| Autor |
Wiadomo¶æ |
Temat: ODPAD£EM :< ZA CO BARDZO PRZEPRASZAM :< |
Yoroii
Odpowiedzi: 1
Wy¶wietleñ: 1819
|
Forum: archiwum Afila Wys³any: 26 Pa¼dziernik 10, 21:22 Temat: ODPAD£EM :< ZA CO BARDZO PRZEPRASZAM :< |
£adnie, ³adnie zacz±³e¶, nawet.
***
- Mamo, rozumiesz... Trochê nie ogarniam tej sytuacji. Jednego dnia mój najwiêkszy kolega, pewnie równie¿ po czê¶ci przez moj± nieuwagê zostaje kalek±, nazajutrz koñczê szko³ê, dostajê pokedex i nieoczekiwanie, mój ojciec nawraca siê... W Saffron by³ tyranem. Wiecznie oczekiwa³ ode mnie najwiêcej, a ja? Ja nie chcia³em tak ¿yæ. Potem zacz±³ u¿ywaæ przemocy, a teraz co? Zgadza siê z moj± opini±? Oddaje mi tego samego pokemona, za którego kiedy¶ by³ gotowy mnie zmaltretowaæ? Co siê sta³o? - zada³em te pytania rodzicielce, jednak¿e nie spodziewa³em siê ¿e zdo³a mi na nie odpowiedzieæ - doskonale wiedzia³em i¿ ona poszukuje i potrzebuje odpowiedzi tak samo jak ja.
- Ale jest dobra strona tej ca³ej afery. Mam pokemona. Nareszcie mogê wyruszyæ w podró¿ pokemon. Odp³aciæ memu koledze, pokazaæ ojcu ¿e pokemony walcz±ce nie s± wcale boskie, mo¿na je pokonaæ. - rozpoczynam t± wypowied¼, niby do siebie, niby do matki, w miêdzyczasie wypuszczam Snorunta i w jego kierunku kierujê finisz, i chc±c go trochê podeprzeæ na duchu dodajê - Skoro da³e¶ radê wielkiemu Golbatowi, ratuj±c mi ¿ycie w Mt. Moon, czemu inne wyzwania mia³yby byæ dla Ciebie nieosi±galne? Razem udowodnimy si³ê lodu!
Po tych s³owach szybko dokoñczy³em ¶niadanie, polecia³em po plecak do pokoju, sprawdzi³em czy wszystko co potrzebne jest na miejscu. Skoñczywszy po¿±dane czynno¶ci, z plecakiem na ramieniu, wróci³em do kuchnii. Pochyliwszy siê nad swym pupilem, rzek³em:
- Snorunt! Nie chcia³by¶ mo¿e podró¿owaæ wraz ze mn± na moim ramieniu albo pieszo, u mego boku? A mo¿e po prostu chcesz siedzieæ w kuli? - gdy pad³a odpowied¼, opu¶ci³em dom, krzycz±c w progu "¯egnaj mamo!" i pod±¿y³em w kierunku domu Diany. Chcia³em j± przekonaæ by razem ze mn± wybra³a siê w t± podró¿ - w grupie, nawet tej najmniejszej, ra¼niej.
***
Mam nadziejê ¿e nie pope³ni³em ¿adnego b³êdu, jak na pocz±tek :-)
A co z atakami? Bêdê móg³ sobie wybraæ który atak za który poznaje mój pokemon i co¶ w tym stylu, tak? |
Temat: Zapisy - Staromodne |
Yoroii
Odpowiedzi: 104
Wy¶wietleñ: 41944
|
Forum: MG: Afil Wys³any: 24 Pa¼dziernik 10, 14:49 Temat: Zapisy - Staromodne |
Matizam nie odpisuje, a dziêki promocji mogê sobie sprawiæ drug± grê. Postanowi³em i¿ bêdzie to osoba odpisuj±ca czêsto i regularnie. Ty chyba taki jeste¶... :d
1. Imiê/Nazwisko/Pseudonim - Tim Ice (nazwisko Ice jest tylko skrótem od Icebreaker którego moja postaæ siê wstydzi) ksywki za¶ brak.
2. Wiek - 13
3. P³eæ - Mêska
4. Rodzina - (No tutaj chodzi o rodziców, rodzeñstwo i dziadków. W ostateczno¶ci ciotki i wujkowie) Rodzina, a w zasadzie klan z którego pochodzi ju¿ go nie interesuje i nie obchodzi. Chwilowo za rodzinê uznaje tylko matkê. O ojcu zapomnia³.
5. Wygl±d :
5.1 Naturalny -
5.2 Ubranie -
5.3 Znaki szczególne - Blizna na prawym policzku (ok. 3 cm)
5.4 Rzeczy noszone przy sobie (Rnps) - Plecak z wyposa¿eniem trenerskim.
6. Cechy Charakteru - Tim jest mi³y i przyjazny, lecz okazuje te dobre cechy jedynie zaufanym osobom z otoczenia (Liam, Diana, i jego stworki). Woli nie nawi±zywaæ kolejnych przyja¼ni, bo zreszt±, po co mu one? Jest te¿ leniwy, lecz pomimo to, gdy zostaje zmuszony do wykonania jakiejkolwiek czynno¶ci, stara siê zrobiæ j± jak najlepiej, by pó¼niej nie by³o ¿adnych k³ótni w stylu ,,¼le to zrobi³e¶!” i mieæ ¶wiêty spokój. A propos spokoju. Nie daje siê wyprowadziæ z równowagi, w ka¿dej sytuacji, nawet najbardziej dramatycznej i podnios³ej, stara siê my¶leæ ch³odno, i prowadziæ siê rozumem, zamiast emocjami.
