Wys³any: 1 Wrzesieñ 10, 19:59 Co by by³o, gdyby jajko zjad³o kure ?
Niestety.. nie jednodniówka...
---------------
Sen.... to jedyne, czego ci tu brakuje, a poniewa¿ ¶pisz w krzakach obok sali treningowej, to masz go jeszcze mniej, ale takich krzaków... to znaczy rozbudowanych, gêstych krzaków, nie ma nigdzie indziej w tym ,,Kamiennym mie¶cie''. A wiêc, nic dziwnego, ¿e wybra³e¶ w³a¶nie je buduj±c swój sza³as go³ymi rêkami... i saperk±. ¯y³e¶ tu od jaki¶ kilku miesiêcy... nie, wcale nie ¿artuje... i jako¶ siê ci uk³ada³o wstaj±c o 6:00 zbudzony jakim¶ wybuchem, wstrz±sem. Jednak pewnego dnia, a to akurat dzi¶, o dziwo spa³e¶ spokojnie, a¿ do 10:46, wywnioskowa³e¶ to po u³o¿eniu s³oñca. I wtem teraz nasuwa siê pytanie, dlaczego do 10:46, je¶li by³e¶ tak niedospany, ¿e móg³by¶ przespaæ 1-2 dni ? Otó¿ obok sali zbierali siê ludzie, krzycz±c i szepcz±c.. szept tylu ludzi robi³ niez³y szum. Mówili co¶ o mistrzyni sali, o tym ¿e kto¶ j± pokona³ szybko i cicho, a najciekawsze by³o to, ¿e pokemonem którego typ nie powiela dmg. na typ kamienny.
Ciebie to nie rusza.... przecie¿ ka¿dy wie, ¿e pokemony kamienne pomimo tego, i¿ maj± dobr± defensywê to jednak s± podatne na ataki psychiczne, które atakuj± uk³ad nerwowy i mózg, tak, ¿e pokemon trafiony takim atakiem wydaje siê byæ kontrolowany, zmêczony, obola³y, czy nawet pokonany. Nawet twój ulubieniec, który w³a¶nie tuli³ siê do twojej nogi, gdy ty le¿a³e¶ i patrzy³e¶ w sufit móg³by pokonaæ tego mistrza GYM, gdyby tylko zna³ jaki¶ atak psychiczny, czy mroczny. Ty jednak, nawet nie my¶lisz o walkach na arenach... w koñcu, kto¶ musi rozwi±zaæ pewn± zagadkê z przed 2 lat. Tak, ju¿ tyle minê³o, choæ dla ciebie czas siê zatrzyma³.
- Co by by³o.... gdybym wystrzela³ wszystkich tych ludzi, którzy wpieniaj± mnie od samego ranka ? - Powiedzia³e¶ cicho, i pomimo tego, i¿ nie by³y to zbyt ,,mi³e'' s³owa, mo¿na by ciê zrozumieæ, bo w koñcu kto siê nie wkurza, jak nie daj± mu spaæ ?[/i]
--------------
¯em siê postara³ ;P
Mam nadziejê, ¿e siê podoba...
A wiêc tak :
EQ:
4x Pokeball, 2x Oran Berry, 5x Potion(Kurna... niez³y rzut :<) i 8.000$ (BEZ JAJ ! Co jest z moj± wredn± kostk± ?! O.o)
Poochyena
P³eæ: Female (I ciê zgasi³em x])
Lvl: 5
Exp: 0/25 (Nie wiem, ile potrzebuje na 5 levelu :/)
Natura: Uparta
1. Tackle
2. Howl
3.
4.
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Ale hojno¶æ , female, a to dobre x) Podoba siê, podoba
=============================
10.46... 10.46... No bez jaj. Ludzie... Tak wcze¶nie, a oni ju¿ siê dr±, jakby by³y godziny szczytu. Raz od wielkiego dzwonu, cz³owiek chce pospaæ parê godzin pó¼niej, ale nie. Ach... Czemu ¶wiat jest przeciwko mnie? Chcia³bym, raz zasn±æ i spaæ tak 3-4 dni i zregenerowaæ wszystkie si³y. No nic... Trzeba obadaæ sprawê.- my¶lê, wpatruj±c siê na zmianê w sufit i mojego pokemona. Wstajê powoli, aby nie zbudziæ Poochyeny.
Staram siê rozprostowaæ ko¶ci oraz niechêtnie przecieram oczy. Ubieram siê, zabieram plecak, sprawdzaj±c uprzednio czy jest w nim ulubiona saperka, a nastêpnie przedzieram siê przez krzaki, które tak dobrze os³aniaj± moj± kryjówkê, przed ciekawskimi. Staram siê zbadaæ sytuacjê z daleka, nastêpnie podchodzê i przypatrujê siê z bliska.
