No wiêc z powodu wszechogarniaj±cej mnie nudy postanowi³am dawno temu przepisaæ na komputer swojego fan fica, który obecnie liczy 80 stron formatu A5. Có¿, próbowa³am siê postaraæ, poniewa¿ jest to moja pi±ta próba stworzenia fan fiction na temat Pokemon...
Wiêc mo¿e zacznê od pocz±tku, czyli prologu... (Sorry, ¿e krótki)
---------------------
Cytat:
Czarne niebo ozdobione gwiazdami - cudowny widok, ale... nie dla mnie...
Spada³am w dó³. Czeka³am, a¿ ¶mieræ po mnie przyjdzie. Czeka³am d³ugie dziesiêæ lat...
Wiedzia³am, ¿e ju¿ przysz³a. Otworzy³am oczy, by nacieszyæ siê przed za¶niêciem jej widokiem.
- Przysz³a¶ po mnie... - szepnê³am cicho. U¶miechnê³a siê, a jej czerwone oczy zaczê³y b³yszczeæ. - W koñcu mnie pos³ucha³a¶.
- Nie jestem tu z tego powodu - odpowiedzia³a. - Nasza rada zadecydowa³a na specjalnym posiedzeniu, ¿e dostaniesz szansê. Ostatni± szansê, wiêc jej nie zmarnuj - spojrza³a na mnie. Nie wygl±da³am za dobrze i doskonale o tym wiedzia³am. Ca³a by³am we krwi.
- Wiesz doskonale, ¿e nie chcê ju¿ ¿yæ, a mimo to... Mimo to nadal mnie ratujesz. Dlaczego? - zapyta³am cicho. Na jej twarzy zago¶ci³ smutek.
- Zrozumiesz, gdy sobie wszystko przypomnisz. Muszê siê na razie z tob± po¿egnaæ.
Znowu by³am sama. Patrzy³am pó³przytomnym wzrokiem na gwiazdy. Tak bardzo pragnê³am, by on te¿ móg³ je zobaczyæ z takiej wysoko¶ci.
To by³ mój koniec. Nigdy wiêcej nie zobaczê jego twarzy... Nigdy wiêcej nie us³yszê jego ¶miechu...
"Klucznico Giratiny, proszê, uwolnij mnie!"
Nigdy ju¿ nie spe³niê tego ¿yczenia...
--------------------
Nie wiem, kiedy dam pierwszy rozdzia³, zapewne wtedy, gdy zostanê si³± zapêdzona do pisania...
Aha - i sorki, je¶li czego¶ nie zrozumiecie w tym dziele, ale... No, fabu³a jest lekko zamieszana.
Aha, i ostrzega siê, ¿e w nastêpnych czê¶ciach tekstu mog± pojawiæ siê wulgaryzmy, nieocenzurowane sceny nienadaj±ce siê dla osób poni¿ej osiemnastego roku ¿ycia i drastyczne rzeczy zwi±zane z medycyn±.
Amen.
Sygnatura użytkownika
Cytat:
Ja siê zastanawiam ValadiN. Ty innych tak wyzywasz a nie dostajesz warnów;o Jeste¶ bogiem?:o ~ wypowied¼ QuerryPassa
Cytat:
[Dzisiaj 11] Nexus DominLoL: co to ten ca³y legwan? czy jest to smaczne ]
Dziêkuje wszystkim osobom na PC, za to, ¿e s±.
Dziêkujê Nenlothowi - za super grê, której chyba nigdy nie zapomnê, rozmowy na GG oraz ogólnie za bycie
Dziêkujê Dominowi - Nie wiem, kiedy odwzajemniê to Premium na dA, ale to by³o wspania³e. Twoja gra równie¿ nie by³a z³a, chocia¿ mia³a wzloty i upadki. No i pisz dalej *w* (bêdê ciê nêkaæ )
Dziêkujê Blue/Belli - tak¿e za grê na PBF, która mo¿e nie by³a d³uga, ale fajnie siê bawi³am
Dziêkujê Poxerowi i Skejtowi - za rozmowy na GG, zaczepki na mordoksi±¿ce, Poxowi dodatkowo za nocne wymiany SMS-ów (które posz³y siê bujaæ wraz z awari± telefonu [*]). By³o super, dziêki ;w;
Dziêkujê te¿ innym osobom, których nie wymieni³am - niestety, jest limit znaków
Ostatnio zmieniony przez Inaka 25 Maj 11, 20:18, w ca³o¶ci zmieniany 5 razy
Wietrzyk z pó³nocnej Inakondii przynosi nutkê tajemniczo¶ci, dramatu i super ekstra dawkê dobrego pisania. Czyli? Zapowiada siê super burza! Albo raczej FanFick :3
PISZ DALEJ! BO JA CHCIEÆ CZYTAÆ!
