spytali - Co dzi¶ bêdziesz robi³ profesorze ???
-Hmmm... zaraz sprawdzê w moim grafiku co dzi¶ mia³em zrobiæ... - profesor wyci±gn±³ notes i zacz±³ szukaæ kartki ze swoimi planami na ten dzieñ - O jest - ucieszy³ siê profesor
-Wiêc planem na dzi¶ jest... jak mog³em zapomnieæ !!! to dlatego obaj tu przyszli¶cie. Ok, do wyboru macie trzy Pokemony-startery regionu Kanto - Bulbasaura - typ trawiasty, Squirtle - typ wodny i Charmandera - ognistego Pokemona. Ch³opcy stali chwilê mierz±c siê wzrokiem, a¿ w koñcu Gary powiedzia³ z³o¶liwie - bierz pierwszy dzieciaku... - Adrian nie odpowiedzia³, tylko podszed³ do sto³u, na którym le¿a³y Poke Balle. Spojrza³ na nie badawczo, po chwili namys³u powiedzia³: - ok, wezmê tego - wybór Adriana pad³ na Charmandera. Gary podszed³ do sto³u i zagarn±³ Poke Ball ze Squirtlem.
- Mój Pokemon wygl±da na silniejszego od twojego !!! - wykrzycza³ zadowolony Gary
-Goñ siê - powiedzia³ Adrian i powoli zacz±³ zbli¿aæ siê ku futrynie, w której ju¿ nie by³o drzwi
-Zaczekaj Adrian, sprawd¼my nasze Pokemony, no dawaj ! - Adrian ju¿ wyci±ga³ Pokeball krzykn±³ -Charmander, wybieram ciê!!! - Gary równie¿ wybra³ swojego Pokemona
-Squirtle, u¿yj ...
-Do ataku, ukradnijcie Pokemony - przerwa³ mu mêski g³os
-Co jest ?! - krzyknêli zaskoczeni ch³opcy i profesor, wtedy do laboratorium wlecia³o spore stadko Zubatów, niszcz±ce wszystko na swojej drodze, za nimi wskoczy³y Raticaty. Pokemony zrobi³y w budynku wieli ba³agan i zamieszanie. Profesor Oak chwyci³ Poke Ball le¿±cy na stole i wys³a³ Bulbasaura do walki.
-Ch³opcy pomó¿cie mi walczyæ !!! - krzykn±³ Samuel Oak, m³odzi trenerzy nie wahali siê pomóc w obronie laboratorium
-Charmander, Scratch
-Squirtle, Tackle
-Bulbasaur, Tackle
Rozpoczê³a siê bitwa, Zubaty i Raticaty by³y raczej s³abo wyszkolone, bo da³y siê ³atwo przep³oszyæ.
-Startery Kanto to bardzo silne Pokemony, ma³o kto mo¿e siê z nimi równaæ. - powiedzia³ z dum± profesor. Wtedy do laboratorium pewnie weszli ludzie którzy mieli na strojach logo z liter± "R"
-Kto to ? - zapytali ch³opcy przestraszeni profesora
-To Zespó³ R, banda najwiêkszych ³otrów w ca³ym Kanto
-Nie jeste¶my ³otrami lecz najemnikami... - powiedzia³ zamaskowany mê¿czyzna wygl±daj±cy na przywódcê szajki - Nidoqueen, wybieram ciê doda³ - Adrian i Gary byli pod du¿ym wra¿eniem tego Pokemona - Nidoqueen, Hyper Beam, rozwal to laboratorium !!! - Laboratorium rozsypa³o siê, okaza³o siê wtedy, ¿e ca³y budynek jest otoczony si³ami Zespo³u R - Nidoqueen, teraz usuñ nam z drogi te trójkê, Hyper Beam pe³na moc !!!
-Hyper Beam !!! - rozleg³ sie g³os dochodz±cy z przestworzy. Potê¿ny hiperpromieñ trafi³ Nidoqueena nim ten zd±¿y³ zgromadziæ energiê potrzebn± do wykonania ataku. Truj±cy Pokemon upad³ na ziemiê pokonany. To wywo³a³o panikê w szeregach Zespo³u R. Z niebios wy³oni³ siê ¿ó³ty Pokemon na którego grzbiecie siedzia³ trener, to spowodowa³o, ¿e cz³onkowie rozbiegli siê we wszystkie strony, szukaj±c drogi ucieczki.
-Nie uciekajcie - wyda³ rozkaz dowódca, jednak nikt go nie pos³ucha³, po chwili przywódca zosta³ sam na polu bitwy - Co za beznadziejni wspó³pracownicy... - westchn±³ i odszed³ w stronê Veridian City.
- Co to za Pokemon - zapyta³ Adrian
-To Dragonite, smoczy Pokemon, jest on bardzo silny - odrzek³ Oak
Wtedy tajemniczy trener wyl±dowa³. Profesor od razu go rozpozna³ i przywita³ s³owami:
-Witaj Lance
-Witaj profesorze, witajcie ch³opcy
-Kim pan jest - zapyta³ nie¶mia³o Gary
-To Lance, trener smoków i cz³onek i przywódca Elitarnej Czwórki Kanto. Jest najlepszym trenerem w regionie. - oznajmi³ profesor
-Musicie na siebie uwa¿aæ, ostatnio Zespó³ R atakuje coraz bezczelniej, nawet w bia³y dzieñ - ostrzeg³ trener z powiewaj±c± peleryn±. - Trzeba odbudowaæ te¿ laboratorium.
-To prawda - potwierdzi³ profesor - Co ciê tu sprowadza ???
-Nie mogê powiedzieæ, ale jestem na tropie czego¶ na prawdê wielkiego... - powiedzia³ tajemniczo, po czym wskoczy³ na Dragonite'a i odlecia³ na pó³nocny-zachód
-Ciê¿ki dzieñ - powiedzia³ Adrian
-To prawda, chod¼my ju¿ do domów, jutro wasz wielki dzieñ - zaproponowa³ Oak
-Ok, dziadku - powiedzia³ Gary i wszyscy sie rozeszli
Adrian wracaj±c samotnie do domu spostrzeg³ niewyra¼ny kszta³t na niebie, chcia³ siê uwa¿niej przyjrzeæ, ale Pokemon wzlecia³ w chmury "wij±c siê" w dziwny sposób.
-Co to mog³o byæ ??? spyta³ siebie Adrian - Kiedy¶ rozwi±¿ê te zagadkê. - obieca³ sobie. Wróci³ do domu i opowiedzia³ mamie o dzisiejszym dniu...