-Ludzie, co wy!- staram siê zwróciæ ich uwagê- 11 rano, a wy ju¿ siê drzecie jak przekupki na targu! Nie dajecie siê wyspaæ zmêczonemu cz³owiekowi!- rzucam zdenerwowany- Kto¶ szybko pokona³ lidera sali? Wielkie halo... Wystarczy, ¿e pokemon, nawet podatny na ataki kamienne, bêdzie zna³ jeden atak psychiczny, i mo¿e zrobiæ papkê z mózgu jej pokemonom.- mówiê, staraj±c siê w jak najprostszy sposób, przekazaæ im to co mam do powiedzenia, aby jak najszybciej wróciæ do kryjówki.
No có¿, twoja mowa przemówi³a tylko do jaki¶ 30% ludno¶ci, nastêpne 40% ola³o sprawê, a inni zaczêli drzeæ siê na ciebie i rozpoczêli ostrza³ puszkami, ogryzkami i innymi ¶mieciami, jakie by³y pod rêk±. Niby normalka, gdy ludzie uzmys³awiaj± sobie, ¿e zachowuj± siê jak ma³py w zoo, a kto¶ m±drzejszy od nich uczy ich jakiej¶ sztuczki. Wtedy od razu odzywa siê proces obronny maj±cy na celu obronê ich prawd. Lecz w tym przypadku by³o jeszcze gorzej, ba³e¶ siê wrêcz, ¿e zaraz dzikie bestie, jakim bili tu ludzie, rzuc± siê na ciebie z pazurami, a mo¿e pa³kami.. nie wa¿ne, sprawa jest po prostu gruba. Jak najwiêksza ryba, któr± mo¿na z³apaæ w rzece przy toksycznej fabryce. Ale wracaj±c do ludno¶ci stoj±cej przed sal±, to w³a¶nie zauwa¿y³e¶, ¿e wiêkszo¶æ ludzi, którzy s± przeciwko tobie to ludzie ok 20-40 roku ¿ycia, w wiêkszo¶ci mê¿czy¼ni... to takie... dziwne, ale nagle wszystko nagle ucich³o, a pojawi³ siê wrzask do¶æ.... przeszywaj±cy.
- Proszê pana czy pan mo¿e wie kto pokona³ Roxanne?! - Krzykn±³ ch³opak, który mia³ ok. 13 lat. Jego krzyk by³ tak nag³y, tak szybki, ¿e ludzie siê zlêkli i odwrócili siê w jego stronê, a ciebie olali.
Teraz, mo¿esz uciec i nie obawiaæ siê, ¿e co¶ ci siê stanie, ale mo¿e zaczn± ciê goniæ. Lecz chwilkê po ,,odmuleniu'' ludzi zaczêli oni co¶ brzêkaæ pod nosami na tamtego ch³opca, potem kilku odesz³o obra¿onych, a reszta, jakie¶ 10-15 osób zaczê³y obra¿aæ biedaka w ¶rodku t³umu.
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Ostatnio zmieniony przez Afil 1 Wrzesieñ 10, 22:38, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
Mój g³ówny pok, mo¿e podró¿owaæ ze mn±? Nie w ballu? Po zmianie twojego posta, mój odpis trochê, krótszy bo da³e¶ mniejsze pole do manewru troszkê
-----------------------------------------------------
Uff... Ju¿ my¶la³em, ¿e zagryz± mnie jak stado wilków. Odwalili siê ode mnie, ale przerzucili siê na tego ch³opaka. Ten krzyk by³ niez³y. Musze mu przyznaæ. Uszy mnie jeszcze teraz bol±. Ale mniejsza z tym.- my¶lê, robi±c wielki oddech ulgi.-Wiem, ¿e to ryzykowne, ale muszê pods³uchaæ...
Powoli, jakby skradaj±cym krokiem ruszam w stronê t³umu. Staram ukryæ siê za czym¶ i us³yszeæ o czym z nim rozmawiaj±.
Jak bêd± chcieli go zlinczowaæ jak mnie, to mu pomogê, nie wiem jak, ale pomogê...- powtarzam sobie, u¶wiadamiaj±c sobie, ¿e Pooychena zosta³a w sza³asie. No nic poradzimy sobie jako¶ inaczej. Staram siê nas³uchiwaæ, co siê trochê dalej dzieje.
