POKECOLLECT.net.pl - Oficjalne forum strony DomixPokemon.pl
Zarejestruj
Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: PokeMan
25 Maj 12, 05:09
Nawet Tarzan wymiękł
Autor Wiadomość
Aggy 
Pewnie nie zna PokeMana
Memento mori..



Wiek: 24
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 48
Skąd: Nowy Targ
Kontakt:
Wysłany: 7 Październik 09, 16:43   Nawet Tarzan wymiękł


Cytat:
Historia: Nikt nie wie sąd się tam wzięła. W tamtym lesie. Najprawdopodobniej rodzice ją porzucili, z własnych problemów bądź żeby ją chronić. Kto ich tam wie, miała przecież ze dwa miesiące... Zginęłaby na pewno, jeżeli nie z wyziębienia to z głodu, albo po prostu przez płacz. Chociaż to ostatnie chyba uratowało jej życie – jakaś kobieta ją znalazła. Zabrała do siebie i wychowała. Imienia nie dostała. Bo w końcu do kogo ta jej opiekunka mogła mówić? Nameless w wieku 2 lat miała pojęcie o zajmowaniu się roślinami, mając 3 lata znała literki, a do 4 – go roku życia umiała je składać i czytać [później nie wiedziała jak czas leci, jej wybawicielka nie zdradziła jak liczy lata]. Nie, nie było to spowodowane jakimś rygorem czy szczególnym geniuszem dziecka. Ta starsza pani, która ja przygarnęła, uznała że musi ją jeszcze tego nauczyć, nim umrze. Kiedy ten dzień nadszedł, brzdąc nie wiedział co się stało. Po prostu ta osoba przestała się ruszać i nie reagowała na żadne słowa. Postąpiła tak jak młode Poochyeny, które kiedyś widziała, stojące przy leżącej Mightyenie. Zaczęła wyć. Po kilku godzinach przestała. Nie wiedząc co ma dalej robić, zaczęła czytać książki. Do tej pory było to zakazane, ale skoro teraz nic jej nie mogło przeszkodzić... Miała takie szczęście, że zaraz na początku tej lektury była właśnie opisana śmierć jakiegoś człowieka i jego pogrzeb. Zrobiła tak samo tak było napisane – pomijając trumnę. Wykopała głęboką dziurę z pomocą Pokemonów, także dzięki nim udało jej się umiejscowić trupa na miejscu.
Tamtą książkę doczytała do końca, chociaż nie znała mnóstwa pojęć – komputer, telewizor, telefon czy nawet makaron. Po tym swój czas spędzała na przyglądaniu się i bawieniu z Pokemonami oraz pielęgnowaniu ogródka.
Żyłaby tak do tej pory, gdyby nie to, że pewnego dnia kilka kroków przed nią wyskoczyło coś, co nie było żadnym z tak dobrze znanych jej stworków. Było raczej podobne do niej, wyższe, miało krótsze włosy i w ogóle. Dopiero po chwili dotarło do jej móżdżka to, że to chyba też jest człowiek, tylko w wersji męskiej.
No i tutaj wkraczasz Ty. Przydałoby się oczywiście jakieś zaskoczenie tego chłopaka.


Przyglądnęłaś się dokładnie ludzkiemu stworzeniu - w odróżnieniu od Ciebie nie miał dwóch, wystających poduszek na klatce piersiowej, oprócz tego miał krótkie włosy i leciutki zarost nad ustami. Miał bardzo owłosione nogi i był od Ciebie nieco wyższy. Miał na sobie niebieską koszulkę oraz czerwone spodenki, opadające poniżej jego kolan. Chłopak popatrzył na Ciebie ze strachem, ale i zarazem ciekawością.
-Kim jesteś? I co tu robisz? - mężczyzna popatrzył na Ciebie wyłupiastymi oczyma, po czym kontynuował -No odezwij się wreszcie!