I przez ciebie wpad³em na fajn± fabu³ê do opowiadania... heh... no patrz...
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Afil, dziêki za pozytywne nastawienie do tego. Obiecujê ci, ¿e po tym rozdziale zmienisz stronê, po której stoisz
Poxer, tak, to to s³awetne co¶
Optic, ja pisze Zape³niam ju¿ drugi zeszyt:D
A tutaj macie pierwszy rozdzia³, który prawie nic nie wnosi do fabu³y itepe... Nie biæ, akurat przenosi³am siê na inny edytor tekstowy...
_______________________________________________
(informacja od autorki - wszelkie t³umaczenia na inne jêzyki s± wykonane z pomoc± My Japanese Coach na Nintendo DS lub T³umacza Google)
Rozdzia³ I - Szkar³atny ¶nieg (Cynthia)
Ca³a droga by³a bia³a od ¶niegu. Jednak ja nie my¶la³am o niczym innym jak o tym, co wydarzy³o siê dziesiêæ lat temu. Wci±¿ pamiêta³am ten moment, kiedy mama odepchnê³a moj± m³odsz± siostrê, przyjmuj±c na siebie ¶miertelny cios. Wci±¿ pamiêta³am ten moment, gdy nie mog³am uwierzyæ, ¿e moja mama zosta³a zabita przez siedmioletniego wówczas ch³opca...
Gwa³townie wyhamowa³am, przygl±daj±c siê bia³emu puchowi zalegaj±cemu przy jezdni. Tylko, ¿e nie by³ on bia³y, tylko... Czerwony?
Natychmiast wyskoczy³am z samochodu, podbiegaj±c do tego niewiarygodnego zjawiska. Oczywi¶cie mia³o ono proste wyt³umaczenie - ¶nieg by³ wymieszany z krwi±, a w tej mieszaninie le¿a³a nieprzytomna osoba. Przy³o¿y³am dwa palce do jej szyi.
Na szczê¶cie jeszcze ¿y³a, ale by³o widaæ, ¿e d³ugo nie poci±gnie.
- Satan, dzwoñ natychmiast do Luciana, niech tu szybko przyjedzie! - krzyknê³am do swojego pasa¿era. Natychmiast wyci±gn±³ telefon. Ja natomiast przyjrza³am siê dok³adniej dziewczynie. Wydawa³a mi siê bardzo znajoma, jednak dopiero po d³u¿szej chwili u¶wiadomi³am sobie, dlaczego. Jej w³osy by³y takiego samego koloru, jak w³osy mojej m³odszej siostry. Mia³a na sobie dok³adnie takie same ubrania jak ona w dniu, kiedy zaginê³a.
- Nie... To nie mo¿e byæ ona... - szepnê³am cicho, chocia¿ wiedzia³am, ¿e to nie mo¿liwe. To na pewno by³a ona...
- tasu... kete...[i ] - us³ysza³am cichy szept. Zacisnê³am zêby i spojrza³am na ni±. Patrzy³a na mnie swoimi br±zowymi oczami. Na jej twarzy by³o widaæ cierpienie - w koñcu by³a ca³a we krwi, której na pewno straci³a ponad po³owê.
- tetsudai mashou ka?[ii] - zapyta³am szybko po japoñsku. Mia³am ju¿ dosyæ. Marzy³am, ¿eby ten przeklêty ambulans ju¿ tu by³, ¿eby mo¿na by³o szybko zabraæ j± do szpitala i wyci±gn±æ z tego stanu... Dopiero, gdy zdjê³am swój p³aszcz, by j± nim okryæ, zauwa¿y³am, ¿e na jej ciele jest du¿o ran ciêtych i siniaków - prawdopodobnie spad³a z wysoka, ale jakim¶ cudem prze¿y³a.
