Ciê¿ko wygramoliæ siê z ³ó¿ka po tak nieprzespanej nocy. Szef daje zlecenie, aby mu znale¼æ zlecenie. Paradoks rozkazów... Na szczê¶cie etap budzenia masz ju¿ za sob±. Przyzwyczai³e¶ siê do tego podczas wielu mozolnych treningów z Drakiem. Ale op³aci³o siê. Podczas nich naby³e¶ takie wa¿ne cechy jak wytrzyma³o¶æ, odwaga, czy si³a fizyczna. Przedtem mog³e¶ co najwy¿ej z³apaæ handhelda w rêce.
A kto¶ ty?
Podobno Twoje imiê brzmi Matt, ale nigdzie nie jest to potwierdzone. Dokumenty (karta rowerowa ) zosta³y skradzione przez "handlarzy ¿ywym towarem", a aktualnie nie mo¿esz siê skontaktowaæ ze swoj± rodzink±. W³a¶ciwie, to przez ponad pó³ roku nie mia³e¶ z nimi kontaktu...
¦niadanie by³o proste, ³atwe do przyrz±dzenia, a zarazem po¿ywne. W koñcu kto nie umie odkrêciæ s³oika, wzi±æ nó¿ z widelcem, a nastêpnie rozkoszowaæ siê smakiem klopsików z marynowanymi grzybkami?
Fundusze nie stoj± najlepiej, szef nie ma ostatnio du¿o zleceñ. Mo¿e to po czê¶ci Twoja wina? Ale przecie¿ sk±d masz wzi±æ na takim odludziu klientów? Malutki skrawek ziemi nad Jeziorem Waleczno¶ci (b±d¼ Lake Valor, jak wolisz) nie mia³ wielu zalet, ale i nie mia³ wielu wad. Przej¶cie do miasta by³o, ale mozolne i ciê¿kie. Ma³a dró¿ka wydr±¿ona przy pomocy Cacturna Draka nie dawa³a wiêkszej swobody. Co jaki¶ czas zasypywa³y j± ¶niegi, okupowa³y Mothimy, albo stawa³a siê nieu¿ytecznym bagnem w wyniku deszczu. Nie mniej jednak jako¶ sobie radzili¶cie, do tej pory nie zostali¶cie przy³apani. A to ju¿ co¶.
Jest okolica po³udnia - przynajmniej tak wywnioskowa³e¶ po ruchu s³oñca na niebie. Na razie nie masz zbêdnej kasy. Twój bud¿et wynosi marne 700� podczas gdy szef p³±wi siê w dwukrotnie wiêkszej gotówi¼nie. No có¿, takie ¿ycie. Raz w tygodniu idziesz na zakupy do Vielistone (rozkaz szefa, ofkors), nara¿aj±c siê na za¿±dlenie, oraz tego schematu rzeczy.
Zapowiada siê ciê¿ki dzieñ. Jest ¶roda, a wiêc dzieñ... zakupów. I to jest najbardziej przera¿aj±ce. Mimo ¿e wpadasz tylko do spo¿ywczaka "U Edka", to i tak jest to niebezpieczeñstwo. Mimo, ¿e patrol w Twym poszukiwaniu wys³ano w Kanto, policja ma ze sob± dobr± komunikacjê. Najprawdopodobniej ju¿ o wszystkim wiedz± i tutaj. Oprócz zakupów, czeka Ciê przesiadywanie pod sklepem z wytrychami, broni± i tym podobnymi artyku³ami. Tam najczê¶ciej przychodz± przyszli klienci. Podejrzany wzrok, spuszczona g³owa na dó³ oraz dziwne ciuchy - przepis na leszcza.
Oprócz zakupów, masz dzi¶ jeszcze do wykonania kilka mniejszych robót. Wymiana alarmów (puszki z specjalnymi czujnikami przy brzegu jeziorka, kilka drucianych kabli), szczegó³owy raport dla szefa (znaczy, poinformowanie o tym, ¿e nic ciekawego nie zasz³o), oraz trening. Najchêtniej ³apiesz trzeci± fuchê, bo dawno ju¿ nie strzela³e¶ z ³uku. Ale niestety, obowi±zuje jaka¶ kolejno¶æ. Najpierw kasoróbstwo (³apanie leszczy zwanych te¿ klientami), potem trening. I tego raczej nie da siê wymin±æ, niestety... Za du¿o rzeczy w Twoim ¿yciu siê skopa³o, ¿eby teraz to jeszcze dok³adaæ. Im szybciej zarobicie trochê kasy, tym lepiej. Szczególnie dlatego, ¿e cotygodniowe wydatki siêgaj± granic 500�..
