Potrafi spojrzeæ Brockowi w oczy |D Bear wants justice
Wiek: 29 Do³±czy³: 14 Sie 2009 Posty: 3250 Sk±d: z Rudy ¦l±skiej
Wys³any: 21 Wrzesieñ 10, 18:50
Kaza³e¶ mi poprawiæ moje podanie, wiêc poprawi³em:
Nick: Byakurai
Wiek: Mam czterna¶cie lat
Charakter: Jestem mi³ym cz³owiekiem, który potrafi siê k³óciæ, je¿eli ma racjê. Jestem bardzo pracowity, lecz niekiedy nic mi siê nie chce.
Ilo¶æ wolnego czasu: Od pon do czwartku: od 15:00 do 21:00, Weekend – od 13:00 do 2:0 w nocy.
Wady: Jestem niekiedy leniwy, oraz potrafiê zdenerwowaæ ludzi.
Zalety: Jestem pracowity, kreatywny i lubiê wspó³pracowaæ z innymi.
Do¶wiadczenie: Do¶wiadczenie mam du¿o, nie jestem jakim¶ nowy w mg’mowaniu by³em ju¿ mistrzem gry tutaj, z ortografi± u mnie te¿ nie jest ¼le, z polskiego mia³em cztery na koniec pierwszej klasy gim.
Ilo¶æ gier: Bêdê móg³ prowadziæ od 5 do 9 gier.
Znajomo¶æ klimatu: Pokemon’y ogl±dam od ma³ego (od pierwszej serii), znam na pamiêæ nazwy pokemonów (no mo¿e oprócz pi±tej generacji) Znam siê te¿ na czterech regionach (na Isshu siê nie znam),
Dlaczego ja: No có¿, jestem bardzo pracowity, wniós³bym du¿o jako mistrz gry. Potrafiê tez wspó³pracowaæ z innymi, wiêc raczej nie bêdzie ze mn± problemów odno¶nie przeniesienia gry czy innych rzeczach.
W³asne opowiadanie
By³ ciemny, zimowy poranek. Ursaring’i ju¿ dawno u³o¿y³y siê w zimowy sen. Uczniowie sennym krokiem udawali siê do swoich klas, by tam uczyæ siê o pokemon’ach. Nikt nie przeczuwa³ tego, co mia³o siê za chwilê wydarzyæ. Zapdos, Arctituno i Moltres przelatywali nad niebem, a¿ nagle wielka siatka z³apa³a ich w swoje ³apska. Nagle Zapdos, elektryczny ptak „zawy³”. Nagle na niebie mo¿na by³o zauwa¿yæ k±tem oka jeszcze jedn± legendê, „Lugia’ê” U¿y³a ona Hydro pompy, dziêki czemu rozdar³a siatkê i uwolni³a legendy Kanto. Te wpad³y w sza³, zaczê³y atakowaæ swoimi najsilniejszymi ataki w wszystko, co by³o wokó³ nich. Arctituno u¿y³ Blizzard, dziêki czemu zamrozi³ ca³y Viridian Forest. Zapdos u¿y³ Thunder, przez co rozwali³ ca³e Pallet Town, a Moltres u¿y³ Heat Vave, dziêki czemu zniszczy³ ca³e Viridian City. Od tego czasu minê³o dziesiêæ lat, mieszkañcy Kanto odbudowali Pallet Town oraz Viridian City, ale niestety nie tak jak wygl±da³y te miasta kiedy¶. W jednym z domów mieszka³ osierocony przez los ch³opiec.
-Mamo, mamo. No ju¿ wstawaj, mamo. Krzycza³ Byakurai – Jego matka wraz z ojcem le¿eli obok siebie, niestety by³o za pó¼no nie ¿yli.
-£aaaaaaaa. Wrzasn±³ m³ody Akimo, - To tylko z³y sen, z³y sen.Doda³, po czym wsta³ popatrzy³ na zdjêcie jego rodziców, ³za sp³ynê³a mu po poliku.
-Byakurai, jaka¶ dziewczyna do ciebie. – Zawo³a³a jego przybrana matka z do³u.
-No ju¿ Thunder, spó¼nimy siê do Oak’a. – Zawo³a³a piêkna nieznajoma. Mia³a ona w³osy koloru blond, zielone oczy oraz jasn± karnacjê. Mia³a na sobie piêkn± czerwon± sukienkê, oraz bluzkê z Pokabu. Byakurai s³ysz±c jej g³os od razu siê wyci±gn±³ z szafy niebiesk± bluzkê, jeansy i zielon± bluzê, po czym ubra³ siê i wybieg³ z domu
-Cze¶æ Misty. – Powiedzia³, po czym poca³owa³ j± w policzek.
-Tak, tak cze¶æ, a teraz chod¼my, bo siê spó¼nimy. – Powiedzia³a Misty, po czym z³apa³a m³odego Akimo za rêkê i si³± zaci±gnê³a go do laboratorium.
*
Laboratorium by³o piêkne, z zewn±trz pomalowane a bia³o z wielkim napisem Laboratorium. Wewn±trz by³o zrobione w stylu retro. Pomalowane na zielonobia³o, kilka foteli, stó³ oraz biurko, a na biurku komputer, na którym profesor Oak zapisywa³ swoje nowe wiersze.
-Ah jeste¶cie, spodziewa³em siê was szybciej no, ale lepiej pó¼no ni¿ wcale. Otrzyma³em wasz± paczkê z pustymi pokeball’ami i dwoma pokemon’ami.– Powiedzia³ Oak, po czym pokaza³ im otwart± paczkê na stole, w niej by³y ukryte pokedex’y, 10 pokeball’i oraz Yooterii i Chirami.
- To ja wezmê Chirami, a ty Yooterii? Zapyta³a Misty. Spojrza³a na Akimo wzrokiem Chirami jest mój. Byakurai to zrozumia³, wiêc ³atwo siê zgodzi³.
- Teraz macie ju¿ wszystko potrzebne do podró¿y Pokemon. ¯yczê wam powodzenia. – Doda³ Oak ,po swoich s³owach opar³ siê na krze¶le i wróci³ do pisania swoich wierszy
*
Nasi bohaterowie dostali siê do nowo zasianego Viridian Forest, wydarzenia sprzed dziesiêciu lat sprawi³y, ¿e las zamieszka³y nowe pokemon’y.
-Byakurai, jak s±dzisz kto¶ nas zaatakujê? – Zapyta³a Misty.
-Mo¿e nie, ale je¿eli jaki¶ Pokemon bêdzie na tyle g³upi by zaatakowaæ mnie i Yooterii’ego to marny jego los. – Powiedzia³ Thunder, po czym wypu¶ci³ swojego Poke psa. W tym samym czasie kto¶ rzuci³ cos w stylu bomby dymnej, dziêki czemu Byakurai i Misty, byli zak³opotani, przez brak orientacji. Gdy dym opad³ okaza³o siê, ¿e dwie postacie trzymaj± w rêkach Chiramii’ego. Mieli oni bluzy z logiem R.
- Hej dzieciaki, od dzisiaj ten Chirami jest nasz. – Powiedzia³a dziewczyna.
- Jessie, co ty robisz Yooterii jest o niebo lepszy. – Powiedzia³ James
- G³±bie zdradzasz nasze imiona. – Powiedzia³a Jessie– Dobrze, wiêc, walczmy o wasze pokemon’y. Ekans do boju.
-Yooterii szybko u¿yj, Leer, by obni¿yæ obronê Ekans’a po czym szybko wskoczy na niego i wbij swoje k³y, by dziabn±æ przeciwnika. Gdy to nie pomo¿e szybko Tackle i dopraw Leer, czym mniejsza obrona tym wiêksze obra¿enia mu zadasz. Gdy Poke-w±¿ bêdzie ciê atakowa³, szybko odskocz i skontruj, Tackle. – Powiedzia³ Byakurai Yooterii uwa¿nie wys³ucha³ swojego pana, nastêpnie zrobi³ to co mu kaza³. Ekans nie by³ d³u¿ny unikn±³ jednego ataku i ugryz³ Poke-szczeniaka.
Sygnatura użytkownika
*Had to be me. Someone else might have gotten it wrong*
Nick: piecka21
Wiek:17
Charakter: Hmmm... jestem raczej osob± spokojna opanowan± wyrozumia³a i tolerancyjna z poczuciem humoru i dystansem do siebie i ¶wiat bywam bezpo¶redni i wredny, ale tylko wtedy je¿eli kto¶ bez podstawnie czepia siê i rzuca do MNIE!.
Ilo¶æ wolnego czasu: Na kompie bywam codziennie lecz mój czas bêdzie zale¿a³ od dnia. Wiadomo, ¿e w weekendy bêdê mia³ go wiêcej ni¿ w tygodniu, ale mylê, ¿e minimum godzina zawsze powinna siê znale¼æ. ;P
Wady :Moj± wad± jest czasem lenistwo, bywam wredny jak napisa³em, wcze¶niej(ale to rzadko ;P ), dyzortografik( ale od czego ma siê s³ownik;D )
Zalety:Sumienny w tym co robi, z wyobra¼ni±...
Do¶wiadczenie: Przez jakie¶ pó³ roku by³em MG i prowadzi³em jakie¶ 5-6 gier przesta³em byæ nim poniewa¿ stronka upad³a... do¶wiadczenie bym powiedzia³, ¿e ¶rednie.