Wci±¿ przy niej siedzia³am. Jej stan stopniowo siê pogarsza³ - oddycha³a coraz p³ycej, a têtno nie by³o ju¿ tak ³atwo wyczuwalne. Co kilka chwil wymiotowa³a krwi±.
Robi³o siê coraz zimniej. Zadr¿a³am, gdy lodowaty podmuch rozwia³ mi w³osy. Pada³ ¶nieg, a ja klêcza³am w zaspie ubrana w d¿insy i cienk± bluzkê...
"Przeziêbienie murowane!" - pomy¶la³am, kichaj±c. Jakim¶ cudem zdo³a³am us³yszeæ d¼wiêk karetki pêdz±cej na sygnale. By³ bardzo cichy, wiêc zapewne znajdowa³a siê jeszcze daleko st±d.
Daleko st±d, a tutaj, w tej chwili, moja siostra (by³am tego pewna na dziewiêædziesi±t dziewiêæ koma dziewiêæ procent) cierpi ostatnie minuty swojego ¿ycia! Mia³am ochotê udusiæ kierowcê tej karetki, gdy tylko tu przyjedzie, ale w koñcu u¶wiadomi³am sobie... Przecie¿ jest zimno, droga tak za¶nie¿ona i oblodzona, ¿e ledwo mo¿na na niej prosto jechaæ...
W koñcu po piêciu minutach dostrzeg³am bia³y pojazd z mrugaj±c± niebiesk± lamp± na dachu. Z ulg± wypu¶ci³am powietrze uwiêzione w moich p³ucach, gdy us³ysza³am swoje imiê wypowiedziane jego g³osem... Prawie zapomnia³am, ¿e nie przyjecha³ tutaj, by...
Um, przemilczmy ten fragment...
Lucian Calcett. Z pewno¶ci± jego nazwisko z niczym wam siê nie kojarzy, ale w mie¶cie Celestic s³yn±³ z tego, ¿e by³ najprzystojniejszym lekarzem internist± ze specjalizacj± hematologa ze wszystkich, którzy pracowali w szpitalu. Wyró¿nia³ siê niezwyk³ym kolorem w³osów - jasnym, lawendowym fioletem, który jednocze¶nie by³ oznak± jego ¿a³oby.
-Wszystko w porz±dku? - zapyta³ cicho, odgarniaj±c mi w³osy z twarzy. Spojrza³am mu prosto w jego srebrne oczy. W jednej chwili smutek, który w nich widzia³am, ust±pi³ miejsca zdecydowaniu i opanowaniu.
- Lucian... Ja... Mars... Ona... - Szepta³am pojedyncze wyrazy. Nie mog³am u³o¿yæ ich w sensowne zdanie, by³am zbyt zdenerwowana t± ca³± sytuacj±...
- Spokojnie... - Odpowiedzia³ cicho, dotykaj±c mojego policzka. Dopiero po chwili zorientowa³am siê, ¿e p³aczê... Ale, z jakiego powodu?
Jako absolwentka kierunku medycznego, a dok³adniej chirurgii, teoretycznie powinnam kontrolowaæ swoje emocje w takiej sytuacji (w³a¶nie z tego powodu w tym zawodzie jest bardzo ma³o kobiet)... No i do tego momentu potrafi³am przygry¼æ wargi i ruszyæ do "akcji" z marsow± min±... Tylko ta sytuacja mnie przeros³a...
Dlaczego pad³o na mnie, a nie na kogo¶ innego?
_____________________________________
[i ] Tasukete (jap.) - "Pomó¿ mi"
[ii] Tetsudai mashou ka? (jap.) - "Jak mogê ci pomóc?"
Sygnatura użytkownika
Cytat:
Ja siê zastanawiam ValadiN. Ty innych tak wyzywasz a nie dostajesz warnów;o Jeste¶ bogiem?:o ~ wypowied¼ QuerryPassa
Cytat:
[Dzisiaj 11] Nexus DominLoL: co to ten ca³y legwan? czy jest to smaczne ]
Dziêkuje wszystkim osobom na PC, za to, ¿e s±.