- Silver, na dywanik! - Rykn±³ kto¶ z s±siedniego domku. Bior±c pod uwagê d³ugo¶æ fal d¼wiêkowych i wysoko¶æ g³osu, móg³ to byæ tylko jeden cz³owiek. Szef.
Ciekawe tylko, czego on mo¿e chcieæ? Suszone ¶liwki mia³e¶ mu wyje¶æ dopiero dzisiaj...
Ostatnio zmieniony przez Legends 6 Maj 10, 21:46, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Do³±czy³: 28 Kwi 2010 Posty: 59 Sk±d: Z Bezludnej Wyspy
Kontakt:
Wys³any: 28 Kwiecieñ 10, 20:13
Dziêki za przyjêcie
------------------------
"Mo¿e mu chodzi o te orzeszki ziemne, któr± mu zjad³em 5 dni temu? Kurde, by³y takie dobre i dodatkowo solone, ¿e wprost nie mog³em siê oprzeæ. Hmmm... chyba raczej nie o nie chodzi, bo opakowanie po nich spali³em... A ¶liwki mia³em dzisiaj zje¶æ pod os³on± wieczorka, wiêc co? To raczej nie jasnowidz, bo bym ju¿ mia³ d³ugi, jak st±d do Palet Town... Kurde, mo¿e chce abym polecia³ gdzie¶ na wschód? Albo " - my¶lê, po czym nie czekaj±c d³ugo zaciskaj±c kciuki zmierzam niepewnym krokiem w stronê jego domku, kiedy znajdê siê tu¿ przy drzwiach i z rêk± wyci±gniêt± ju¿ aby zapukaæ to ponownie zaczynam proces nazywany my¶leniem - "Mo¿e mi chce potr±ciæ z pensji? Kurde, 500 mnie to wszystko kosztuje, czyli utrzymanie na tydzieñ, muszê co¶ je¶æ zamian tych skromnych posi³ków, np czekoladê, orzeszki, pierniczki, chipsy itp itd" - po chwili wzdycham cicho i uderzam dwa razy zgiêtym kciukiem aby wykonaæ kolejn± mecz±ca czynno¶æ zwan± pukaniem. Tu¿ po zapukaniu, kiedy us³yszê s³owa "proszê", a du¿o lepiej powiedzieæ, ¿e b³agam aby takie wypowiedzia³y siê ze s³ów tego dobrego tyrana... Pewnie i tak nast±pi± za chwile s³ówka z pokroju "W³a¼" itp. Czas na Armagedon, Apokalipsê po prostu >.>. No có¿, kiedy us³yszê s³owa znacz±ce wej¶cie do budynku, to przekraczam próg wyprostowany i pewnym krokiem i pewn± twarz±, no có¿, przynajmniej umiem nie okazywaæ s³abo¶ci, treningi mistrza przynosz± efekty.
- Tak sensei? W czym mogê s³u¿yæ? - mówiê gdy ju¿ wejdê do pomieszczenia, o ile to nie jest pokój, w którym Drake teraz przebywa, je¶li nie jest to kierujê, do tego, w którym s³ychaæ czyj±¶ obecno¶æ. Kiedy ju¿ dojê do pomieszczenia, to mówiê, to co chcia³em powiedzieæ, tu¿ po wej¶ciu...