Je¶li chcecie wiedzieæ czego Lance szuaka³ w Pallet Town i jakiego Pokemona zobaczy³ Adrian czytajcie mój fick :) ^^

[ Dodano: 2 Maj 12, 08:42 ]
Rozdzia³ II - Skandal w chmurach



Poranek by³ ca³kiem inny ni¿ ten wczorajszy. Intensywnie pada³ deszcz. Adrian nie zrazi³ siê z³ymi warunkami atmosferycznymi i ¶mia³o wybieg³ przed dom, sk±d wyruszy³ na pó³noc - w stronê Veridian City - miasta, w którym móg³ zdobyæ swoj± pierwsz± odznakê. Nasz bohater na razie nie my¶la³ jednak o tym. Przy wyj¶ciu z miasta zaczepi³ go profesor Oak
-Stój, zapomnia³em ci to wczoraj daæ - wrêczy³ Adrianowi Pokedex - to przeno¶na encyklopedia, s± w niej dane wszystkich Pokemonów z Kanto. Mam nadziej±, ¿e bêdzie ci pomocny. We¼ jeszcze te piêæ PokeBalli. Profesor pobieg³ do laboratorium chroni±c siê parasolem przed deszczem. Adrian zdj±³ czapkê, bo nienawidzi³ w niej chodziæ, poza tym lubi³ deszcz we w³osach.


Gdy chcia³ ju¿ ruszaæ z nieba z impetem spad³ Lance waz ze swym Dragonite'm. Adrian podbieg³ do Lance'a w celu udzielenia mu pomocy. Lance by³ nieprzytomny. Jego Pokemon równie¿.
-Muszê sprowadziæ pomoc - stwierdzi³ zszokowany trener biegn±c po profesora Oaka. Na szczê¶cie profesor szybko zadzwoni³ do szpitala w Veridian City. Szybko przyjecha³ ambulans, który zabra³ poszkodowanych. Adrian pojecha³ z nimi karetk±
-Co z nimi - spyta³ Adrian siostrê Joy
-No có¿, o ile Dragonite za kilka dni bêdzie zdrów to Lance jest w ¶pi±czce i nie mamy pojêcia kiedy siê wybudzi...
-Och... to straszne, mam nadziejê, ¿e wszystko wróci do normy... - odpar³ Adrian
-Przeprowadzimy ¶ledztwo dotycz±ce wypadku Lance'a. To do¶æ tajemnicza sprawa... - przerwa³a oficer Jenny
-Musieli spa¶æ z bardzo wysoka, na to wskazuj± obra¿enia - wtr±ci³a Joy
-Ale czy jest mo¿liwe ¿eby Pokemon ¿y³ tak wysoko ? - zapyta³ Adrian
-Jaki Pokemon ?! Nie mówimy nic o ¿adnym Pokemonie !!! - wyt³umaczy³a Jenny
-W±tpiê, aby Dragonite tak po prostu upad³... - powiedzia³ ironicznie Adrian
-Nie wa¿ne. Niech ka¿dy zajmie siê swoj± robot± - zaproponowa³a Jenny olewaj±c Adriana. Po tym wsiad³a na motor i odjecha³a, Joy posz³a dogl±daæ pacjentów, a nasz m³ody trener zosta³ w deszczu sam przed szpitalem. B³og± ciszê przerwa³ mu g³os:
-Zgadzam siê z twoj± teori±. Lance nie móg³ sam upa¶æ. To nie by³ przypadek. To musi byæ sprawka Pokemona, ale który ma tak± si³ê, by tak zdemolowaæ Dragonite'a ???
-Zgadzam siê z tob±... a km w³a¶ciwie jeste¶ ?
-Jestem Nick , trener Pokemonów.
-Ja jestem Adrian, a jakie masz Pokemony ?
-Na razie mam tylko jednego, ale jakiego ?! - powiedzia³ z duma
-Jakiego ? Powiedz !
-Eevee... - Adrian poczu³ respekt, wiedzia³ bowiem z telewizji, ¿e to progresywny Pokemon
-A mo¿e stoczymy bitwê ??? - zaproponowa³ Adrian
- Mo¿e jutro rano ? Muszê jeszcze zje¶æ kolacjê...
-Ja te¿. mo¿e zjemy razem ? - zaproponowa³ Adrian. Obaj ch³opcy poszli razem do Centrum Pokemon. Zjedli. Nick zjad³ bardzo du¿o. Poszli do swoich pokoi, aby skupiæ sie przed bitw± i wyspaæ. Czeka³a ich przecie¿ wa¿na bitwa nastêpnego ranka...

Widaæ by³o, ¿e trenerzy siê zaprzyja¼nili, ale by³o wiadome, ¿e w walce ¿aden z nich nie odpu¶ci ani na chwile....

Ostatnio zmieniony przez Conquest 2 Maj 12, 08:43, w ca³o¶ci zmieniany 2 razy  
 
     
Inaka 
My¶li, ¿e jest PRO
SnazzyShipper



Wiek: 29
Do³±czy³a: 05 Lis 2008
Posty: 1793
Sk±d: Stettin an der Oder
Kontakt:
Wys³any: 2 Maj 12, 17:47   

Wybacz. Mia³am dobre chêci, ale nie potrafiê ogarn±æ twego ficka.
I - ilo¶æ dialogów mnie przera¿a. Wiem, sama jestem nie lepsza, ale jednak uwielbiam to wypominaæ.
II - Palet Town... Palet... palet...
Farba do w³osów? :vabi:

Sorry, chwilowo masz 4/10. Tak na zachêtê.