Dziêkujê Nenlothowi - za super grê, której chyba nigdy nie zapomnê, rozmowy na GG oraz ogólnie za bycie
Dziêkujê Dominowi - Nie wiem, kiedy odwzajemniê to Premium na dA, ale to by³o wspania³e. Twoja gra równie¿ nie by³a z³a, chocia¿ mia³a wzloty i upadki. No i pisz dalej *w* (bêdê ciê nêkaæ )
Dziêkujê Blue/Belli - tak¿e za grê na PBF, która mo¿e nie by³a d³uga, ale fajnie siê bawi³am
Dziêkujê Poxerowi i Skejtowi - za rozmowy na GG, zaczepki na mordoksi±¿ce, Poxowi dodatkowo za nocne wymiany SMS-ów (które posz³y siê bujaæ wraz z awari± telefonu [*]). By³o super, dziêki ;w;
Dziêkujê te¿ innym osobom, których nie wymieni³am - niestety, jest limit znaków
Wiêc to jest pierwszy rozdzia³... (prolog ju¿ widzia³em) gdyby to tylko dzia³o na mnie jak na Afila mia³bym ju¿ V rozdzia³ poniewa¿ naprawdê niez³e. (czyt. Takie zajedwabiste ¿e nie umiem siê porz±dnie wyraziæ)
Sygnatura użytkownika
Micha³ Wi¶niewski napisa³/a:
Kechup z jogurtem, truskawkami i malinami. Kechup zwykle ze wszystkim jest zawsze dobry.
1. Czemu nie by³o odpowiedzi? T.T
2. Cy ta bohaterka nie ma serca?! Siedzi przy swojej umieraj±cej siostrze i my¶li o tym, ¿e siê przeziêbi. x.X
Poza tymi dwoma uwagami, jestem szczerze zadowolony i czujê siê, jakbym zjad³ dwie paczki ciaaaaaach Oreo. Czyli w t³umaczeniu z Afilowego na ludzki: Ten rozdzia³ by³ w dechê i dziêki tobie czujê siê ZAJE*****E!
Czekam tylko na wiêcej takich rozdzia³ów, na wiêcej emocji z twoj± twórczo¶ci±. Po ludzku: JEST GIT I CZEKAM NA WIÊCEJ! x3
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Afil, nie musia³e¶ t³umaczyæ, zrozumia³am... Sama siê tak czujê po zjedzeniu tych ciach :3
Taaaa, serca nie ma Nie no, po prostu tu objawia siê moje dziwaczne poczucie humoru... No sorry, jak ostatnio napisa³am ten fragment z piciem wybielacza BTW - Ona nie umrze... To bêd± tortury
I o jak± odpowied¼ ci chodzi? Bo ju¿ siê pogubi³am....
Skejcik, tak, to jest pierwszy rozdzia³ I widzê, ¿e nie umiesz siê wyraziæ... Dziwne, Afila rozumiem, ale twojej wypowiedzi ju¿ nie potrafiê poj±æ
Dziêki za opinie
[ Dodano: 7 Lipiec 11, 18:44 ]
Cze. Sorry za double posta, ale napisa³am kolejny rozdzia³. W którym zrobi³am z Mars kompletn± idiotkê, ale to szczegó³.
Przy okazji... Trzeci rozdzia³ mo¿e dam jeszcze w tym tygodniu. Nie wiem. W najgorszym wypadku 15 lipca dostaniecie wysyp
-------------------------------
Rozdzia³ II - Kioku o ushinatte (Utracone wspomnienia) (Mars)
Oczy przepe³nione szaleñstwem. Ucisk pistoletu, znajduj±cego siê pomiêdzy moimi piersiami, tak blisko serca...
I ten z³owieszczy g³os..
„Przyjemnego, wiecznego snu… Mars Summercross... Mam nadziejê, ¿e to by³o nasze ostatnie spotkanie…”
Strza³… I d³ugie oczekiwanie, a¿ w koñcu uderzy³am w ziemiê... Zagrzebana w czym¶ zimnym…
¦nieg... Och³odzi³ emocje... Zranion± duszê...
O kurczê, chyba na serio zamieni³am siê w jak±¶ romantyczkê.
