POKECOLLECT.net.pl - Oficjalne forum strony DomixPokemon.pl
Zarejestruj
Zaloguj



Poprzedni temat «» Nastêpny temat
Otwarty przez: Drago
24 Grudzieñ 11, 18:32
Another Pokemon Story
Autor Wiadomo¶æ
Szron 
Pewnie nie zna PokeMana


Wiek: 28
Do³±czy³: 19 Lip 2009
Posty: 5
Sk±d: Z mojego domu
Kontakt:
Wys³any: 8 Sierpieñ 09, 18:52   

Super! Wy¶mienite! Bardzo mi sie podoba. :)
10/10
 
     
Dominick 
Pewnie nie zna PokeMana
Skryba



Wiek: 33
Do³±czy³: 22 Gru 2008
Posty: 6
Sk±d: Legnica
Kontakt:
Wys³any: 8 Luty 10, 08:45   

Wow... Od mojego ostatniego postu, minê³y ponad dwa lata, dacie wiarê?
Ten czas leci za szybko, dajê s³owo.
Widzê, ¿e mój FanFick, jednak przypad³ komu¶ do gustu, dlatego og³aszam wszem i wobec, ¿e powracam. Tak jest. Czwarty rozdzia³ pojawi siê dzisiaj, najpó¼niej jutro.
Nie bêdzie mia³ nic wspólnego z tym czwartym rozdzia³em, który znajduje siê na forum strony Pokemon Valhalla. Mo¿na powiedzieæ, ¿e zaczynam od zera, no prawie. :D
 
     
koziolek15xd 
Pewnie nie zna PokeMana



Do³±czy³: 08 Lut 2010
Posty: 41
Kontakt:
Wys³any: 9 Luty 10, 13:11   

pisz dalej zanosi sie ciekawie :sliniak: a ocena bardzo dobra z +

Sygnatura użytkownika
Szukam gier pokemon na PC :) :)
pisaæ na gg kto ma spolszczenia red yellow itd prosze xD
 
     
Dominick 
Pewnie nie zna PokeMana
Skryba



Wiek: 33
Do³±czy³: 22 Gru 2008
Posty: 6
Sk±d: Legnica
Kontakt:
Wys³any: 11 Luty 10, 09:30   

OD AUTORA:

Chcia³oby siê zakrzykn±æ: "Nareszcie"!
Ale poniewa¿ nie wypada krzyczeæ w towarzystwie, powiem tylko: "Oto czwarty rozdzia³, trochê zmieniony, ale jest. ¯yczê wszystkim mi³ego czytania".

Tekst W³a¶ciwy:

ROZDZIA£ CZWARTY
BARDZO NIETYPOWY TYP

Dominick siedzia³ po turecku na ³awce. ¯u³ gumê i wpatrywa³ siê w wy¶wietlacz PokeDexa, który, nawiasem mówi±c, by³ zielony. Ch³opak doszed³ do wniosku, ¿e to z powodu typu jego Pokemona startowego. Szuka³ informacji o Turtwigu, który le¿a³ obok niego. Aipom bawi³ siê z dzieciakami w fontannie, znajduj±cej siê kilka kroków dalej.
Ch³opak oderwa³ na chwilê wzrok od listy ataków, jakie zna i jakie mo¿e przyswoiæ Turtwig, i rozejrza³ siê po placyku. Rachel i Heather nadal nie by³o widaæ. Jakie¶ pó³ godziny temu, dziewczyny posz³y w miasto, obiecuj±c, ¿e wróc± za piêtna¶cie minut.
Ch³opak westchn±³ i spojrza³ na swój nowy PokeTech, równie¿ zielony. Dochodzi³o po³udnie, a ju¿ tyle siê wydarzy³o. Po dotarciu do Jubilife, odnie¶li rannego Starly’ego do Centrum Pokemon. Tam zostawili go, nakazuj±c siostrze Joy wypu¶ciæ go, kiedy bêdzie ju¿ zdrowy.
- Gdzie one polaz³y? – zastanowi³ siê g³o¶no.
Strzeli³ balonem z gumy, po czym wróci³ Turtwiga do PokeBalla.
- Aipom, idziemy! – zawo³a³ do Pokemona.
Ma³pka z niezbyt zachwycon± min± wyskoczy³a z fontanny i podbieg³a do niego. Ruszyli razem w dó³ ulicy. S³oñce ¶wieci³o jasno i mocno grza³o, lecz wia³ te¿ lekki wiatr. Dzieñ by³ bardzo przyjemny. Ludzie na ulicy wydawali siê beztroscy i pozbawieni problemów. Ch³opak kroczy³ powoli, rozgl±daj±c siê na wszystkie strony i podziwiaj±c architekturê, zagl±da³ przez witryny do wnêtrz sklepów, wszed³ nawet do w³oskiej restauracji.
- Witamy Monsignore! – powita³a go niewysoka dziewczyna.
By³a bardzo opalona, mia³a kasztanowe w³osy i piwne oczy. Wrêczy³a mu kartê i wskaza³a stolik.
- Witaj, dziewczê powitalne – odpowiedzia³ ch³opak, trzeba przyznaæ lekko zaskoczony.
Usiad³ i otworzy³ kartê, a naprzeciw niego usadowi³ siê Aipom.
- Nawet Pizzê maj±… Wezmê ci ma³± Hawajsk±, ale b³agam nie rzucaj szynk± w ka¿dego kto przejdzie obok naszego stolika – powiedzia³ ch³opak.
Aipom za¶mia³ siê cicho, ale obieca³ ¿e bêdzie grzeczny. Dominick zamówi³ Lasagne.
Jedzenie by³o wy¶mienite, a obs³uga mi³a. Kiedy byli w po³owie obiadu, z kuchni dobieg³ ich brzêk upadaj±cych rondli i krzyk. Po chwili wypad³ z niej ma³y, w³ochaty stwór, chyba jaki¶ Pokemon.
- Mamma Mia! Znowu to samo! – zawo³a³ kucharz, w wielkiej bia³ej czapie, który wybieg³ z kuchni.
Dominick patrzy³ na tê scenê z zaciekawieniem. Kierownik restauracji k³óci³ siê z kucharzem.
- Kto¶ musi go z³apaæ albo u¶piæ! Inaczej nie bêdê móg³ pracowaæ! – wo³a³ szef kuchni.
Ch³opak od³o¿y³ widelec. Wsta³ i podszed³ do nich.
- Zg³aszam siê na ochotnika. Znaczy do z³apania, usypiaæ nie bêdê – oznajmi³.
- A ty to kto, ¿e tak zapytam? – zwróci³ siê do niego kierownik.
- Mam na imiê Dominick. Przez C i K na koñcu – przedstawi³ siê ch³opak.
- Aha… Jeste¶ z jakiej¶ agencji, czy co¶?
- Nie, po prostu chcê pomóc. Czy wiedz± panowie gdzie teraz móg³ siê udaæ ten Pokemon?
- Pewnie w dó³ ulicy, jest tam park. Zawsze kiedy siê naje idzie spaæ. Próbowali¶my go z³apaæ kilka razy… Jest cwany i szybki, choæ nie wygl±da – powiedzia³ kucharz, po czym wróci³ do kuchni.
- Mnie siê uda. Mo¿e nie wygl±dam, ale te¿ jestem ca³kiem szybki i cwany – pochwali³ siê ch³opak.
- Tak, nie widaæ tego – przyzna³ kierownik, po czym odwróci³ siê i odszed³.

- No i gdzie on jest!? – zawo³a³a Rachel.
Razem z Heather sta³y na placu, w miejscu w którym mia³y siê spotkaæ z Dominickiem i Aipomem. Heather westchnê³a i opar³a siê o fontannê. Spojrza³a w niebo i przymru¿y³a oczy. By³o piêæ minut po dwunastej, s³oñce by³o w zenicie i dawa³o z siebie wszystko. Dawno nie by³o tak gor±co.
- Wiesz, mia³y¶my siê spotkaæ z nim ze dwadzie¶cia minut temu – powiedzia³a Heather, wk³adaj±c d³onie do wody.
- Oj, po czyjej jeste¶ stronie? – warknê³a Rachel i usiad³a obok kole¿anki.
Heather ponownie westchnê³a i poprawi³a kapelusz na g³owie. Rachel wychyli³a siê do ty³u i z pluskiem wpad³a do fontanny. Heather odwróci³a g³owê, aby ukryæ u¶miech.