Ilo¶æ gier, które bêdê prowadzi³: Najpierw trzeba zacz±æ od tego czy siê dostane , ale je¶li ju¿ to na pocz±tku bez szaleñstw my¶lê, ¿e zacz±³ bym od 3 gier z czasem bym otwiera³ zapisy, aby móc powiêkszyæ grono graczy.
Znajomo¶æ klimatu Pokemon:Moim zdaniem bardzo dobrze najlepiej to Jotho, ale Kanto Hoenn czy Shinno te¿ ca³kiem nie¼le dobra znajomo¶æ pokemonów.
Tekst Motywuj±cy:Ka¿dy prowadzi grê inaczej i ja te¿ tak robiê.Historie powinny byæ ciekawe choæ nie mo¿na z tym przesadzaæ.Proszê o zaufanie.Daj±c mi szansê na prowadzenie gry dostajesz gwarancjê jako¶ci i tego, ¿e siê nie zawiedziesz.
====================================================================================
Jest przepiêkny jesienny dzieñ prawdziwa z³ota jesieñ w pobliskim lecie niedaleko miasta Violet w regionie Jotho. Ahhh ta cisza i spokój... - W KOÑCU! - ten krzyk zak³óci³a spokój lasu i cisze. To Sean Smith i jego przyjació³ka Amelia Wind biegn± przez las. Ch³opiec ma 14 lat i w³a¶nie rodzice mu pozwolili na pierwszego pokemona i podró¿ ze swoj± najlepsza przyjació³k±. M³odzieniec jest ju¿ spakowany i teraz biegnie do miasta New Bark Town po swojego pierwszego pokemona. Ma on blond w³osy lekko rozczochrane niebieski oczy oraz u¶miech który zawsze wita na jego twarzy. Ma on na sobie granatow± szwedkê na której przewieszona jest br±zowa torba która zwisa do kolan na których s± jeansowe spodnia które koñcz± bia³e trampki. Jego przyjació³ka Amelia wczoraj dosta³a swojego pierwszego pokemon i dzi¶ powiedzia³a o tym swojemu przyjacielowi i zaproponowa³a mu wspóln± podró¿. Ch³opiec musia³ najpierw zapytaæ siê rodziców o zgodê którzy zgodzili siê za drobn± namow± mamy dziewczyny.
====================================================================================
Amelia jest w wieku ch³opca i s± s±siadami znaj± siê od zawsze. Dziewczyna ma kruczo czarna d³ugi siêgaj±ce pasa w³osy z grzywka zaczesana na bok przykrywaj±ce twarz i przepiêkne czarne oczy które daj± niesamowity kontrast z alabastrow± cera m³odej panienki. Ma ona na sobie fioletowy p³aszczy, jeansowe rurki i balerinki koloru granatowego. Oboje szybko pêdza przez las który siê ju¿ koñczy.
====================================================================================
- Patrzy! - krzyknê³a Amelka i wskaza³a na du¿y ogrodzony dom stoj±cy na skraju lasu. - To w³a¶nie tam to jest laboratorium profesora Elma. Dzieciaki przy¶pieszy³y jeszcze szybciej i ju¿ po chwili stali przed bram± do budynku. Ch³opiec stan± z³apa³ ostatni oddech i nacisn±³ dzwonek przy bramie. Serce bi³o mu bardzo szybko. Po chwili uchyli³y siê drzwi chwilê potem kroczy³ ku nim do¶æ m³ody mê¿czyzna z jasnymi nastroszonymi w³osami, w okularach i bia³ym d³ugim fartuchu - Witaj Amelio. A Ty to pewnie jeste¶ Sean Smith który przyby³ po pierwszego pokemon. Rodzice mówili, ¿e szybko przybêdziesz - mówi±c to u¶miechn± siê do nich otworzy³ bramê i lu¼nym gestem reki zaprosi³ ich do budynku. Kiedy weszli do ¶rodka zobaczyli bardzo nowoczesne wnêtrze pe³ne dziwnych maszyn i urz±dzeñ, lecz po chwili m³odzieniec zobaczy³ dwa le¿±ce pokeballe na stole. - Proszê podejd¼ do nich i wyrzuæ je, aby zobaczyæ i wybraæ swojego pierwszego pokemona - powiedzia³ profesor tak jakby w³a¶nie czyta³ w my¶lach Seana który chcia³ zapytaæ o podej¶cie do stolika. Ch³opiec uczyni³ to ¿wawym choæ trochê niepewnym krokiem chwyci³ obydwa pokeballe wyrzuci³ w powietrze mówi±c - Wybieram was! Po chwili na jasnej pod³odze sta³y dwa pokemony. Jedne niebieski wygl±dem przypomina³ krokodyla, drugi by³ zielony i mia³ na g³owie du¿y li¶æ.- Masz dwa pokemony do wyboru pierwszy to Totodile wodny typ, drugi za¶ to Chikorita typ trawiasty. Zapewne ciekawi Cie dlaczego nie ma trzech, ale trzeci by³ przeznaczony dla Amelki - i odwróci³ g³owê sympatycznie u¶miechaj±c siê do niej. Po chwili ch³opiec powiedzia³ - Mój wybór bêdzie po cze¶æ zwi±zany z moimi rodzicami, mój ojciec wybra³ ognistego Cyndaquila. Mama wybra³a wodnego Totodila. Natomiast ja wybiorê... trawiasta Chikoritê. - Ch³opiec podszed³ do niej ukucn±, aby z³apaæ kontakt wzrokowy i pog³aska³ lekko przestraszonego pokemon który natychmiast siê uspokoi³ i wtuli³ w swojego trenera. - Proszê ju¿ Cie polubi³, a oto jeszcze Twoje 5 pokeballi w które bêdziesz ³apa³ pokemony lecz najpierw musisz z nimi stoczyæ walkê oraz urz±dzenie zwane powszechnie pokedex którym zeskanujesz pokemona i dowiesz siê przydatnych dla Ciebie informacji. Wystarczy, ¿e nakierujesz go na pokemona. - Wyt³umaczy³ wszystko bardzo wyra¼nie prof.Elm. - Dziêkuje bardzo - powiedzia³ krótko Sean, którego s³owa mówi³y wszystko za siebie. - Pora wypróbowaæ pokedex i nakierowa³ go na pierwszego Pokemona i po chwili w urz±dzeniu ukaza³ siê obrazek jego pokemon i wydoby³ siê g³os który mówi³:
Chikorita - pokemon li¶æ. Listek na g³owie s³u¿y do wykrywania ciep³a i wilgoci. Chikorita uwielbia k±piele s³oneczne.
Ataki: Tackle(Pchniêcie), Magical leaf(magiczny li¶æ).
Po tych s³owach M³odzieniec wzi±³ pokemona na rêce i odwróci³a siê do profesora mówi±c - Dziêkuje bardzo panie profesorze to jest mój najszczê¶liwszy dzieñ w ¿yciu. - powiedzia³ szczerze i z niewyobra¿alna rado¶ci± ch³opiec.
- Nie ma za co - odpowiedzia³ Profesor - dzwoñcie czasem do meni co tam u was s³ychaæ i jak tam wasza przygoda. - Dobrze - odpowiedzieli równocze¶nie dzieciaki i opu¶cili budynek.
====================================================================================
Dopiero co wyszli, a Amelia zapyta³a.- Sean mo¿e ma³a walka pokemon próbujemy Twojego pokemon? - zapyta³a przyjació³ka po której widaæ, ¿e bardzo chcia³a tej walki. - Jasne - odpar³ k³ódko. - Wybieram Cie Cyndaquil! - Aha Cyndaquil zaraz go sprawdzimy - powiedzia³ ch³opiec i jak powiedzia³ tak i zrobi³ wyj± pokedex.
Cyndaquil - ognisty pokemon.Przewa¿nie ³agodny i spokojny. Cyndaquil kiedy siê zdenerwuje atakuje gor±cym p³omieniem.
- Cyndaquil Szybki Atak!!
- Chikorita unik i Pchniêcie!
Niestety Szybki atak by³ zbyt szybki, aby Chikorita go uniknê³a, trafi³. Chikorita mocno oberwa³a.
- Cynkaquil teraz ¯ar!!!
- Chikorita skontruj to Magicznym li¶ciem, a nastêpnie biegnij u¿ywaj±c Magicznych li¶cia, gdy ju¿ bêdziesz blisko przy¶piesz i atakuj Pchnieciem!!
Tak uda³o siê ruch zosta³ skontrowany lecz Pchniecie nie uderzy³o ca³kiem dobrze.
Cyndaquil - 84%
Chikorita - 86%
- Teraz Cyndaquil u¿yj Szybkiego ataku, ale tylko po to, aby znale¼æ siê na Chikorit± i nastêpnie u¿yj ¯aru!!
Chikorita nie zd±¿y³a nic zrobiæ i porz±dnie oberwa³a, gdy¿ Cyndaquil zatrzyma³ siê tu¿ za ni±!
Cyndaquil - 84%
Chikorita - 37%
- STOP! - Chikorita proszê zjedz oran jagody i zaraz odpoczniesz sobie. ¦wietnie w³±czy³e¶ jak na pierwszy raz. - i pog³aska³ pokemona. - WoW! Amlia jeste¶ bardzo dobra ! - Hehe dziêki æwiczy³am trochê z bratem który ma Quilawe to nauczy³ mnie tego i owego. Ciebie te¿ nauczê jak bêdziesz chcia³.- Zaproponowa³a dziewczyna...