Sygnatura użytkownika
Cytat:
Ja siê zastanawiam ValadiN. Ty innych tak wyzywasz a nie dostajesz warnów;o Jeste¶ bogiem?:o ~ wypowied¼ QuerryPassa

Cytat:
[Dzisiaj 11] Nexus DominLoL: co to ten ca³y legwan? czy jest to smaczne ]








Dziêkuje wszystkim osobom na PC, za to, ¿e s±.
Dziêkujê Nenlothowi - za super grê, której chyba nigdy nie zapomnê, rozmowy na GG oraz ogólnie za bycie xD
Dziêkujê Dominowi - Nie wiem, kiedy odwzajemniê to Premium na dA, ale to by³o wspania³e. Twoja gra równie¿ nie by³a z³a, chocia¿ mia³a wzloty i upadki. No i pisz dalej *w* (bêdê ciê nêkaæ xD )
Dziêkujê Blue/Belli - tak¿e za grê na PBF, która mo¿e nie by³a d³uga, ale fajnie siê bawi³am xD
Dziêkujê Poxerowi i Skejtowi - za rozmowy na GG, zaczepki na mordoksi±¿ce, Poxowi dodatkowo za nocne wymiany SMS-ów (które posz³y siê bujaæ wraz z awari± telefonu [*]). By³o super, dziêki ;w;
Dziêkujê te¿ innym osobom, których nie wymieni³am - niestety, jest limit znaków -_-
 
     
Conquest 
Nosi czapkê Asha



Wiek: 30
Do³±czy³: 15 Kwi 2012
Posty: 1638
Kontakt:
Wys³any: 4 Maj 12, 16:10   

Rozdzia³ III - Przyjacielska rywalizacja



Adrian nie spa³ dzi¶ spokojnie. Jego g³owê przepe³nia³y my¶li o pora¿ce. Mia³a to byæ jego pierwsza bitwa. Nie chcia³ ponie¶æ w niej pora¿ki. Tymczasem Nick w pokoju obok rozmy¶la³ nad walk±. Analizowa³ ró¿ne scenariusze wydarzeñ, jednocze¶nie jedz±c pizzê.



Nasta³ ranek. Adrian wybra³ siê na spacer. Obejrza³ z zewn±trz salê i kilka domów. Potem poszed³ na zachód. W wysokiej trawie zobaczy³ Pidgeya. Bez namys³u rzuci³ PokeBall. Pokemon bez walki pozosta³ w kuli
-Hurra !!! - cieszy³ siê Adrian
-Eee...nie wiem czy to taki wieli powód do dumy... - pow±tpiewa³ Nick w dokonanie Adriana
-To mo¿e sprawd¼my na co staæ mojego nowego Poka ?
-Jasne, dzi¶ mieli¶my walczyæ, wiêc Eevee, wybieram ciê !!!
-Pidgey, na przód, pokonaj go
-Eevee, Quick Attack
-Pidgey, wykonaj unik i uderz Tackle - Pidgey unikn±³ ataku i rzuci³ siê na Eevee. Jednak jego cel nie odczu³ skutków tego ataku
-Eevee, Bite - atak trafi³ Pidgeya i sprowadzi³ go do parteru - Eevee, zakoñcz Quick Attack
-Pidgey, podnie¶ siê i u¿yj Gust - Eevee trafi³, ale Pidgey zdo³a³ wytrzymaæ ten cios. U¿y³ Gust które sprawi³o, ¿e Eevee wyladowa³ na drzewie...
-Eevee, Bite - Eevee zeskoczy³ z drzewa i z zaskoczenia ugryz³ Pidgey'a, który pad³ bezw³adnie na ziemiê. Eevee wygra³ ten pojedynek
-Piêknie Eevee, chod¼my co¶ zje¶æ - pogratulowa³ Pokemonowi Nick
-Ech, jeszcze ciê pokonam - powiedzia³ Arian id±c do Centrum Pokemon. Uleczy³ swego Pokemona i pogna³ w kierunku sali. Okaza³o siê niestety, ¿e jest ona zamkniêta...



Adrian nie oci±ga³ siê i poszed³ w stronê Veridian Forest.W krzakach przy wej¶ciu do lasu przemkn±³ tajemniczy Pokemon...
Adrian wyci±gn±³ Pokedex, aby zidentyfikowaæ tego stworka. Niestety z Pokedexu wydoby³ siê tylko g³os: "zupe³ny brak danych". Za Pokemonem wy³oni³ siê trener. Nie wygl±da³ na miejscowego. Wskazywa³ na to jego ubiór.
-Kim jeste¶ ? - spyta³ Adrian
-Jestem Manjek - odpar³ m³odzieniec
-Ja jestem Adrian, a co to za Pokemon ?
-To mój przyjaciel Chimchar
-Nie znam takiego Pokemona...
-Bo one nie wystêpuj± w Kanto, to Pokemony pochodz±ce z Sinnoh
-Co to Sinnoh ? - spyta³ nie¶wiadomy ogromu ¶wiata Adrian
-To odleg³y region z którego pochodzê. Jest bardzo piêkny i tajemniczy
-Je¶li tak to kiedy¶ go odwiedzê
-Nie zawiedziesz siê - uspokaja³ Manjek - A dok±d teraz podró¿ujesz ?
-Do Pewter City, chcê wyzwaæ lidera sali
-Mam ten sam cel. Chcê wygraæ ligê Kanto - oznajmi³ Manjek
-Mo¿esz najwy¿ej zaj±æ drugie miejsce... Bo wygram ja !!! - zarzek³ siê Adrian
-Ok. Ju¿ spokojnie. Skoro idziemy w tê sam± stronê to pójdziemy razem przez las Veridian ??? - zaproponowa³ Manjek
-We dwójkê bêdzie ra¼niej. Chod¼my... - zgodzi³ siê Adrian


Trenerzy ruszyli przed siebie nie¶wiadomi zagro¿enia jakie czeka w Veridian Forest...

[ Dodano: 5 Maj 12, 09:21 ]
Rozdzia³ IV - Przedsmak mroku


Ten dzieñ by³ bardzo spokojny. W lesie, do którego zmierzali Adrian i Manjek by³o bardzo ciemno, a cisz panuj±ca w nim by³a wrêcz g³ucha. Mrok panuj±cy w lesie budzi³ grozê w sercach ch³opców. Samotnie ¿aden z nich za pewne nie zdecydowa³by siê przemierzaæ tego lasu...