Po chwili coś dziwnie zabrzmiało, a człowiek przeprosił Cię na chwileczkę, wyciągnął dziwne coś i przyłożył to do ucha. Zaczął z tym czymś rozmawiać, co wydawało się być dość śmieszne.
-Nie ruszaj się! - ryknął, wyjmując dziwne czerwone urządzenie -Tam, za Tobą! - obejrzałaś się do tyłu. Zauważyłaś pokemona, jednak nigdy wcześniej nie miałaś z nim styczności. -Czyżby to był Pineco? - zapytał chłopiec, wypuszczając dziwny promień czerwonego światła, którym prześwietlił stworka od góry do dołu. Po chwili dziwne urządzenie zapikało i powiedziało:
PokeDex napisał/a:
Pineco - Pokemon typu Bug (chrząsz, robak, insekt).Zwisa z gałęzi drzewa za pomocą nici produkowanej przez czubek jego głowy.Nie lubi towarzystwa, chyba, że to inni przedstawiciele jego gatunku.często wybucha.

-Miałem rację, idź Psyduck! Szybko, confusion! - zobaczyłaś dziwne drganie powietrza, jakby z nad ogniska, po czym dziwny pokemon runął na glebę. Mężczyzna wyciągnął pokeball (zakładam, że wiesz co to? :D ) i rzucił nim w Pineco....1.....2.....3....*PUFF*!
-Jeeeeesttttt.... - po chwili radości chłopak się opanował i powiedział -To może wróćmy do naszej rozmowy. To odpowiesz mi na moje pytanie? - zapytał.

=============

Powodzenia :]

Sygnatura użytkownika









Aggy PBF
۞Mistrz Gry: GlossyGem
۞Imię, ksywka, nazwisko: Jakub "Aggy" Łęczkowski
۞Zawód: Hodowca
۞Lokacja: Goldenrod City
۞Plecak:
۞Pokemony:
 
     
Mini 
Pewnie nie zna PokeMana
Chuu~



Wiek: 25
Dołączyła: 06 Paź 2009
Posty: 71
Skąd: Polanów
Wysłany: 7 Październik 09, 17:20   


Ła, tytuł tematu wprost idealny. Lepszego nie mogłam sobie wymarzyć.
A ten początek! No normalnie jeden z lepszych z jakimi miałam styczność ^^

Z początku warczałam, przyjmując postawę gotową do ataku. Z czasem warczenie przerodziło się w jakby mruczenie - przez tą rozmowę z jakimś pudełkiem - nienormalny jakiś? - przez Pineco i ogólnie jego zachowanie.
Staję już normalnie, bardziej rozluźniona, jednak czujna.
Przez chwilę patrzę na niego, czekając jeszcze na jakąś akcję - rozmowa z drzewem, chociażby. O ile nic takiego się nie stanie, prycham, można by rzec że nawet zawiedzionym tonem.
No nie gadaj że on jest tym, czym ja jestem! Odraza dla mnie!
Dobra, trzeba coś rzec, 'odpowiedzieć na pytania', jak on to powiedział.
- Jestem Nameless - mówię, jeszcze bardziej się prostując, będąc z tego faktu dumna. - Mieszkam tutaj - dodaję. Nic więcej mu do szczęścia nie potrzeba. Nawet, głupotą było zdradzenie mu swojego 'imienia'.
- A Ty to kto? - pytam, przyglądając mu się.
Moja postawa ukazuje pewność siebie. A oczy... no cóż, tą straszną ciekawość, żądzę wiedzy i dociekliwość, którą staram się tak opanować.
- Czego tu szukasz? - no i się nie udało. Byle spokojnie, po kolei. Równa wymiana. On dwa pytania, ja też dwa pytania. Moje są ogólniejsze i się więcej dowiem. Nie będę musiała dopytywać, chyba że jednak o czymś nie wspomni.
Rozglądam się, ruszając tylko gałkami ocznymi na boki, tak, by tego nie zauważył. Chcę sprawdzić, czy w około nie ma jakiś Pokemonów. Zawsze przyda się wsparcie, gdyby ten człowiek zechciał mnie skrzywdzić. Wiadomo jakimi sztuczkami on dysponuje?

Sygnatura użytkownika
"Szkoły to po prostu uprzywilejowane instytucje sadystyczne" [E. Zagadłowicz]

 
     
Aggy 
Pewnie nie zna PokeMana
Memento mori..