"Ech, za chwilê oberwê ludzkim Uproarem. Czasami siê zastanawiam, czy to cz³owiek? No có¿, ludzk± ma postaæ, lecz czy jest cz³ekiem?" - my¶lê po raz kolejny w tym dniu - "Za du¿o my¶lê jak na mój wiek, to nie jest dobr dla rozwoju"
Wiek: 29 Do³±czy³: 03 Lis 2008 Posty: 549 Sk±d: White Lake
Kontakt:
Wys³any: 28 Kwiecieñ 10, 21:27
No tak... Orzeszki to te¿ ciê¿ka sprawa. Ciê¿kostrawne, smaczne, a do tego po¿ywne... Za takie konsumpcjê p³aci siê najwy¿sz± cenê - 10 jenów. Pe³en najgorszych obaw, przeczuæ, my¶li, oraz w strachu przed reakcj± szefa, wykona³e¶ mozoln± czynno¶æ. A wygl±da³a mniej-wiêcej tak: wsta³e¶, poszed³e¶ do domku obok. Unios³e¶ piê¶æ na wysoko¶æ klamki, wystawi³e¶ trochê do przody palec wskazuj±cy i ¶rodkowy, cofn±³e¶ kciuk, serdeczny i ma³y. Nastêpnym ruchem by³o pukniêcie w drzwi. Jako ¿e dysponowa³e¶ inteligencj± i wiedzia³e¶, ¿e szef zwykle s³ucha muzyki, zapuka³e¶ trzy razy.
Drzwi otwar³y siê pod naciskiem Twych palców u prawej rêki. Brutalnie, ale jednocze¶nie ostro¿nie otworzy³e¶ je. Zamiast warków, pisków i wrzasków oraz "Metal Sounda", otrzyma³e¶ grzeczn± odpowied¼ w stylu "proszê". Ostatnio taka reakcja mia³a miejsce trzy miesi±ce temu, gdy alkomat szefa zepsu³ siê pod wp³ywem zbyt du¿ej liczby na wy¶wietlaczu.
- Wejd¼, jest pilna sprawa do obgadania... - Rzek³ z weso³± min±. Chyba nie zauwa¿y³ straty orzeszków... - Kontynuuj±c... - Ci±gn±³, nie bardzo wiedz±c co dalej mówiæ. - No dobra. Sprawa prosta. Zakupy trzeba zrobiæ, a ta misja zawsze przypada jednemu z nas. Ponadto... dwa piwka. Masz te 20Ž, kup ile wlezie. A przy okazji, na³ów leszczy. Tylko nie wracaj z Magikarpiami, bo siê wnerwie :<. - Rzuci³, po czym da³ wymowny znak, aby opu¶ciæ lokal. Milutko...
Wiek: 30 Do³±czy³: 28 Kwi 2010 Posty: 59 Sk±d: Z Bezludnej Wyspy
Kontakt:
Wys³any: 28 Kwiecieñ 10, 21:45
- Hai sensei - mówiê na koniec wychodz±c dziwi±c siê, ¿e taki dzisiaj heppy... mo¿e siê czego¶ nawdycha³.
"Kurde, szkoda ¿e nie da³ wiêcej, bym se kupi³ ¿elki Akuku" - my¶lê z wyrzutem - "Ech, a piwka trzeba bêdzie ukra¶æ, a nie kupiæ, wiec mo¿e sobie kupiê ¿elki Akuku :3 I mo¿e jeszcze haczyk i ¿y³kê zakupiê na leszcze, bo wêdkê ju¿ mam, sp³awik te¿, ah i robaki! E tam, Caterpie siê uzbiera i bêdzie gites, majonez i ¿elki Akuku!" - ¿artujê w my¶lach (a mo¿e i nie), za¶ po chwili ruszam w stronê 'drogi', o ile mo¿na j± tak nazwaæ. Modlê siê, ¿e na swej drodze nie spotkam: ¿ar³ocznych Caterpy, watachy Pochyen,k±sz±cych Monthymów, ani ¿adnej Carawanhy, która nie wiem jak siê tam znalaz³a. No có¿, ruszam szybkim krokiem w stronê miasta.
"Mam nadziejê, ¿e sensei zapomni o bilansie 14 latka bo podobno tam s± szczepienia na tê¿ec gru¼lica. A szczepionki s± fe i powinno siê nich unikaæ jak ognia, jak Caterpy itp!" - my¶lê, jedyn± rzecz±, któr± siê bardziej bojê od mistrza i od ¶mierci jest... szczepionka! A kurde, o czym ja gadam. Mia³em i¶æ... Dobra, przy¶pieszam kroki my¶l±c o ¯elkach Akuuuuku!