====================================================================================
Zaraz potem wyruszyli w podró¿ do pierwszego miasta Violet gdzie jest sala w której mo¿na zdobyæ pierwsz± odznakê...
KONIEC
[ Dodano: 26 Wrzesieñ 10, 13:33 ]
Chcia³em jeszcze edytowaæ i poprawiæ trzcionke i takie tam, ale ju¿ nie mogê ;/
[ Dodano: 26 Wrzesieñ 10, 14:56 ]
A i chcia³em dodaæ, ¿e mogêê prowadziæ gry z najnowszego regiony z najnowszymi pokemonami.
Wiem ¿e w³a¶ciwie nie mam szans. Ale próbowanie nie boli.
Nick: Kojot a.k.a #Draciel#`` (w grach)
Wiek: 14 lat
Charakter: Jestem mi³± i pracowit± osob±. Jestem uparty, i d±¿ê do wyznaczonego celu. Nie dam sobie pewnych rzeczy wmówiæ. Zawsze siê staram ¿eby by³o lepiej.
Ilo¶æ wolnego czasu: 1 - 2h dziennie
Wady:
* Czasami dostaje "lenia",
* Odstawianie niektórych rzeczy pó¼niej co w efekcie wychodzi ¿e w 1 dzieñ muszê zrobiæ 5 rzeczy,
* Mentalno¶æ do pisania ka¿dego wyrazu z du¿ej litery,
Do¶wiadczenie: Bie bêdê owija³ w bawe³nê: brak
Ilo¶æ gier, które bêdê prowadzi³: 4 - 5 z czasem ta liczba wzro¶nie
Znajomo¶æ klimatu Pokemon: Bardzo dobrze znam gry I - III Geny, anime 1/2 Kanto, 2/3 D/P anime. Trochê Indigo League
Tekst Motywuj±cy: Bêdê stara³ siê prowadziæ gry, podtrzymuj±ce klimat Realnego ¿ycia (przyk³adem mo¿e byæ ten Winter Vulpix, który dostosowa³ siê do mro¼nego klimatu) czy równie¿ Pikachu z ADHD. Znam bardzo dobrze ortografiê ( w³a¶ciwie, to nie znam zasad, ale jestem wzrokowcem wiêc po prostu pamiêtam wyrazy)
Opowiadanie: (Nie mam dzisiaj zbytnio czasu, a jutro ju¿ mo¿e nie byæ szansy. Kilka Rozdzia³ów z mojego FF.)
7 lipca 2010 r.
<BUM>
- Co siê dzieje?
- Niiiie mam pojêcia.
Wychodzê zza progu drzwi.
- O cholera.
- Co jest?
- Patrz!
Wskazujê palcem na 3 ptaki walcz±ce ze sob±.
- Czy¿by to by³...
- Zapdos, Moltres i Articuno?
- Chyba tak.
- Muszê je powstrzymaæ zanim wyrz±dz± szkodê miastu.
- Metagross, Flygon, Charizard wychod¼cie!
Metagross, u¿yj Psychica na Zapdosie. Flygon je¶li tylko to mo¿liwe atakuj Moltresa. Ty Charizard atakuj Articuno.
- OOooooooo..!
- Lugia?
Rozdzia³ 1.
To by³o ostatnie nagranie z Komendy Policji w wiosce Azarad. Wioska praktycznie powoli siê odbudowa³a od tamtego wydarzenia. Nie wiele osób pamiêta to wydarzenie, jednak mój Tata pamiêta je dok³adnie. Wkoñcu mia³ wtedy Patrol w okolicy Azarad.
- Tatku opowiesz mi o tym wydarzeniu?
- Nie, synu to bardzo krwawe by³o wydarzenie.
- Proszê...
- No dobrze.
Winter Ninetales wzi±³ g³êboki wdech, i u¿y³ zamieci ¶nie¿nej. Reakcja legend by³a do przewidzenia. Moltres uderzy³ Miotaczem P³omieni. W porê Charizard zablokowa³ Ognistym Krêgiem.Zapdos u¿y³ Pioruna. Ca³± si³ê Pioruna poch³on±³ Flygon, i kontratakowa³ Hiper Promieniem. Articuno skumulowa³ ma³± kulê i pos³a³ lodowy Promieñ prosto w Winter Ninetales'a. Metagross zas³oni³ Ninetales'a. Nie wygl±da³o to dobrze, bo zamrozi³ go.
- Summer Mamoswine wychod¼! Ognisty Kr±g! - zakrzycza³ kto¶.
Summer Mamoswine nie celowa³ w Articuno - Celowa³ w Winter Ninetales'a.
- Slime Magcargo wychod¼! Trujac± Bomba!
Te dwa ataki uderzy³y w siebie i wybuch³y. Dziwnka osóbka, skinê³a rêkê na znak by nie atakowa³.
- Widzê, ¿e z³apa³e¶ nowego Poka Neevey. No có¿, muszê Ciebie rozczarowaæ. Te¿ posiadam nowego.
- Kim jeste¶ i sk±d mnie znasz?
- Carl Den, Szef Teamu Darkness...
- Pierwszy raz s³yszê o takim zespole.
- Spotkanie ze mn±, mo¿esz potraktowaæ jako ostatnie. - Shadow Charizard wychod¼! Poka¿ swoj± moc, któr± Ci da³em - Fala Ciemno¶ci!
Z pod nóg Shadow Charizarda, wylecia³a dziwna Ciemno - Fioletowa po¶wiata. Wielki podmuch uderzy³ we mnie. W porê Flygon mnie z³apa³ bo by³bym spad³.
- A wiêc, zajmujesz siê tym, czego dr. Fuji nie zd±¿y³ skoñczyæ - tworzeniem Shadow Pokemonów?
- Bystry jeste¶. Tylko ¿e jak widzisz, do stworzenia Shadow Pokemona, potrzebujê bardzo rzadkiego kamienia - Szmaragdu ¯ywio³u. Jeden z kamieni, znalaz³em prowadz±c pracê wykopaliskow±. Po udaniu siê do spalonego ju¿ laboratorium dr. Fujiego, znalaz³em notkê, jak stworzyæ Aurê Ciemno¶ci. Nape³nienie Pokemona Aur± Ciemno¶ci, nie daje trwa³± moc. Z czasem, Pokemon j± traci. Natomiast nape³niaj±c Szmaragd ¯ywio³u Aur± Ciemno¶ci i podaj±c go Pokemonowi, pozwala na u¿ywanie mocy Ciemno¶ci Trwale. Tego dr. Fuji nie umia³ rozwik³aæ. I jak widzisz jest to potê¿na moc. I jedna z Legend pomo¿e mi znale¼æ pozosta³e Szmaragdy.
Obydwa Pokemony ruszy³y na siebie. Mój Charizard, bardzo mocno dosta³ Pazurem Ciemno¶ci. Jednak nie by³ d³u¿ny i zatopi³ swoje k³y w Fioletowo - Czarnym Rameniu Shadow Charizarda. Ten zarycza³ i odlecia³.
- Shadow Charizard co jest z Tob±? - Miotacz P³omieni!
- Charizard - Uderzenie Skrzyd³em!
Miotacz P³omieni Shadow Charizarda by³ tak s³aby, ¿e ledwo dolecia³ do mojego Pokemona. Natomiast mój Charizard uderzy³ ca³± si³± w niego.
- Teraz z³ap go i Rzut Sejsmiczny!
Z³apa³ go i polecia³ w górê. Shadow Charizard rycza³ jak opêtany, próbowa³ siê uwolniæ. Po czym, run±³ z ca³ej si³y na ziemiê. Shadow Charizard zemdla³. Mój Charizard ledwo trzyma³ siê na nogach, i mia³ pe³no zadrapañ.
- Wystarczy Charizard, dobra robota. Wracaj!. Id¼ Snag Ball!
- Zielony Pokeball uderzy³ w Shadow Charizarda i wci±gn±³ do ¦rodka. W tym samym Czasie Carl wykorzysta³ moj± Chwilê nieuwagi, i polecia³ na swoim Salamencie. Z³apa³ jedn± bry³kê, lodu i uciek³. Jak siê pó¼niej okaza³o by³ to Zapdos. Pozosta³e legendy, trafi³y do Poke-Center. Nasza baza zosta³a tymczasowo Przeniesiona do Scythe.
Kilka tygodni pó¼niej, przedstawi³em swój opis wydarzeñ z Dziwnym Carlem Komendantowi.
- Bardzo ¼le siê sta³o, ¿e porwa³ Zapdosa. S±dzi³em ¿e tylko ja znam tajemnicê Szmaragdów ¯ywio³u. Ale jak widaæ ¼le post±pi³em.
- Jak to?