Niewa¿ne... Najgorsze by³o to, ¿e czu³am siê bardzo, baaaardzo okropnie... Ledwo oddycha³am, nie mog³am poruszyæ nawet ma³ym palcem rêki...
Czy to typowy stan osoby, która nie¼le oberwa³a, zosta³a postrzelona i zlecia³a z jakiej¶ góry? Nie mia³am pojêcia...
Le¿a³am z zamkniêtymi oczami i czeka³am na ¶mieræ. Nie nadchodzi³a. Otworzy³am w koñcu oczy, oczywi¶cie nie bez problemów typu ból i tak dalej...
Jaka¶ dziwna breja powsta³a w wyniku zmieszania ¶niegu z krwi±. Dopiero po chwili zrozumia³am, ¿e to moja krew... Próbowa³am siê podnie¶æ, no ale jak to przy takich wypadkach bywa... Kompletna za³amka, rêkê przeszy³ ból... I to tak ³atwo jak wbija siê palec w rozpuszczone mas³o.
Automatycznie powróci³am do poprzedniej pozycji... Znowu straci³am przytomno¶æ...
- Nie... To nie mo¿e byæ ona... - us³ysza³am cichy szept innej osoby... Nie otworzy³am ca³kowicie oczu, a ju¿ wiedzia³am, ¿e minê³o sporo czasu... I jestem bliska ¶mierci...
- tasu... kete... - wypowiedzia³am to s³owo bardzo cicho, ledwo je us³ysza³am, a poza tym musia³am zrobiæ d³ug± przerwê na wdech... Na pewno by³o ze mn± o wiele gorzej...
"No, chocia¿ ¿yjesz, pesymistko..." - pomy¶la³am, próbuj±c zachowaæ przytomno¶æ.
- tetsudai mashou ka? - us³ysza³am w odpowiedzi ten sam szept.
Pogr±¿y³am siê w ciemno¶ci...
...
Ciep³o. By³o o wiele cieplej i nie czu³am bólu. Znajdowa³am siê w jakim¶ pomieszczeniu. Nie by³o cicho - s³ysza³am odg³osy k³ótni pomiêdzy dwiema osobami. Dochodzi³y one jakby zza ¶ciany.
- Puszczaj!
- Nie, nie i jeszcze raz nie - rozleg³ siê spokojny, mêski g³os. - I tak nic nie zyskasz na tym, ¿e j± zobaczysz. Co najwy¿ej zaczniesz wariowaæ, tak samo jak tydzieñ temu. Poza tym nadal jest nieprzytomna.
- I co mnie to, do cholerê, obchodzi?! - Kolejny krzyk by³ bardziej gwa³towny. Oczami wyobra¼ni zobaczy³am, jak osoba, z której gard³a wydosta³y siê te s³owa, szarpie siê z jakim¶ mê¿czyzn±...
Otworzy³am oczy i gwa³townie nabra³am powietrza. Bia³y sufit, bia³e ¶ciany. Wszystko w przyt³aczaj±cym, bia³ym kolorze. A dodatkowo wkurzaj±ce pikanie i powoli powracaj±cy ból.
Odruchowo dotknê³am g³owy praw± rêk± i zamar³am. Dos³ownie.
Znajdowa³am siê w szpitalu. By³am tego w stu procentach pewna.
Zmru¿y³am oczy, próbuj±c zignorowaæ uczucie, gdy ból roz³upuje czaszkê od wewn±trz. Dlaczego? Jak d³ugo?
I o co siê k³óc±?
Odpowied¼ na pierwsze pytanie by³a oczywista, oczywi¶cie. Wspomnienie strza³u z pistoletu by³o wci±¿ ¿ywe, poza tym moja lewa rêka by³a unieruchomiona.
Wspomina³am ju¿, dlaczego nienawidzê lekarzy? S± wredni, fa³szywi i ubieraj± siê jak osoby, które prze¿y³y drug± wojnê ¶wiatow±. Wyj±tki to lekarki, które czasem maj± farbê na w³osach, ¶mieszne bluzki pod tymi bia³ymi fartuchami albo nie¼le zrobione paznokcie, ale to, co zobaczy³am, na zawsze skre¶li³o te argumenty z listy potwierdzonych.