7. Profesja - Trener
8. Starter - Snorunt
9. Region i miasto - Pallet Town w Kanto
10. Towarzysze - Diana - przyjació³ka ze szko³y trenerskiej. Co do jej charakteru i wygl±du, masz woln± rêkê by j± ,,ukszta³towaæ".
11. Cel -
~ Pokonaæ E4
~ Udowodniæ ojcu potêgê lodowych pokemonów i pokazaæ ¿e pokemony walcz±ce nie s± nie do pokonania.
~ Zebraæ pieni±dze na operacjê Liama
~ Na koniec swojej kariery znale¼æ jak±¶ bezpieczna fuchê, w stylu gymleader albo cz³onek E4
12. Historia - Tim mieszka³ w Saffron, a w³a¶ciwie na obrze¿ach tego wielkiego miasta. Jego rodzina od lat interesowa³a siê tylko i wy³±cznie pokemonami typu walka, a w³a¶ciwie, by³o to co¶ wiêcej, ni¿ zwyk³e interesowanie siê. Traktowali stworki tego rodzaju jako najsilniejsze, najpotê¿niejsze oraz najlepsze. Ubóstwiali je, uwa¿ali za dozgonnych przyjació³, oraz, co najwa¿niejsze, trenowali je. Akurat w tym ostatnim, byli niezwyk³ymi specjalistami i ekspertami. W³a¶nie przez t± funkcjê, stali siê powa¿ani, zyskali s³awê i presti¿, oraz ca³kowit± w³adzê w miejscowym Dojo. Chcieli te¿, i to bardzo, ¿eby nareszcie, przywróciæ do tego w³a¶nie miejsca salê odznaki, któr± stracili na rzecz Sabriny i ich grupy ,,psycholi”, jak zwyczaj mieli zgry¼liwie nazywaæ swoich rywali, przedstawiciele familii Icebreakerów.
Pokemony, które by³y najchêtniej preferowane, to Blazikeny, u których doceniano ich podtyp, ogieñ, oraz niezwyk³± zwinno¶æ. Niedoceniano klasycznych Machampów, co te¿ jest faktem godnym wyró¿nienia. Jedynie nestor rodu, Miho, posiada³ takiego.
Ale wróæmy do sylwetki naszego g³ównego bohatera. Jako syn jednego z najpotê¿niejszych trenerów klanu, zawsze mia³ ciê¿ko. Narzucono na niego bardziej wyczerpuj±ce treningi, by szybko naby³ godnej podziwu muskulatury. Ale on, by³ zwyk³ym leniem. W mgnieniu oka nabra³ niechêci do wszelkich czynno¶ci, które kojarzy³y mu siê z dwudziesto-kilometrow± mordêg±, któr± pozostali zwali zwyk³±, porann± przebie¿k±.
Ojciec denerwowa³ siê i zarazem niepokoi³ tym, co siê sta³o z jego dzieckiem. Oburzy³ siê, widz±c lenistwo, które junior przejawia³ na ka¿dym kroku. Doszed³ do wniosku, ¿e za du¿o od niego wymaga, lecz nawet, gdy zmniejszy³ intensywno¶æ æwiczeñ, efekt by³ wci±¿ ten sam. Gdy w wieku o¶miu lat, kolejne starania nie przynosi³y skutku, g³owa tej dynastii, czyli wspomniany ju¿ raz Miho, uzna³, ¿e nie potrzebne bêd± w jego wypadku zabiegi o tê¿yznê, lecz trzeba jak najprêdzej wprowadziæ go w ¶wiat Pokemonów. Ju¿ dzieñ pó¼niej, otrzyma³ swojego pierwszego pokemona – Meditite’a. Lecz, nienawi¶æ do wyczerpuj±cych szkoleñ, przerodzi³a siê w nienawi¶æ do stworków walcz±cych. Dlatego te¿, jeszcze przed zachodem s³oñca, kula z jego pierwszym pokemonem zd±¿y³a trafiæ do kosza.
Lecz tata dawa³ mu kolejne pokemony… Ile¿ to tych Tyrogue’ów przewinê³o siê przez ten krótki okres… I nici, ¶mietnik, chocia¿ by³ coraz to bardziej przepe³niony, to Tim i tak znajdowa³ miejsce na kolejn± bia³o-czerwon± kulê. Jednak, cierpliwo¶æ seniora dobieg³a koñca. Pomy¶la³ ,,skoro gardzi najsilniejszymi stworkami, to teraz, niech sam sobie takiego znajdzie!” i w³a¶nie tak postanowi³ zrobiæ. Zawióz³ go w okolice Mt. Moon, i zostawiaj±c w jednej z jaskiñ, powiedzia³:
- Masz tutaj synu dwa PokeBalle… Jeden, pusty, czeka, a¿ z³apiesz w niego swojego pierwszego pokemona. Drugi, kryje mojego Torchica. Po¿yczam Ci go na ten czas, na pewno siê przyda. Twoim zadaniem bêdzie z³apaæ pokemona, a potem odnale¼æ wyj¶cie z jaskini. Ale wiedz, ¿e je¶li zab³±dzisz w tym miejscu, ja wyjdê Ci na pomoc. Znam to miejsce jak w³asn± kieszeñ, czêsto tutaj trenowa³em. A teraz, we¼ te kule, i leæ! – koñcz±c s³owa, wrêczy³ oba przedmioty, by pó¼niej, klepi±c po ramieniu, dodaæ otuchy. Odjecha³ chwilê potem, i tyle go by³o widaæ.