Wiek: 24
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 48
Skąd: Nowy Targ
Kontakt:
Wysłany: 8 Październik 09, 19:46   


Heheh dziękuje bardzo :)

Czekałaś chwile na reakcję chłopaka i jakieś jego następne dziwne ruchy, jednak nic takiego nie nastąpiło. Chłopak wpatrywał się w Ciebie bardzo dokładnie, równie czujnym spojrzeniem, jak ty. Najwyraźniej baliście siebie nawzajem. To prawda - boimy się tego, czego nie znamy. Parsknęłaś, a wtedy chłopak wybuchł śmiechem.
-Haha, dziwna jesteś - tutaj nastąpił uśmiech -Oczywiście w pozytywnym słowa znaczeniu. Wiesz? Nawet zaczynam Cię lubić.. - chłopak zaczął drapać się jedną ręką z tyłu głowy i rozszerzył oczy.
-Ja nazywam się Himuraya. Rzadko w tym lesie można kogoś spotkać, więc ciesze się, że Cię zauważyłem - odrzekł. Najwyraźniej zauważył także Twoje zainteresowanie i żądzę wiedzy, poprzedzając Twoje pytanie:
-Przyszedłem tutaj w poszukiwaniu nowych pokemonów do mojej drużyny. Widzisz, jestem trenerem pokemon, ale chyba nie muszę Ci tłumaczyć, co to oznacza? - chłopak uśmiechnął się i zaczął się śmiać.

W około nie było już żadnych pokemonów - no, prawie. Dzięki Twojemu przystosowaniu do dziczy rozróżniłaś kilka dźwięków i odgłosów pokemonów. Nie wątpliwie słyszałaś stado Pidgeyów, kilka Weedlów i Caterpie w trawie oraz rodzinkę Odishów, spacerującą nieopodal. Większości z tych pokemonów nie szło dostrzec - są one w końcu mistrzami kamuflażu.

-Hmm może tak sobie pomyślałem. Wiem, że to nie mądre, ale szukam osoby, która towarzyszyłaby mi w podróży. Rodzice mnie nie chcą puścić samego - wiesz, jak to jest. Nie znam Cię za dobrze, ale przeprowadziłem się tutaj jakieś 2 tygodnie temu, więc nie mam tutaj kolegów... Nie powinienem być tak łatwo ufny, jednak nie mam wyboru.. - chłopak popatrzył na Ciebie z pod grzywki, z krztą nadziei w oczach.

Sygnatura użytkownika









Aggy PBF
۞Mistrz Gry: GlossyGem
۞Imię, ksywka, nazwisko: Jakub "Aggy" Łęczkowski
۞Zawód: Hodowca
۞Lokacja: Goldenrod City
۞Plecak:
۞Pokemony:
 
     
Mini 
Pewnie nie zna PokeMana
Chuu~



Wiek: 25
Dołączyła: 06 Paź 2009
Posty: 71
Skąd: Polanów
Wysłany: 8 Październik 09, 20:12   


Na jego śmiech zareagowałam lekkim podskokiem. Nie, to nie był dźwięk, który często słyszę. Ba, moje uszy przyzwyczaiły się do imion wypowiadanych przez Pokemony, szumu drzew oraz mojego własnego głosu.
Ja jestem dziwna? W duszy znów prycham. On jest dziwny. I do tego za bardzo ufny.
Ale kurczę, naprawdę jestem ciekawa. Ciekawa tego wszystkiego na zewnątrz. Tego, co jest za lasem. Do tej pory ani razu go jeszcze nie opuściłam. Być może ze strachu, albo przez to, że nie wiedziałam w którym kierunku się udać. Jakoś nigdy nie mogłam sobie wyobrazić, że ta zielona przestrzeń w którymś momencie się kończy. I to tak na prawdę, a nie tylko mała polanka wśród drzew.
Za dużo tego. Zbyt wiele nowych rzeczy oraz sytuacji, z którymi nie miałam jeszcze styczności.
Wzdycham cicho.
Jest mi tutaj dobrze, jednak... no właśnie. Jednak. Coś, co zmusiło mnie do powiedzenia tego:
- D-dobrze - mój ton głosu lekko się waha. - Ale masz się do mnie za bardzo nie zbliżać - dodaję, patrząc na niego groźnym wzrokiem. - Dopóki Cię nie poznam... - to zdanie wypowiadam szeptem. Najprawdopodobniej on tego nie usłyszy, ale liczy się sam fakt.
Czy będę tego żałować? Zapewne. Ale żałowałabym też wtedy, gdybym się tego nie podjęła.

Sygnatura użytkownika
"Szkoły to po prostu uprzywilejowane instytucje sadystyczne" [E. Zagadłowicz]

 
     
Aggy 
Pewnie nie zna PokeMana
Memento mori..