- Widzisz, jest to legenda. Ka¿dy Pokemon, mo¿e w³adaæ ¿ywio³em odpowiednim dla niego. Charizard ogniem, Lapras Wod±, Glalie Lodem, Umbreon Mrokiem itd. Ciê¿ko zraniony Pokemon, mo¿e w pewnym momencie utraciæ swoj± moc. Szmaragdy s³u¿y³y, przede wszystkim do tego aby odnowiæ moc Pokemon'a. Tak czy siak, by³o wiadome ¿e kto¶ mo¿e u¿yæ tego do niecnych planów. Carl jeszcze nie posiad³ takiej wiedzy na ich temat, dlatego nie umia³ doskonale zakl±æ Ciemno¶ci w tym Szmaragdzie. Prócz tego, z najnowszych badañ twojego Ojca Nicolasa Neevey'a, dowiedzieli¶my siê ¿e Szmaragdy mog± równie¿, poch³on±æ moc Pokemona. - Bardzo dobrze ¿e z³apa³e¶ tego Shadow Charizarda - dowiemy siê wiêcej podczas badañ nad nim. Tymczasem jeste¶ ju¿ wolny.
- Jak narazie ucich³y pog³oski, o Teamie Darkness. Wiele nieodkryli¶my, za to uda³o siê nam odratowaæ ten Szmaragd - i znowu ma moc ognia. Jako ¿e to s± twoje 9 urodziny, pasuje aby¶ trenowa³ ju¿ swoimi Pokemonami. Tutaj s± 3 Pokeballe. Pierwszy od lewej, od twojej Ciotki Muriel z Oldforth. Drugi jest ode mnie, a trzeci od twojego dziadka - Nicolasa. Sprawd¼ jakie Pokemony s± w nich.
- Wyjd¼cie!
Pojawi³y siê 3 czerwone Cienie, które zgas³y. Jak siê okaza³o od Muriel dosta³em Shiny Eevee. Od Taty, Winter Vulpixa. Od Dziadka Nicolasa Shiny Belduma.
- Cze¶æ, od dzisiaj bêdziecie ze mn± wspó³pracowaæ.
Vulpix i Eevee rado¶nie machneli ogonkiem. Beldum wyda³ odg³osy w rodzaju " Beeeee lll duuuu m m m ".
[ Dodano: 29 Wrzesieñ 10, 20:10 ]
Wkrad³ siê ma³y b³±d. W zaletach nie powinno byæ "Chêæ podszlifowania j. Polskiego lecz w Tek¶cie motywuj±cym.
Nick: Titiz
Wiek: 11 ( 30.10 stuknie mi dwunastka).
Charakter: Zabawny, mi³y, pomocny, m±dry, kole¿eñski, uparty, wredny
Ilo¶æ wolnego czasu: W tygodniu 2 - 3 godziny minimum dziennie, w weekendy 3,5 - 4 godzin.
Wady: Tendencja do zostawiania wszystkiego na ostatni± chwilê, pamiêtliwo¶æ i to chyba tyle...
Zalety: Bujna wyobra¼nia w miarê ciekawe prowadzenie gry.
Do¶wiadczenie: Jako MG zerowe, ale czasami lubiê napisaæ jak±¶ piosenkê lub wiersz wiêc my¶lê, ¿e nie by³o by najgorzej.
Ilo¶æ gier, które bêdê prowadzi³: 3 z czasem liczba wzros³a by max. do 5-6.
Znajomo¶æ klimatu Pokemon: Znam bardzo dobrze wszystkie regiony(Johot ¶rednio) i pokemony w nim mieszkaj±ce. Gdy czego¶ nie wiem sprawdzam dane na Bulbapedi. Od no¶nie pokemonów znam bardzo dobrze wszystkie, gdzie który wystêpuj±, jakie znaj± ataki i jakie maj± ablity.
Tekst Motywuj±cy: Staram siê byæ osob±, która nie boi siê wyzwañ i jest przygotowana na najgorsz± konieczno¶æ. Gdy uwa¿am, ¿e co¶ tu nie pasujê nie bojê siê wyra¿aæ swojej opinii, ale te¿ jestem otwarty na s³owa drugiej osoby. Mo¿na mnie porównaæ do nieoszlifowanego kamienia szlachetnego - ca³y czas siê uczê i staram siê samodoskonaliæ.
W£ASNE Opowiadanie:
- Dobra w³osy w porz±dku, krawat te¿, garnitur czysty i schludny- tak to mój dzieñ. - mówiê do siebie patrz±c siê w lustro, które wisi w moim pokoju - Wszystko dopracowa³em co do najmniejszego szczegó³y. Musi siê udaæ wystarczy, ¿e w siebie uwierzê! Dobra czas i¶æ na balangê wszech czasów! Ciekawe czy Jess mnie zauwa¿y? Bêdzie moja, wygl±dam tak powalaj±co, ¿e na jej miejscu umówi³ bym siê ze mn±. - z chodzê po schodach do holu, zak³adam marynarkê i pewnym krokiem opuszczam próg mojego domu.
Jest ch³odno nie ma co, dobrze, ¿e dom Jessici jest kilka przecznic z tond. Spó¼niæ siê i wej¶æ w wielkim stylu, czy te¿ nie? Byæ albo nie byæ spó¼nionym - oto jest pytanie. - zacytowa³em kawa³ek Szekspira, który czyta³em nie dawno. Zakazana mi³o¶æ... Ach z jednej strony tak piêkne, a z drugiej okrutne... Dobrze, ¿e w tych czasach nie ma takich problemów.
Bêd±c przy domu mojej najlepszej przyjació³ki zadzwoni³em na dzwonek. Nikt nie otworzy³ wiêc zadzwoni³em po raz drugi. Znowu nic tylko cisza, cisza, cisza...
- Co tam siê u lich dzieje!? Nie s³ychaæ muzyki... Czy¿by odwo³ano imprezê? No tak ja zawsze dowiaduje siê o wszystkim ostatni... - burcz±c podchodzê do okna przez, które by³o widaæ ca³y parter - Chwila przecie¿ tam jest masa ludzi, ale co oni robi±? - okno by³o ca³e od ¶niegu wiêc przetar³em je rêkawem marynarki - Dlaczego oni le¿± na pod³odze, a w okó³ nich jest pe³no czerwonych plam? O kurczê to krew! - zacz±³em panikowaæ, ale zachowa³em tyle ,,zimnej krwi'' aby my¶leæ logicznie - Muszê co¶ zrobiæ, bo siê wykrwawi±! Zadzwoniê po pogotowie! - mówiê i szukam mojej komórki - No tak zosta³a nad lustrem... Dobra jedyny telefon jest w ¶rodku, wiêc muszê rozbiæ szybê... Ale czym? - rozgl±dam siê za czym¶ czym da³o by siê rozbiæ szybê - To powinno siê nadaæ. - mówiê i podchodzê do bali drewna, która mia³a z piêtna¶cie centymetrów szeroko¶ci, biorê j± i przyk³adam do okna - Na trzy... raz... dwa... trzy! - zamachn±³em siê i uderzy³em ,,moim narzêdziem'' w szybê, która rozbi³a siê w drobny mak i wskoczy³em do domu - Bo¿e co tu siê sta³o... Kto ich tak urz±dzi³!? Jessica co siê sta³o? - podbiegam do swojej przyjació³ki w tempie geparda - Nic Ci nie jest?- pytam.
- Nie ca³kiem... ttttto... on...uwa¿¿¿¿¿aj... dzwoñ na pogggottttowie...- wypowiedzia³a te s³owa, a zaraz po tym odp³yne³a.
- Jess! Trzymaj siê! - mówiê i potrz±sam jej cia³em - Nie zasypiaj! Muszê Ciê zostawiæ, ale zaraz wrócê!
Rozgl±dam siê za telefonem... Znale¼li wszy urz±dzenie rzucam siê na nie niczym lew na gazelê.Podnoszê s³uchawkê, wykrêcam numer i mówiê:
- Pogotowie? Proszê przyjechaæ do domu numer 271, który mie¶ci siê przy ulicy Restless w mie¶ci Newborn wszyscy go¶cie krwawi±! Wezwijcie te¿ policjê mam wra¿enie, ¿e jaki¶ zabójca siê tu krêci!
To by³o wszystko co zapamiêta³em. Ockn±³em siê w szpitalnym ³ó¿ku, do którego trawi³em, ale nie wiedzia³em jak. Us³ysza³em pukanie do drzwi.
- Proszê wej¶æ. - powiedzia³em, a w drzwiach pojawi³a siê moja ukochana Jess - Wiesz co siê sta³o? Czemu ja tu trawi³em? Nie wierzê w³asnym oczom, ¿e ¿yjesz, a co z reszt±? Kto was tak urz±dzi³?
Jess usiad³a na skraju ³ó¿ka i opowiedzia³a mi wszystko, nawet to jak tu trawi³em.
- Wiêc mówisz, ¿e uratowa³em Wam ¿ycie i dziêki mnie zamknêli tego zabójcê, tak? Ekstra jestem bohaterem!
Jessica nic nie odpowiedzia³a, ale za to poca³owa³a mnie w usta i wysz³a. Tak jeszcze bêdziemy par±! Mam szansê!