Wchodz±c do pierwszych-lepszych korytarzy, kierowa³ siê ¶wiat³em s³oñca, które – im dalej szed³, tym by³o silniejsze i ja¶niejsze. Po kilku minutach trafi³ do dziwnej komnaty. ¦ciany by³y pokryte czym¶ l¶ni±cym, ¶wiec±cym… Zacz±³ zastanawiaæ siê, co to mo¿e byæ, gdy, po¶lizgn±wszy siê, upad³ na ty³ g³owy i zemdla³… I tak, og³uszony, le¿a³ na lodzie przez kilka godzin…
Obudzi³ siê ca³y zziêbniêty, lekko zamroczony, i na dodatek z³apa³ jakie¶ choróbsko – co chwila pokas³ywa³, smarkn±³ te¿ kilkakrotnie. Z trudem podniós³ siê na równe nogi, rozejrza³ siê dooko³a, roztrzepa³… Bum! Co¶ pchnê³o go powrotem na ziemiê, i to z niema³± si³±. Pad³, a jego g³owa spotka³a siê z twardym lodem. Niektóre kawa³ki siê pokruszy³y, i wbi³y w cia³o, powoduj±c okaleczenia. Zawy³ z bólu, gdy czê¶æ skruszonej tafli przeciê³a jego policzek, cudem omijaj±c oko. Chcia³ trochê siê wylizaæ, i wtedy, znowu co¶ go pchnê³o na ziemiê, a do tego mo¿na by³o poczuæ ostre zêby na karku. Po raz kolejny poczu³ niewiarygodny ból.
Pomimo cierpieñ, zdo³a³ odwróciæ siê i zobaczyæ, kto go atakuje. By³ to ogromny, przero¶niêty wrêcz Golbat, który wyra¼nie dawa³ do zrozumienia, ¿e ma zamiar zabiæ Tima. Odlecia³ na kilka metrów, by pó¼niej, zacz±æ pikowaæ w stronê swojej potencjalnej ofiary, z horrendaln± szybko¶ci±. Ju¿ by³ kilka centymetrów od niego, serce zaczê³o gwa³townie biæ, my¶la³, ¿e to koniec, ale… Mija³y sekundy, a ten nie czu³ ¿adnego uderzenia. Niechêtnie otworzy³ oczy, i zobaczy³, ¿e nietoperz, który chcia³ go unicestwiæ, zosta³ zamro¿ony. Tim nie wiedzia³, w jakich okoliczno¶ciach siê to sta³o, dopóki nie otrzepa³ siê i wsta³ z ziemi. Teraz ujrza³ pi±tkê ma³ych Snoruntów, kilka z nich wysy³a³o w stronê drapie¿cy wi±zkê lodowych promieni. By³o pewne, ¿e to ich sprawka. Gdy tylko upewnili siê, ¿e wszystko posz³o po ich my¶li, podeszli do Tima. Otoczyli go z kilku stron, poprzygl±dali siê przez moment, by nastêpnie, wyj¶æ z komnaty, i daæ znak przybyszowi, by poszed³ za nimi. Chocia¿ ca³a sytuacja go trochê przerasta³a, zdecydowa³ siê pod±¿yæ ich ¶ladem.
Przez ca³± drogê krêci³ siê ko³o niego najmniejszy ze stadka. Co jaki¶ czas u¶miecha³ siê, podskakiwa³, jakby cieszy³ siê ¿e co¶ siê dzieje. W po³owie drogi, ch³opak zrozumia³, ¿e stworki kieruj± go do wyj¶cia. I by³a to trafna my¶l, bo po pokonaniu kilku szczelin i ominiêciu stalagnatów, by³o ju¿ widaæ otwór na zewn±trz. Nagle, przypomnia³o mu siê co¶. Przyby³ przecie¿ tutaj, by zdobyæ swojego pierwszego pokemona, a tutaj, wyjdzie ca³y posiniaczony, ranny, zziêbniêty, a do tego, z pust± kul±. Wyj±³ w³a¶nie ten przedmiot z kieszeni, i zacz±³ rozmy¶laæ, jak zareaguje ojciec, gdy dowie siê o tym fakcie… I wtedy, sta³o siê co¶ nieoczekiwanego. Snorunt, który ca³± drogê mu towarzyszy³, podskoczy³, czubkiem g³owy przycisn±³ nacisk na PokeBallu, i wlaz³ do ¶rodka. Nasz bohater do dzi¶ nie odnalaz³ racjonalnego faktu, wyja¶niaj±cego jego zachowanie.
Gdy wyszed³ na zewn±trz, ujrza³ czerwony Van taty. Czeka³ ju¿ na niego d³u¿szy czas – to by³o pewne. Wtem podbieg³ do niego ojciec. Widz±c jego liczne rany, zacz±³ wypytywaæ o ró¿ne sprawy. W³a¶nie tak minê³a ich powrotna podró¿. Jednak¿e, tato nie wiedzia³ o tym, jakiego pokemona z³apa³. Zd±¿y³ tylko zabraæ od niego Torchica, i szybko znik³ w czelu¶ciach domu.