Wiek: 24
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 48
Skąd: Nowy Targ
Kontakt:
Wysłany: 13 Październik 09, 15:02   


Twój podskok sprawił, że chłopak prawie nie wyrobił ze śmiechu. Tarzał się po ziemi, a w jego oczach ujrzałaś łzy. :( W istocie - byłaś niezwykle ciekawa osobowości tegoż pana, wszystkich tajemnic, jakie skrywa oraz tego, co było poza lasem. Zawsze się nad tym zastanawiałaś, jednak strach wygrywał - bałaś się stąd wychodzić, ponad to starsza pani opiekująca się Tobą nie pozwoliła Ci tego robić. W głębi duszy dalej obawiałaś się złamać jej zakaz - w końcu tylko jej zawdzięczasz swoje życie i tym, kim jesteś.

Na Twoje słowa oczy postaci przed Tobą rozszerzyły się, podskoczył z radości i już miał się do Ciebie zbliżyć (najprawdopodobniej, aby Cię przytulić, ale czy Twoja postać to wie?:>), jednak szybko zapanował nad swoimi emocjami i cofnął się.
-Dobrze, nie będę się do Ciebie zbytnio zbliżał, jednak zobaczysz - taka podróż to świetna zabawa i na pewno szybko się poznamy. Bez ściemy, dziękuje. Jesteś gotowa i możesz już ze mną pójść, czy zamierzasz jeszcze iść do domu po coś? Wiesz, mam jeszcze chwilę czasu, mogę się z Tobą przejść, gdziekolwiek mieszkasz.. - popatrzył na Ciebie z uśmiechem. :)
A poza tym, masz swojego pokemona? Jeśli tak to zaoszczędzimy czasu i nie będziemy musieli iść laba, a jeśli nie.. to co mi tam! I tak mam czas, mam go, o tak.. - ostatnie słowa wypowiadał co raz ciszej, tak że prawie ich nie usłyszałaś -No i jeszcze jedno, dalej mi się nie przedstawiłaś, chociaż ja to zrobiłem... No to.. jak masz na imię? - zapytał z ciekawością w oczach ^^

Sygnatura użytkownika









Aggy PBF
۞Mistrz Gry: GlossyGem
۞Imię, ksywka, nazwisko: Jakub "Aggy" Łęczkowski
۞Zawód: Hodowca
۞Lokacja: Goldenrod City
۞Plecak:
۞Pokemony:
 
     
Mini 
Pewnie nie zna PokeMana
Chuu~



Wiek: 25
Dołączyła: 06 Paź 2009
Posty: 71
Skąd: Polanów
Wysłany: 13 Październik 09, 18:30   


- Nie mam imienia - mówię, dosyć opryskliwie, odwracając się do niego tyłem.
Mam zamiar iść do domu. Po... em, tego, jak to się nazywa? Torbę? No, bynajmniej coś takiego w co można pakować różne rzeczy. Kiedyś jak byłam mała, to takie coś widziałam, moja opiekunka wytłumaczyła mi co to jest, a teraz najprawdopodobniej ta wiedza się przyda.
- Nazywam się Nameless - dodaję po jakimś czasie. Osobiście, nie mówię na to imię, dlatego też moja wcześniejsza odpowiedź tak brzmiała.
Zerkam przez ramię, chcąc sprawdzić czy ten Himuraya za mną idzie. Jeżeli tak, to upewniam się że jest dosyć daleko.
Dotarłszy do domu, obracam się na pięcie przy samych drzwiach. Patrzę na nowego znajomego. Wyciągam w jego stronę palec wskazujący.
- Poczekaj tu - mruczę i wchodzę do środka budynku.
Tam wyszykuję owej torby, do tego jeszcze przydałyby się jakieś bardziej cywilizowane ciuchy - tak, czytam książki, domyślam się jak mogą zareagować inni na mój liściasty strój. Gdzieś coś takiego powinno się tu walać, starsza pani kiedyś mi coś takiego kupiła - jakby przeczuwając że taki moment kiedyś nastanie. Następnie rozglądam się po pokoju i z lekkim uśmiechem na ustach wychodzę na zewnątrz.
Idę jeszcze do ogródka po jakieś warzywa - przecież nie mogą się zmarnować.
Później wracam do chłopaka, stając kilka, może nawet kilkanaście kroków dalej od niego.
- A, i nie mam żadnego Pokemona - mówię, krzywiąc się. Ale nie z powodu samego faktu. Dziwnie to brzmi. Tak, jakby taki Pokemon był twoją własnością, a przecież one nie są rzeczą!..