-Czy w tym lesie zawsze jest tak ciemno ? - spyta³ Adrian Mañka
-Nie mam pojêcia, nigdy wcze¶niej tu nie by³em... - odrzek³ towarzysz Adriana, wtedy obaj us³yszeli g³os starca przemawiaj±cego do nich z pagórka znajduj±cego siê nieopodal:
-Strze¿cie siê albowiem, z³o zawita³o do Veridian Forest
-Jakie z³o ? - spyta³ zaskoczony Manjek
-Z³o zbyt du¿e, by opowiadaæ o nim dzieciom... - odrzek³ starzec i odszed³ w gêst± mg³ê, ch³opcy próbowali go zatrzymaæ, ale znikn±³ im z oczu po wej¶ciu w mg³ê
-Boje siê - stwierdzi³ Manjek
-Ja te¿, ale razem przebrniemy przez ten las - zachêca³ Mañka Adrian
-Jasne, chod¼my ju¿... - m³odzi trenerzy ruszyli do ciemnego lasu mimo przestróg starego mêdrca, pocz±tkowo zobaczyli kilka Pokemonów robaków. Robaki nie by³y silne, wiêc ch³opcom uda³o siê z³aæ je bez walki. Adrian z³apa³ Caterpie, a Manjek Weedle'a.



W pobli¿u pewien Pinsir szuka³ po¿ywienia. Zaatakowa³ wiêc gniazdo Pidgeya, który broni³ siê przy pomocy Sand-Attack. Trafi³ tak celne w oczy Pinsira, ¿e ten zacz±³ miotaæ siê we wszystkie strony niszcz±c okoliczne drzewka.



Ch³opcy dalej przemierzali las. W koñcu doszli do wniosku, ¿e siê zgubili. Adrian wyci±gn±³ mapê, jednak to na niewiele sie zda³o. Ch³opcy siê za³amali. Wtem z krzaków us³yszeli odg³osy w¶ciek³o¶ci. Przestraszyli siê bardzo. Mieli uciekaæ, nie wiedzieli jednak dok±d. Pinsir wybieg³ z zaro¶li budz±c trwogê w sercach trenerów.
-Charmander, na przód - wykrzykn±³ Adrian
-Chimchar, pomó¿ mu -wyda³ polecenie Manjek. W¶ciek³y Pinsir próbowa³ na ¶lepo atakowaæ Guillotine, lecz jego próby nie siêga³y celu
-Charmander...
-Chimchar...
-Ember - krzyknêli jednocze¶nie ch³opcy. ¯ar ataku ich Pokemonów by³ tak silny, ¿e Pinsir pad³ na ziemiê. Manjek wyci±gn±³ PokeBalla i rzuci³ w stronê robaczego Pokemona. Ten wszed³ do kuli. Po zaciêtej walce pozosta³ niej bezsilny.
-Hurrrra !!! Mam Pinsira - wykrzykn±³ rado¶nie Manjek
-Bravo. Teraz bêdziesz du¿o silniejszy - pogratulowa³ koledze Adrian, to by³ chyba jedyny mi³y aspekt tego dnia, bo jeszcze wiele mia³o zdarzyæ siê w Veridian Forest...



***



W tym samym czasie mroczny las Veridian przemierza³ jeszcze jeden samotny trener. Porusza³ siê bezszelestnie, nie zwracaj±c na siebie uwagi nawet najuwa¿niejszych le¶nych Pokemonów. By³ zamaskowany niczym Kecleon w g±szczu tropikalnych drzew. Wkrótce bêdzie mu dane spotkaæ naszych bohaterów. Czy oka¿e siê przyjacielski, czy mo¿e przyspo¿y Adrianowi i Mañkowi kolejnych k³opotów ?

[ Dodano: 12 Maj 12, 21:00 ]
Rozdzia³ V - Wej¶cie smoka


Las by³ tak gêsty, ¿e trudno by³o zgadn±æ czy jest dzieñ, czy noc. Nasi bohaterowie przedzierali siê przez gêstwinê. Jedyne co cieszy³o ich to fakt, ¿e Mañkowi uda³o siê z³apaæ Pinsira. Adrian by³ zdeterminowany opu¶ciæ jak najszybciej las. Niestety ka¿da kolejna ¶cie¿ka prowadzi³a ch³opców w jeszcze wiêksze zaro¶la. Wreszcie dotarli do miejsca w którym nie by³o drzew. Teren ten mia³ kszta³t okrêgu o ¶rednicy oko³o 10 metrów. M³odzi trenerzy bardzo zdziwili sie na ten widok.
-Czemu tu nie ma ¿adnych drzew ? - spyta³ Manjek
-Nie mam pojêcia. Nie ma nawet pni, a to wskazuje, ¿e drzew od dawna tu nie by³o... - odrzek³ Adrian, jednak szelest w zaro¶lach przerwa³ mu.
-Co to by³o ???
-Nie ma siê czym martwiæ. Ca³y czas cos szele¶ci, ale nic z³ego siê jeszcze przecie¿ nie sta³o.
-Czuje, ¿e teraz siê stanie... - powiedzia³ przestraszony Manjek
-Skoro tak to chod¼my sprawdziæ co to by³o. - zaproponowa³ Adrian. Ch³opcy poszli kilka kroków. Na niebie zobaczyli blask ksiê¿yca. Na nim widnia³ cieñ lec±cego stworzenia. Adrian, ani Manjek nie potrafili rozpoznaæ tego czego¶. Nagle us³yszeli ryk. By³ tak g³o¶ny i zaskakuj±cy, ¿e a¿ podskoczyli z przera¿enia. Przed ich oczami ukaza³ siê wielko Pokemon, budz±cy trwogê. Z jego grzbietu zeskoczy³ cz³owiek. By³ zamaskowany. Spyta³ ch³opców:
-Widzieli¶cie mo¿e tu co¶ dziwnego ?
-Ciebie... - mrukn±³ pod nosem Adrian, nieznajomy uda³, ¿e nie s³yszy, ale krzywo spojrza³ na m³odzieñca
-Nie, nic dziwnego nie widzieli¶my - odpowiedzia³ kulturalnie Manjek
-Czemu sami b³±kacie siê po lesie noc± ? - zada³ kolejne pytanie zamaskowany ch³opak
-Zgubili¶my siê...
-Mo¿e polecimy na skraj lasu ???
-Mogliby¶my ???
-Tak, oczywi¶cie...
-To lecimy... a zapomnieli¶my siê przedstawiæ. Ja jestem Manjek, a to Adrian.
-Ta... - burkn±³ Adrian - co to za Pokemon ? - spyta³ dla nawi±zania rozmowy
-Ja jestem Konrad, a to mój Pokemon Salamence, jest smokiem... - wsiedli na smoczego Pokemona, mimo strachu przed nim. Polecieli na skraj lasu. Na horyzoncie by³o widaæ Pewter City. S³oñce zaczê³o wschodziæ. W ¶wietle jutrzenki pojawi³ siê Pokemon. Lecia³ spokojnie i majestatycznie, a za jego ogonem pojawia³ siê b³ysk. Gdy Konrad go spostrzeg³ wyda³ Salamence'owi polecenie:
-Hyper Beam !
-Co ty robisz ?! - spyta³ oburzony Adrian
-Jestem ³owc± legend. Pewien cz³owiek zleci³ mi schwytanie tego Pokemona. Muszê go dorwaæ. ¯egnajcie. - wskoczy³ na Salamence i pogna³ za tym Pokemonem.
-Zleci³ ? - powiedzia³ do siebie Adrian - Takie przedmiotowe traktowanie Pokemonów jest bardzo z³e... - zasmuci³ siê
-Nie martw siê. Legendarny Pokemon nie da siê ³atwo z³apaæ - pociesza³ Adriana Manjek. Wtedy z g³êbi lasu wy³oni³ siê tajemniczy ch³opak. Przywita³ siê:
-Witajcie ch³opaki.
-Witaj, kim jeste¶ ? - spyta³ Adrian
-Mówi± mi Buizel. To imiê pochodzi od Pokemona wystêpuj±cego daleko st±d ...
-Z Sinnoh !!! - wykrzycza³ Manjek, pochodz±cy w³a¶nie z tego regionu.
-Tak. To prawda. Mój tata pochodzi z Sinnoh. Mama z Kanto. W³a¶nie z ni± do niedawna mieszka³em. Teraz podró¿ujê, by staæ siê najlepszym trenerem Pokemonów...
-Czyli wszyscy mamy ten sam cel - zacz±³ ¶miaæ siê Adrian
-Mniejsza z tym. Idziecie do Pewter City ? Je¶li tak to idê z wami
-To chod¼ ! - zgodzi³ siê Manjek. Wszyscy trenerzy poszli razem w kierunku Marmorii, bo taka jest inna nazwa Pewter City...