"Trzeba opracowaæ plan ukradniêcia piwek. Trzeba by³o by to zrobiæ pod os³on± nocy, przynajmniej 48h wcze¶niejszych obserwacji sklepu, nie! Stop! Skre¶l! Ja chcieæ ¿elki jak najwcze¶niej, czyli dzisiaj, za¶ mistrz nie chcia³by czekaæ 48h+1h roboty na dwa piwka. Wiêc tak, wchodzê kupujê ¿elki Akuku, nastêpnie jakie¶ zakupy, po czym wychodzê , krzyczê, ¿e na zewn±trz kto¶ spryskuje sklep farb±, po czym jak sklepikarz wychodzi to szybko kradnê dwa piwka, które wrzucam do plecaka/ torby itp, co tam mam przy sobie, po czym u¿ywam moje zdolno¶ci cichego poruszania siê, wybiegam na zaplecze i szukam tylnego wyj¶cia. Albo nie, trzy piwka! Ha!" - my¶lê, co¶ dzisiaj siê czego¶ nawdycha³em wraz z mistrzem chyba, bo taki szczê¶liwy jestem.
- "A pó¼niej po³owimy lybki : 3" - my¶lê jeszcze na koniec
Wiek: 29 Do³±czy³: 03 Lis 2008 Posty: 549 Sk±d: White Lake
Kontakt:
Wys³any: 29 Kwiecieñ 10, 09:28
- I nie wracaj bez piwska! Strasznie mnie suszy... - Doda³ na bardzo sympatyczne po¿egnanie sensei. Chyba nie chce Ciê tu widzieæ bez dwóch flaszek : d.
Pe³en emocji, rado¶ci z mo¿liwo¶ci zwêdzenia czego¶ ciekawego, oraz z optymistyczn± my¶l± o zakupie ¯ELKÓW AKUKU (:3), ruszy³e¶ w mordercz± drogê do... miasta ; /. No có¿, trzeba jako¶ siê odwa¿yæ. Bo i¶æ przez drogê w¶ciek³ych Caterpie to jednak du¿e wyzwanie. ¯e nie wspomnê ju¿ o Weedlach! Sensei powinien dop³acaæ Ci za ciê¿kie warunki pracy, bez w±tpienia. Pierwszy etap by³ spokojny. Jedyne co przeszkodzi³o, to lataj±cy nieopodal Combee. Wygl±da³ strasznie, niczym z horroru "Pszczó³ka Maja"... Drug± przeszkod± by³ Caterpie, który ucieka³ przez Beedrillem. Wynik walki nieznany, bo szybko przemkn±³e¶ miêdzy nimi.
Sklep... kupi³e¶ ¿elki bez wiêkszych problemów. W³a¶ciwie, to dosta³e¶ nawet zni¿kê. Ale to tylko dlatego, ¿e sprzedawczyni dawno nie mia³a lekcji matematyki. Pó¼niej nie by³o tak ³atwo. Wywabi³e¶ sprzedawcê ze sklepu, ale ochrona tam pozosta³a. Na szczê¶cie zadzwoni³ s³u¿bowy telefon (przecudna Nokia 3330), w wyniku czego uda³o Ci siê zwêdziæ piwsko, pod nieobecno¶æ kiboli. Piwsko, w ilo¶ci trzy.
Powrót. Teraz bêdzie gorzej. O tej porze atakuje stado w¶ciek³ych Metapodów. Bombardowanie ciê¿kim cielskiem... Nie, to zbyt brutalne. Trzeba jak najszybciej têdy przej¶æ! Tylko pozostaje jeden k³opot: masz trzy piwa. A szef chcia³ tylko dwa. Co zrobiæ z trzecim? Hmm...
Od problemu wybawi³ Ciê... problem. Na jednym drzewie siedzia³a Altaria. Mia³a przy sobie jajo, z którego wykluwa siê ma³y Pokemon!