Trza¶niêcie drzwiami oderwa³o mnie od rozmy¶lañ i szukania odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania. Spojrza³am odruchowo w ich kierunku i ponownie zastyg³am w bezruchu.
O drzwi opiera³ siê facet. Na oko o jakie¶ dziesiêæ lat starszy ode mnie. W pierwszym momencie pomy¶la³am, ¿e siê zgubi³, ale...
Fartuch lekarza. Kolejny obrzydliwy, wstrêtny doktor.
Przyjrza³am mu siê dok³adniej. Oddycha³ powoli, próbuj±c siê uspokoiæ, a jednocze¶nie krêci³ g³ow±. Tu chyba warto wspomnieæ, ¿e nie by³a to typowa jak na lekarza fryzura. D³ugie, lawendowe w³osy z jasnobr±zowymi odrostami spi±³ z ty³u g³owy, zapewne po to, by nie przeszkadza³y mu w pracy. Zamkniête oczy by³y ukryte za okularami z fioletowymi szk³ami, a na sobie (oprócz fartucha) mia³ bluzkê z napisem "Mistrz w bara-bara".
Bo¿e. Gdzie. Oni. Znajduj±. Takich. Lekarzy.
Podniós³ g³owê i otworzy³ oczy. U¶miechn±³ siê lekko na mój widok. I podszed³.
Bo¿e. Dlaczego.
- Wybacz - powiedzia³ i u¶miechn±³ siê szerzej, ods³aniaj±c równe, bia³e zêby. - Nie s±dzi³em, ¿e tak szybko odzyskasz przytomno¶æ, a zw³aszcza po tym wszystkim.
Os³upia³am. Nie wiedzia³am nawet, o czym on mówi. Czy¿by chodzi³o mu o ten strza³?
- Gdy ciê przywie¼li do szpitala, by³a¶ na skraju ¿ycia i ¶mierci - ci±gn±³ doktorek, nie zwa¿aj±c na to, ¿e ta jego paplanina kompletnie mnie nie interesuje. - By³a¶ w stanie wstrz±su hipowolemicznego spowodowany rozleg³ym krwotokiem z rany postrza³owej klatki piersiowej i licznych zadrapañ na ciele...
- A móg³by pan wyja¶niæ to pro¶ciej? - przerwa³am stanowczym g³osem. Kompletnie nic nie rozumia³am z jego wyk³adu, a on nawet nie wpad³ na to, ¿e przerwa³ mi rozmy¶lanie nad wszystkim, co mnie spotka³o. - Tak przy okazji... Ta k³ótnia na korytarzu, to czego dotyczy³a?
Spojrzenie mê¿czyzny "uciek³o" gdzie¶ w bok, a na twarzy pojawi³o siê lekkie zawstydzenie.
- Pewnej... osoby - odpowiedzia³ cicho. - A skoro chcesz prostego wyja¶nienia... Straci³a¶ du¿o krwi, wiêc straci³a¶ przytomno¶æ, a dodatkowo niewiele brakowa³o, by¶ w±cha³a kwiatki od spodu. Zadowolona? - warkn±³, marszcz±c czo³o.
U¶miechnê³am siê lekko, kiwaj±c g³ow±, po czym postanowi³am spróbowaæ siê podnie¶æ. Nie wiem, czemu, ale przed oczami pojawi³y mi siê czarne plamy i poczu³am, jak kto¶ delikatnie powstrzymuje mnie od przyjêcia pozycji siedz±cej.
- Nie powinna¶ siê na razie ruszaæ - us³ysza³am ¶miertelnie powa¿ny g³os lekarza. - Mia³a¶ powa¿ne wstrz±¶nienie mózgu, wiêc mo¿esz mieæ problemy z utrzymaniem równowagi, a tak¿e z pamiêci±.
"Jezu Chryste, co za powalony m³ody debil, co my¶li, ¿e pozjada³ wszelkie rozumy..." - pomy¶la³am, bior±c g³êboki wdech. Natychmiast tego po¿a³owa³am. Chcia³am zgi±æ siê wpó³, co¶ zrobiæ byle tylko opanowaæ przeklêt± chêæ zwymiotowania...
Albo zwyczajne nudno¶ci - jak kto¶ woli nazywaæ rzeczy po imieniu.