[ Dodano: 26 Maj 12, 14:26 ]
Rozdzia³ VI - Na rozstaju dróg



Ten dzieñ zacz±³ siê s³onecznie. Z nieba p³yn±³ ¿ar w czystej postaci. Nasi bohaterowie u¶wiadomili sobie, ¿e po przebyciu Veridian Forest ka¿dy musi i¶æ w swoj± stronê.
-No có¿ - zacz±³ Adrian - czas na rozstanie nadszed³. Mi³o siê z wami podró¿owa³o, ale wszystko co dobre, szybko siê koñczy. -wszyscy mu przytaknêli. ¯egnali siê i rozchodzili. Manjek popêdzi³ do Sali Pokemon w Pewter City. Adrian poszed³ ze spokojem do muzeum w tym samym mie¶cie. Tylko Buizel zosta³ w miejscu, bo nie bardzo wiedzia³ co ma z sob± zrobiæ. Wtem od strony pobliskiego miasta pojawi³a siê sylwetka. Jaki¶ ch³opak bieg³ w jego stronê. Okaza³o siê, ¿e by³ to Nick.
-Jeste¶ trenerem Pokemonów ?! - spyta³ z biegu rywal Adriana
-Tak... - odpowiedzia³ Buizel
-To zapodawaj !!! - powiedzia³ Nick, nie daj±c doj¶æ do s³owa Buizelowi
-Elekid, na przód... - wybra³ Pokemona Buizel
-Kadabra, do boju !!! - zakomenderowa³ Nick
-Kadabra, Psychic ! - rozkaza³ pewny siebie trener, atak by³ bardzo silny. Elekid momentalnie wyl±dowa³ na drzewie i ju¿ siê nie podniós³.
-O nie !!! - wykrzycza³ zaskoczony Buizel. Teraz by³ rozw¶cieczony i chcia³ wygraæ za niema wszelk± cenê. - teraz mój ruch - Growlite, atakuj ! Teraz Fire Fang. Growlithe pos³usznie wykona³ polecenie trenera. Atak by³ krytyczny. Kadabra pad³ pod wp³ywem tego ciosu koñcz±cego.
-Szajze ! - zdenerwowa³ siê Nick - teraz ty, Pidgeotto ! - PokeBalla wyszed³ Pokemon ptak który by³ bardzo pewny swego. Wygl±da³ na bardziej dumnego od trenera. - Pidgeotto, Wing Attack !!!
-Growlithe unik - poprosi³ Buizel, jednak Pokemon by³ zbyt wolny. Mimo celnego uderzenia Growlithe wcale nie chcia³ siê poddaæ - Atakuj Bite - podj±³ decyzjê Buizel
-Pidgeotto, Quick Attack - lataj±cy Pokemon, wykona³ szybki unik i siêgn±³ swym szybkim atakiem rywala, który po chwili by³ niezdolny do walki.
-Mój ostatni Pokemon... - powiedzia³ Buizel - ech... Mankey, walcz - rozkaza³, nieco zgaszony tym, ¿e tak ³atwo przegrywa Buizel.
-Te¿ zmieniê Pokemona. Eevee, id¼ ! - zdecydowa³ Nick
-Mankey. U¿yj Scrath. - walcz±cy Pokemon by³ bardzo szybki i jego bezpo¶redni cios trafi³ Eevee, zaskoczonego szybko¶ci± przeciwnika.
-Eevee, Quick Attack ! - ruch Eevee by³ szybki i silny, ale Mankey zwinnie go unikn±³.
-Ha ! Mankey, zakoñcz to Low Kick. - rzek³ zdeterminowany Buizel
-Eevee, przeskocz nad tym kopniêciem. - Eevee z ca³± staranno¶ci± wykona³ wysoki skok. -teraz u¿yj Shadow Ball i zakoñcz tê farsê. Kula cienia normalnego stworka trafi³a centralnie w cel i powali³a go na ziemiê. Mankey próbowa³ wstaæ, ale nie da³ rady.
-O nie jak mog³em tak ³atwo przegraæ ??? - powiedzia³ do siebie za³amany Buizel
-Spieszy mi siê. Narka. - Nick pobieg³ i ju¿ nie by³o go widaæ, ale Buizel jeszcze powiedzia³:
-Jeszcze siê spotkamy... a wtedy ³atwo cie pokonam...