Wszystko wygl±da³o na happy end. Tata pogodzi³ siê z synem, syn otrzyma³ swojego pokemona… Lecz, szczê¶cie nie trwa³o d³ugo. Ojciec dowiedzia³ siê o Snoruncie, i wpad³ w furiê. Bo jak to mo¿e tak byæ, cz³onek klanu Icebreakerów (Icebreaker – Lodo³amacz) posiada pokemona typu lód!? Pok³óci³ siê z synem, na ten w³a¶nie temat, a gorzkim wynikiem tego incydentu by³o pobicie syna i zabranie mu pokemona. O tym za¶ dowiedzia³a siê matka. Oburzy³a siê postêpowaniem mê¿a, i powiedzia³a mu prosto w twarz, ¿e nie bêdzie tolerowa³a przemocy. Stanê³a w obronie dziecka i chcia³a z³agodzenia konfliktu. Jednak¿e, kolejne pobicie nadesz³o, pomimo prób powstrzymania temperamentu ojca. Wtedy w³a¶nie wyjecha³a z synem, do rodziny w Pallet Town. Tam znalaz³a dobrze p³atn± pracê, szybko uzbiera³a pieni±dze na kupno mieszkania, bez wcze¶niejszej potrzeby zad³u¿ania siê. Na pro¶bê syna, zapisa³a go do szko³y trenerskiej, co okaza³o siê bardzo dobrym wyborem. Bo w szkole, Tim by³ prymusem. Uczy³ siê najlepiej, a do tego pozna³ Liama i Dianê – szkolnych rówie¶ników, których znajomo¶æ szybko przerodzi³a siê w przyja¼ñ. Do koñca roku byli nieroz³±czni, spotykali siê codziennie po szkole, a gdy które¶ z nich zachorowa³o, pozostali natychmiast odwiedzali i pomagali uzupe³niæ lekcje.
Lecz nadszed³ dzieñ, który poprzewraca³ ca³kowit± harmoniê do góry nogami. Pocz±tkowo, wydawa³o siê to zwyk³e popo³udnie. Skoñczy³ siê ostatni dzieñ szko³y, nazajutrz rozdanie nagród, a wszyscy zaczêli rozmy¶laæ o upragnionych wakacjach. Tim, Liam i Diana zdecydowali siê spêdziæ ten dzieñ na pobliskiej polance, gdzie by³o wiele przeró¿nych pokemonów. Postanowili dzisiaj z³apaæ jakiego¶, chcieli przecie¿ rozpocz±æ swoj± przygodê z pokemonami, nikt z nich przecie¿ nie posiada³ ¿adnego takiego. Polowania by³y udane, jak na razie, tylko dla Diany. Z³apa³a ona Bulbasaura, i to nawet bardzo silnego. Przynajmniej takie sprawia³ wra¿enie.
Tim wci±¿ nie móg³ znale¼æ odpowiedniego pokemona. Jedyne, jakie znajdywa³, by³y albo s³abiutkimi robalami, albo zbyt silnymi pokemonami, by siê do nich zbli¿yæ, bez nara¿enia zdrowia. A Liam, znowu pokaza³, ¿e jest farciarzem. Znalaz³ dzikiego Belduma i postanowi³ go z³apaæ. Podbieg³ do niego, lecz stworek, zacz±³ nagle uciekaæ. On pod±¿y³ za nim. Po kilku kilometrach znalaz³ siê u podnó¿a jakiej¶ kilku metrowej ska³y. Sta³ tam w³a¶nie ten pokemon, którego chcia³ mieæ. Podbieg³ do niego, rzuci³ w niego kul±, i… I z³apa³ Go. Ucieszy³ siê ogromnie, lecz, rzeczywi¶cie, nie mia³ d³u¿ej szczê¶cia. Zdecydowany wróciæ do pozosta³ych, odwróci³ siê, i zanim zrobi³ krok, us³ysza³ ogromny huk. Zwróci³ siê w stronê miejsca, gdzie us³ysza³ d¼wiêk, i ujrza³ gigantycznego Metagrossa. Najwyra¼niej, by³a to matka Belduma, którego z³apa³ przed chwil±. Rzuci³ siê do gwa³townej ucieczki, jednak szybko zosta³ dogoniony. Stalowy pokemon przygniót³ go powoduj±c parali¿ nóg, a pó¼niej, niezbyt zrêcznie, otworzy³ kulê, w której schowa³ Belduma. Nastêpnie zniszczy³ j±, i odszed³. W ten w³a¶nie sposób, Liam zosta³ kalek±.