Sygnatura użytkownika
"Szkoły to po prostu uprzywilejowane instytucje sadystyczne" [E. Zagadłowicz]

 
     
Aggy 
Pewnie nie zna PokeMana
Memento mori..



Wiek: 24
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 48
Skąd: Nowy Targ
Kontakt:
Wysłany: 14 Październik 09, 08:33   


-Jak to nie masz imienia? Przecież nie będę nazywał Cię bezimienna, bo mnie posądzą o plagiatowanie treści zawartych w grze Gothic - chłopak po raz kolejny wybuchnął śmiechem, jednak gdy zobaczył, że Ciebie to nie rozśmieszyło, ani trochę opanował się i ciągnął dalej -W takim razie będę nazywać Cię .. hmmm.. nie wiem, może Justa? - zapytał chłopak.

Gdy ruszyliście w stronę domu i wyjawiłaś mu prawdziwe imię, jego oczy się rozszerzyły -Chwila.. słyszałem wiele legend o Nameless, duchu lasu, który zamieszkuje go tutaj od średniowiecza.. - nie wiedziałaś, o czym on mówił. No i skąd mógł znać Twoje imię, skoro sama sobie je niedawno wymyśliłaś? Bardzo dziwne. Przed drzwiami Himuraya czekał dość wiernie, tylko co pewien czas zaglądał przez okno do środka.

Znalazłaś brązową torbę, przepasaną przez ramię, zapinaną na metalowo-szarą klamrę. Ciuchy także były nieopodal - w kanapie. Była to niebieska koszulka oraz piękne, jeansowe spodnie, których babcia zakazała Ci zakładać.. No cóż, jej teraz nie ma, a w pobliżu nie ma innych czystych ubrań. Oprócz tego znalazłaś jeszcze czapeczkę w kolory rasta (czerwono-żółto-zielony :P), najprawdopodobniej zimową, ale wyglądałaś w niej bajerancko (od Ciebie zależy, czy Twoja postać ją założy, czy też nie ^_^).
Do torby z ogródka napakowałaś cztery ogórki, dziewięć pomidorów, pięć ziemniaków oraz dwa kasztany.. zaraz, zaraz, ale to ustrojstwo chyba tu nie rośnie? Nie byłaś pewna, ponieważ znajdywało się to na ziemi, a nie pod ziemią - postanowiłaś wziąć je na przekąskę.
-Trudno, chodźmy. - powędrowaliście na skraj lasu bez żadnych przeszkód. Gdy opuszczaliście to miejsce, zakręciła Ci się łezka w oku. No cóż, lajf is brutal..

Trafiliście na polankę, a naprzeciw was stanął facet ubrany na czarno, z fioletową chustą z białą czaszką na głowie.
-Oddawać wszystko co macie, albo mój Koffing spuści wam niezły łomot! - z pokeballa wypadł tenże pokemon w postawie bojowej.

Sygnatura użytkownika









Aggy PBF
۞Mistrz Gry: GlossyGem
۞Imię, ksywka, nazwisko: Jakub "Aggy" Łęczkowski
۞Zawód: Hodowca
۞Lokacja: Goldenrod City
۞Plecak:
۞Pokemony:
 
     
Mini 
Pewnie nie zna PokeMana
Chuu~



Wiek: 25
Dołączyła: 06 Paź 2009
Posty: 71
Skąd: Polanów
Wysłany: 14 Październik 09, 14:15   


Gdy usłyszałam słowo 'Justa', skrzywiłam się niemiłosiernie. Nie, nie ma mowy.
Ale że niby jakie legendy? Nie wiem skąd on to wytrzasnął. No nic, przecież to w sumie i tak mnie nie dotyczy.
Póki co cywilizowanych ciuchów jeszcze nie założyłam - spoczywają one na dnie torby. Jeszcze jesteśmy na znanym mi terenie, poza tym, większej ilości ludzi tu jeszcze nie widzę. Nie mam się czym przejmować.
- Masz mnie nazywać 'Nameless' - mówię, kiedy już idziemy w stronę końca lasu.