Wiek: 30 Do³±czy³: 28 Kwi 2010 Posty: 59 Sk±d: Z Bezludnej Wyspy
Kontakt:
Wys³any: 29 Kwiecieñ 10, 10:09
- Kurde, kojarzê tego poka, to ta sama krwio¿ercza chmurka, któr± widzia³em pó³ roku. Muszê j± z³apaæ, ciekawe co siê z niej wykluje, z tego jajka oczywi¶cie - szepczê sam do siebie
"A trzecie piwko dam szefowi w prezencie jutro. Jeszcze siê upije i nie bêdzie dobrze!" - my¶lê, za¶ po chwili zamiast ³owiæ leszczy, bo leszcze siê ³owi rano, to pójdê po³apaæ chmurki... Na pocz±tek obserwujê ukryty, wtopiony w mhrok, to znaczy w cieñ, w pozycji le¿±cej nie ruszaj±c siê, nawet ograniczam oddychanie. Szkoda, tylko, ¿e to szkodzi mózgu. A kto by teraz my¶la³ o mózgu? No dobra, wiêc staram siê lekko ograniczyæ oddychanie. Czekam a¿ Altaria odleci, za¶ kiedy zniknie z pola widzenia to skradaj±c siê po cichutku i upewniaj±c siê, czy nie ma tu w pobli¿u drugiej Altari wbijam na drzewo szybko, lecz bezszelestnie, wyci±gam rêce chwytaj±c jajo i osuwam siê z drzewa. Je¶li jednak ju¿ poczek siê wyklu³, to có¿, ³apiê go w reklamówkê, wcze¶niej podziurawion± lekko, aby móg³ oddychaæ (zakupy do plecaka lec±). Nastêpnie do¶æ mocno go chwytam (je¶li jajo, to nie tak mocno!), po czym jak ju¿ mówi³em to schodzê z drzewa i uciekam w krzaki! Jajko/ poczka w reklamówce wrzucam do plecaki, gdzie zostawiam lekko uchylone, stop! Skre¶l! Lekko rozpiêty plecak, tak aby dochodzi³o do niego trochê tlenu. Ja chcê mieæ chmurkê bia³±, a nie zielon±! Jakby siê udusi³a to bym sobie tego nigdy nie wybaczy³, no chyba, ¿e na staro¶æ. Po chwili wbijam na dró¿kê i jakby nigdy nic idê omijaj±c z daleka tonowe Metapody, miêso¿erne Caterpy i Wurmple, Bidofy z w¶cieklizna i inne gatunki, których tu nie powinno byæ i do których nie chce mi siê nadawaæ ksywki...
Wiek: 29 Do³±czy³: 03 Lis 2008 Posty: 549 Sk±d: White Lake
Kontakt:
Wys³any: 29 Kwiecieñ 10, 14:36
Ciê¿ko bêdzie, ale mo¿e jako¶ siê uda. Zaczai³e¶ siê w krzakach (a w³a¶ciwie to w koronie jakiego¶ niskiego drzewa), czekaj±c na odlot Altarii. Niestety, nie wygl±da³o na to, ¿e nast±pi to szybko. Zacz±³e¶ wiêc przysypiaæ, ale szybko siê budzi³e¶. Po dwóch godzinach, jajo siê wyklu³o.
Owocem czekania by³ ¶liczny widok. Altaria przytula³a teraz malutkiego Pokemonka, by³ bardzo s³odziutki. Bialutki, a jego cia³o niebieskie. Wprost cudowny widok. A¿ ¿al siê w sercu robi na my¶l, ¿e zaraz go gwizdniesz. Nie sz³o jednak najlepiej, poniewa¿ du¿a chmura za nic nie chcia³a odlecieæ. No i to jest ten jeden mankament xX. D³ugo tak czeka³e¶ (szef chyba wywali cie do jeziora za to czekanie na piwsko xX), a¿ nagle...
* trach!* *traszk!* *³ubudu!*
Uuh... To nic takiego, tylko ga³±¼ siê zawali³a. W koñcu co to za problem, spa¶æ z wysoko¶ci trzeciego piêtra xX. Altaria to zauwa¿y³a... Natychmiast zlecia³a na dó³, aby potraktowaæ Ciê dziobem w nagrodê, za podgl±danie. Marnie z Tob±... Ale co¶ odwróci³o jej uwagê.
Jaki¶ gigantyczny Swellow (KingKong ze skrzyd³ami), porywa Swablu! Chyba nie ma zamiaru przyja¼nie j± potraktowaæ...