Tim przysi±g³ sobie, ¿e zbierze odpowiedni± sumê, na operacjê kolegi, poniewa¿, mo¿e to dziwne, ale czu³ siê wspó³odpowiedzialny za ten incydent. W powa¿nym nastroju spêdzi³ ca³y nastêpny dzieñ, nie ciesz±c siê nawet z otrzymanej nagrody. Pozostali przecie¿ ucieszyliby siê z Pokedexu i piêciu kul. Po ca³ej uroczysto¶ci, wyszli ze szko³y, ka¿dy poszed³ w swoim kierunku. Liam i Tim szli razem, bo przecie¿ kto¶ musia³ odprowadziæ Liama do domu, zw³aszcza, ¿e dzisiaj jego rodziców w domu nie by³o, wiêc na pro¶bê kolegi, zrobi³ to Tim. Szybko znale¼li siê pod furtk± prowadz±c± do posiad³o¶ci pañstwa Greaves. Zaniepokoi³a ich pewna osoba, która sta³a nieopodal nich, ca³y czas im siê przygl±daj±c. Podesz³a do nich, i okaza³o siê, ¿e to by³… Ojciec Tima. Przeprosi³ za swoje zachowanie, a w ramach przeprosin wrêczy³ dzieciom po pokemonie. Liam otrzyma³ Riolu, a Tim, otrzyma³ Snorunta. Tego samego, którego z³apa³ w Mt. Moon…
13. Pro¶by do MG - Snorunt - p³eæ mêska. Nie ma mo¿liwo¶ci zrobienia z niego Frosslass Xp. Je¶li mo¿na, mog± doj¶æ jakie¶ poboczne koordynatorskie konkursy. Jak najmniej poków 4 geny. Pi±tej te¿ nie za du¿o.
14. Gra na kase ? A wiesz, ¿e nie? Zbytnie umartwienie Xp
:-) |
Temat: Regulamin gier u MG Matizama |
Yoroii
Odpowiedzi: 4
Wy¶wietleñ: 4789
|
Forum: matizam Wys³any: 6 Pa¼dziernik 10, 19:58 Temat: Regulamin gier u MG Matizama |
| Chcê tylko u¶wiadomiæ, i¿ Matizam powiedzia³ mi na GG ¿e ma pewne problemy natury osobistej. Mo¿e go nie byæ, a je¶li bêdzie, to pewnie rzadko. |
Temat: Regulamin gier u MG Matizama |
Yoroii
Odpowiedzi: 4
Wy¶wietleñ: 4789
|
Forum: matizam Wys³any: 1 Pa¼dziernik 10, 22:40 Temat: Regulamin gier u MG Matizama |
| Akceptujê |
Temat: Dennis Harrow i Mebini |
Yoroii
Odpowiedzi: 1
Wy¶wietleñ: 2302
|
Forum: matizam Wys³any: 25 Wrzesieñ 10, 13:50 Temat: Dennis Harrow i Mebini |
Po wyj¶ciu ze statku, pierwsze co zrobi³em to potê¿nie ziewn±³em i rozprostowa³em obola³e ko¶ci. £ó¿ko na którym spa³em by³o najprawdopodobniej stare i niewygodne, albo po prostu zbyt miêkie. Wykonawszy te niezbyt wyczerpuj±ce czynno¶ci, spojrza³em na Mebiniego. Dobrze, ¿e ¶wieci po zmroku, moje oczy nie by³y jeszcze przyzwyczajone do ciemno¶ci. Zacz±³em kontynuowaæ konwersacjê któr± rozpocz±³ ze mn± jeszcze w kabinie.
"Wiesz co? Wola³bym ¿eby¶ nie budzi³ mnie wiêcej poprzez telepatiê. Przeszkadza mi to. Tak w ogóle, masz szczê¶cie, ¿e przybili¶my do portu o zmroku, bo sam mia³em ju¿ ochotê zrobiæ ci tak± terapiê szokow±. Jak minê³a podró¿? Mam nadziejê ¿e w kuli jest znacznie wygodniej ni¿ by³o w moim przypadku." czekaj±c na odpowied¼ postanowi³em ogarn±æ niektóre sprawy. Wszystko co dzia³o siê w ostatnim czasie posz³o zdecydowanie za szybko. Nie wiedzia³em jeszcze co mam ze sob± zrobiæ. Teraz potrzebowa³em jakiego¶ chwilowego noclegu, by móc jutro siê obudziæ pe³en si³ i gotowy na pierwszy trening z Mebinim.
"Mebini, móg³by¶ siê porozgl±daæ trochê za jakimi¶ miejscami w których mogliby¶my znale¼æ miejsce na nocleg? Który¶ z mêdrców wspomina³ o Poke Centrach, czy czym¶ w tym stylu. Ty pewnie jeste¶ rze¶ki i gotowy do czynnego spêdzania czasu, bo siê wyspa³e¶ za dnia, ale wiedz, ¿e my ludzie ¶pimy w nocy, nie jeste¶my przyzwyczajeni do sytuacji takich jak ta, i ¿e bêdê ciê musia³ przyzwyczaiæ do spania w nocy, ¿eby nie by³o problemów tego typu, jak: Mebini, id¼, wygraj to starcie! Ale najpierw siê obud¼!"
***
My¶lê, ¿e dobry pocz±tek z mojej strony. |
Temat: Zapisy! Przyjmê 4 osoby! |
Yoroii
Odpowiedzi: 6
Wy¶wietleñ: 4183
|
Forum: matizam Wys³any: 23 Wrzesieñ 10, 10:13 Temat: Zapisy! Przyjmê 4 osoby! |
Dane bohatera
Imiê: Dennis
Nazwisko: Harrow
Wiek: 17 lat
*P³eæ: Mêska
Charakter: Sam jeszcze nie wiem kim jestem. Podczas ca³ego tego szkolenia najmniej czasu mia³em na poznawanie samego siebie.