Nick: Kojot a.k.a #Draciel#„ (w grach)
Wiek: 14 lat
Charakter: Jestem mila i pracowita osoba. Jestem uparty, i daze do wyznaczonego celu. Nie dam sobie pewnych rzeczy wmówiæ. Zawsze siê staram ¿eby by³o lepiej. Lubiê czêsto ¿artowaæ
Ilo¶æ wolnego czasu: 1 - 2h dziennie
Wady:
• Czasami dostaje „lenia”,
• Odstawianie niektórych rzeczy pó¼niej co w efekcie wychodzi ze w 1 dzieñ musze zrobiæ 5 rzeczy,
• Mentalno¶æ do pisania ka¿dego wyrazu z du¿ej litery, (obecnie nie jest tak ¼le)
Do¶wiadczenie: Nie bêdê owija³ w bawe³nê: brak
Ilo¶æ gier, które bêdê prowadzi³: 3 - 4 z czasem ta liczba wzro¶nie
Znajomo¶æ klimatu Pokemon: Bardzo dobrze znam gry I - III Geny, anime ½ Kanto, 2/3 D/P anime. Trochê Indigo League i Pokemon Advanced
Tekst Motywujacy:
• Bêdê stara³ sie prowadziæ gry, podtrzymuj±ce klimat realnego ¿ycia. Mo¿e tez sie pojawiæ inna odmiana Pokemona, w zale¿no¶ci w jakim ¶rodowisku przebywa³. Przygotujcie sie na to ze wasza Slugma podczas przebywania z Mukami mo¿e zmieniæ sie w Slime Slugme!
• Obni¿ê poziom bezrobocia!
• Bêdê pracowa³ na 2 Etaty!
Historyjka
By³o bardzo zimno. Nieliczne drzewa mia³y li¶cie na ga³±zkach. Gdzieniegdzie, mo¿na by³o zobaczyæ zamro¿one stawy, czy mniejsze rzeki. By³o bardzo zimno. Ogieñ w tej¿e miejscowo¶ci by³ zarówno wa¿ny jak sam chleb.
- [...]na zachodniej czê¶ci Kanto temperatura spadla do -10 C. W centralnej czê¶ci Kanto mo¿emy sie spodziewaæ nawet temperatury do -15 C. Zbli¿a sie du¿a fala mrozu. Taka temperatura mo¿e nawet utrzymaæ sie przez kilka nastêpnych dni[...] - krzyczy speaker.
Po 15 minutowym drêczeniu o pogodzie wreszcie pojawi³ sie napis: „Wiadomo¶ci”.
[i]Wiele Pokemonów, zostaje bez domu. To apel do wszystkich mieszkañców Polski aby zaopiekowali sie nimi, gdy¿ wiele z nich mo¿e zamarzn±æ na ¶mieræ!.
Szokuj±ca wiadomo¶æ - To sprawka Kyuremu! Polscy badacze, zajêli sie tajemnicza sprawa nag³ej fali ch³odu. Przecie¿ to niemo¿liwe aby w po³owie Pa¼dziernika by³o tak zimno! [i]- krzycza³ reporter.
[i]Ehh, nic ciekawego ino, to samo.[i] - oznajmi³ Micha³.
Obok domu Michala wa³êsa³a sie dziwna postaæ. Najwidoczniej pods³uchiwa³a wiadomo¶ci. Nie by³a ona dobrze ubrana. Miejscami na ubraniu znajdowa³y sie dziury. To ¶wiadczy³o o jednym - jaki¶ to przyb³eda.
[i]- Micha³, zobacz czy Poochyena gdzie¶ nie uciek³a.[i]
[i]- Tak mamo, juz wychodzê.
Nasz bohater, ubra³ grube spodnie i kurtkê narciarska. Jedyne co w tym ubiorze nie gra³o to buty jesienne.
- Magcargo chod¼.
Magcargo pow³óczy³ sie za Micha³em na zewn±trz. Zaraz gdy wype³zn±³, to buch³a para. Micha³ szed³ udeptana juz ¶cie¿k±, prowadz±ca do niedu¿ej stodo³y. Poochyena, nie dawno znaleziona i uratowana przed zamarzniêciem, jeszcze nie przyzwyczai³a siê. Czêsto ucieka³a ze stodo³y.
Tajemnicza postaæ zbli¿a³a sie w kierunku Magcargo. Szuka³a ciep³a.
- Magcargo nie guzdraj sie tak. MAGCARGO SLYSZYSZ?!
Magcargo przystan±³ i wpatrywa³ sie w t± osóbkê. Brudne ciemnobr±zowe w³osy, opada³y na czo³o. Czapka mia³a kilka dziur. Na twarzy by³o kilka blizn, które s³abo widaæ by³o pod ¶wiat³em od Magcargo.
- Spokojnie, nic wam nie zrobiê. Tak sie sk³ada ze tez jestem trenerem Pokemonów.
[i]- Skoro jeste¶, to pokaz swojego startera! - Nie mam, Poochyena zgubi³a sie kilka dni temu. Jacyæ ludzie nas gonili. Proszê, pozwól mi tylko wej¶æ do twojego domu by ogrzaæ siê i wyruszyæ dalej w drogê. - Michal, i jak jest Poochyena? - Chodz! - szarpn±³ j± Micha³ i wyruszy³ z ni± w kierunku domu.
Po wej¶ciu przez próg, zasta³ Matkê Michala.
- To twoja kole¿anka?? - Nie, jaka¶ przyb³êda. Chcia³a tylko siê ogrzaæ, a potem wyruszyæ dalej w podró¿. - A wiêc opowiedz nam, twoj± historiê. – rzek³a matka
- Tydzieñ temu wyruszy³am z rodzinnego miasta. Chcia³am udaæ siê do Sali treningowej w Cerulean. Niestety, by³a zamkniêta. Pewnego dnia zgubi³am siê w lesie. Z Poochyen± postanowili¶my siê rozdzieliæ by szukaæ jedzenia. Chwilkê pó¼niej znalaz³am kilka Oran Jagód. Us³ysza³am jêk Poochyeny. Szybko pobieg³am za g³osem i zasta³am kilku ch³opców próbuj±cych j± z³apaæ. Chc±c obroniæ, oberwa³am w nos. Upad³am. W miêdzyczasie Poochyena uciek³a. Uda³o mi siê uciec od nich. I tak szuka³am. Dzisiaj skoñczy³ siê zapas Oran jagód. By³am g³odna i czu³am jak zimno przenika mi do ko¶ci. Wtedy ujrza³am Magcargo… - Dobrze, ju¿ dobrze. Zrobiê Ci ciep³ej herbaty. Tak siê sk³ada ¿e Micha³ mia³ wyruszyæ jutro do Saffron. Wiêc bêdziecie mogli podró¿owaæ razem. Poochyenê znale¼li¶my kilka dni temu. Nie ma zaufania do nas. Siedzi w stodole. - Naprawdê? Dziêkuje bardzo pañstwu! Nie tylko za uratowanie Poochyeny, ale równie¿ za ogrzanie.
Mama podrepta³a do kuchni. Nastawi³a wodê do gotowania i wróci³a.
- Dobrze, w takim b±d¼ razie jak Ci na imiê? - Karolina.
Dobrze, poszukam jakiego¶ ubrania, po siostrze Micha³a, i wyruszysz jutro z nim do Saffron. Tymczasem Micha³ id¼ zaprowad¼ j± do stodo³y i Poochyeny.
Chod¼.
Micha³, da³ jej swoj± kurtkê. Sam ubra³ jesienn± wiatrówkê. Wyruszyli z Magcargo w kierunku stodo³y.
By³ to du¿y budynek, szary. Czuæ by³o siano. W ¶rodku sianka le¿a³a Poochyena. Ale nie mia³a szaro – czarnego futerka. Tylko bia³o szare.
- Poochyena jak siê cieszê ¿e ¿yjesz! A co Ci siê sta³o? - Poochyena, najwidoczniej zmieni³a futerko na zimowe. Mo¿e to oznaczaæ tylko zmianê futra, albo zmianê te¿ ¿ywio³u którym w³ada.
Micha³ wyci±gn±³ Pokedex.
Poochyena Pokemon Pies. Poochyeny, lubi± ciemne miejsca. Podczas ostrej zimy, zmieniaj± kolor futra na ja¶niejsze. Mo¿e to te¿ spowodowaæ poznanie nowych ruchów b±d¼ typu. - Poochyena, u¿yj Icy Wind!
Powia³ lekki mro¼ny wiatr.
- Fantastycznie. Wracaj do PokeBalla.
Micha³ i Karolina, wrócili do domu. Matka przygotowa³a ciep³± kolacjê. Karolina dosta³a nowe ubranie, oraz podwójn± dawkê Herbaty. Przenocowa³a w domu matki Micha³a. Micha³ zwolni³ jej ³ó¿ko bli¿ej grzejnika, a sam spa³ w starym ³ó¿ku siotry. Nazajutrz wyruszyli do Saffron.
(mo¿e nie byæ Polskich znaków w niektórych wyrazach.)
[ Dodano: 3 Pa¼dziernik 10, 12:28 ]
Kilka b³êdów w BB-Code których niestety, nie zauwa¿y³em. Dialogi pisane s± kursyw± i od my¶lnika jak by co.
Nick: Erm... jak to sz³o... Mron? Meron? Aaa, Maron!
Wiek:: 1 Grudnia skoñczê 15
Charakter: Jak mogê siê oceniaæ, kiedy ty znasz mnie dobrze?
- Ograniczam swoj± pracê do minimum, wiêc mo¿na powiedzieæ, ¿e jestem leniwy, ale jak siê do tego zapiszê, to dam radê na spokojnie
- Jak to okre¶la moja siostra: "Jak siê nudzi to dokucza", "Jak mu siê chce to Pomorze" Gdañskie XD
- Uparty, zawsze chcê postawiæ na swoim, ale umiem siê raczej przyznaæ do b³êdu.
Ilo¶æ wolnego czasu: Bardzo du¿o po szkole, jednak nie wszystko po¶wiêcam na komputer.