Wiek: 30 Do³±czy³: 28 Kwi 2010 Posty: 59 Sk±d: Z Bezludnej Wyspy
Kontakt:
Wys³any: 29 Kwiecieñ 10, 15:03
- A³a, ju¿ oberwa³em za swoje, a³a. Jestem dziennikarzem robi±cym artyku³ o rzadkich i s³odkich poke-noworodkach. Wybacz, ¿e ci przeszkodzi³em!- mówiê udaj±c p³acz m³odego 14 latka. Przecie¿ Altaria to nie jaki¶ tyran i nie zabije dziecko. Przynajmniej tak mi siê zdaje '
Z opresji ratuje mnie Swellow, chocia¿ ju¿ wola³bym byæ zadziobany na ¶mieræ ni¿ poke z³odziej ukrad³ przysz³y ³up innego z³odzieja! Dodatkowo zrobi³ to jak Jasse, James i Meowth! Czyli ³apie, po czym ucieka, tak bez wcze¶niejszego planu... A w³a¶nie, mo¿e to jaki¶ robot, bo za du¿y na Swellowa?
- Altaria, jestem po twojej stronie, pomogê ci zabraæ tego ma³ego! Oczywi¶cie je¿eli pozwolisz mi na Ciebie wsi±¶æ. Je¶li jednak siê nie zgodzi, to có¿, sprintujê za ptakiem... Pewnie wielu uzna mnie za idiotów, lecz sensei nie wyszkoli³ mnie na ciecia, tylko na ninje, zabójcê, z³odzieja i umiem szybko biegaæ. Mo¿e i nie równam siê z olimpijczykami, lecz tak czy siak znam ten las jak w³asn± kieszeñ, wiêc ju¿ domy¶lam siê od razu, ¿e te monstrum kieruje sie tam gdzie jest wysoko. Czyli... na pó³nocny zachód od jeziora. S± tam dwie góry, jedna ma³a, jedna du¿a. Na wschodnie góry mu siê nie op³aca bo za daleko, wiê stawiam, ze tam. Dodatkowo niedaleko tych gór, a raczej obok jeziora jest nasza baza, wiêc po¿yczê od szefa, bez pytania jakiego¶ elektrycznego, truj±cego, kamiennego, lataj±cego, albo pokemona o du¿ym speedzie. No je¶li nie mam du¿ego wyboru, to pierwszy lepszy pokeball, mo¿e trafi sie Lucario mistrza, jego as : ) Piwska oczywi¶cie rzucam przed drzwi do mieszkania senseia (ale bêdzie mia³ niespodziankê jak mu tak wybuchn± twarz ) i jeszcze szybciej sprintuje w stronê gór! Co jak co, ale to mia³ byæ mój, podkre¶lam mój ³up!
Wiek: 29 Do³±czy³: 03 Lis 2008 Posty: 549 Sk±d: White Lake
Kontakt:
Wys³any: 30 Kwiecieñ 10, 20:11
Najwidoczniej wymówki w temacie "dziennikarza" nie poskutkowa³y, bo Altaria zaczê³a Ciê jeszcze mocniej dziobaæ. Z opresji wyratowa³ Ciê Swellow, zarazem wrzucaj±c w kolejn±. Mamy problem... Finalnie, Altaria postanowi³a Ci zaufaæ (ale tylko dla dobra malucha). Wsiad³e¶ na jej grzbieto-chmurzysko, po czym wzlecia³e¶ na wy¿yny. Odruch by³ gwa³towny, ale jako wyszkolony ninja wytrzyma³e¶ go. Najgorsze by³oby teraz, gdyby pu¶ci³y Ci nerwy. Postanowili¶cie wiêc atakowaæ z zaskoczenia.
Swellow trzyma³ Swablu w szponach, wiêc nie by³o mowy o jakimkolwiek bezpo¶rednim starciu. Zawsze móg³ przecie¿ zgnie¶æ j± na tyle, ¿eby sie udusi³a... Dlatego jej rodzicielka postanowi³a inaczej. Wzlecia³a wysoko w górê, próbuj±c atakowaæ z powietrza. Du¿ym minusem by³o to, ¿e im wy¿ej, tym zimniej. A lodowaty klimat na górze... Masakra. Mimo ¿e jeste¶ wytrwa³y, wytrzyma³y i full energy (nie drink), nie da³o rady. Tam jest tak przera¼liwie lodowato, ¿e nie zdobêdziesz siê na odwagê.
Jedyny plan Altarii siê powiód³. Swellow straci³ was z oczu, po czym usiad³ na skarpie. Swablu chyba nie umie lataæ, wiêc siê nie wyratuje. Du¿a chmurka spojrza³a na Ciebie, jak na pocisk armatni. No nie! Ona chyba nie chce...