***



Adrian wszed³ do miasta. Urzek³a go jego kamienna architektura. Pierwszym miejscem jakie odwiedzi³ by³o oczywi¶cie Centrum Pokemon. Siostra Joy uleczy³a wszystkie jego Pokemony: Charmandera, Pidgeya i Caterpie. By³o widaæ, ¿e powoli miêdzy nimi a trenerem tworzy siê wiê¼.


Tego dnia Adrian odwiedzi³ jeszcze Muzeum Miasta Pewter City. Musia³ zap³aciæ za wstêp, ale by³o warto. Zobaczy³ bowiem rekonstrukcje szkieletów i muszli wielu prehistorycznych Pokemonów, oraz tajemnicze kamenie ksiê¿ycowe. Bardzo podoba³o mu siê w muzeum.


Potem uda³ siê przed miejscow± Salê Pokemon. Stan±³ pod kamiennymi drzwiami, czuj±c respekt i obawy, ale tak¿e swoj± wrodzon± pewno¶æ siebie, daj±c± mu pewn± przewagê...

[ Dodano: 7 Czerwiec 12, 16:04 ]
Rozdzia³ VII - Trener twardy jak ska³a


Stoj±c przed sal± Adrian zastanawia³ siê co mo¿e zdarzyæ siê wewn±trz. Przez chwilê poczu³ nawet wahanie. Przestraszy³ siê, ¿e mo¿e stchórzyæ. Aby temu zapobiec, walcz±c z sob± jak najszybciej wbieg³ do ¶rodka. Jego oczom ukaza³o siê wnêtrze pe³ne ska³ znajduj±cych siê na ubitym piasku. Spostrzeg³ on wielu trenerów szlifuj±cych swoje umiejêtno¶ci. Mieli ró¿ne nieznane Adrianowi Pokemony. Nasz bohater podszed³ do jednego z nich i spyta³:
- Gdzie mogê znale¼æ lidera tej sali ?
- Eee... Brock pewnie jest gdzie¶ w pobli¿u areny g³ównej skieruj siê tam a powiniene¶ go znale¼æ. - odpowiedzia³ nieznajomy
- Dziêkujê, cze¶æ - po¿egna³ siê Adrian i zacz±³ szukaæ Bocka. Po pewnym czasie dostrzeg³ trenera ró¿ni±cego siê wygl±dem i stylem od reszty
- To musi byæ lider. Wiedzê to po jego wyrazie twarzy - zauwa¿y³ Adrian. Ch³opak podbieg³ do tego ch³opaka i spyta³:
- Czy ty jeste¶ Brock, lider sali ?
-To ja - spokojnie odpowiedzia³ Brock
- Chcia³bym wyzwaæ ciê na pojedynek
- Nie ma sprawy. To d³ugo nie potrwa. - powiedzia³ pewny siebie lider. Sêdzia zaprosi³ zawodników na arenê i przedstawi³ zasady sali:
- Walczymy 3 vs 3. Bez ograniczeñ czasu. Dowolnie wymieniaæ Pokemony mo¿e tylko pretendent do odznaki. Zaczynajcie !
- Geodude, ruszaj! - powiedzia³ bardzo pewny siebie Brock
- Caterpie, dawaj! - rzek³ jeszcze pewniejszy Adrian. Nie wiedzia³ jeszcze na co siê porywa, ale by³ zdeterminowany, aby wygraæ.
- Geodude, Rock Tomb - wyda³ komendê lider
- Caterpie, unik - Caterpie nawet dosyæ szybko ruszy³ do uniku, ale i tak atak go siêgn±³. Widaæ by³o, ¿e Geodude jest ¶wietnie wyszkolony.
- Caterpie, nasza kolej, u¿yj String Shot. -Pokemon robak wycelowa³ bardzo dobrze i oplut³ nici± ca³e cia³o Geogude'a. Teraz nie móg³ on siê ruszyæ. Wydawa³o siê, ¿e teraz skalny Pok przegra, ale Brock zaskoczy³ wszystkich...
- Geodude, Rollout. - teraz na Pokemona robaka turla³a siê z wielk± prêdko¶ci± i moc± kulka opleciona jego nici±. Nagle zacz±³ on ¶wieciæ na bia³o. Przeistoczy³ siê w kokon. By³ to Metapod.
- ¦wietnie! - wykrzycza³ szczê¶liwy Adrian - teraz u¿yj Harden Matapod. - na Metapodzie chwilowo pojawi³a siê zielona barwa. Oznacza³o to, ¿e teraz jest on bardziej odporny na ataki rywali. Jednak pêdz±cy Geodude uderzaj±c go przycisn±³ go do ska³y. Matapod by³ prawie w ni± wbity, Geodude krêci³ siê, rw±c ziemie spod siebie.