Wady: Wymieni³em w charakterze. Leniwy, uparty, z³o¶liwy, mam s³omiany zapa³ (je¶li robiê co¶ d³ugo, to potem zapewne tylko z obowi±zku[Ale robiê!]), mówiê o sobie teraz zbyt surowo XD
Zalety: Jak mówiê, ¿e bêdê dobrze pracowa³, to mam taki zamiar, humor (mo¿e wprwadzê opcjê gry "komedia"), dobrze piszê, jestem sumienny, znam ludzi z forum i pokemony, pomys³y szybko wpadaj± mi do g³owy.
Do¶wiadczenie: W robocie MG nie mam, ale mam w noszeniu zielonego kolorku. Jakby¶ Nen potrzebowa³ pomocy z kolorkiem to mów XD.
Ilo¶æ gier, które bêdê prowadzi³: Mogê ze spokojem wzi±æ 5, ale jak bêdzie trzeba, to mogê na obowi±zek z 7
Znajomo¶æ klimatu Pokemon: Znam go dobrze, od lat. 5 generacji nie tolerujê, wiêc gier z niej nie bêdê za dobrych prowadzi³. Zdecydowanie to jednak nadrabiam to spor± wiedz± o Kanto, Hoeen, zreszt± Johto i Sinnoh te¿ znam dobrze.
Tekst Motywuj±cy:Mam czas, chêci, jestem odpowiedzialny i mam zamiar pracowaæ na swojej pozycji. Jako, ¿e nie publikowa³em jeszcze Ficka, Komiksu i nie pracowa³em jako MG, mam pomys³y na miarê PBF'u Pokecollectu. Mogêzmieniaæ szybko¶æ, techinkê, sposób prowadzenia gryzale¿nie od zg³oszenia. Chcê tak¿e zaoferowaæ "akcjê", czyli poznanie bohateraju¿ w trakcie jakich¶ wydarzeñ, z których ma wybrn±æ, "kontynuacjê": to widaæ w moich grach, trener nie zaczyna od zera. Trzecim nowym rodzajem gry bêdzie losowo¶æ (dostajesz losow± postaæ, partnera, pokemony). Krótko mówi±æ RPG. A co do tych dwóch miesiêcy które napisa³e¶ w Expose, to z palcem w nosie i rêk± na klawiaturze!
W£ASNE Opowiadanie:
By³ kolejny mro¼ny, bia³y dzieñ kolejnej zimy. Od wielu dni pada³ ¶nieg, a co za tym idzie warstwa ¶niegu nawet w najcieñszych miejscach nie mia³a mniej ni¿ 45 centymetrów. Co kawa³ek mo¿na by³o zobaczyæ ogromne zaspy, a p³ug jakim dysponowa³a ta ma³a miejscowo¶æ na pó³nocy kraju nie mia³ mo¿liwo¶ci przebicia siê przez nie ¿adnym, ze znanych kierowcy sposobów.
Jan siedzia³ w swojim pokoju przed oknem, na ulubionym, be¿owym, wysiedzianym fotelu. Wygl±da³ przez okno my¶l±c co zrobiæ z wolnym czasem, który zyska³ przez opady ¶niegu i brak szko³y. Podejrzewano, ¿a aura utrzyma siê przez dwa tygodnie, a on jakoosoba nie lubi±ca zabawy i bardzo powa¿na nudzi³ siê w domu. Jako, ¿e od paru tygodni tego wymaga³o prawo, tak i on dosta³ poczt± losowego pokemona. Ka¿da osoba musia³a jakiego¶ mieæ dla w³asnego bezpieczeñstwa. Jemu trafi³ siê Elekid, szczególny pokemon na dobrym poziomie wyszkolenia, który zna³ takie ataki jak Ognisty, Lodowy oraz Elektryczny i Krzy¿owy Cios. Jednak ch³opak nigdy za kieszonkowymi stworkami nie przepada³. Nie to, ¿eby swojego zaniedbywa³, po prostu nie ufa³ mu i nie darzy³ ciep³ym uczuciem. Tak wiêc Elekid siedzia³ teraz w kulce i rozmy¶la³. Zawsze wyobra¿a³ sobie, ¿e jego trener stanie siê najlepszym przyjacielem, oraz, ¿e bêd± trenowaæ razem, by staæ siê silniejszymi. Z czasem coraz bardziej zaczyna³ byæ na partnera z³y, ¿e ten go ogranicza. Jednak dusi³ to w sobie i jako¶ obum mija³y godziny, dni i tygodnie. Jan, zauwa¿y³, ¿e ju¿ druga i wsta³ by nakarmiæ, jak go nazywa³w my¶lach - "zwierz±tko". Wypu¶ci³ go z pokeballa i poprosi³, by ten poszed³ z nim do kuchni. Pomieszczenie to, by³o jasne, ale zdecydowanie bardziej ¿ywe, gdy¿ okna by³y zask³oniête ju¿ ¶niegiem, a ¼ród³em ¶wiat³a by³a znaleziona przez tatê ch³opaka wyj±tkowo silna ¿arówka, któr± znalaz³ w piwnicy. Tak wiêc, kiedy Elekid jad³ ju¿ jaki±¶ such± karmê, ma³y (i nie mówiê o pokemonie) wzi±³ sobie machinalnie p³atki i dola³ mleka. Potem u¶wiadomi³ sobie, ¿e nie ma gazu, a przez co nie mo¿e podgrzaæ p³atków. Wtedy stworek oderwa³ siê od jedzenia i u¿y³ ognistej piê¶ci by podgrzaæ ch³opakowi danie. Ten podziêkowa³ i zjad³ wszystko, a nastênie wyszed³ z pokemonem z kuchni. Kiedy byli w jego pokoju, Jan nie zawróci³ partnera do kulki, poleci³ mu, ¿eby tamten siad³ i razem siedzieli tak godzinami patrz±c przez okno. Kiedy zwrobi³o siê pó¼no poszli spaæ, lecz tak naprawdê ¿aden nie spa³, tylko rozmy¶lali o drugim.
Kiedy wstali rano, ma³y od razu powiedzia³ Elekidowi o swoich przemy¶leniach. Da³ mu do zrozumienia, ¿e wie ju¿, co tak naprawdê czu³ jego partner i poprosi³, by spróbowali spêdziæ razem trochê czasu. Ju¿ po kilku minutach zabawy, któr± by³o odbijanie kangurka od ¶cian tak, by ten drugi z³pa³ obaj byli szczê¶liwi. Po paru dniach stali siê najlepszymi przyjació³mi, a kiedy ¶nieg znikn±³, toczyli walki ze znajomymi ch³opaka ze szko³y. Byyli bardzo zadowoleni z takiego obrotu spraw.
[ Dodano: 6 Pa¼dziernik 10, 15:39 ]
Maron napisa³/a:
Nick: Erm... jak to sz³o... Mron? Meron? Aaa, Maron!
Wiek:: 1 Grudnia skoñczê 15
Charakter: Jak mogê siê oceniaæ, kiedy ty znasz mnie dobrze?
- Ograniczam swoj± pracê do minimum, wiêc mo¿na powiedzieæ, ¿e jestem leniwy, ale jak siê do tego zapiszê, to dam radê na spokojnie
- Jak to okre¶la moja siostra: "Jak siê nudzi to dokucza", "Jak mu siê chce to Pomorze" Gdañskie XD
- Uparty, zawsze chcê postawiæ na swoim, ale umiem siê raczej przyznaæ do b³êdu.
Ilo¶æ wolnego czasu: Bardzo du¿o po szkole, jednak nie wszystko po¶wiêcam na komputer.
Wady: Wymieni³em w charakterze. Leniwy, uparty, z³o¶liwy, mam s³omiany zapa³ (je¶li robiê co¶ d³ugo, to potem zapewne tylko z obowi±zku[Ale robiê!]), mówiê o sobie teraz zbyt surowo XD
Zalety: Jak mówiê, ¿e bêdê dobrze pracowa³, to mam taki zamiar, humor (mo¿e wprwadzê opcjê gry "komedia"), dobrze piszê, jestem sumienny, znam ludzi z forum i pokemony, pomys³y szybko wpadaj± mi do g³owy.
Do¶wiadczenie: W robocie MG nie mam, ale mam w noszeniu zielonego kolorku. Jakby¶ Nen potrzebowa³ pomocy z kolorkiem to mów XD.
Ilo¶æ gier, które bêdê prowadzi³: Mogê ze spokojem wzi±æ 5, ale jak bêdzie trzeba, to mogê na obowi±zek z 7
Znajomo¶æ klimatu Pokemon: Znam go dobrze, od lat. 5 generacji nie tolerujê, wiêc gier z niej nie bêdê za dobrych prowadzi³. Zdecydowanie to jednak nadrabiam to spor± wiedz± o Kanto, Hoeen, zreszt± Johto i Sinnoh te¿ znam dobrze.