Wiek: 30 Do³±czy³: 28 Kwi 2010 Posty: 59 Sk±d: Z Bezludnej Wyspy
Kontakt:
Wys³any: 30 Kwiecieñ 10, 20:57
- Nie odmawiam, kategorycznie odmawiam? Zginê przecie¿ i co Ci to da - mówiê uczepiaj±c siê mocno poka i nie ma si³y, nie zostanê wstrzelony/ wybity/ odbity/ nikt mnie nie walnie z bekhenda - Nie jestem jak±¶ tam kul±, czy pociskiem, którego mo¿esz tak dowolnie rzucaæ, strzelaæ. Pomy¶l o moich uczuciach, o mojej rodzinie? Wiem, ¿e i tak masz to gdzie¶ i, i tak za chwilê mnie ci¶niesz w t± otch³añ piekieln± - w³a¶nie tak zaczynam sw± gadke eksperta (poniewa¿ nie mam co napisaæ ), za¶ jeszcze nie koñczê oczywi¶cie - ale przedtem pomy¶l o mnie, o tym, ¿e mam dzieci, stop, skre¶l, nie mam ich i na razie nie planujê, przynajmniej przez najbli¿sze 5 czy 6 lat. Dobra, na czym to ja skoñczy³em? Aha, wiêc tak, pozwê Ciê do s±du, napiszê do ONZ i co tam jeszcze chcesz o ile prze¿yjê. Wiêc proszê ciê b³agam na kolanach, modlê siê do Boga, Arceusa itp, aby¶ mnie nie, podkre¶lam NIE zrzuca³a. Oki? Nie jestem jakim¶ tam Super S, czy Super Turbo Dymo Manem. Wiêc có¿, gdy by kózka nie skaka³a, to by nogi nie z³ama³a. Wiêc mo¿e wymy¶limy jakie¶ inne rozwi±zanie. Np ty wykonasz Ariel Ace, atak, który ma ogromn± celno¶æ, tylko ¿e mu w nogi, tam gdzie trzyma Swablu, za¶ nastêpnie ja ³apiê Swablu, skaczê na ciebie i zwiewamy do mojego mistrza, on ma taaaakie silne poki i jest taaakim mistrzam jak st±d do Chin (ha! a ja nie jestem w Kanto : 3) - w³a¶nie tak przeci±gam t± gadkê szmatkê, wolê ¿yæ d³u¿ej, nawet o te, emmm... raz, dwa.. a mniejsza z tym, o te kilkana¶cie sekund : ) O ile mi nie przerwie... - A i pomy¶l jak mnie uszczê¶liwisz jak mnie nie zrzucisz, to bêdziesz przynajmniej mia³a satysfakcjê, a ja u¶miech z ucha, do ucha...
Sygnatura użytkownika
Mistrz Gry: Legendarny Legends
Imiê: Matt vel la Silver
Wiosen: 14
Zawód: Z³odziej piw, ratownik chmur, oraz ³owca leszczy
Sensei: Drake
Money: 800$
Ekwipunek: Wa¿ne: Portfel, Przyrz±dy do Krzadzierzy
Balle: emm...chcê siê widzieæ z moim adwokatem
Medykamenty: Apteczka
Jedzenie: Szynka Konserwowa, Batony, Woda, Suchary, Mleko, P³atki Zbo¿owe, Paprykarz, Klopsiki w S³oiku, Pasztet, Cukierki, Przyprawy
Inne: Lina, Zapalniczka, Nó¿, Latarka, ¯y³ka, Szczoteczka do Zêbów, Saletra, Cukier, Zestaw Garnków i Sztuæców, Apteczka, £uk, Ko³czan z 10 Strza³ami
~Podziêkowanie dla Legendsa za tworzenie mi kolejnej, superowej gry i dla Raahala za gadanie ze mn± na GG (i nie napisanie dalej, ¿e wzór sygny ma odemnie, ale mniejsza z tym)
Kfiatki z PBF'ów
Z jakiego¶ innego PBF'u napisa³/a:
- To jak Diglet? Wolisz siedzieæ w ballu, czy na ramieniu?
To mnie rozwali³o. Nie pamiêtam, czy zacytowa³em to s³owo w s³owo, lecz jako¶ tak to brzmia³o.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.