- Metapod, powrót. - wezwa³ do siebie Pokemona Adrian - jeszcze dostaniesz szansê! Teraz moja gwiazda, Charmander! Wychod¼! - ognisty Pokemon bardzo chcia³ wreszcie wzi±æ udzia³ w bitwie i teraz by³o mu to dane. W tym czasie Geodude'owi uda³o siê rozerwaæ nici Metapoda.
-Geodude, urzyj Rock Tomb! - wyda³ polecenie lider tutejszej sali
-Nie dasz nam rady! Charmander, Metal Claw! - Charmander wyszed³ z ofensyw± mijaj±c kolejne g³azy zaatakowa³ kamiennego Poka metalowymi szponami, czyni±c mu wielk± szkodê i wiêkszj±c jeszcze swój atak.
- Geodude, we¼ siê w gar¶æ. Teraz Tackle. - Pokemon wys³ucha³ polecenia, ale nadzia³ siê na kolejny Metal Claw w wykonaniu Charmandera i pad³ na ziemie. Charmaner celebrowa³ zwyciêstwo wraz z trenerem, ale Brock nie da³ im na to wiele czasu.
- Kabuto, id¼! - wybra³ kolejnego Pokemona Brock. Pokemon skamienia³o¶æ wygl±da³ tajemniczo i trochê zdezorientowa³ Adriana, który nie by³ stanie okre¶liæ jego typu, wiêc wyci±gn±³ Pokedex. Wydoby³ siê z niego glos: "Kabuto - Pokemon skrzyp³ocz. Zachowanie Kabuto przypomina ¿ó³wia; gdy ten oto Pokémon zostanie przewrócony na grzbiet, staje siê bezbronny, poniewa¿ samemu, bez pomocy nie da rady przewróciæ siê z powrotem na nogi." Teraz Adrian ju¿ wiedzia³ co ma zrobiæ, by wygraæ z Kabuto. Chcia³ za wszelk± cenê go przewróciæ.
- Teraz do walki wy¶lê mojego Pidgeya. Ruszaj! - pretendent do odznaki mia³ nadziejê, ¿e skrzyd³a jego Pokemona maj± si³ê przewróciæ Kabuto na plecy.
- Kabuto, u¿yj Scrath! - Atak Kabuto by³ szybki i silny. Trafi³ jeszcze zdekoncentrowanego Pidgeya. Jednak Pokemon ptak szybko siê odegra³ swoim Gust.
- Pidgey teraz spróbuj go przewróciæ. Atakuj w spodni± czê¶æ. Pidgey niebezpiecznie obni¿y³ lot. Tar³ ju¿ po piasku. Atak wygl±da³ niczym Brave Bird.
- Kabuto, Protect! - Pidgey wpad³ na ¶cianê ochronn± i rozbi³ siê. By³ ju¿ niezdolny do walki.
- O nie. Pidgey, wracaj. Teraz pora na ciebie Metapod. Ruszaj do walki!
- Kabuto. Zakoñcz Rock Tomb! - Kabuto wykona³ potê¿ny atak i wyeliminowa³ Pokemona robaka z walki w rekordowym têpie.
- Cholera jasna!!! Po co by³ ten ca³y trening skoro teraz mam przegraæ ?! Na przód Charmander. Poka¿ na co ciê staæ! Zacznij Ember! - atak ¿aru Charmandera by³ bardzo gro¼n± broni±, ale nie przeciwko Kabuto - Pokemonowi kamienno-wodnemu. Mimo tego uda³o siê poparzyæ ¿yw± skamienia³o¶æ. To by³o celem ataku Charmandera.
- Kabuto. Rock Tomb - rozkaza³ Brock zaskoczony d³ugo¶ci± pojedynku - Charmander znów mija³ kolejne g³azy i na koñcu drogi wykona³ Metal Claw. Pokona³ tym samym kolejnego Pokemona Brocka.
-Teraz czas na zwyciêzcê... - zapowiedzia³ Brock - Onix ruszaj. na pocz±tek u¿yj Bind! - Onix szybko oplót³ cia³o Charmandera, który ju¿ w tym momencie by³ na przegranej pozycji. Charmander jednak aktywowa³ swoj± specjaln± umiejêtno¶æ, zwan± Po¿arem. Nie pozwoli³o to Onixowi d³uzej go trzymaæ. Nastêpnie Charmander u¿y³ Ember. Jego atak mimo wielkich starañ by³ nieskuteczny.
-Onix. Zakoñcz tê walkê Rock Tomb. - atak trafi³ Charmandera. Ten pad³. Adrian prosi³ go, aby wsta³, ale to ju¿ nie by³o mozliwe. Brock podszed³ do Adriana. U¶cisn±³ jego d³oñ i pogratulowa³ dobrej bitwy. Oznajmi³ równie¿, ¿e mo¿e liczyæ na szansê rewan¿u. Adrian poszed³ do Centrum Pokemon uleczyæ swoje Pokemony i przemy¶leæ to co siê sta³o.