Byæ mo¿e jestem w¶cibski i ciekawy. Nawet nie byæ mo¿e, a na pewno. Gdybym taki nie by³, na pewno nigdy bym nie wszed³ na ostatnie piêtro Bell Tower. Uwa¿am ¿e jest to mój ma³y plusik, bo ciekawski zawsze szybciej znajdzie ni¿ ten który ciekawym nie jest. Pomimo doros³ego wieku, czujê ¿e wci±¿ siedzi we mnie takie ,,ma³e dziecko”. Niektóre dziecinne cechy charakteru zosta³y, takie jak nieodparta chêæ robienia ró¿nych figli. Co do cech g³ównie zwi±zanych z kontaktami z drugimi osobami, to nadal nie wiem, jakie posiadam. W¶ród ludzi nie mam przyjació³, rozmowy z mêdrcami opiera³y siê g³ównie na „SIADAJ! MILCZ I S£UCHAJ!” Zapewne niektóre z moich ukrytych i nieznanych cech wynikn± w trakcie podró¿y.
Miejsce pochodzenia: Sinnoh, pewna nieistniej±ca ju¿ wioska nieopodal Twinleaf
Profesja: Trener, i je¶li mo¿na uznaæ to za profesjê, wybraniec
Historia postaci: ,,Mit o Noceusie”
„Wszyscy zapewne wiedz±, ¿e g³ównym bogiem pokemonów jest Arceus – stworzyciel. Niewielu jednak wie, ¿e mia³ on swe przeciwieñstwo, brata bli¼niaka - Noceusa, który cechowa³ siê jedynie chêci± niszczenia i rozprzestrzeniania chaosu. Za ka¿dym razem gdy Arceus tworzy³ jaki¶ ¶wiat, Noceus wdziera³ siê do niego i niszczy³ ca³kowicie. Ale gdy powsta³ ¶wiat pokemonów, stwórca poczu³ ¿e jest to jego najwspanialsze dzie³o. Powiedzia³ bratu – Zginiesz, je¶li spróbujesz go zniszczyæ! – ale Noceus siê nie pos³ucha³. Skorzysta³ z pierwszej lepszej okazji i wkroczy³ do naszego ¶wiata, z zamiarem ca³kowitej dezintegracji.
Arceus widz±c co czyni bli¼niak, zez³o¶ci³ siê na niego. Zszed³ i on, na nasze sklepienie, z zamiarem powstrzymania chaosu. Po chwili rozgorza³a siê ogromna, boska bitwa. Po kilku latach (tak, latach, by³a to tak zaciêta rywalizacja, ¿e zosta³a liczona w latach) Noceus uleg³.
- Tu¿ przed ¶mierci± zd±¿y³em przelaæ wszystkie swe z³e moce do jednego jaja. Wykluje siê ono, gdy nadejdzie apokalipsa, gdy poczujê, ¿e znów mam ochotê na po¿ogê. Pokemon który siê z niego wydostanie, bêdzie posiada³ moce niezwyk³e, stanie siê mesjaszem z³a, panem chaosu, grabarzem ostatnich ¿ywych! – wykrzykn±³ Noceus na ³o¿u ¶mierci.
- Ja zatem w czasach, gdy apokalipsa bêdzie mia³a siê zacz±æ, stworzê zbawiciela, cz³owieka, trenera, który bêdzie móg³ zapanowaæ nad tym pokemonem i wykorzystaæ jego moce w celach dobrych, a nie z³ych, Noceusie!
Arceus wypowiadaj±c te s³owa, zabi³ brata. Czuj±c wiê¼ do istot które stworzy³ – zarówno pokemonów, jak i ludzi – uda³ siê na Mt. Coronet, stamt±d bêdzie ochrania³ ca³y nasz ¶wiat przed jakimkolwiek niebezpieczeñstwem.”
Dziêkujê, ¿e mog³em przekazaæ wam ten mit. Nazywam siê Dennis Harrow, i oto moja historia:
Urodzi³em siê w ma³ej wiosce s±siedniej do Twinleaf. By³a ona tak ma³a, ¿e wszyscy siê znali, wszyscy kolegowali i wszyscy byli do siebie serdeczni.
Nie pamiêtam rodziców. Byæ mo¿e tato by³ biznesmenem, a mo¿e jedynie le¶nikiem czy zwyk³ym robotnikiem? A kim by³a mama? Nigdy nie otrzymam odpowiedzi na te pytania.
Zapewne ¿y³em jak ka¿dy m³ody ch³opak z Sinnoh – zapatrzony w pokemony, chc±cy jedynie zostaæ ich mistrzem. Wszystko poprzewraca³o siê do góry nogami kiedy koñczy³em 16 rok ¿ycia.
Mnisi mi powiedzieli ¿e ca³e to zdarzenie wygl±da³o mniej-wiêcej tak: Kto¶ niechc±cy wszcz±³ ogromny i rozprzestrzeniaj±cy siê w niesamowitym tempie po¿ar, który strawi³ ca³± wioskê. Nikt nie prze¿y³, oprócz mnie. Mnisi uwa¿aj± ¿e to zas³uga samego Arceusa – ¿e jestem wybrañcem i ¿e uratowa³ mnie po to bym móg³ uratowaæ ¶wiat. Jednak¿e, nie wyszed³em ca³kowicie bez szwanku – straci³em znaczn± czê¶æ pamiêci.
Wtedy to w³a¶nie zamieszka³em w Johto – konkretnie w Ecruteak, w podziemiach Bell Tower, gdzie siedzibê mieli Mnisi z Zakonu Poszukiwaczy Jaja. Swoj± drog±, nadal nie mogê uwierzyæ, ¿e tak mo¿na nazwaæ swój zakon. Rozpocz±³em u nich pewnego rodzaju nauki.