Lekarz nic nie powiedzia³, tylko przystawi³ mi do ust jakie¶ naczynie - zapewne wiedzia³, co mi dolega, ale zapomnia³ o tym powiedzieæ i nic na ¶wiecie nie zmusi go do przyznania siê do pomy³ki.
*po jakim¶ czasie*
- Wybacz, zapomnia³em wspomnieæ te¿ o wymiotowaniu spowodowanym przez znieczulenie ogólne i wstrz±¶nienie mózgu...
"Taaaa... Zapomnia³, wredny prosiak..."
- Tak przy okazji... - Na jego obliczu ponownie pojawi³ siê nie¶mia³y u¶miech. - Wiesz, ¿e to g³upio brzmi, jak zwracasz siê do kogo¶ m³odego "pan"?
Za¶mia³am siê cicho i natychmiast jêknê³am. Ból w klatce piersiowej by³ nie do wytrzymania...
- Nie... wiem... - wydusi³am. - Zazwyczaj do dziewczyny nikt tak siê nie zwraca, b... bo doro¶li wyzywaj± od dziwek i innych takich.
Facet obrzuci³ mnie nieco zaskoczonym wzrokiem, ale w koñcu wyszed³ z tego szoku.
- Nie oceniaj wszystkich doros³ych t± sam± miar±, ma³a - mrukn±³, czochraj±c mi w³osy. Nasz³a mnie chêæ zabicia tego cichego cz³owieka. Za sam czyn...
- Hm, mo¿e powinnam siê przedstawiæ, zanim zaczê³am rozmowê...
- Odpu¶æ sobie te zbêdne przedstawienia, zanim lekarz zobaczy pacjenta, wie jakie imiona mu dali na chrzcie - powiedzia³ szybko, maskuj±c swoj± potrzebê wy¶miania mojej g³upoty. - To raczej ja powinienem rozpocz±æ rozmowê od podania swoich danych osobowych.
O matko. Gdzie tych lekarzy ucz± takiego starodawnego, oficjalnego jêzyka? Nawet nie zwróci³am uwagi na to, ¿e kole¶ przedstawi³ siê jako niejaki Lucian Calcett.
Nie mog³am uwierzyæ w to co us³ysza³am. "Lucian" - kto daje dziecku takie niemodne imiê? Ech, niewa¿ne...
Na twarzy doktorka pojawi³a siê powa¿na mina.
- Przy okazji mam do ciebie pewn± ponur± i nieprzyjemn± sprawê... Czy pamiêtasz mo¿e co¶, co wydarzy³o siê przed wypadkiem? - zapyta³ cicho. Patrzy³am przera¿ona w wszechogarniaj±c± biel.
Przez ca³y czas nie nasz³o mnie ¿adne wspomnienie sprzed tamtego strza³u.
O kurczê.
Sygnatura użytkownika
Cytat:
Ja siê zastanawiam ValadiN. Ty innych tak wyzywasz a nie dostajesz warnów;o Jeste¶ bogiem?:o ~ wypowied¼ QuerryPassa
Cytat:
[Dzisiaj 11] Nexus DominLoL: co to ten ca³y legwan? czy jest to smaczne ]
Dziêkuje wszystkim osobom na PC, za to, ¿e s±.
Dziêkujê Nenlothowi - za super grê, której chyba nigdy nie zapomnê, rozmowy na GG oraz ogólnie za bycie
Dziêkujê Dominowi - Nie wiem, kiedy odwzajemniê to Premium na dA, ale to by³o wspania³e. Twoja gra równie¿ nie by³a z³a, chocia¿ mia³a wzloty i upadki. No i pisz dalej *w* (bêdê ciê nêkaæ )
Dziêkujê Blue/Belli - tak¿e za grê na PBF, która mo¿e nie by³a d³uga, ale fajnie siê bawi³am
Dziêkujê Poxerowi i Skejtowi - za rozmowy na GG, zaczepki na mordoksi±¿ce, Poxowi dodatkowo za nocne wymiany SMS-ów (które posz³y siê bujaæ wraz z awari± telefonu [*]). By³o super, dziêki ;w;
Dziêkujê te¿ innym osobom, których nie wymieni³am - niestety, jest limit znaków
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Nie mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czników na tym forum
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.