===========================
BTW. Temat mojej historii to miazga
Taaa... wiem, a podró¿owanie z pokiem, poza ball'em jest nawet spoko xP
------
No, nie powiem, ¿e s³ownictwo to by³o pe³ne dumy, honoru, ¿yczliwo¶ci, i tym podobnych rzeczy, a raczej by³y to s³owa rodem wyrwane z rynsztoku. Jechali ch³opaka, ale nie zapowiada³o siê na przemoc. By³o to pewnie nastêpstwo nadu¿ycia kofeiny, albo czego¶ innego. Mo¿e ¶rodków przeciw bólowych, albo co.
- Czy¿by to twoja wina ? Czy¿by¶ rozw¶cieczy³ tych ludzi ? - Mówi³o ci sumienie, co chwilê, tak g³o¶no w twojej g³owie, tak ci gada³o i gada³o, ¿e móg³by¶ je udusiæ, ale jednak wiesz, ¿e nie wiesz jak to zrobiæ.
Jednak zaraz po tych przemy¶leniach us³ysza³e¶ g³os podobnej barwy do tego krzyku, a nastêpnie przera¼liwy krzyk jakiego¶ pokemona, ludzie zatykali uszy i k³êbili siê niczym k³êbki we³ny... ty oczywi¶cie nie by³e¶ jedynym, który jako¶ sta³, w koñcu mia³e¶ styczno¶æ z takimi atakami. Np. tym jednym, który tak¿e sta³, a nawet ucieka³, by³ m³ody ch³opak, o br±zowych w³osach, z blond pasemkami, ale do¶æ dziwnym, niebieskim ubiorem. Nad nim kr±¿y³ Missdreavus, do¶æ ma³y jak na swój gatunek, al skala tego d¼wiêku, mog³a wyja¶niæ, kto by³ sprawc±.
---------------
Dokoñczone ;P Sorry, ¿e teraz, ale wróci³em ze szko³y xP
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Sorry, ¿e dopiero teraz, ale mia³em 9 lekcji, wiêc dopiero do domu wróci³em
-----------------------------------------------------------------------------
£oo Bo¿e...- mówiê staraj±c siê otrz±sn±æ po tym co siê przed chwil± sta³o.
-Dobrze wam tak! Mo¿ecie mnie teraz cmokn±æ.- mówiê do ludzi, którzy wcze¶niej obrzucali mnie b³otem.
*Przynajmniej, kto¶ ich utemperowa³. Niez³y ten Pokemon Duch, którego nazwy nie mogê nawet wymówiæ*- my¶lê. *Podziêkowa³, bym temu go¶ciowi, ale on ma pewnie swoje problemy. Czas siê z tond zabieraæ, bo 90% tego miasta to dzikie bestie, które nie umiej± przyj±æ do wiadomo¶ci, ¿e kto¶ jest bardziej inteligenty.*
Zaczynam wracaæ do kryjówki, sprawdzaj±c czy nikt mnie nie ¶ledzi. Budzê Pooychene i opowiadam jej o sytuacji, ¿ywi±c nadziejê, ¿e zrozumie o czym gadam.
-[...] I wiesz, dlatego musimy siê wynosiæ. Czas znale¼æ odpowied¼ na parê pytañ.- mówiê pakuj±c wszystkie rzeczy do plecaka i staraj±c zatrzeæ wszystkie ¶lady mojego pobytu.
---------------------------
Te [...] to streszczanie historii Pokowi, jak mi siê przydarzy³a przed sal±. Nie napisa³em jej, bo jestem strasznie zrypany ju¿ dzi¶ zara padnê na twarz i zasnê. Mam nadziejê, ¿e mi wybaczysz. Plan lekcji w czwartek mnie dobija. 9 lekcji i to tych najgorszych takich jak fizyka, chemia , matma x2. Mam nadziejê, ¿e rozumiesz
Sytuacja by³a do¶æ prosta, musia³a siê oczywi¶cie skomplikowaæ. Poochyena na przekór nie chcia³a siê st±d wynie¶æ pod ¿adnym pozorem. Warknê³a na ciebie cicho, spojrza³a z ukosa i po³o¿y³a siê na kopce li¶ci w k±cie. Nastêpny problem gotowy, dzi¶ jest chyba twój pechowy dzieñ. Teraz chyba wiesz, co mieli na my¶li ludzie mówi±c ,,NIE £AP JEJ ! To przekleñstwo jest nad zbyt uparte.''. Jak widaæ, chcieli dla ciebie dobrze, a nie chcieli utrudniæ, czy popsuæ ci tamten dzieñ, a na serio chcieli u³atwiæ. Tylko, kim ONI byli.... zapomnia³e¶. A wracaj±c do twojego dnia... on siê jeszcze nie skoñczy³. Najpierw pobudka, z piêknego snu, nastêpnie nic innego jak krzyki w stronê twojej osoby, nie zabrak³o te¿ obrzucania ¶mieciami, a teraz twój pokemon obra¿onym tonem... a nawet zachowaniem by³a przeciwko tobie.