Tekst Motywuj±cy:Mam czas, chêci, jestem odpowiedzialny i mam zamiar pracowaæ na swojej pozycji. Jako, ¿e nie publikowa³em jeszcze Ficka, Komiksu i nie pracowa³em jako MG, mam pomys³y na miarê PBF'u Pokecollectu. Mogêzmieniaæ szybko¶æ, techinkê, sposób prowadzenia gryzale¿nie od zg³oszenia. Chcê tak¿e zaoferowaæ "akcjê", czyli poznanie bohateraju¿ w trakcie jakich¶ wydarzeñ, z których ma wybrn±æ, "kontynuacjê": to widaæ w moich grach, trener nie zaczyna od zera. Trzecim nowym rodzajem gry bêdzie losowo¶æ (dostajesz losow± postaæ, partnera, pokemony). Krótko mówi±æ RPG. A co do tych dwóch miesiêcy które napisa³e¶ w Expose, to z palcem w nosie i rêk± na klawiaturze!
W£ASNE Opowiadanie:
By³ kolejny mro¼ny, bia³y dzieñ kolejnej zimy. Od wielu dni pada³ ¶nieg, a co za tym idzie warstwa ¶niegu nawet w najcieñszych miejscach nie mia³a mniej ni¿ 45 centymetrów. Co kawa³ek mo¿na by³o zobaczyæ ogromne zaspy, a p³ug jakim dysponowa³a ta ma³a miejscowo¶æ na pó³nocy kraju nie mia³ mo¿liwo¶ci przebicia siê przez nie ¿adnym, ze znanych kierowcy sposobów.
Jan siedzia³ w swojim pokoju przed oknem, na ulubionym, be¿owym, wysiedzianym fotelu. Wygl±da³ przez okno my¶l±c co zrobiæ z wolnym czasem, który zyska³ przez opady ¶niegu i brak szko³y. Podejrzewano, ¿a aura utrzyma siê przez dwa tygodnie, a on jakoosoba nie lubi±ca zabawy i bardzo powa¿na nudzi³ siê w domu. Jako, ¿e od paru tygodni tego wymaga³o prawo, tak i on dosta³ poczt± losowego pokemona. Ka¿da osoba musia³a jakiego¶ mieæ dla w³asnego bezpieczeñstwa. Jemu trafi³ siê Elekid, szczególny pokemon na dobrym poziomie wyszkolenia, który zna³ takie ataki jak Ognisty, Lodowy oraz Elektryczny i Krzy¿owy Cios. Jednak ch³opak nigdy za kieszonkowymi stworkami nie przepada³. Nie to, ¿eby swojego zaniedbywa³, po prostu nie ufa³ mu i nie darzy³ ciep³ym uczuciem. Tak wiêc Elekid siedzia³ teraz w kulce i rozmy¶la³. Zawsze wyobra¿a³ sobie, ¿e jego trener stanie siê najlepszym przyjacielem, oraz, ¿e bêd± trenowaæ razem, by staæ siê silniejszymi. Z czasem coraz bardziej zaczyna³ byæ na partnera z³y, ¿e ten go ogranicza. Jednak dusi³ to w sobie i jako¶ obum mija³y godziny, dni i tygodnie. Jan, zauwa¿y³, ¿e ju¿ druga i wsta³ by nakarmiæ, jak go nazywa³w my¶lach - "zwierz±tko". Wypu¶ci³ go z pokeballa i poprosi³, by ten poszed³ z nim do kuchni. Pomieszczenie to, by³o jasne, ale zdecydowanie bardziej ¿ywe, gdy¿ okna by³y zask³oniête ju¿ ¶niegiem, a ¼ród³em ¶wiat³a by³a znaleziona przez tatê ch³opaka wyj±tkowo silna ¿arówka, któr± znalaz³ w piwnicy. Tak wiêc, kiedy Elekid jad³ ju¿ jaki±¶ such± karmê, ma³y (i nie mówiê o pokemonie) wzi±³ sobie machinalnie p³atki i dola³ mleka. Potem u¶wiadomi³ sobie, ¿e nie ma gazu, a przez co nie mo¿e podgrzaæ p³atków. Wtedy stworek oderwa³ siê od jedzenia i u¿y³ ognistej piê¶ci by podgrzaæ ch³opakowi danie. Ten podziêkowa³ i zjad³ wszystko, a nastênie wyszed³ z pokemonem z kuchni. Kiedy byli w jego pokoju, Jan nie zawróci³ partnera do kulki, poleci³ mu, ¿eby tamten siad³ i razem siedzieli tak godzinami patrz±c przez okno. Kiedy zwrobi³o siê pó¼no poszli spaæ, lecz tak naprawdê ¿aden nie spa³, tylko rozmy¶lali o drugim.
Kiedy wstali rano, ma³y od razu powiedzia³ Elekidowi o swoich przemy¶leniach. Da³ mu do zrozumienia, ¿e wie ju¿, co tak naprawdê czu³ jego partner i poprosi³, by spróbowali spêdziæ razem trochê czasu. Ju¿ po kilku minutach zabawy, któr± by³o odbijanie kangurka od ¶cian tak, by ten drugi z³pa³ obaj byli szczê¶liwi. Po paru dniach stali siê najlepszymi przyjació³mi, a kiedy ¶nieg znikn±³, toczyli walki ze znajomymi ch³opaka ze szko³y. Byli bardzo zadowoleni z takiego obrotu spraw.
Kojot napisa³/a:
A teraz pora na eliminacjê konkurencji:
By³o bardzo zimno. Nieliczne drzewa mia³y li¶cie na ga³±zkach. Gdzieniegdzie, mo¿na by³o zobaczyæ zamro¿one stawy, czy mniejsze rzeki. By³o bardzo zimno.
[ Dodano: 6 Pa¼dziernik 10, 15:42 ]
Co¶ mi siê zepsu³o! Mam quote w³asnej wiadomo¶ci i nie mam obcji edytuj :/
Sygnatura użytkownika
Turnieje Pokemon:
1 miejsce RSE 50, 1 miejsce FRLG 30
2 miejsce RSE 50,
3 miejsce RSE 50,
Nick: Kojot a.k.a #Draciel#`` (w grach)
Wiek: 14 lat
Charakter: Jestem mila i pracowita osoba. Jestem uparty, i daze do wyznaczonego celu. Nie dam sobie pewnych rzeczy wmówiæ. Zawsze siê staram ¿eby by³o lepiej. Lubiê czêsto ¿artowaæ
Ilo¶æ wolnego czasu: 1 - 2h dziennie
Wady:
• Czasami dostaje „lenia”,
• Odstawianie niektórych rzeczy pó¼niej co w efekcie wychodzi ze w 1 dzieñ musze zrobiæ 5 rzeczy,
• Mentalno¶æ do pisania ka¿dego wyrazu z du¿ej litery, (obecnie nie jest tak ¼le)
Do¶wiadczenie: Nie bêdê owija³ w bawe³nê: brak
Ilo¶æ gier, które bêdê prowadzi³: 3 - 4 z czasem ta liczba wzro¶nie
Znajomo¶æ klimatu Pokemon: Bardzo dobrze znam gry I - III Geny, anime ½ Kanto, 2/3 D/P anime. Trochê Indigo League i Pokemon Advanced
Tekst Motywujacy:
• Bêdê stara³ sie prowadziæ gry, podtrzymuj±ce klimat realnego ¿ycia. Mo¿e tez sie pojawiæ inna odmiana Pokemona, w zale¿no¶ci w jakim ¶rodowisku przebywa³. Przygotujcie sie na to ze wasza Slugma podczas przebywania z Mukami mo¿e zmieniæ sie w Slime Slugme!
• Obni¿ê poziom bezrobocia!
• Bêdê pracowa³ na 2 Etaty!
• Spokojnie wytrzymam 2 miesi±ce
Historyjka
By³o bardzo zimno. Nieliczne drzewa mia³y li¶cie na ga³±zkach. Gdzieniegdzie, mo¿na by³o zobaczyæ zamro¿one stawy, czy mniejsze rzeki. Ogieñ w tej¿e miejscowo¶ci by³ zarówno wa¿ny jak sam chleb.
- [...]na zachodniej czê¶ci Kanto temperatura spad³a do -10 C. W centralnej czê¶ci Kanto mo¿emy siê spodziewaæ nawet temperatury do -15 C. Zbli¿a siê du¿a fala mrozu. Taka temperatura mo¿e nawet utrzymaæ siê przez kilka nastêpnych dni[...] - krzyczy speaker.
Po 15 minutowym drêczeniu o pogodzie wreszcie pojawi³ siê napis: „Wiadomo¶ci”.
- Wiele Pokemonów, zostaje bez domu. To apel do wszystkich mieszkañców Polski aby zaopiekowali siê nimi, gdy¿ wiele z nich mo¿e zamarzn±æ na ¶mieræ!.
- Szokuj±ca wiadomo¶æ - To sprawka Kyuremu! Badacze z Kanto, zajêli siê tajemnicza sprawa nag³ej fali ch³odu. Przecie¿ to niemo¿liwe aby w po³owie Pa¼dziernika by³o tak zimno! - krzycza³ reporter.
Ehh, nic ciekawego ino, to samo. - oznajmi³ Micha³.
Obok domu Micha³a wa³êsa³a sie dziwna postaæ. Najwidoczniej pods³uchiwa³a wiadomo¶ci. Nie by³a ona dobrze ubrana. Miejscami na ubraniu znajdowa³y sie dziury. To ¶wiadczy³o o jednym - jaki¶ to przyb³êda.
- Micha³, zobacz czy Poochyena gdzie¶ nie uciek³a. - Tak mamo, ju¿ wychodzê.
Nasz bohater, ubra³ grube spodnie i kurtkê narciarska. Jedyne co w tym ubiorze nie gra³o to buty jesienne.