Pierwsze lekcje mia³y charakter przypomnienia wszelkich podstawowych zasad kultury i higieny osobistej. Dla was mo¿e siê to wydawaæ ¶mieszne, ale po po¿arze zapomnia³em miêdzy innymi o tym, ¿e po za³atwieniu swoich potrzeb fizjologicznych, dupska nie wyciera siê rêk± tylko papierem.
Kolejne lekcje nabra³y charakter bardziej powa¿ny, zaczêli mnie uczyæ jak odpowiednio dysponowaæ pieniêdzmi, i na czym polegaj± walki pokemon.
W przerwach miêdzy lekcjami, wchodzi³em na wy¿sze piêtra Bell Tower.
Chocia¿ ¿aden mnich nigdy by mi nie pozwoli³ tam wej¶æ, szed³em tam, czêsto z czystej dzieciêcej ciekawo¶ci. By³o to przepiêkne miejsce. Drewniane tarasy i platformy, dzwony, zdobienia na filarach, rêcznie strugane wzorki na ¶cianach. By³o te¿ tam du¿o pokemonów. Chocia¿ nie by³o ich tam specjalnie wiele gatunków – jedynie szczurki i duszki – to i tak uwielbia³em ka¿dego dnia poznawaæ je coraz bardziej.
Jedyn± tajemnic± wie¿y sta³o siê ostatnie piêtro. Najwy¿sze, do którego wstêpu nie mieli nawet mnisi. Lecz ponownie, gorê nad rozs±dkiem wziê³o w¶cibstwo. Pewnego dnia, gdy mia³em czê¶ciowo odwo³ane nauki u mêdrca Li, pomy¶la³em „Mam du¿o czasu, w sam raz by udaæ siê koñcow± kondygnacjê” i tak te¿ zrobi³em.
To co ujrza³em, chwilowo zapar³o mi dech. Najpierw bezkresny mrok, a potem, co chwila uaktywniaj±ce siê ma³e ¶wiate³ka. Wszystkie fioletowe, jedynie jedno by³o b³êkitne. Za ka¿dym razem, gdy uaktywnia³o siê kolejne iluminacje, stawa³o siê coraz ja¶niej. Po chwili zrozumia³em, ¿e s± to pokemony. Ma³e u¶miechniête niby-lampy. Jednak¿e nie wydawa³o mi siê bym je zna³. Co prawda, nie by³em w tej dziedzinie ekspertem, ale Mêdrzec Jing zd±¿y³ mnie nauczyæ ju¿ wielu odmian.
Zacz±³em rozmy¶laæ, kim mog± byæ te pokemony, wtedy nast±pi³o co¶ dziwnego. Jeden z nich, ten o ró¿ni±cym siê kolorze ognia, podszed³ do mnie. Wymienili¶my siê sugestywnymi spojrzeniami. Nagle zacz±³em s³yszeæ jaki¶ g³os w swojej g³owie.
„ Kim jeste¶?” – zapyta³
„ Co ty robisz w mojej g³owie? To ja siê powinienem zapytaæ, kim ty jeste¶!”
„ Jeste¶my stra¿nikami Ho-oha, legendarnego pokemona który ¶pi na dachu tej wie¿y! To ja, to niebieskie ¶wiate³ko, to ja! Porozumiewamy siê telepatycznie, a kim ty jeste¶?”
„ Nie wiem kim dok³adnie jestem. Mo¿e wybrañcem, jak to mêdrcy mówi±, a mo¿e zwyk³ym, oszukanym dzieckiem?”
„ Wybrañcem, powiadasz?”
„ Tak, wybrañcem.”
I tak rozpoczê³a siê d³uga konwersacja miêdzy mn± a tym pokemonem. W trakcie rozmowy wyja¶ni³ mi, ¿e jest przywódc± tych¿e stworków, i ¿e nazywaj± siê Hitomoshi.
Ogólnie wydawa³ siê mi³y. Po tym wydarzeniu przychodzi³em tam jeszcze kilkakrotnie. Po czterech spotkaniach zacz±³em traktowaæ go jako przyjaciela. Dowiedzia³em siê te¿ ¿e niewiarygodnie boi siê dnia i s³onecznego ¶wiat³a i ¿e na imiê ma Mebini.
Kilka dni przed ukoñczeniem kursu, Mêdrzec Li, najm±drzejszy z Zakonu, powiedzia³ mi:
- Widzia³em ch³opcze, ¿e chodzisz na ostatnie piêtro Bell Tower! – w tym momencie opanowa³ mnie strach, ba³em siê ¿e Mistrz da mi tak sromotn± karê ¿e siê nie pozbieram przez ca³e ¿ycie – Twoim ostatecznym zadaniem, zanim wyruszysz w podró¿ po jajo, bêdzie… Z³apanie Mebiniego. – z jednej strony by³em szczê¶liwy ¿e nie otrzyma³em kary, z drugiej jednak, nie by³em zadowolony ¿e bêdê musia³ z³apaæ w kulê i zniewoliæ mojego przyjaciela.
Zrozumia³em jednak ¿e innego wyj¶cia nie ma. Wzi±³em kulê któr± otrzyma³em wcze¶niej od mêdrca i twardo st±paj±c po ziemi pod±¿y³em w kierunku wie¿y. Potem wchodz±c po licznych schodach trafi³em na ostatnie piêtro.
Mebini widz±c mnie z PokeBallem zrozumia³ o co chodzi. Natychmiast rozpocz±³ telepatyczn± konwersacjê.