- Teraz brakuje teraz tylko..... - I wykraka³e¶, zaczê³o padaæ. Tak na serio, to mia³e¶ taki swój prywatny deszcz, o co mi tu chodzi ? No, a wiêc twoja s±siadka jak co ¶roda robi³a pranie, ale na dzi¶ by³a umówiona naprawa rur, a wiêc s±siadka wczoraj nala³a wody do misek i wykona³a pranie rêczne, a gdy woda by³a zu¿yta wyla³a j± przez okno. Zgadnij co by³o za nimi ? Tak, twoje krzaki.
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Argh... Uparta natura ;dd?
---------------------------------
NO *****. Czy ten dzieñ mo¿e byæ jeszcze gorszy?- w¶ciekam siê, rzucaj±c nie³adnymi s³owami na lewo i prawo.
I ty Brutusie przeciwko mnie?- zwracam siê do Pooycheny ze z³o¶ci±.- Nie chcesz i¶æ to nie... Zobaczymy jak d³ugo wytrzymasz sama.- ci±gnê patrz±c na ni±.
*Ech... Jest zbyt inteligentna, ¿eby siê na to nabraæ.*- my¶lê-*Wie dobrze, ¿e nie zostawiê jej na wiêcej ni¿ godzinê samej, bo siê o ni± bojê... Ale ze mnie miêczak.* Siadam obok niej zrezygnowany.
-Zrozum, mam bardzo z³y dzieñ. Musimy wyruszyæ. Wybra³em Ciebie na swojego towarzysza aby¶ mog³a pomóc mi rozwi±zaæ zagadki, które nurtuj± mnie od pewnego czasu. Chcê wiedzieæ kto zabi³ mi ojca i porwa³ matkê! Chcê wiedzieæ czy ¿yje!- staram siê do niej przemówiæ, przy ka¿dym s³owie podnosz±c g³os o pó³ tonu, tak ¿e na samym koñcu krzyczê i nie obchodzi mnie czy kto¶ to us³yszy.
Poochyena nie powiedzia³a zbyt du¿o, bo ju¿ spa³a, a mo¿e tylko udawa³a... nie wiem, ale mo¿e siê przekonamy, jak tylko j± potrz±¶niesz, czy co... grozi³o by to utrat± rêki, ale teraz by³ tylko jeden problem, a mo¿e nie taki jeden, co wkurzaj±cy problem. Okaza³o siê i¿ pierwsze wiadro u twojej s±siadki, by³o jedn±-dwunast± ca³ego prania, w³a¶nie dlatego, uzna³e¶, ¿e zaraz was zaleje. Jedynym plusem tej sytuacji by³o to, ¿e Poochyena nie lubi wody, a szczególnie z ¶rodkami czyszcz±cymi, którymi woda lec±ca z okna, jest naszpikowana tak, a¿ jej zielone kropki na powierzchni wyskakiwa³y. Mo¿na to nazwaæ, sterydacj± wody.
- Poo... ?! - Warknê³a, gdy kropla wody kapnê³a jej na czubek nosa. Wkurzona podskoczy³a zaczê³a siê rozgl±daæ... i oberwa³a, to znaczy zosta³a oblana wiadrem wody. Przynajmniej zaliczy³a k±piel, ale jej siê ta k±piel wcale nie podoba³a.
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
I dobrze Ci tak uparciuchu...-zwracam siê do niej, jednocze¶nie staraj±c siê wstrzymaæ chichot, który stara³ wydostaæ siê z moich ust.
To co, teraz jest powód, ¿eby siê z tond wynie¶æ i dla ciebie. Ja chcê dla ciebie jak najlepiej, ale ta stara z góry na pewno ma inne zamiary i to pewnie nie jest jej ostatni kube³ z mydlinami. Jak chcesz to wskocz na mnie i przedostaniemy siê przez te krzaki.- staram siê przekonaæ j±, ¿eby ³askawie zechcia³a przychyliæ siê do mojej pro¶by i opu¶ciæ ze mn± to miejsce.
* Ech... Czemu taka uparta... Wybra³em j±, ¿eby pomog³a mi rozwik³aæ pewne sprawy, ale nie... Czemu ja nie pos³ucha³em innych? Czemu nie wybra³em innego pokemona? Tylko tego upartego i wrednego diabe³ka? Z drugiej strony, bardzo j± lubiê i przywi±za³em siê do niej. Co teraz? Co teraz? Gdzie siê udaæ?*- k³ócê siê ze sob± w my¶la³, próbuj±c wymy¶liæ plan na pó¼niej.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.