Dominick i Aipom szli powoli przez park.
- Kretyn… - warkn±³ ch³opak, wspominaj±c przem±drza³ego kierownika restauracji.
- Aipom… - mrukn±³ Pokemon, przewracaj±c oczyma.
Dominick u¶miechn±³ siê. Po tak d³ugim czasie zna³ swojego Pokemona na wylot i rozumia³ go bez problemów.
- Masz racjê, jeszcze siê zdziwi – przyzna³ Dominick.
Nagle z krzaków wyskoczy³ w³ochaty Pokemon, którego widzieli w restauracji.
- To Munchlax! – zawo³a³ ch³opak.
- Munch! – odkrzykn±³ Pokemon, po czym znikn±³ w krzakach po drugiej strony ¶cie¿ki.
- Ai-pom! – zawo³a³a ma³pka, po czym rzuci³a siê za uciekinierem.
- Czekaj! – krzykn±³ Dominick.
Munchlax faktycznie by³ szybki. Przedziera³ siê przez krzaki z szybko¶ci± wy¶cigowego bolidu.
- Niez³y jest – sapn±³ ch³opak, kiedy po piêtnastu minutach pogoni pad³ zmêczony nad brzegiem parkowego jeziora. Wyci±gn±³ kanapkê dla siebie i banana dla Aipoma. Roz³o¿y³ siê na trawie i zapatrzy³ w niebo. By³ zbyt zmêczony, ¿eby siê ruszyæ, nie mówi±c ju¿ o jedzeniu.
Nagle poczu³, ¿e kanapka wy¶lizguje mu siê z d³oni, a po chwili zaciska³ ju¿ palce w pustej przestrzeni.
- Hej! – zawo³a³, siadaj±c na ziemi.
Kilka kroków dalej, Munchlax siedzia³ pod drzewem i wcina³ jego kanapkê.
- Bezczelny! – wrzasn±³, zrywaj±c siê na nogi.
Munchlax czmychn±³ pomiêdzy krzaki. Dominik jêkn±³ i z powrotem usiad³ na ziemi.
- Naprawdê my¶lisz, ¿e co¶ z³apiesz? – us³ysza³ za sob± dziewczêcy g³os.
Odwróci³ g³owê. ¦rodkiem ¶cie¿ki sz³o dwoje dzieci, dziewczynka i ch³opiec, oboje oko³o dziesiêciu lat. M³ody mia³ ze sob± sporej wielko¶ci siatkê na motyle.
- Tak! Z³apiê Beautifly’a albo Dustoxa! – zawo³a³ ch³opiec pe³en zapa³u.
Dominick westchn±³ i zwróci³ g³owê w stronê jeziora. Nagle o¶wieci³o go.
- Hej! Ma³y poczekaj! – zawo³a³ wstaj±c z ziemi.
Dzieci zatrzyma³y siê, patrz±c na niego ze zdziwieniem.

- Bardzo ¶mieszne, naprawdê – powiedzia³a Rachel, wylewaj±c wodê z czapki.
- Ja siê nie ¶mieje – odpowiedzia³a Heather.
W rzeczywisto¶ci od kilku minut powstrzymywa³a siê od ¶miechu.
- Ta, jasne… - mruknê³a Rachel.
Zwi±za³a w³osy i na³o¿y³a na g³owê czapkê.
- To co, pójdziemy go poszukaæ? – zaproponowa³a Heather.
- Kogo? – zdziwi³a siê Rachel.
- Dominicka?
- A, jego! Tak, czemu nie. Lepsze to, ni¿ siedzenie i ogl±danie ludzi, którzy na¶miewaj± siê ze mnie…
- Nie jest tak ¼le – powiedzia³a Heather, pokazuj±c ukradkiem ¶rodkowy palec ¶miej±cemu siê ch³opakowi.

Dominick od kilku minut wypatrywa³ w krzakach Munchlaxa. Wygl±da³ przy tym co najmniej komicznie, z siatk± na motyle uniesion± nad g³ow± i Aipomem na plecach. Nagle po prawej stronie zauwa¿y³ jaki¶ ruch. Nie czekaj±c d³ugo, rzuci³ siê do przodu. Przez chwilê le¿a³ na brzuchu, z rêkami wyci±gniêtymi do przodu. Z³apa³ Munchlaxa. Pokemon siedzia³ ze zdziwion± min± i wpatrywa³ siê w niego uwa¿nie. Po chwili odwróci³ siê i wybieg³ z krzaków, ci±gn±c Dominicka za sob±.
- Aaa-ipom! – zawo³a³ ch³opak, szoruj±c kolanami po ziemi. – Zaatakuj go! Czymkolwiek!
Ma³pka pu¶ci³a trenera, podskoczy³a i zaatakowa³a B³yskawicznym Atakiem.
Munchlax jednak zrobi³ unik, a gwiazdki pêdz±ce w jego stronê uderzy³y w taflê jeziora.
- Tak, ¶wietnie Aipom… - mrukn±³ Dominick.
Pu¶ci³ jedn± rêk± siatkê i wyci±gn±³ z kieszeni PokeBall. Wycelowa³ i rzuci³ nim w Munchlaxa.
Tego Pokemon siê nie spodziewa³. Znikn±³ we wnêtrzu urz±dzenia, które zaczê³o kiwaæ siê na boki.
- Nareszcie. Przynajmniej przesta³ biegaæ – warkn±³ ch³opak, podnosz±c siê z ziemi.
PokeBall ko³ysa³ siê na boki, a Dominick podniós³ siatkê i by³ przygotowany.