„ Czemu? Dennis, czemu?”
„To element mojego zadania. Muszê ciê z³apaæ. Je¶li tego nie zrobiê, ca³e moje wybrañcowanie szlak trafi”
„Czemu akurat mnie?”
„Mêdrca Li siê spytaj”
„Przekonaj mnie do tego!”
„Czeka ciê wiele przygód, wraz ze mn±!”
„A co ze s³oñcem?”
„Bêdê ciê trzyma³ w kuli!”
„ Ja nie zgodzê siê byæ zniewalany”
„To bêdê ciê trzyma³ poza kul±, a problem strachu ze s³oñcem rozwi±¿emy razem!”
„A co bêdzie z moimi towarzyszami?”
„ Przeka¿ê mnichom by siê zajêli wie¿±, wraz z twoimi pobratymcami”
Jako¶ uda³o mi siê go przekonaæ. Rzuci³em w niego kulê a ona bez jednego drgniêcia, jakby chcia³a mi przekazaæ wiadomo¶æ – gratulacjê, w³a¶nie z³apa³e¶ pierwszego pokemona!
Teraz jestem ju¿ na statku do Sinnoh. To w³a¶nie gdzie¶ w sinnoh ma byæ to jajo. Je¶li znajdê je zanim siê wykluje, ¶wiat bêdzie bezpieczny.
Dane kontaktowe:
GG: No przecie masz
*Skype: nie u¿ywam
*E-mail: nie dam
Dane gry:
Podstawa: Znacznie lepiej znam gry, lecz nie chcia³bym by by³o co¶ w tym rodzaju, ¿e na ka¿dej drodze s± te same poki które s± w grze na tej drodze. Chcê ró¿norodno¶ci.
Starter:
Mebini
Pierwszy i jak dot±d jedyny mój pokemon. Panicznie boi siê dnia i ¶wiat³a dziennego, prawie ca³e swe ¿ycie spêdzi³ na najwy¿szym piêtrze Bell Tower. Jak dot±d niewiele wiem o jego gatunku, wiem jednak bardzo du¿o o nim samym. Jako jeden z nielicznych w swoim gatunku potrafi porozumiewaæ siê z lud¼mi poprzez telepatiê. Do¶wiadczy³em tego na w³asnej skórze. Nie lubi byæ trzymany w kuli, a zarazem nie lubi byæ trzymany na zewn±trz, gdy jest dzieñ.
Miejsce startu: Statek z Johto do Sinnoh. Miasto w którym przybije do portu to Canalave.
*Osoby/Pokemony towarzysz±ce: brak, chocia¿ w trakcie podró¿y nie odmówiê gdy jaka¶ laska bêdzie siê chcia³a przy³±czyæ
Poziom gry: ¦rednia.
Przedmioty na start: trzy tysi±ce mamonki od mêdrców.
Pokemony z generacji: Chcia³bym by by³y ze wszystkich, nie lubiê ograniczeñ, ale je¶li ostatecznie, to z pi±tej i czwartej.
Kartka z dziennika:
Mo¿e nie opiszê tego na dziesiêæ linijek, ale spróbujê.
Poprzednia doba zaczê³a siê lekcjami. Dziesiêæ godzin nauczañ, zwieñczonych konwersacj± z mistrzem Li. Uda³em siê wtedy, jak zapewne wiecie do wie¿y, na najwy¿sze piêtro, czysto z ciekawo¶ci. Nastêpnie odby³a siê krótka lecz ujmuj±ca konwersacja z Mebinim, która zwieñczona zosta³a z³apaniem przeze mnie pierwszego pokemona – w³asnie tego Hitomoshiego z którym rozmawia³em przed chwil±. Powiadomi³em o tym wszystkich mnichów. Najwidoczniej nie chcieli zwlekaæ i momentalnie, bo pó³ godziny po przybyciu do kaplicy, by³em ju¿ w Olivine City – nie s±dzi³em ¿e klasztornicy mog± mieæ samochód. Tam wskoczyli¶my na ostatni mo¿liwy dzisiejszego dnia prom do Canalave. Zakupiono mi bilet, mistrzowie zd±¿yli przekazaæ mi jeszcze na drogê trzy tysiaki, coby mi siê przyda³y na niespodziewane wydatki. Poszed³em do swojej kabiny, zmêczony ca³ym tym dniem rzuci³em siê na ³ó¿ko i zasn±³em jak kamieñ.
Cel:
~ G³ówny: Wype³nienie swojego przeznaczenia, odnalezienie jaja zanim siê wykluje
~ Poboczny: Pozbawiæ Mebiniego strachu przed ¶wiat³em s³onecznym.
--------------------
Na pewno oczekujê du¿o twojej inwencji. Celem mojego zapisu by³o sprawdzenie zarówno ciebie jak i mnie, poniewa¿ nie znam ciê od strony MG, a ja postanawiam cicho wróciæ i mieæ chocia¿ jedn±, jedyn± grê PBF. Mam nadziejê i¿ sprawisz ¿e przestanê traktowaæ odpisywania jako mêki i niechcianego obowi±zku, sprawisz, ¿e znowu bêdê czerpa³ rado¶æ z PBFu.
Wygl±d postaci jest bez znaczenia. I chyba zgodzisz siê na Shiny? |
| |
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group Szablon savePokeCollect stworzony przez Raika/Perry. Statystyki   
 
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.
|