Podnoszę jedną brew, widząc tego kolesia. Po chwili jednak unoszę wargi i zaczynam warczeć.
Dlaczego on wykorzystuje Pokemony do swoich niecnych planów?! Ludzie są beznadziejni.
Zerkam na towarzysza, chcąc sprawdzić jego reakcję.
No cóż... w razie czego mam kilka warzyw do obrony. A kasztany to przecież śmiercionośna broń.

Sygnatura użytkownika
"Szkoły to po prostu uprzywilejowane instytucje sadystyczne" [E. Zagadłowicz]

 
     
Aggy 
Pewnie nie zna PokeMana
Memento mori..



Wiek: 24
Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 48
Skąd: Nowy Targ
Kontakt:
Wysłany: 14 Październik 09, 18:22   


Zaczęłaś warczeć, a oboje mężczyzn omal nie posikało się ze śmiechu xD No cóż, chyba nie powinnaś tego robić w ich towarzystwie, choć nie masz pojęcia czemu. Po chwili jednak sytuacja się uspokoiła, a atmosfera się ostudziła.
-Dobra, hah.. - powiedział mężczyzna ubrany na czarno, wycierając łzy z oczu (oczywiście wywołane śmiechem) -Upiekło wam się. Nie chcę pójść do więzienia za dręczenie wymarłych gatunków zwierząt, hahahaha - chłopak znowu zaczął turlać się po ziemi, jak turbodymomen próbujący upokorzyć świnie turlające się w błotku. Gdy odchodziliście w pożegnalnym geście pomachał wam ręką.
-Dlaczego ty się tak zachowujesz? W ogóle, to Twoje zachowanie gdy wyszliśmy z lasu. Coś tu jest nie tak.. Zadam Ci pytanie: byłaś kiedykolwiek w mieście lub chociaż jakiejś wsi? - w oku chłopaka pojawił się dziwny błysk, nie znałaś tego spojrzenia.

W każdym bądź razie zaczęło się niemiłosiernie ściemniać, a jak mówił Twój kolega do miasta jeszcze dobre kilka kilometrów.
-Chodź, przenocujmy na drzewie - powiedział, wskazując na samotne drzewo na tej polanie -W sumie dla Ciebie to żadna nowość, co? - ostatnie zdanie wypowiedział uśmiechając się, po czym zaczął mozolnie wspinać się na drzewo. Po chwili położył się na gałęzi i zamknął oczy.

Ciemność była już bardzo duża, a sama byłaś zmęczona - musisz się położyć, aby należycie wypocząć, no i w końcu nie możesz przecież podróżować w całkowitym mroku - może spotkać Cię coś niebezpiecznego, albo ktoś...

Sygnatura użytkownika









Aggy PBF
۞Mistrz Gry: GlossyGem
۞Imię, ksywka, nazwisko: Jakub "Aggy" Łęczkowski
۞Zawód: Hodowca
۞Lokacja: Goldenrod City
۞Plecak:
۞Pokemony:
 
     
Mini 
Pewnie nie zna PokeMana
Chuu~



Wiek: 25
Dołączyła: 06 Paź 2009
Posty: 71
Skąd: Polanów
Wysłany: 14 Październik 09, 19:49   


Prychnęłam tylko, słysząc ich śmiech. Ja nie wiem co oni mają do warczenia... ale chociaż koleś dał sobie z nami spokój. Tyle dobrego.
Na pytanie towarzysza zaprzeczam ruchem głowy.
- Nie, nie byłam - mówię. Ta, czytałam o tym co nieco, wiem czym nazywa się wieś czy miasto, ale nigdy nie miałam z tym bliższej styczności.

Również wspinam się na drzewo - jednakże inne, niż te, na które wybrał Himuraya. Siadam na gałęzi, przez chwilę podziwiając widoki. Następnie opieram się o główny pień rośliny i staram się zasnąć.

Sygnatura użytkownika
"Szkoły to po prostu uprzywilejowane instytucje sadystyczne" [E. Zagadłowicz]

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Szablon savePokeCollect stworzony przez Raika/Perry. Statystyki
Internetowe RPG - gry MMO i MMORPG online TOP50 Gry Pokemon Valhalla AntyGaming”PokeSerwis Tylko Lati
Pokemons.tnb.pl pokemon special Pokemon Trainer
Dream League
Topsites FireChao TopsitesPPN Top 50 Forum Topsite

Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak każde inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przeglądarką możesz regulować warunki przechowywania cookies.