- To znaczy, ¿e by³ tutaj tak? – upewni³a siê Rachel.
- Tak, tak. Wysoki, br±zowe w³osy i br±zowe oczy. Wszêdzie ³azi z Aipomem – powiedzia³ kierownik w³oskiej restauracji. Odebra³ telefon, powiedzia³ kilka s³ów po w³osku, po czym roz³±czy³ siê.
- A nie wie pan, gdzie mo¿e teraz byæ? – zapyta³a Heather.
- Prawdopodobnie w parku. Mia³ z³apaæ…
- I z³apa³em! – dobieg³ ich od strony drzwi g³os Dominicka.
Odwrócili siê. Ch³opak by³ ca³y ubabrany ziemi±, a we w³osach mia³ li¶cie i ma³e ga³±zki. Na ramieniu siedzia³ mu Aipom, wcale nie w lepszym stanie, a obok prawej nogi sta³ u¶miechaj±c siê, ¶rednich rozmiarów Munchlax. Kierownik obdarzy³ go przera¿onym spojrzeniem, po czym znikn±³ na zapleczu. Po chwili wróci³, razem z kucharzem. Mê¿czyzna w bia³ej czapie tak siê ucieszy³, ¿e a¿ u¶ciska³ ch³opaka i pochwali³ go kilkana¶cie razy, po czym przygotowa³ obiad dla niego, jego przyjació³ek i wszystkich ich Pokemonów.

- No, Dominick, trzeba przyznaæ. To by³o co¶ – powiedzia³a Rachel, kiedy szli powoli przez miasto.
Dochodzi³a czwarta, ludzie zaczynali powoli rozchodziæ siê do domów. Przy fontannie sta³o kilka osób w ich wieku. Niektórzy siê pojedynkowali, jacy¶ ch³opacy grali na handheldach, a dziewczyny robi³y sobie zdjêcia. Wiêkszo¶æ mia³a swoje Pokemony.
- Dlaczego oni nie wyruszyli z Pokemonami w ¶wiat? – zapyta³a Rachel.
- Mo¿e niektórzy ju¿ wrócili? – zastanowi³a siê Heather.
- Albo nie mieli a¿ takich aspiracji? No spójrz na przyk³ad na ni± – powiedzia³ Dominik.
Wskaza³ na niewysok± blondynkê w rybaczkach, czerwonych trampkach i baseballówce. Wyg³upia³a siê razem ze swoj± Teddiurs±. Inne dziewczyny robi³y im zdjêcia.
- Wygl±da na tak±, która mog³aby wiele zdzia³aæ, ale mo¿e musia³a z jakiego¶ powodu to od³o¿yæ.
- A mo¿e po prostu nie chcia³a siê ruszaæ z domu – podsumowa³a Heather.
Dominick odwróci³ siê. Kilka kroków za nimi zatrzyma³ siê wysoki, rudy mê¿czyzna. By³ ubrany w czarny garnitur, a pod szyj± mia³ zawi±zany czerwony krawat. Mia³ d³ugie w³osy i zielone oczy.
- Witam – powiedzia³ tubalnym g³osem.
Za mê¿czyzn± sta³ potê¿ny Charizard, u¶miechaj±cy siê kpi±co. Aipom odruchowo schowa³ siê za swojego trenera. Dominick wzi±³ go na rêce i spojrza³ nieznajomemu prosto w oczy.
- D-dzieñ dobry – wyj±ka³ powoli.
Dziewczyny nie odzywa³y siê. Wpatrywa³y siê to w mê¿czyznê, to w jego Charizarda. Heather cofnê³a siê o krok do ty³u.
- Nie ma siê czego baæ. On nie gryzie, bez pozwolenia – wyja¶ni³ nieznajomy z chytrym u¶miechem.
Charizard rykn±³ i zion±³ ogniem. Grupka dzieciaków ko³o fontanny zwróci³a oczy w ich kierunku.
- Chcia³bym z wami porozmawiaæ. Wiecie, nie bardzo lubiê, jak mi kto¶ odmawia – powiedzia³, zanim Rachel zd±¿y³a siê odezwaæ. Prze³knê³a ¶linê i u¶miechnê³a siê blado.
- Pewnie, nie ma sprawy. Tutaj? – zapyta³a.