Na razie sala w Pewter City pozostaje niezdobyt± twierdz±. W nastêpnych rozdzia³ach przekonamy siê jak d³ugo...

[ Dodano: 8 Czerwiec 12, 10:05 ]
Rozdzia³ VIII - Trening to podstawa


Pochmurne niebo zwiastowa³o tego dnia deszcz - ulubion± pogodê Adriana. Gdy tylko ch³opiec ujrza³ chmury wybieg³ ochoczo na zewn±trz Centrum Pokemon. Pamiêta³ jakie plany ma na dzi¶. Wybra³ siê zatem na wschód, w stronê Mt. Moon. S³ysza³ bowiem, ¿e w okolicy gór ksiê¿ycowych mo¿na spotkaæ wiele rzadkich Pokemonów i silnych trenerów. Poszed³, wiêc szukaæ tam wyzwañ. Pierwszym Pokiem na jakiego siê tam natchn±³ by³ Jigglypuff - ¶piewaj±cy Pokemon. Dziêki informacjom z Pokedexa Adrian zorientowa³ siê w sytuacji i w porê uciek³. Biegn±c zauwa¿y³ skupionego trenera - by³ to znany ju¿ mu Buizel. Æwiczy³ wraz ze swym Primeape'm rozbijanie ska³. Primeape ewoluowa³ z Mankey'a, którego trener mia³ przy poprzednim spotkaniu
- Cze¶æ Buizel, gratulujê ewolucji Mankey'a. - powiedzia³ weso³o
- Witaj, dziêki. Ciê¿ko trenujemy, by pokonaæ Nicka, a co u ciebie ? - spyta³ kolegê po fachu Buizel
- Niestety w sali Pewter City ponios³em pora¿kê... - powiedzia³ nieco zgaszony Adrian
- Nie martw siê. Je¶li chcesz to pomogê ci w treningu. - zaoferowa³ siê Buizel
- Naprawdê móg³by¶ ? - powiedzia³ uradowany Adrian
- Jasne. Kamienne Poki to zawsze wyzwanie, je¶li nie masz wystarczaj±cej si³y uderzeniowej. Musisz poprawiæ si³ê fizyczn± swoich Pokemonów i je¶li to mo¿liwe doprowadziæ je do ewolucji. - t³umaczy³ Buizel
- Rozumiem. To od czego zaczniemy ? - spyta³ Adrian, wierz±c ¿e przyjaciel czego¶ go nauczy
- Najpierw poæwiczmy Metapoda. Jego ewolucja bardzo u³atwi ci walkê z Brockiem, bo bêdziesz móg³ u¿yæ py³ków. - powiedzia³ "profesor" Buizel.
- Ok. Metapod, teraz poæwicz wytrzymywanie ataków Charmandera! - Charmander atakowa³ Scrath. Metapod dzielnie broni³ siê, wiedz±c ¿e trener ma swoj± wizjê.
- Skoro Metapod i Charmander trenuj±, to mo¿e potrenujmy i Pidgeya ? - stwierdzi³ Buizel - proponujê ci walkê jeden na jeden...
-Zgoda. Pidgey, ruszaj do boju! - wys³a³ Pokemona Adrian
- Grimer, walcz. - Buizel postawi³ na Pokemona truj±cego. Wiadomo by³o, ¿e Pidgey bêdzie mia³ ciê¿k± przeprawê.
- Pidgey, u¿yj Quick Attack! - wyda³ polecenie nasz bohater
- Grimer, przyjmij ten cios. - Pidgey uderzy³ w Grimera, ale dos³ownie odbi³ siê d niego i wyl±dowa³ na ziemi. Jednak podniós³ siê bez trudu.
- Grimer, teraz u¿yj Sludge. - truj±cy Pokemon wypu¶ci³ z ust wielk± kulê ¶luzu. Pidgey zosta³ trafiony. Niestety atak go zatru³.
- Pidgey, atakuj Gust! Nie mo¿emy siê poddaæ. - Pidgey wykona³ starannie atak, który nawet nie poruszy³ Grimera, ale za to zdmuchn±³ Metapoda. Ten trafi³ w drzewo i zacz±³ siê ¶wieciæ.
- On ewoluuje. - ucieszy³ siê Adrian - Choæ nie tak to planowa³em - doda³ za¿enowany. Butterfree po chwili zacz±³ swobodnie lataæ. Przez chwilê wszyscy go podziwiali, ale walkê trzeba by³o skoñczyæ.
- Pidgey, atakuj Quick Attack. - wyda³ polecenie zmieszany trener
-Grimer, Sludge. - wyszed³ z kontratakiem Buizel i jego Pokemon. Ptasi Pokemon po raz kolejny oberwa³. Widaæ by³o, ¿e nied³ugo nie bêdzie zdolny do walki .
- Podgey, nie wolno nam siê poddaæ. Spróbuj walczyæ dalej! - wspiera³ Pokemona Adrian. Pidgey, nie chc±c zawie¶æ swego trenera, ale tak¿e przyjaciela okry³ siê srebrn± po¶wiat± i ewoluowa³. Nowym Pokemonem by³ Pidgeotto. B³yskawicznie wykona³ Quick Attack i zrani³ Grimera. Wydawa³o siê, ¿e Pidgeotto wróci³ do gry, lecz po chwili pad³ na ziemiê. Grimer triumfowa³. Adrian i tak by³ dumny ze swego Pokemona, który ³atwo siê nie podda³.
- Bravo Pidgeotto, dzielnie walczy³e¶. - podziêkowa³ Pokemonowi - tobie Buizel te¿ dziêkujê. Na pewno dziêki tobie jestem lepiej przygotowany do walki Brockiem. Jestem pewien, ¿e teraz go pokonam. - podsumowa³ Adrian
- Powodzenia. Bêdê trzyma³ a ciebie kciuki. - powiedzia³ Buizel. nastêpnie ch³opcy siê po¿egnali i poszli ka¿dy w swoj± stronê. Buizel w stronê gór ksiê¿ycowych, Adrian do Pewter. Postanowi³ przenocowaæ w Centrum Pokemon, a nastêpnego dnia wyzwaæ Brocka.


Czy Adrian zrewan¿uje siê Brockowi za pora¿kê ? Czy pomog± mu nowe Pokemony ? Zobaczycie ju¿ w Rozdziale IX.

Ostatnio zmieniony przez Conquest 8 Czerwiec 12, 10:06, w ca³o¶ci zmieniany 6 razy  
 
     
Afil 
Potrafi spojrzeæ Brockowi w oczy |D
Lodowy Rycerz - Yay!



Wiek: 30
Do³±czy³: 07 Gru 2008
Posty: 3223
Sk±d: Ciechocinek
Kontakt:
Wys³any: 8 Czerwiec 12, 11:28   

Um... chcia³e¶ ocenê, nie?
No wiêc...
Twoje opowiadanie wygl±da jak surowa wersja wywiadu jakiego¶ pocz±tkuj±cego reportera.
W ogóle siê nie starasz... tak mi siê przynajmniej wydaje, bo wcze¶niejsze uwagi masz g³êboko w powa¿aniu. Jak to powiedzia³a Inaka, dialogów jest za du¿o i to prawda, nie wydaje mi siê, ¿eby dialogi, mia³y stanowiæ wszystko... znaczy, ok... niech te dialogi bêd±, ale, dlaczego musz± byæ one tak... jakby pisa³ je uczeñ podstawówki? Bez urazy, ale ostatnio, gdy kto¶ pisa³ takie zdania, to nazywa³em go Misio. Misio, to by³ taki kto¶, to wypowiadaæ siê po ludzku nie potrafi³ i jecha³ z jakimi¶... czym¶...
Mniejsza z tym...
No wiêc, zacznij pisaæ zdania z³o¿one, pisz wiêcej opisów, mo¿e... rozbuduj dialogi, skoro siê na nich opierasz... bo zdania:
- Cze¶æ, jestem Maciek - Ucieszy³ siê
- O, fajnie. Ja jestem Kto¶ - Odpowiedzia³
S±, przynajmniej przeze mnie, odbierane, jak rozmowa jaki¶ robotów... dziwnie siê z tym czujê, wiêc wydaje mi siê, ¿e nie jest to zbytnio dobre.

Dajê... boziu... 4/10
Na zachêtê to raczej nie jest... to ju¿ w koñcu jest 8 rozdzia³...

Sygnatura użytkownika
Ich bin eine :ninja:
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
 
     
Wy¶wietl posty z ostatnich:   
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów
Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach
Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów
Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów
Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach
Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum
Nie mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Szablon savePokeCollect stworzony przez Raika/Perry. Statystyki
Internetowe RPG - gry MMO i MMORPG online TOP50 Gry Pokemon Valhalla AntyGaming”PokeSerwis Tylko Lati
Pokemons.tnb.pl pokemon special Pokemon Trainer
Dream League
Topsites FireChao TopsitesPPN Top 50 Forum Topsite

Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.