- Magcargo chod¼.
Magcargo pow³óczy³ siê za Micha³em na zewn±trz. Zaraz gdy wype³zn±³, to buch³a para. Micha³ szed³ udeptana ju¿ ¶cie¿k±, prowadz±ca do niedu¿ej stodo³y. Poochyena, nie dawno znaleziona i uratowana przed zamarzniêciem, jeszcze nie przyzwyczai³a siê. Czêsto ucieka³a ze stodo³y.
Tajemnicza postaæ zbli¿a³a siê w kierunku Magcargo. Szuka³a ciep³a.
- Magcargo nie guzdraj siê tak. MAGCARGO SLYSZYSZ?!
Magcargo przystan±³ i wpatrywa³ siê w t± osóbkê. Brudne ciemnobr±zowe w³osy, opada³y na czo³o. Czapka mia³a kilka dziur. Na twarzy by³o kilka blizn, które s³abo widaæ by³o pod ¶wiat³em od Magcargo.
- Spokojnie, nic wam nie zrobiê. Tak siê sk³ada ze tez jestem trenerem Pokemonów. - Skoro jeste¶, to poka¿ swojego startera! - Nie mam, Poochyena zgubi³a siê kilka dni temu. Jacy¶ ludzie nas gonili. Proszê, pozwól mi tylko wej¶æ do twojego domu by ogrzaæ siê i wyruszyæ dalej w drogê. - Micha³, i jak jest Poochyena? - Chod¼! - szarpn±³ j± Micha³ i wyruszy³ z ni± w kierunku domu.
Po wej¶ciu przez próg, zasta³a matkê Michala.
- To twoja kole¿anka?? - Nie, jaka¶ przyb³êda. Chcia³a tylko siê ogrzaæ, a potem wyruszyæ dalej w podró¿. - A wiêc opowiedz nam, twoj± historiê. – rzek³a matka
- Tydzieñ temu wyruszy³am z rodzinnego miasta. Chcia³am udaæ siê do Sali treningowej w Cerulean. Niestety, by³a zamkniêta. Pewnego dnia zgubi³am siê w lesie. Z Poochyen± postanowili¶my siê rozdzieliæ by szukaæ jedzenia. Chwilkê pó¼niej znalaz³am kilka Oran Jagód. Us³ysza³am jêk Poochyeny. Szybko pobieg³am za g³osem i zasta³am kilku ch³opców próbuj±cych j± z³apaæ. Chc±c obroniæ, oberwa³am w nos. Upad³am. W miêdzyczasie Poochyena uciek³a. Uda³o mi siê uciec od nich. I tak szuka³am. Dzisiaj skoñczy³ siê zapas Oran jagód. By³am g³odna i czu³am jak zimno przenika mi do ko¶ci. Wtedy ujrza³am Magcargo… - Dobrze, ju¿ dobrze. Zrobiê Ci ciep³ej herbaty. Tak siê sk³ada ¿e Micha³ mia³ wyruszyæ jutro do Saffron. Wiêc bêdziecie mogli podró¿owaæ razem. Poochyenê znale¼li¶my kilka dni temu. Nie ma zaufania do nas. Siedzi w stodole. - Naprawdê? Dziêkuje bardzo pañstwu! Nie tylko za uratowanie Poochyeny, ale równie¿ za ogrzanie.
Mama podrepta³a do kuchni. Nastawi³a wodê do gotowania i wróci³a.
- Dobrze, w takim b±d¼ razie jak Ci na imiê? - Karolina.
Dobrze, poszukam jakiego¶ ubrania, po siostrze Micha³a, i wyruszysz jutro z nim do Saffron. Tymczasem Micha³ id¼ zaprowad¼ j± do stodo³y i Poochyeny.
Chod¼.
Micha³, da³ jej swoj± kurtkê. Sam ubra³ jesienn± wiatrówkê. Wyruszyli z Magcargo w kierunku stodo³y.
By³ to du¿y budynek, szary. Czuæ by³o siano. W ¶rodku sianka le¿a³a Poochyena. Ale nie mia³a szaro – czarnego futerka. Tylko bia³o szare.
- Poochyena jak siê cieszê ¿e ¿yjesz! A co Ci siê sta³o? - Poochyena, najwidoczniej zmieni³a futerko na zimowe. Mo¿e to oznaczaæ tylko zmianê futra, albo zmianê te¿ ¿ywio³u którym w³ada.
Micha³ wyci±gn±³ Pokedex.
Poochyena Pokemon Pies. Poochyeny, lubi± ciemne miejsca. Podczas ostrej zimy, zmieniaj± kolor futra na ja¶niejsze. Mo¿e to te¿ spowodowaæ poznanie nowych ruchów b±d¼ typu. - Poochyena, u¿yj Icy Wind!
Powia³ lekki mro¼ny wiatr.
- Fantastycznie. Wracaj do PokeBalla.
Micha³ i Karolina, wrócili do domu. Matka przygotowa³a ciep³± kolacjê. Karolina dosta³a nowe ubranie, oraz podwójn± dawkê Herbaty. Przenocowa³a w domu matki Micha³a. Micha³ zwolni³ jej ³ó¿ko bli¿ej grzejnika, a sam spa³ w starym ³ó¿ku siotry. Nazajutrz wyruszyli do Saffron.
(mo¿e nie byæ Polskich znaków w niektórych wyrazach.)
POPRAWIONA WERSJA, ze wzglêdu na nowego opiekuna i wymagañ.
Wiek: 30 Do³±czy³: 10 Maj 2009 Posty: 4027 Sk±d: Wratislavia
Kontakt:
Wys³any: 6 Pa¼dziernik 10, 16:15
Dobra. Teraz ja oceniam. Przygotujcie siê na wstrz±s. Z kawa³kiem expose.
Postanowi³em, ¿e postawimy nie na d³ugo¶æ, lecz na jako¶æ. Uwa¿am, ¿e to jest lepsze, poniewa¿ czytanie 5-linijkowego arcydzie³a daje wiêksz± rado¶æ ni¿ 50-linijkowy gniot, z którego nic nie wynika. Do tego wymagam dobrej ortografii i znajomo¶ci jêzyka polskiego.
Kojot,
£adnie, ca³kiem zwiê¼le, podoba mi siê idea GPXa. To zawsze co¶ nowego, jednak robisz masê interpunktów, trochê powtórzeñ, jednak¿e nie jest a¿ tak ¼le, jak... O tym zaraz.
Ups, ocenia³em poprzednie.
Maron,
Nie, nie potrzebujê pomocy. Chyba. :P
Nice, podoba mi siê ta d³ugo¶æ. Oby¶ tyle poci±gn±³. Jednak to opowiadanie jest ciutkê s³aaabe. Stylowo nienajlepiej, trochê interpunktów i ³udz±co podobne do historii Kojota.
Titiz, (o tobie prawie zapomnia³em )
Jezu, ale masakra. I nie mówiê tylko o sytuacji z opowiadania.
Tekst o kamyczku mnie poruszy³, jednak dalej by³o gorzej... S³abo z ortografi±, interpunkcj±... Styl niezbyt dobry... Dobra, czas na podsumowanie.
Wyniki:
Maron- ... Wybacz, ale nie mogê. Jednak by³e¶ do¶æ blisko. Popracuj jeszcze trochê.
Titiz- szlifuj dalej, niestety nie teraz.
Kojot- tu te¿ nie by³o bosko, ale...
Dam ciê na okres próbny (kurdê, 2 próbne :P)
Jednak¿e wspomnia³em o czym¶ na pocz±tku wypowiedzi i w koñcówce opinii o podaniu Kojota.
W/g mnie jest taki kto¶, kto siê nie nadaje na MG i zosta³ przyjêty przez b³±d poprzednika (jednak¿e nie by³ on z³y :P). Mówiê mianowicie o Piecce.
Uwa¿am, ¿e piszesz s³abo, robisz masê b³êdów, jest podobnie do Titiza, jednak on jest troszeczkê lepszy. Dlatego przykro mi, ale muszê ciê usun±æ z grona MG. Wybacz. Na twoje miejsce wchodzi Kojot. Masz miesi±c na moje zaufanie.
Oceniam nie tylko po podaniu, ale i po ogólnej "pisaniowo¶ci" z ca³ej forumowej dzia³alno¶ci.
I niniejszym zamykam nabór.
Sygnatura użytkownika
Korepetycje! Chemia, matematyka, jêzyki obce (ANG, DEU). Pomogê w zadaniu, podszkolê. Tylko ¿ebym by³.
Podziêkowania Legends- za grê i za wszystkie pogaduszki na GG o Barcy, Yellowcardzie i innych g³upotach; znalaz³em brata, Blue- za grê i za wszelkie zwierzenia; jeste¶ moj± studni±!, Inaka- za twój charakterek, którego wci±¿ nie rozumiem, a bardzo lubiê, MG- za pomoce w MSach i Trade'y, Kojot- za u¶wiadomienie mnie o pewnych rzeczach i chêci convertu, Byakurai- za skajpowanie i Karaoke, i d³uga¶ne gry, Afil- za avatary i grê i za randomowe rozmowy na Skajpie, Poxer, Kowalt, Szymbar, Maron- za grê u mnie by³o/jest bardzo mi³o, i wszelkim innym, którym siê to nale¿y, a ich tutaj nie wymieni³em.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.