- Jak… Od kogo… Sk±d… Sk±d pan to wszystko wie? – zapyta³ Dominick.
Siedzieli w ma³ej, przytulnej kawiarni. Ignis, bo tak siê im przedstawi³, siedzia³ w wygodnym fotelu, a oni, ramiê przy ramieniu, na szerokiej kanapie.
- Co? Przecie¿ to oczywiste. I mówi³em ci, ¿eby¶ zwraca³ siê do mnie po imieniu.
- Ca³e moje ¿ycie jest oczywiste!? Wiesz wszystko, kiedy mam urodziny, jak nazywa siê ka¿dy cz³onek mojej rodziny, ¿e wyjecha³em z kraju, nawet to, kiedy zgin±³ mój ojciec! – zawo³a³ ch³opak wstaj±c.
- Po pierwsze, uspokój siê. Po drugie, wiem ¿e to bêdzie wstrz±s, ale… On nie zgin±³, ¿yje nadal. Nie jestem pewny gdzie przebywa, ale wiem na pewno, ¿e ¿yje – wyja¶ni³ Ignis, równie¿ wstaj±c.
Dominick uniós³ brwi ze zdziwienia, po czym pad³ zszokowany na krzes³o. Zapanowa³a niezrêczna cisza. Dziewczyny s±czy³y powoli Cappuccino. Heather wpatrywa³a siê w Dominicka z uwag±.
- S³ysza³em te¿, ¿e nie¼le fotografujesz – mrukn±³ Ignis.
- Sk±d? – zapyta³ ch³opak, g³aszcz±c Aipoma po g³owie.
- Od twojej matki…
Dominik ponownie uniós³ brwi.
- Rozmawia³e¶ z moj± matk±?
- Nie tylko z ni±. Z twoim rodzeñstwem te¿. Masz bardzo mi³± siostrê i bardzo podejrzliwego brata.
Dominick za¶mia³ siê krótko. Tak to prawda, jego starszy brat Chris by³ chyba najbardziej nieufnym cz³owiekiem jaki chodzi³ po ziemi.
- Dobra, mniejsza. Umiem fotografowaæ i co z tego? – zapyta³.
- We¼ to, i rób wszystko dok³adnie tak jak jest napisane. Spotkamy siê wkrótce. Gdyby co, bêdê przesy³a³ wiadomo¶ci przez Charizarda.
Ignis po³o¿y³ na stole sporej wielko¶ci paczkê, sk³oni³ siê i odwróci³, po czym wyszed³ z kawiarni. Wsiad³ na Charizarda i po chwili ju¿ go nie by³o.

- „Fotografuj miejsca niezwyk³e i ludzi zachowuj±cych siê nietypowo. Fotografuj co uwa¿asz, a zdjêcia przesy³aj do mnie” - przeczyta³ Dominick.
- Bardzo to wszystko dziwne – mruknê³a Rachel.
- Tak, masz racjê. Przynajmniej bêdê mia³ co robiæ, poza zdobywaniem kolejnych odznak – zauwa¿y³ ch³opak.
Postanowili, ¿e dzisiejsz± noc spêdz± w Centrum Pokemon, a do Oreburgha wyrusz± z samego rana.
 
     
Nothing For Money 
Gapa, gubi PokeBalle
Avatar by Kojot



Wiek: 29
Do³±czy³: 01 Sty 2009
Posty: 157
Wys³any: 11 Luty 10, 22:30   

Bardzo ciekawy pomys³. G³ówny bohater jest trenerem i fotografem. Tego jeszcze nie by³o :) Zanosi siê ciekawie i jestem ciekaw te¿ czy ten Dominick zostawi³ Munchlaxa gdzie¶ czy go wzi±³ ze sob± :P Czekam na kolejny rozdzia³ i ciesze siê te¿ ¿e wróci³e¶ :)

Sygnatura użytkownika






UBs by Jakubox , Kojot and Dame .

 
     
Wy¶wietl posty z ostatnich:   
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów
Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach
Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów
Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów
Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach
Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum
Nie mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Szablon savePokeCollect stworzony przez Raika/Perry. Statystyki
Internetowe RPG - gry MMO i MMORPG online TOP50 Gry Pokemon Valhalla AntyGaming”PokeSerwis Tylko Lati
Pokemons.tnb.pl pokemon special Pokemon Trainer
Dream League
Topsites FireChao TopsitesPPN Top 50 Forum Topsite

Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.